Archiwa tagu: MODE2Joy / MODEontheROAD

15 lat i starczy…

Parę dni temu stuknęło 15 lat jak wystartowała pierwsza wersja MODEontheROAD. Dziś strona wyje o zmianę, rozbudowę, odświeżenie i co tam jeszcze. pomyślałem, że już starczy…

Czytaj dalej 15 lat i starczy…

Po mojemu – podsumowanie 2015

Na bezrybiu i rak ryba… tak pokrótce można opisać podsumowanie roku 2015. Co prawda coś się dzieje, coś się dzieje… 😉 ale o tym albo jeszcze nie wiemy, albo nie znamy doniosłości tych faktów. Póki co wybór z tego, co było w depeszowskim świecie jest taki sobie.

Zastanawiając się co wybrać z Depeche Extended Universe ciężko jest wybrać coś, co pozwoliło by powiedzieć, że to jest ten walec, który rozwalił system w naszym świecie. Każdy z poniższych wyborów ma tyle samo zwolenników, co przeciwników.

Na pewno nie wybrałem pseudo trasy Andy Fletchera, który kolejnym wyjazdem zjada już własny ogon, a znając przebieg poprzednich występów od zaplecza można je przyrównać jedynie do stania za sterami niektórych miszczów laptopa na zlotach.

Nie wybrałem również 25 rocznicy Violatora, głównie z powodu tego, że wytwórnia zawiodła. Nie zespół, a wytwórnia. Takie akcje, jak wydawanie kolejnych odświeżonych, wzbogaconych i rozbudowanych edycji z okazji kolejnej rocznicy to domena speców od marketingu i sprzedaży.

W myśl zasady „Shout up and take my money” oczekiwałem, że pojawi się okolicznościowy film, nowa wersja płyty, specjalne obchody, promocje, akcje w mediach. Niestety… Gdyby nie fani i ich liczne projekty, to temat jednej z najważniejszych płyt zamykających lata 80. i wyznaczających wejście na salony kluby muzyczne muzyki elektronicznej w latach 90. zostałby praktycznie nie zauważony. Gdyby nie dziennikarze siedzący głęboko w temacie również nie było by po tym śladu w mediach.

W tym roku mamy kolejne rocznice – 35 lat Speak & Spell, 30 lat Black Celebration, 15 lat Exciter i jestem dziwnie spokojny, że nie zobaczymy nic, kompletnie nic w tym temacie… no chyba, że fani się znowu zbiorą w sobie… Wybrałem trzy inne pozycje.

Miejsce 3.

Debiutancka płyta projektu MG

Przyznam się, że jest to kompletnie nie moja zatoka fascynacji elektroniką Martina i zdecydowanie wolę jego zamiłowanie do zabaw starą elektroniką uzewnętrznioną na 3 ostatnich płytach depeche MODE, niż to, co prezentuje na tej płycie.

Nie mniej należy docenić to, że się chłopakowi chce… nadal. Mogę tego nie lubić, ale mimo wszystko doceniam zaangażowanie i potrzebę tworzenia, bo to oznacza, że ma coś jeszcze światu do powiedzenia. Pytanie tylko, czy świat na to czeka…

Miejsce 2.

Marsheaux

Znowu nie do końca moje tematy muzycznie (choć bardziej, niż projekt MG), nie mniej jeżeli podchodzimy do tego tematu bez żyły na czole i napięcia rodem z toalety, to cały pomysł ma swoją urodę i nieznośną lekkość bytu.

Rozmawiając z dziewczynami przed ich koncertem w Warszawie dało się odczuć, że nie jest to coś na serio, ale rodzaj odskoczni od regularnej twórczości obu Pań. Patrząc na ten album, jak na wykwit twórczości coverbandu otrzymujemy efekt więcej niż zadawalający. Duży szacun za to, że Paniom się chciało spędzić czas i wydać pieniądze na pracę w studio.

Pojawiły się gdzieś określenia pokroju, że to najlepsze covery depeche MODE ever. Pewnie dyskutowałbym w jednym, czy w drugim przypadku, ale jako całość – pomysł na muzykę, pomysł na oprawę graficzną, sesję okładkową i zaangażowanie – projekt ten dostaje wysokie noty nie tylko za technikę ale i za styl. Nie jestem zwolennikiem nagrywania całych albumów na nowo, jak to robią zespoły którym nie podoba się własna twórczość z przed lat, ale muzycznie nowe podejście Marsheaux sprawiło, że zacząłem się zastanawiać, czy gdyby depeche MODE wydało w 1982 ten album właśnie w takim brzmieniu, to czy nadal byłby to najgorszy album depeche MODE w historii. Aż boję się zastanawiać, co by było gdyby Marsheaux wzięło się za Some Great Reward, jak to rozważały na starcie.

Mnie osobiście urzekło wydanie wersji extended – formatu zapomnianego w naszych czasach – który w latach 80. był znakiem rozpoznawczym takich zespołów, jak depeche MODE. Szczerze polecam słuchanie tego projektu właśnie w tej wersji… jest wiele do odkrycia.

Właściwie tylko jedna sprawa jest rysą na szkle – czerwcowy koncert w Progresji. Jeden z niewielu występów promujących ten album przez Marsheaux, niestety z taśmy, niestety udawane grania przed ludźmi, którzy przyszli usłyszeć The Sun & The Rainfall na żywo (i to dwa razy), dostali i muzykę i wokal odpalany z laptopa… Ja osobiście czekam nadal na The Sun & The Rainfall na żywo, tak jak nadal czekam na Things You Said live… może przed 50. się doczekam 😉

Miejsce 1.

Dave Gahan & Soulsavers.

Przed wydaniem płyty i trasą zastanawiałem się, czy jest to 3. solowa płyta Dave’a, kolejny album Soulsavers, czy może debiutancki album nowego projektu powstałego na gruzach dwóch pierwszych. Dziś wiem, że dla mnie była to 3. solowa płyta Dave’a.

Wywiady, artykuły, a przede wszystkim koncerty. Wszędzie istniał tylko Dave. Właściwie tylko oglądając EPK kurtuazyjnie pojawia się reszta projektu i zamienia kilka słów z wywiadującym.

Nie mogło być inaczej, jeżeli oficjalna strona Dave’a została w całości przerobiona na potrzeby promocji, a oficjalna strona Soulsavers pamięta nadal promocję poprzedniej wspólnej płyty i do tego, jeszcze coś się na niej posypało ostatnio.

Na koncertach właściwie istniał tylko Dave, to on kreował całe widowisko, to on był tym, który skupiał uwagę publiczności. Pomogli w tym fani, którzy przyszli właściwie dla niego, a nie Soulsavers. Jestem ciekaw jak wielu fanów Soulsavers było na koncercie, którzy przyszli dla tego projektu, a nie dla Dave’a, jak wielu z was zna poprzednie płyty z przed The Light The Dead Sea. Ciekaw jestem, jak wielu z was słuchało najnowszej płyty Soulsavers – Kubrick, która wyszła już po wydaniu Angels & Ghosts. Ci co lubią pierwszą produkcję Dave’a i Rich’a to znajdą wiele wspólnych i ciekawych klimatów. Ci co nie lubią, albo są nie są fanami Soulsavers, a są fanami Dave’a, niech nie sięgają, bo nie znajdą tam nic.

Nawet jeżeli intencja była inna, to cały projekt Angels & Ghosts zaistniał, wypromował się tylko dzięki Dave’owi. W wywiadach istniał tylko temat Dave’a jego osobowości i… depeche MODE.

Muzycznie mam mieszane uczucia, bo muzyka nie do końca jest tym, co mnie kręci. Wolę twórczość Dave’a z drugiej płyty. Koncert muzycznie również nie był zachwycający, bardzo niezgrany zespół był jedynie dopełnieniem, a nie pełnoprawnym uczestnikiem wydarzenia. Każdy muzyk skupiony na tym, aby słyszeć tylko siebie robił wszystko jedynie, aby zagrać swoje.

Do tego zmasakrowane bisy dopełniły reszty. Właściwie osłodą dla fana depeche MODE może być jedynie Condemnation (oczywiście jeżeli lubisz ten numer). Sam nie jestem fanem tego kawałka, ale jeżeli już bym miał wybierać, to chciałbym go słyszeć na koncertach w takiej właśnie wersji. Na pewno nie chciałbym usłyszeć Walking in My Shoes. Jedna wielka pomyłka od początku.

Kończąc już moje wywody dlaczego jest to dla mnie numer 1. 2015 roku musiał bym jeszcze napisać dokładnie to samo, co w przypadku Martina. Cały ostatni akapit.

To nie był łatwy wybór. Jest jednak nadzieja, że 2016 i 2017 przyniosą więcej. Podobno jest na co czekać. Podobno się w zespole pozmieniało, podobno ma być na nowo… (będzie o tym w kolejnym wpisie). W każdym razie mniej wypadków pokroju pseudo djskiej trasy Fletch’a, więcej radości z nowego depeche MODE i niech MODE on the ROAD będzie z Wami… bo wiedzcie, że coś się dzieje, coś się dzieje…

Internet w służbie depesza (cz.2)

To jest jeden z tematów, które jakiś czas temu trafiły do szuflady „Na po trasie.” Pierwsze podejście miałem w 2012, ale pomyślałem sobie wtedy, że lepiej poczekać do końca trasy. Ciekawe rzeczy mogą się dzięki temu pokazać. Potem pomyślałem, że może warto poczekać do końca roku 2014. No to mamy 2015 i tekst już jest… O Internetach w służbie depesza… odsłona druga.

Poprzedni tekst – Internet w służbie depesza – powstał jako wynik opisu jednego z narzędzi udostępnianych przez Google użytkownikom ich środowiska, a które używam do codziennej pracy np. Przy blogu lub stronie, czy po prostu po to, aby zautomatyzować sobie pewne procesy wyszukiwania. Mam tu na myśli – Google Alerts. Dziś przygotowałem tekst oparty na bazie innego narzędzia opartego o wyszukiwarkę.

Alerty Google pozwalają na ustanowienie stałego, codziennego wysyłania zapytania do wyszukiwarki określonego hasła (np nazwiska, osoby, ulubionego zespołu depeche MODE), ale bez codziennego pilnowania, aby wykonać konkretną czynność. Narzędzie którym się dziś zajmę pozwala zebrać wszystkie historyczne zapytania do wyszukiwarki i sprawdzić, kto?, co?, ile razy? i w jakim kontekście wpisywał. Co roku to narzędzie staje się sławne, gdy zbliżamy się do zakończenia roku. Google tworzy wtedy zestawienie najpopularniejszych zapytań do swojej wyszukiwarki pod hasłem – Google Zeitgeist / Rok w wyszukiwarce. Jednak najciekawsze kryje się pod hasłem Google Trends – postanowiłem zaprząc zgromadzone dane historyczne wyszukiwarki, aby powiedziały nam coś o nas – fanach i o naszym zespole.

Google udostępnia archiwum wyszukiwań od roku 2004 i od tego roku będę prezentował wyniki poszukiwań. Zacznijmy od obrazu świata…

Analizując wykresy popularności frazy depeche MODE w wyszukiwarce nie trudno zdać sobie sprawę, że największy szum wokół zespołu jest przy okazji wydania kolejnej płyty. Stad nie dziwią 3 szczyty, które się piętrzą. Pewnym zaskoczeniem może być, jednak to, co się kryje za nimi, oraz finalne konkluzje, ale po kolei… idziemy od lewej.

  1. Pierwszy mały szczyt to listopad/grudzień 2004, gdy została zapowiedziana i wydana płyta z Remixami 1981-2004. Bo nie sądzę, żeby trasa ‚djska’ Andiego zrobiła taką furorę w necie.
  2. Kolejny wierzchołek, to lipiec 2005 – ogłoszenie trasy i początek sprzedaży biletów.
  3. Szczyt z października 2005, to wydanie płyty Playing The Angel, start promocji i trasy. W tym zestawieniu jest to najwyższy możliwy poziom zainteresowania Internatów na świecie hasłem depeche MODE.
  4. Luty 2006 – depeche MODE z trasą w Europie
  5. Czerwiec 2006 – depeche MODE znowu z trasą w Europie
  6. Listopad 2006 – zapowiedź kolejnej składanki
  7. Październik 2008 – brew zainteresowania fanów na świecie się lekko uniosła, bo zespół pojawił się w Berlinie na konferencji.
  8. Kwiecień 2009 – trasa rusza w najlepsze i w najlepsze się zatrzymuje… wiadomo co się działo…
  9. Czerwiec 2009 – trasa rusza znowu.
  10. Sierpień 2009 – trasa w USA.
  11. Wrzesień – Październik 2009 – trasa kończy się w USA i zaczyna w Ameryce Południowej.
  12. Potem cisza nawet koniec trasy nie wzbudził za wielkiego zainteresowania.
  13. Kwiecień 2013 – trasa za chwilę startuje.
  14. Wrzesień 2013 – trasa rozkręca się po USA.

Powyższe wyliczenie było dla tych z Was, którzy nie śledzą zbyt uważnie poczynań zespołu lub nie skupiają na tym pamięci. Dla reszty było to odświeżenie. Tak na prawdę nie najważniejsze są te szczyty, a raczej trend.

Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda tak – depeche MODE wzbudza co raz mniejsze zainteresowanie. Co raz mniej ludzi szuka informacji o depeche MODE na stronach wyszukiwarki. Starzejemy się zespół już nie budzi takich emocji jak kiedyś. Na poparcie tych słów niech świadczy ostatnia trasa po Ameryce Północnej i kurcząca się liczba koncertów na tym kontynencie. Była to jednocześnie najbardziej promowana trasa w historii. Zespół nigdy nie miał tak wielu i tak głośnych sponsorów trasowych. Wszystko to być może w obawie o nie sprzedanie się zaplanowanej z rozmachem trasy (szkoda, że na scenę nie starczyło…). Zespół od pewnego czasu próbuje grać w lidze tych, co to po stadionach grają, ale na dobrą sprawę fani ucieszyliby się bardziej, gdyby od początku grali jedynie po zadaszonych obiektach dla mniejszej publiczności i częściej. To skoro mieli tak rozbuchaną promocję, to czemu w powyższych statystykach im spada.

Tak to można wytłumaczyć na pierwszym poziomie. Jednak zaglądając głębiej nasuwa mi się kilka innych odpowiedzi.

  1. Te wykresy nie oddają faktu, że liczba korzystających z wyszukiwarki stale rośnie, a co za tym idzie ludzie wpisujący frazę „depeche mode” rozmywają się co raz bardziej w oceanie tych, którzy mają inne priorytety i prędzej zapytają wtf is depeche mode, niźli zainteresują się ich muzyką.
  2. Druga odpowiedź jest pozornie zaskakująca. Być może fani znaleźli już co mieli znaleźć i nie mają tak wielu potrzeb, jeżeli chodzi o wyszukiwanie. Nie możliwe? To proponuję zastanowić się jak wiele nowych stron o depeche MODE wyszukaliście ostatnio? Czasy wybuchu twórczości fanów w zakresie budowy nowych stron już dawno się skończył. Z jednej strony nie przybywa nowych serwisów, stare ugruntowały swoją pozycję lub odeszły w niepamięć. Kto z młodszych czytelników wie że była kiedyś oficjalna strona depeche MODE w Polsce. Albo jak nazywała się pierwsza strona o depeche MODE w naszym kraju. Z drugiej strony wielu z nas znalazło swoje stałe źródło wiedzy i wiadomości o zespole, dodało do ulubionych lub RSS i tego się trzyma, więc nie szuka…
  3. Fanbase się kurczy, życie zajmuje czym innym. Zespół z powodu swoich błędów i zaniechań oraz swojego wiekowego zaawansowania i fanów nie długo może już grać tylko w Europie. Pisałem z resztą o tym podsumowując ostatnią trasę.

Sama oficjalna domena nie przyciąga ani wielkiego zainteresowania mediów i fanów. Fani szukają wiadomości na ciekawszych nieoficjalnych stronach, a i duże media nie mają na czym żerować, bo zespół znika z pola widzenia mokasynów, czy innych ratlerków zaraz po zakończeniu trasy. Dobrze to widać po statystykach ruchu na depechemode.com. Serwis jest bardzo nisko pod względem oblegania w światowym Internecie. Tako rzecze Alexa… a ja wrócę do statystyk Alexy jeszcze w dalszej części.

Ok zostawmy wyszukania organiczne. Resztę wniosków wyciągniecie sobie sami. Jakby przyszło Wam coś interesującego, to pod tekstem są oczywiście komentarze zapraszam.

Ciekawe wyniki wychodzą, gdy przyjrzymy się skąd pochodzi najwięcej zapytań o depeche MODE.

  • Słowacja
  • Węgry
  • Łotwa
  • Polska
  • Białoruś
  • Czechy
  • Niemcy
  • Włochy
  • Ukraina
  • Chile

Stan na grudzień 2014. Jeszcze w pierwszym półroczu na 10 miejscu była Litwa. Jeżeli przyjąć, że Słowacja to 100, to Polska zajmując 4 miejsce w tym zestawieniu ma 85. Jak widać jesteśmy bardzo wysoko. Zaskoczyło mnie, że wyprzedzamy Niemcy.

Podobnie interesująco wygląda zestawienie miast z których jest największa liczba zapytań o depeche MODE:

  • Budapeszt
  • Bratysława
  • Berlin
  • Praga
  • Warszawa
  • Mexico City
  • Sankt Petersburg
  • Hamburg
  • Santiago de Chile
  • Mediolan

I znowu jeżeli Budapeszt ma wartość 100, to Warszawa będąc na 5 miejscu ma wartość 76.

Inaczej te wyniki prezentuje serwis Alexa, który podaje, że 3 kraje z których pochodzi największy ruch to:

  • USA
  • Izrael
  • Słowacja

Alexa podaje wyniki dla całego Internetu, a Google „tylko” dla swojego środowiska. Choć dla wielu Google = Internet, to na świecie nie wszędzie tak jest. Między innymi dlatego w tym zestawieniu nie ma Rosji, tzn jest ale po za pierwszą 10. W Rosji Google konkuruje z Yandex i tam udział Yandex jest na poziomie 40%, więc obraz obecności fanów depeche MODE w Internetach jest niepełny.

Jak zainteresowanie frazą depeche MODE w środowisku Google rozkładało się na przestrzeni lat na świecie możecie prześledzić na poniższej grafice. Polska też się pojawia.

Na koniec omawiania wyników światowych chciałbym Wam zaprezentować 10 najpopularniejszych fraz powiązanych z depeche MODE. Jakie to ma znaczenie? Dla przeciętnego użytkownika liczy się kontekst, czyli co konkretnie fani szukają o depeche MODE.

Natomiast dla reklamodawców ma to znaczenie wyrażone w pieniądzach. To dzięki tym frazom można lepiej ukierunkować reklamę w Google na fanów depeche MODE.

Status na pierwszą połowę 2014

  • depeche
  • depeche mode
  • lyrics depeche mode
  • depeche mode 2013
  • youtube depeche mode
  • depeche mode tour
  • enjoy the silence
  • depeche mode wrong
  • personal jesus
  • depeche mode live

Status na drugą połowę 2014

  • depeche
  • depeche mode
  • depeche mode lyrics
  • youtube depeche mode
  • depeche mode tour
  • depeche mode 2013
  • enjoy the silence
  • depeche mode wrong
  • personal jesus
  • album depeche mode

Pierwsze dwie frazy mają po 100, pozycja nr 3 – 10, a każda kolejna 5. Znaczy to, że fani, którzy szukają w wyszukiwarce już po wpisaniu „depeche” lub „depeche MODE” znajdują to co chcą.Wg Alexy depeche MODE pojawia się najczęściej w towarzystwie takich słów:

  1. depeche mode 83.90%
  2. depeche mode tour 3.04%
  3. depeche mode live in berlin 1.24%
  4. dm 1.11%
  5. depeche 1.03%

Stan na koniec grudnia 2014.

_

Zostawiamy teraz Świat i schodzimy niżej do Polski, bo tam jest nie mniej ciekawie. Zacznijmy od początku.

Jak widzicie w Polsce jest inny król. Szczyt popularności frazy depeche MODE przypada na czerwiec 2009, czyli czas, gdy ważył się los koncertu w Warszawie i to ten punkt ma wartość 100. Po za tym pewną prawidłowością jest, że swoje szczyty mają również okresy, gdy zespół zjawiał się u nas z wizytą. Dlatego w 2005-2006 obok afery z ujawnieniem przez polskiego fana nieskończonej wersji  teledysku Precious (a co za tym idzie nowego kawałka), momentu wydania singla Precious i albumu Playing The Angel. Swoje szczyty popularności ta fraza przeżywała w marcu i czerwcu 2006. W 2010 najwyższe zainteresowanie przypada na luty i chyba wiadomo dlaczego.

Era Delta Machine zaczęła się w październiku 2013 konferencją prasową i zainteresowanie stale rosło jednak szczyt przypadający na lipiec 2013 to ledwie poziom 89 punktów, czyli o 11 mniej niż najwyższy zasięg jaki był w maju 2009. Koncert w Łodzi to już ledwie poziom 30 punktów i raczej mizernie jak na ponowna wizytę w naszym kraju.

Przyjrzyjmy się teraz w jakich województwach generowane jest najwięcej operacji zapytań do wyszukiwarki. Wg amerykańskiego giganta najwięcej ludzi poszukuje czegokolwiek o depeche MODE w województwie Dolnośląskim. Zaskoczeni?

  • Dolnośląskie
  • Pomorskie
  • Zachodniopomorskie
  • Mazowieckie
  • Łódzkie
  • Lubuskie
  • Wielkopolskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Śląskie
  • Warmińsko-Mazurskie

Pozostałe 7 województw ma udział poniżej 69 punktów.

I znowu mój komentarz. Nie zawsze fakt wysokiego udziału jakiegoś województwa świadczy, o tym, że z tego województwa pochodzi najwięcej zapytań. Bardzo często zapytania są tak klasyfikowane ponieważ operatorzy internetowi własnie w tym, a nie innym województwie mają swoje centra dostępowe. Np. jeden z operatorów komórkowych swoją bazę ma w województwie łódzkim i właśnie tam kierowany jest ruch Internetu mobilnego. To m.in. dlatego często Google prosi Cię o włączenie WiFi, nawet jak nie korzystasz z niego w czasie buszowania po sieci przez komórkę. Dzięki temu można doprecyzować położenie użytkownika i lepiej oznaczyć w statystykach ruch z jakiej lokalizacji pochodzi zapytanie do wyszukiwarki. Innym problemem są dynamicznie przydzielane adresy IP, czyli łącza ADSL (np. Neostrada). Możemy być przez to lokalizowani jako mieszkańcy Małkini, a jednocześnie miziać po tablecie przy odtłuszczonym late na rynku w Krakowie. Nie zmienia to przy tym faktu, że Dolnośląskie rulez… 😀

Popatrzmy w takim razie po miastach…

  • Gdynia
  • Wrocław
  • Gdańsk
  • Warszawa
  • Łódź
  • Poznań
  • Szczecin
  • Legnica
  • Zielona Góra
  • Katowice

Legnicy się nie spodziewałem 🙂 Katowice mają 75 punktów, a Gdynia 100. Legnica 85. Można też wejść jeszcze głębiej i dowiedzieć się, jakie miasta robią konkretny wynik w danym województwie, ale to już zostawiam Wam. W każdym razie szperanie w każdym z województw daje bardzo fajny obraz tego, gdzie w Polsce są silne skupiska fanów. Oczywiście po uwzględnieniu tego, co napisałem powyżej. Nie mniej jeżeli nałoży się wszystkie miasta z których pochodzi największy ruch w danych województwach i porówna z archiwami np z Celebratora, to obrazy obu zbiorów będą bardzo zbieżne. Tam, gdzie są imprezy i przynajmniej symboliczne miejsca integracji życia fanowskiego, tam fanbase trzyma się w miarę mocno. Generuje to również wyższy, niż gdzie indziej ruch w wyszukiwarce.

Na koniec zostały nam jeszcze najpopularniejsze frazy powiązane z depeche MODE, jakie szukamy w Internetach.

  • koncert depeche MODE
  • forum depeche MODE
  • bilety depeche MODE
  • youtube depeche MODE
  • depeche MODE lyrics
  • depeche MODE Warszawa
  • depeche MODE 2013
  • depeche MODE silence
  • enjoy the silence
  • depeche MODE chomikuj – (wtf?)

I teraz nie trudno zrozumieć, czemu katują to Enjoy The Silence gdzie się da. Przez długie lata była to jedyna piosenka depeche MODE, jaką znał RMF z całej dyskografii.

Oczywiście powyższe wykresy i zestawienia możecie przeanalizować sobie sami. Możecie wyciągnąć z goła inne wnioski. Możecie otrzymywać miesięczne raporty jak się zmienia poziom zainteresowania wybraną frazą w czasie. Możecie też porównać klika fraz. Polecam porównać np frazę depeche MODE z jakimś innym zespołem. Polecam porównać ze sobą który z członków i ex zespołu budzi największe zainteresowanie fanów w Polsce i na świecie. A wszystko pod TYM linkiem. Dla kogoś, kto pracuje w marketingu, analityce i PR ciekawe narzędzie. Jest co robić.

Podyskutuj o tym na forum.

Na swoje…

Wieść się już rozniosła, jest nowe forum… ooooOOOO!!!! Będzie niszowo. Jak czytacie MODE2Joy, czy przeglądacie MODEontheROAD, to wiecie, że nie są to serwisy wielce zaangażowane w zachwyty nad pięknem nowej fryzury Dave’a, czy nowym lakierem Martin’a. Bardziej interesuje nas piękno brzmienia klawiszy użytych do nagrania dźwięku w 30 sekundzie Halo, bądź jakość bootlegu z koncertu w Lille 1993.05.19 (nota bene bardzo dobry bootleg :-))) )

Forum poszerza to, co widzicie na MODEonthROAD, albo czego Wam tam brakuje i chcecie, żeby było. Chcemy zawierać aby pojawiały się tam tematy, których nam brakowało w innych miejscach, albo nie zawsze można było o tym rozmawiać, bo pewne tematy istotne dla nas i nam podobnym były spychane na plan dalszy i nie przebijały się przez wojny i wojenki podjazdowe. Mieliśmy tego dosyć już od jakiegoś czasu, zbyt wielu wartościowych ludzi odeszło z innych miejsc przez co świat stał się uboższy. Nie wszyscy są na Facebooku, czy Google+, więc takie miejsce ogólnodostępne uważamy, że się przyda.

Forum przejdzie jeszcze pewne zmiany, ale główny kształt już przyjęło. Forum dostępne jest pod adresem http://www.forum.modeontheroad.com/ .

Nie walczymy na odsłony, ściganie się w rankingach, robimy nasze serwisy, to ten temat nas kręci. Mamy swoje zdanie i chcemy się nim dzielić i słuchać opinii innych, którzy wiedzą od nas więcej.

Pora pójść na swoje…

Zapraszamy.

depeche MODE by request.

Każdy, kto chociaż trochę interesuje się muzyką, jako taką mógł usłyszeć o akcji, jaką Metallica urządziła swoim fanom. Każdy, kto kupił bilet na koncert Mety tego lata mógł brać udział w głosowaniu na setlistę, jaka została zagrana podczas koncertu w Warszawie (2014.07.11), czy innym mieście (pełna rozpiska). Głosowanie już się zakończyło, koncert w Wawie się odbył. I co? Właściwie wynik był do przewidzenia…

100217_London_RAH

Parę lat temu napisałem tekst pt. Hardcory vs Pikniki, w którym postawiłem dla wielu fanów bardzo smutne wnioski. Podobnie wynik głosowania na setlisty został odebrany przez wielu zagorzałych fanów Metalliki. Sami członkowie zespołu wyrażali swoje zdziwienie, że ich fani tak licznie i chętnie głosują na najbardziej oklepane hity. Oczywiście każdy głosował wg własnego uznania i na nic zdały się próby stworzenia masy, która pozwoliłaby na wprowadzenie do setu upragnionych „nieogranych” kawałków. Fani mieli siebie na wzajem w dupie, czego finałem jest wynik przewidywalny jak pogoda nad Bałtykiem. Co by nie planować i tak będzie lało, ale ja nie o tym…. Zastanowiłem się, co by było, gdyby fani depeche MODE dostali prawo do głosowania na 20 utworów, które chcieliby usłyszeć na żywo.

1980.09.20_Sat.
1980.09.20_Sat.

Przed każdą trasą powstają mniej lub bardziej fantazyjne setlisty, które są autorską wizją pojedynczych ludzi. Co by się stało, gdyby jednak te autorskie wizje spiąć w jeden set. Czy wygrałaby opcja dla hardcorów, czy też set pikników byłby górą?

Właściwie nie muszę ustawiać żadnego głosowania, żeby być spokojnym o wynik głosowania. Wszystko zawsze sprowadza się do najniższego wspólnego mianownika i każdy ma w swojej setliscie marzeń takie utwory bez których nie wyobraża sobie koncertu. Tylko potem to właśnie te utwory wygrywają i okazuje się, że są to jednocześnie najbardziej ograne utwory w historii koncertowej. Z resztą to widać też po statystykach najczęściej granych utworów depeche MODE. Z której strony by nie patrzeć wychodzi set marzeń dla pikników. Myślę, że depeche MODE doskonale to rozumieją i grając ten, a nie inny trzon setu zapewniają przybyłej masie rozrywę, jaką oczekują. Nie mniej nie byłbym sobą, gdybym nie chciał sprawdzić czy moje mądrowanie się jest prawdziwe, czy nie.

Jak uważacie? Napiszcie swoje zdanie w komentarzach pod tekstem na Facebooku, na Google+ lub na Twitterze.

13 wiosen

Będzie krótko, 13 lat temu MODEontheROAD zaistniało w sieci. Jeszcze parę lat i będę mógł dodawać dopisek „najstarszy serwis o depeche MODE w Polsce„. 😉

13 lat temu świat fanowski był papierowy w kolorze czarno-białym, potem przyszły strony WWW, a obecnie i one powoli zamierają. Kiedyś był fanzine [SHAME], teraz jest MODE2Joy. Kiedyś był inny adres, inny powód istnienia… Nawyki i kanały komunikacji się zmieniają.

MOTR_01Faktycznie MOTR istniało od marca 2001, ale tak na prawdę od maja dopiero mogę powiedzieć, że przypominało to stronę WWW, wcześniej ścieżkę do serwisu znało tylko kilka osób.

Wersja nr 1.00 – 1.xx istniała w 2001-2002. Wersja 2.00 – 2.xx do końca 2002. Nie byłem zadowolony z wyglądu i postanowiłem wtedy zbudować na nowo serwis. Wersja 3.00 – 3.xx pojawiła się z początkiem 2003 i istniała do czasu zamknięcia strony w 2005 roku. Od 2009 do dziś istnieje wersja 4 z kolejnymi numerkami po kropce. Pewnie przyszedł już czas na odświeżenie, ale brak czasu i siły skutecznie hamuje chęci.

Jak wyglądały poprzednie wersje MOTR możecie zobaczyć klikając na TEN LINK.

Powrót na utarty szlak

Po wysypce epistolografii potrasowej zamykającej zakończoną w lutym trasę musiałem dać sobie chwilę oddechu i odstawić na bok bloga. Nie oznacza, że poszedłem na odwyk czy coś, nic z tego… wszystko to po to, aby teraz powrócić na utarty szlak z przed października 2013. Ogłosiłem wtedy, że blog, strona i fanpejdże przechodzą w stan ciągłej obsługi trasy. Z tą ciągłością różnie bywało, ale obecnie powracam do statusu z przed okresu trasy Delta Machine, gdy było cicho, spokojnie, a teksty powstawały bez pośpiechu i biegunki newsowej.

Z resztą pewną senność widać w całym świecie depeche MODE, wszędzie na forach spadło natężenie ruchu, zespół spędza czas na wydawaniu zarobionej kasy w restauracjach i pewnie, gdyby nie zloty i zapowiedziane na jesień wydanie koncertowego wideo, to właściwie do czasu objawienia projektów solowych można by o Trójce z Basildon zapomnieć.

No dobra, a co to będzie oznaczać dla czytających bloga? Przede wszystkim powrót do archeologi koncertowej depeche MODE, tej bliższej i tej dalszej. Może w końcu doczekacie się opublikowania tekstu o bootlegach. Parę lat temu opublikowałem dwa teksty na temat SoundBoardów i IEM’ów, ale o klasycznych bootach tekst się nie pojawił do tej pory. Ten tekst to locha i sam nie zdawałem sobie sprawy z tego, że to tak rozległy temat.

tumblr_m208vgzlgS1qi7k1fo1_500.jpgNa pewno pojawią się kolejne teksty o logistyce trasowej polskich koncertów depeche MODE oraz kolejne teksty o firmach pracujących dla depeche MODE sp. z o.o. na potrzeby tras koncertowych. Pierwsze takie teksty powstały o StageCo i o bufetowych.

Szykuję również tekst z cyklu Internet w służbie depesza i spróbuję pokazać jak fani depeche MODE korzystają z netu na świecie, w Polsce, w Łodzi, Małkini i okolicach. Parę ciekawych wniosków będzie można wyciągnąć (nie to, że jest w depeszach w Internecie coś specjalnego).

Żeby nie było, że tak tylko odpoczywałem od depeche MODE, czy też jeździłem na koncerty innych kapel, to powiem, że na MODEontheROAD pojawiły się wszystkie znane i udokumentowane setlisty z Devotional Tour. O problemach z opisem tej trasy wspominałem na końcu zestawienia TOP20, więc nie będę się teraz rozwodził. Dodam tylko, że oprócz setlist pojawiły się w opracowaniach opisy i lokalizacje hal, a w części amerykańskiej dokładne godziny startu każdego koncertu na Devotional Tour. Przykład tak opisanego koncertu.

Ponieważ posiadam już spore zbiory różnych opracowań oficjalnych, więc możecie się spodziewać, że MODEontheROAD będzie co raz bogatsze w specyfikacje obiektów i koncertów oraz hotele, gdzie zespół stacjonował.

World-in-My-Eyes-depeche-mode-14990439-500-375Tradycyjnie z okazji różnych rocznic będę popełniał kolejne teksty. Trasa ma to do siebie, że zawiesza wiele projektów, które gdzieś tam się działy. Trasa to taki rodzaj karnawału między okresami postu, który to znowu fani starają się wypełnić własną twórczością. Z pewnością wróci temat wydania odświeżonej wersji koncertu depeche MODE z Warszawy we wrześniu 2001. Trwają walki (bo o pracy to tu jeszcze trudno mówić) o zapis koncertu z Warszawy z lipca 1985. Mam tu na myśli zarówno format audio, jak i wideo.

No i wywiady… to jest temat, który w tym roku chcę również pociągnąć dalej… zobaczymy co z tego wyjdzie, jest kilka na tapecie.

A maj to taki szczególny miesiąc, gdy MotR świętuje urodziny…

Zmiany, zmiany na Jutjubach

Człowiek się przyzwyczai, poustawia, narobi się, a tu dostaje na emila info, że jak nie ponazywam, nie zdecyduję się, to mi pozamykają to i owo. Wujek Gugiel lubi zmieniać co jakiś czas niektóre elementy swojego ekosystemu. Czując kojący chłód stali na skroni musiałem dokonać kilku istotnych zmian na profilach YouTube. Od dziś nic już nie będzie takie samo, więc śpieszcie się dać suba, bo warto…

Jeżeli poniższe profile są dla Was nowością, to tym bardziej nalegam i mam nadzieję, że dzięki temu będzie Wam lepiej obserwować wiele tematów. Jeżeli znacie te profile, to trzeba się przyzwyczaić, że niektóre z nich są już nie o tym… ale po kolei:

MODEontheROAD:

WWW: MODEontheROAD.pl
FB: facebook.com/MODEontheROAD
G+ google.com/+MODEontheROADcom
YouTube: youtube.com/user/MODEontheROAD
Twitter: twitter.com/MODEontheROAD
SoundCloud: soundcloud.com/MODEontheROAD

Tu jest sprawa prosta i zero zaskoczeń.

_

MODE2Joy:

Blog: MODE2Joy.pl – do tej pory znaliście blog, który czytacie pod trochę dłuższym adresem. Od początku traktowałem go, jako tymczasowy. Oczywiście mając zapisane stare ścieżki nadal traficie na MODE2Joy, ale od teraz sugeruję używać MODE2Joy.pl. I krócej i prościej.

YouTube: MODEToJoy – z tym profilem będzie pewne zamieszanie. Wielu z Was może znać ten profil z czasów, gdy było na nim wiele filmów np z Re-Construction Party, czy też zlotów, imprez, które członkowie RCP organizowali, współorganizowali lub też po prostu się bawili. Teraz ten profil nazywa się MODEToJoy i prawie nie ma na nim filmów. One pojawią się, ale w swoim czasie. Podstawowym zadaniem tego profilu od teraz jest wspieranie bloga MODE2Joy.pl. Więcej szczegółów poniżej…

_

Re-Construction Party:

FB: facebook.com/ReConstructionParty
G+: Re-Construction Party

YouTube: Re-Construction Party – pewnie niektórzy z Was mieli zasubskrybowany adres: https://www.youtube.com/user/OWION, jako ten prowadzący do filmów z RCP i wcześniejszych. Tak już nie jest. Wszystkie klipy z minionych imprez znajdują się obecnie na nowym profilu Re-Construction Party na You Tube. Uporządkowane. Parę jest kompletnie nowych. Np. pojawiły się filmy z pierwszego występu DJ5, oraz kilka filmów jeszcze starszych. W przypadku niektórych nie byłem w stanie ustalić ojcostwa, więc jeżeli ktoś rozpoznaje tam rękę, która kręciła, to poproszę o takowe info. Zamieszczę.

Powstała również specjalna Playlista o nazwie Told By Others, w której zamieściłem wiele znalezionych na YT filmów z minionych imprez. Jeżeli jakieś filmy zostały pominięte, a mogłyby się tam znaleźć, proszę podesłać linka na jeden z profili. Z pewnością dodamy ten klip.

Zapraszam do subskrybowania, lajkowania, plusowania i co tam jeszcze. Tak już zostanie na dłużej. chyba, że google znowu coś nawywija. Zmiany, zmiany, zmiany…

librum MONUMENTum – interview

5 years of preparation and writing, 23 years of collecting the memorabilia, 30 years of being the fan. Long time investment, that profit… to us. Plenty hours of engagement, effort, cash, knowledge, many times over family life time. When I saw info about this book for the first time, I said to myself – Yes! Finally, something what we’ve been waiting for over these years. Something what is brought to fans by fans… because the band doesn’t see the necessity. We see. That’s why the Monument is for – librum MONUMENTum – the memory book fans have built for the band they love. So, please take a while to read the interview with Dennis and Sacha – authors of the MONUMENT.

[MODE2Joy]: You are fan of depeche MODE. As many of us you’ve had your depeche’s moment. From other interviews I know, that your first song was Pipeline. Mine was Pimpf :-). When did you start to collect depeche MODE’s memorabilia? Did you start in parallel at the beginning of being the fan or later?

[Dennis Burmeister]: I´ve started collecting after the wall came down. Before this it was quite impossible to collect anything. We just had some cassettes in bad quality and some posters from BRAVO-magazine but it was not a lot…

[M2J]: What was your first memorabilia, which you can say that started your collection?

[DB]: If I remember correctly, I first bought the limited live – 12″s, the L12Bong2, L12Bong3 and L12Bong4 and it was very exciting, because the quality was superb. Later I bought the same records on CD and it sounded like science fiction.

[M2J]: I understand you very good. For me it was one of the first concert recordings of depeche MODE I’ve ever met in the 90’s, just after 101. Sad that they didn’t release this concert on video as they planned in the beginning.

[M2J]: When did you realize that the collection of posters, CDs, newspapers, it’s more than just filling the gaps in the discography, and it’s not average, random awareness about the band?

[DB]: Is it more than that? I´m just a collector like other fans too. And I don´t think that I have a very unique collection. I still collect stuff like in the beginning. I love to collect nice things, rare records and all that stuff. It´s a question of quality, not quantity. The music is still most important for me. That is, what brings us together and made us fans to a community.

[M2J]: Is there something you don’t have, or you would call it „holy grail” for you? What are you dreaming about (from depeche MODE stuff)?

[DB]: I would say that the first demo-tape of the band is really a kind of ‚holy grail‚. I was and I´m still very proud, to have this little part of music history in my collection.

1008608_276912322449328_1370490377_o

[M2J]: Many fans write private biographies of depeche MODE for their own needs. Did you have something similar? What was the impulse for the creation of the ‚Monument’?

[DB]: It was very simple: the publisher asked me and I liked the idea to make an illustrated biography. There never was an illustrated history of the band and I liked the idea very much, make a book full of facts and photographs. I mean there are a lot of books about the band, but most of them are very superficial, boring and filled up with all that stupid rumors.

[M2J]: How long the ‚Monument’ was built?

[DB]: We needed about five years for everything. I, for myself, needed a year for photographing, digitizing, Editing and all that stuff. It was very hard sometimes, because I have a job and a small family. It was very difficult, to find all the time. But it worked 🙂

[M2J]: Were there any risk at the beginning when you start the project? What do you think?

[DB]: There was no risk at all. Many persons were privy to it but no one thought or talked about any risks. MUTE supported us from the beginning, so we had a very good feeling.

[M2J]: On the other hand, it’s hard not to resist the impression that if not fans like you and Sascha, some projects never could happen. How is that, if not fans, it would not have been cataloged and still published TV archives of depeche MODE. Today, even the webmaster of depeche MODE uses these resources. If not the fans, full discography on depmod.com couldn’t have happen, If not fans … etc. I could give more examples. WTF? Why fans are more creative and digging deeper, instead of moaning and yelling again and again from the band.

[DB]: Hmmm… Hard to say, but I think the band are still pure musicians. I´m sure they never would write a biography about their lives. But I still hope that Alan will do it one day. He should have lot of memories and tons of pictures in his archive. Here we go, Alan…just ask me, I´m waiting…I´m willing to help 😀

[M2J]: Soon the national editions of ‚Monument’ will come. November 9th in Poland, in parallel in England too. Will there be any differences in relation to the German version?

[DB]: There are only small differences. For the English version of ‚Monument‚ made a very large interview with Daniel Miller. I think it is the biggest and longest Interview about the band, Daniel made in decades.

131961_276912712449289_2138057041_o

[M2J]: What will be the difference between collector’s edition and standard edition of ‚Monument’ in Poland? Except hardcover finish.

[DB]: Seriously, I don´t have a clue. I asked several times but it was a big secret. But I hope to get a limited edition for my collection 😀

[M2J]: German version is out for some time. During this time did you get any additional documents, recordings or other materials which are must have or should be in the ‚Monument’. In other words do you plan to re-issue or extend or revisit the book in the future?

[DB]: We’ve still got a lot of offers from different photographers, but it would not be fair to the fans, creating a „new” book. We don’t want rip-off any fans. But we get very nice photographs directly from C.C.Catch. She was a very big star since mid of the 80’s and still is, and she sent us material from her archive. One of the pictures can be found in the German re-release and also in the English version.

[M2J]: Do you plan to issue other language editions of the Monument apart Polish and English?

[DB]: But it needs to have the Publishers in respective countries as licensees. Currently unfortunately there is nothing official yet. All in all we are more than pleased that the Anaconda Publishing accessed for Poland now.

[M2J]: Earlier you mentioned about interview with Daniel Miller. For these of the fans who won’t be able to buy English version. Could you tell something about this interview with Daniel? What is about?

[Sascha Lange]: We were interested of Daniel Miller primarily the history of Mute Records and his former understanding of punk and DIY, his interest Krauk Rock, his work with depeche MODE and how he looks back today after more than 30 years on everything. Fortunately, he had taken a lot of time to answer our questions and we were able to learn some funny stories about him.

1093945_276912372449323_1689494612_o

[M2J]: So you plan to re-release the German version. Will it be extended of European leg of The Delta Machine Tour, or time frame will stay the same?

[DB]: Yes, there will be some minor updates, but it has not become a major overhaul.

[M2J]: Don’t you afraid that every time when depeche MODE will release new album you will be asked to reissue the updated version of your book?

[DB]: Since it always takes about 4 years for depeche MODE to release a new album, we could also imagine releasing updated editions. Or if the band make albums still long enough, just a second part of Monument.

[M2J]: In the letter to Polish depeche MODE fans you wrote, that you collected albums posters and articles released in Poland. I know that at that time it was really hard to travel between the countries in the communist camp. Did you travel in person, or did you trade / swap with Polish fans?

[DB]: Neither Sasha nor I had in the 80’s the opportunity to travel to Poland. During this time, unfortunately, there was little contact between depeche MODE fans in the Eastern Block. The main reason was the lack of contact opportunities and the language barriers between countries. Hardly Eastern fans could then lead rational conversations in English. Polish newspaper article about depeche MODE and Polish editions of license plates were thus often incidental findings, from people who were there on vacation.

[M2J]: To be honest we didn’t treat printed in Poland memorabilia as something special. For us higher value had West German editions of Bravo, Popcorn, or other western magazines where at that time you could find more and with better quality pictures… (plus Bong, photo albums etc).

[DB]: Of course, the West German youth magazines were also in East Germany the most popular collector’s items – in addition to records. But as crazy fan, you just collected everything you got from depeche MODE and including quite a Polish newspaper articles.

[M2J]: What surprised me in the letter, that you were jealous about first depeche MODE gig in Warsaw in 1985. Why?

[SL]: At that time it was surprising as young people in the GDR, why is in Poland and Hungary in 1985 was already possible to organize concerts with depeche MODE, but not in the GDR. We wanted also to see the band live. But the GDR officials did not dare then to give a concert. We should once again say more firmly, that the GDR was really uncool.

[M2J]: Sascha you spent some time to bring to public memory the history of East Berlin concert in 1988. In Poland the concert in Warsaw 1985 is some kind of foundations of depeche MODE’s subculture. Fans existed before and collected the music, but during this concert Polish fans saw how many of them were in Poland at that time. And how many couldn’t come to see the band. This concert spun the fan movement in my country. Did concert from 1988 in East Berlin was something similar to East German fans or you had to wait another 2 years until the Wall collapsed?

[SL]: Exactly. The East Berlin concert has reinforced the general depeche MODE hysteria in the GDR by a multiple. Numerous fan clubs were founded afterwards. Everyone hoped that the band would come back to the GDR during next tour. Fortunately, the Wall fell in late 1989 and a few months later, all flocked to the concerts of the World Violation Tour. We talk about those times in the chapter „Behind the Wall„.

[M2J]: Ok last question. How do you find The Delta Machine Tour? Are you the fan of studio or live aspect of depeche MODE activity?

[DB]: To be honest, I still have my problems with depeche MODE in these days. I saw them in Berlin…and I make no secret out of it, but I still miss Alan Wilderdepeche MODE are not the same without him. Sure… I like ‚Delta Machine‚; I like ‚Sounds Of The Universe‚ and the other albums. But it´s not the same. Something has gone with Alan. And every time I see or hear depeche MODE, I still think about that. It still hurts…. isn´t it?

[M2J]: You own me. I have the same feeling; still miss Alan in the band.
[M2J]: Thank you guys and good luck!

Please read another interview which I got from Lillian the webmaster and author of ‚Hanging On Your Words’ bio.

librum MONUMENTum – wywiad

Pięć lat przygotowań i pisania, 23 lata zbierania pamiątek, 30 lat bycia fanem. Inwestycja długoterminowa, z której korzyści mają… wszyscy fani. Wiele godzin poświęcenia i wysiłku, własnej kasy i wiedzy, często kosztem rodziny. Kiedy po raz pierwszy przeczytałem info o tej książce, powiedziałem sobie w duchu – Nareszcie!!!! W końcu coś na co czekałem przez lata. Coś dla fanów od fanów… bo zespół nie widzi takiej potrzeby. My widzimy. Dlatego jest Monument – librum MONUMENTum – księga w której zaklęto pamięć o zespole, który kochają. Zapraszam do spędzenia chwili z Dennisem i Sachą – autorami MONUMENT.

[MODE2Joy]: Dennis jesteś fanem depeche MODE i jak każdy z nas miałeś swój moment zauroczenia się tym zespołem. Z innych wywiadów wiem, że tą pierwszą piosenką było Pipeline. Moja to Pimpf :-). Kiedy zacząłeś zbierać pamiątki związane z depeche MODE? Stało się to równolegle ze staniem się fanem, czy później?

[Dennis Burmeister]: Zacząłem zbierać pamiątki zaraz po upadku Muru Berlińskiego. Przedtem było to bardzo trudne. Mieliśmy jedynie kilka kaset w słabym stanie i plakaty z Bravo, ale nie było tego za wiele…

[M2J]: Co zapoczątkowało Twoją kolekcję, co było tym pierwszym klejnotem w kolekcji?

[DB]: Jeśli dobrze pamiętam, jako pierwsze kupiłem limitowane single koncertowe na 12″ – L12Bong2, L12Bong3 i L12Bong4. Było to bardzo ekscytujące ponieważ skok jakości był niesamowity, a kiedy kupiłem i przesłuchałem te nagrania na CD, to było to dla mnie czyste science-fiction.

[M2J]: Rozumiem Cię doskonale, dla mnie to było jedno z pierwszych nagrań koncertowych jakie poznałem z repertuaru depeche MODE, zaraz po 101. Słuchałem tego koncertu na okrągło. Szkoda, że nie wydali tego na wideo, jak było pierwotnie planowane.

[M2J]: Kiedy zdałeś sobie sprawę, że kolekcjonowanie plakatów, CD, gazet, to coś więcej, niż tylko zapełnianie luk w podstawowej dyskografii i jest to coś więcej, niż tylko sporadyczne zainteresowanie zespołem?

[DB]: Czy to takie ważne?? Jestem po prostu kolekcjonerem, jak każdy fan. Nie wydaje mi się, żebym miał jakąś szczególnie unikatową kolekcję. Ja po prostu buduję swoją kolekcję tak samo, jak na początku. Lubię kolekcjonować, rzadkie nagrania i wszystko, co dookoła. Nadal to jednak kwestia jakości nie ilości. Muzyka jest nadal w tym wszystkim najważniejsza. To tylko tyle, to właśnie sprawia, że jesteśmy razem i czyni nas społecznością fanów.

[M2J]: Czy jest w takim razie coś czego nie masz lub jest dla Ciebie ‚świętym gralem’? Coś o czym jeszcze marzysz (z depeszowych tematów)?

[DB]: Powiedziałbym, że pierwsza kaseta demo zespołu jest pewnego rodzaju ‚świętym gralem‚. Jestem bardzo dumny, że mam kawałek historii muzyki w mojej kolekcji.

1008608_276912322449328_1370490377_o

[M2J]: Wielu fanów pisze prywatne biografie depeche MODE na użytek własny. Czy Wy robiliście coś podobnego? Właściwie, to co było impulsem do stworzenia ‚Monumentu’??

[DB]: To było bardzo proste: wydawca zapytał się mnie, czy podoba mi się idea stworzenia ilustrowanej biografii. Nigdy nie ukazała się dobrze ilustrowana biografia zespołu i bardzo podobał mi się ten pomysł: Stworzyć książkę pełną faktów i fotografii. Dla jasności, jest bardzo wiele książek o zespole, ale większość z nich jest bardzo powierzchowna, nudna i pełna tych wszystkich głupich spekulacji i plotek.

[M2J]: Jak długo powstawał ‚Monument’?

[DB]: Potrzebowaliśmy pięć lat na wszystko. Ja osobiście potrzebowałem roku na fotografowanie, digitalizowanie i edycję materiału potrzebnego do biografii. To było często bardzo trudne, mam swoją pracę, życie rodzinne. To było bardzo ciężkie, aby znaleźć choć chwilę wolnego czasu na pisanie. Ale zaskoczyło! 🙂

[M2J]: Czy na początku Waszej pracy było jakiekolwiek ryzyko, że projekt się nie powiedzie?

[DB]: Nie było takiego ryzyka. Wiele osób było wtajemniczone w projekt, ale nikt nie myślał lub mówił o ryzyku. MUTE wspierało nas od samego początku, więc pracowaliśmy w bardzo dobrych nastrojach.

[M2J]: Z drugiej strony, ciężko nie odnieść wrażenia, że gdyby nie fani tacy jak Ty i Sascha, wiele projektów nigdy by się nie wydarzyło. Jak to możliwe, że gdyby nie fani, nigdy nie mielibyśmy skatalogowane archiwa TV depeche MODE. Dziś z nich korzysta nawet Alan i webmaster depeche MODE. Jeśli nie fani projekty takie jak depmod.com nigdy by się nie wydarzyły, jeśli nie fani… itd. Można wyliczać jeszcze długo. WTF?, Czemu fani są bardziej kreatywni i wykorzystują nisze, zamiast jęczeć do zespołu i płakać, że ten zespół nic nie wydaje po za standard.

[DB]: Hmmm…ciężko powiedzieć, ale myślę, że zespół to wciąż po prostu muzycy. Jestem pewien, że nigdy nie napisaliby biografii o swoim życiu. Ale wciąż mam nadzieję, że Alan zrobi to pewnego dnia. Powinien mieć wiele wspomnień i tony zdjęć w swoim archiwum. No to jak?, Alan… wystarczy, że dasz znaka, czekam… chętnie pomogę 😀

[M2J]: Wkrótce lokalne edycje ‚Monument’ ujrzą światło dzienne. 9 listopada w Polsce i równolegle w Anglii. Czy będą jakieś różnice w porównaniu do niemieckiego wydania?

[DB]: Kilka małych różnic. Angielskie wydanie ‚Monument‚ będzie miało bardzo długi wywiad z Danielem Millerem. Mam wrażenie, że to największy i najdłuższy wywiad o zespole, jaki Daniel udzielił w ciągu dziesięcioleci.

[M2J]: Czy wiesz jaka będzie różnica między wydaniem kolekcjonerskim, a standardową edycją ‚Monument’ w Polsce?

[DB]: Szczerze? Nie mam bladego pojęcia. Pytałem się parę razy, ale to był wielki sekret. Ale mam nadzieję, że limitowaną edycję dołączę do swojej kolekcji. 😀

1009274_276912672449293_383547895_o

[M2J]: Niemiecka wersja jest już na rynku od jakiegoś czasu. Czy pomiędzy wydaniem, a chwilą obecną pojawiły się jakieś nowe dokumenty, zdjęcia, nagrania, czy inne archiwa, które powinny się znaleźć w ‚Monument’, a nie znalazły? Innymi słowy czy planujesz wydanie drugie-poprawione, poszerzone lub przebudowane w przyszłości?

[DB]: Wciąż otrzymujemy bardzo wiele ofert od różnych fotografów, ale byłoby nie w porządku tworzyć ‚nową’ książkę. Nie chcemy sprawić, aby fani czuli się oszukani. Dostaliśmy wiele ciekawych fotografii od C.C. Catch. Była sporą gwiazdą w połowie lat 80. i nadal jest. Podesłała nam materiały ze swojego prywatnego archiwum. Jedno zdjęcie znajdzie się w niemieckiej re-edycji, jak również w wersji angielskiej.

[M2J]: Czy planujecie wydać książkę w innych wersjach językowych, po za polską i angielską?

[DB]: To wymaga zainteresowania po stronie wydawcy w konkretnym kraju jako licencjonobiorcy. Obecnie nic potwierdzonego. W każdym razie jesteśmy zadowoleni, że Anakonda weszła do współpracy przy wydaniu książki w Polsce.

[M2J]: Wcześniej wspomnieliście o wywiadzie z Danielem Millerem. Powiedz, dla tych, co nie kupią angielskiego wydania, co jest w tym wywiadzie? O czym on jest?

[Sascha Lange]: Rozmawiając z Danielem Millerem byliśmy głównie zainteresowani historią Mute Records, oraz rozumieniem takich nurtów, jak Punk we wczesnym okresie, DIY*, jego zainteresowaniem Krauk Rock, jego udziałem w pracy z depeche MODE oraz co widzi kiedy spogląda za siebie po przeszło 30 latach pracy w branży. Na szczęście Daniel miał zapas czasu, aby odpowiedzieć na nasze pytania, a my usłyszeliśmy wiele ciekawych i śmiesznych historii z jego udziałem.

* – DIY – Do It Yourself (zrób to sam).

131961_276912712449289_2138057041_o

[M2J]: Wspomnieliście wcześniej, o planowanym ponownym wydaniu Monument w Niemczech. Czy macie zamiar poszerzyć książkę o europejską część  The Delta Machine Tour, czy też ramy czasowe pozostaną takie same?

[DB]: Tak, będą niewielkie aktualizacje, ale nie będą mieć wielkiego zasięgu.

[M2J]: Nie boicie się, że za każdym razem, kiedy depeche MODE wyda nowy album będziecie proszeni o dopisanie brakującego fragmentu historii i ponowne wydanie książki?

[DB]: Jako, że depeche MODE wydaje album średnio co 4 lata możemy sobie wyobrazić wydanie zaktualizowanej wersji co 4 lata. Jeżeli zespół będzie wydawał muzykę wystarczająco długo, to możliwa jest część druga Monument.

[M2J]: W liście do polskich fanów depeche MODE napisaliście, że zbieraliście również płyty, wywiady i plakaty z polskich pism. Wiadomo, że w tamtych czasach było ciężko podróżować między krajami obozu komunistycznego. Jeździliście do Polski osobiście, czy wymienialiście się z polskimi fanami?

[DB]: Ani ja ani Sascha mieliśmy szansy, żeby w latach 80. jeździć do Polski. W tamtych czasach kontakt między fanami z Europy Wschodniej był bardzo ograniczony. Głównie chodziło o niewielkie szanse spotkania się i barierę językową. Prawie nikt nie mówił przecież po angielsku. Artykuły w polskich gazetach o depeche MODE i płyty licencyjne to była często kwestia przypadku zdobywana przez ludzi, którzy byli na wakacjach w Polsce.

[M2J]: Szczerze, to my nie traktowaliśmy drukowanych w Polsce pamiątek, jako coś specjalnego. Dla nasz większą wartość przedstawiały Zachodnioniemieckie edycje Bravo, Popcorn, czy innych zachodnich pism, gdzie w tamtym czasie mogliśmy znaleźć więcej wysokiej jakości zdjęć… (do tego Bong i albumy fotograficzne).

[DB]: Pewnie. Zachodnioniemieckie pisma młodzieżowe były również bardzo popularnymi we Wschodnich Niemczech pozycjami w kolekcji – obok nagrań. Ale jak każdy szalony fan kolekcjonowaliśmy wszystko, co miało etykietkę depeche MODE i włączając w to kilka polskich czasopism.

[M2J]: To co zaskoczyło mnie w Waszym liście do polskich fanów, to fakt, że BYLIŚCIE ZAZDROŚNI O FAKT, PIERWSZEGO KONCERTU DEPECHE MODE W WARSZAWIE w 1985. Dlaczego?

[SL]: W tamtym czasie to było dla nas wielkie zaskoczenie, jako młodych ludzi w NRD, że koncerty depeche MODE w Polsce i na Węgrzech w 1985 były możliwe, a w NRD nie. My również chcieliśmy zobaczyć depeche MODE na żywo, ale oficjele w NRD nie ośmielili się zorganizować ich koncert w tym kraju. Musimy podkreślić to raz jeszcze NRD w tamtych czasach to nie było najwspanialsze miejsce do życia (Wy jednak mieliście lepiej).

[M2J]: Sascha spędziłeś trochę czasu nad przywróceniem do publicznej świadomości fanów historii koncertu w Berlinie Wschodnim z 1988. W Polsce KONCERT Z WARSZAWY 1985 jest pewnego rodzaju fundamentem subkultury fanów depeche MODE w Polsce. Oczywiście fani depeche MODE istnieli wcześniej, zbierali muzykę, plakaty. Jednak podczas tego koncertu fani mogli zobaczyć jak wielu ich jest na koncercie i jak wielu nie mogło dostać się na ich koncert. Koncert ten był katalizatorem ruchu fanowskiego w Polsce. Czy koncert w Berlinie Wschodnim był czymś podobnym dla Wschodnioniemieckich fanów, czy też po prostu czekaliście jeszcze dwa lata, do upadku Muru Berlińskiego, aby korzystać ze swobody, jaką dało zjednoczenie Niemiec?

[SL]: Właśnie tak było. Koncert we Wschodnim Berlinie wzmógł histerię na punkcie depeche MODE w NRD wielokrotnie. To właśnie po koncercie dziesiątki fanów zakładało fankluby. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że na kolejnej trasie depeche MODE znowu zawita do NRD. Tak się jednak szczęśliwie złożyło, że na jesieni 1989 upadł Mur, a parę miesięcy później rozpoczęła się World Violation Tour. Napisaliśmy o tym okresie w rozdziale ‚Behind The Wall’.

[M2J]: Jak Wam się podoba The Delta Machine Tour? Jesteś bardziej fanem studyjnych, czy koncertowych wytworów depeche MODE?

[DB]: Prawdę mówiąc, to mam spory problem z obecnym depeche MODE. Widziałem ich w Berlinie… i nie będę robił tajemnicy, że brakuje mi Alana Wilderadepeche MODE nie jest tym samym zespołem bez niego. Pewnie… lubię ‚Delta Machine‚, lubię ‚Sounds Of The Universe‚ i pozostałe albumy. Ale to nie to samo. Coś się skończyło z odejściem Alana. Za każdym razem, gdy widzę, albo słyszę depeche MODE, zawsze myślę o tym. To wciąż boli… nie uważasz?

[M2J]: Masz mnie. Mam podobne uczucia, wciąż brakuje mi Alan w zespole. Dzięki Panowie bardzo za rozmowę i powodzenia.

Przeczytaj również wywiad o innej biografii, jaka udzieliła mi Lillian – autorka strony www.depechemodebiographie.de

Hanging On Your Words – wywiad

To zadziwiające jak przypadki chodzą po ludziach. Moje drogi z Lilian skrzyżowały się, gdy wspólnie dołączyliśmy do fanowskiego projektu zainicjowanego na Home Forum – przekazywania relacji na żywo z koncertów. Wspólnie zrobiliśmy relacje z Berlina, obu Dusseldorfów i Warszawy. Wtedy nie wiedziałem, że Lilian, to TA Lilian od biografii depeche MODE online na depechemodebiographie.de. Przekonałem się o tym dosyć szybko i potem sprawy potoczyły się już szybko. Początkowo byłem zaskoczony, że wysiłek i książka Lilian praktycznie nie są znane szerzej. Sam od lat korzystam z fragmentów biografii online przy pisaniu niektórych tekstów na blogu. Bardzo szybko postanowiłem wysłać kilka pytań, potem, potem jeszcze klika, potem osobista rozmowa i tak przez przypadek stała się historia. Pierwszy wywiad na blogu MODE2Joy. Zaiste przypadki się zdarzają…

[MODE2Joy]: Zanim zaczniemy rozmawiać o książce, najpierw opowiedz coś o sobie. Jak zaczęła się Twoja przygoda z depeche MODE? Jak stałaś się fanką?

[Lilian]: dM poznałam kiedy byłam dzieckiem. Dostałam wtedy kasetę ze Speak & Spell jako prezent urodzinowy lub na Gwiazdkę w 1981. (Moje urodziny są w listopadzie, dlatego nie pamiętam, które to było ze świąt). Bardzo lubiłam ten zespół, być może dlatego, że moi rodzice ich nie słuchali. 😉 (Dorastałam  w otoczeniu rocka i blues’a lat 70. Leonard Cohen, Donovan, Manfred Mann, ELO…) Potem dotarły do mnie dźwięki Everything Counts, People Are People, ale zainteresowanie zespołem było raczej poniżej średniej. Prawdziwym fanem stałam się z nadejściem Black Celebration i Music for the Masses, choć muszę stwierdzić, że taki Music for the Masses dotarł do mnie znacznie lepiej, gdy po latach na nowo odkrywała depeche MODE. Później śledziłam ich każdy ruch aż do czasów Devotional. Opuściłam zespół wraz z odejściem Alan’a, po prostu uważałam, że to koniec zespołu i wydawało mi się, że nie przetrwają. Również w moim prywatnym życiu wydarzyły się sprawy, które były ważniejsze, niż zespół. Nie byłam zainteresowana poczynaniami zespołu od czasu odejścia Alan’a.

[M2J]: Co było dla Ciebie tym momentem decydującym o staniu się fanem? Koncert, teledysk, piosenka?

[L]: Nadal czuję więź z Music for the Masses, to jest wciąż mój ulubiony album, jak również z Devotional (autorce chodziło o Songs Of Faith And Devotion – przypis M2J). Najwspanialszy koncert, na którym byłam osobiście, to był Manchester w grudniu 1993. To był wspaniały koncert, ale kumpel, który był ze mną na tym koncercie był zszokowany wyglądem Dave’a. W koło tylko powtarzał:  ‚On jest na prochach, prawda? On umrze, prawda?’

Oczywiście bardzo ważnym dla mnie momentem było pojawienie się Alana w RAH. Niestety nie było mnie tam wtedy, ale właściwie nigdy nie przypuszczałam, że zobaczę ich na scenie ponownie.

[M2J]: Czemu zaczęłaś prowadzić stronę WWW na której piszesz biografię zespołu?

[L]: „Powróciłam” do depeche MODE, kiedy zespół wydał utwór Lilian na płycie Playing the Angel w 2005. Nie to, że nie nie lubię tę piosenkę, (podwójne przeczenie ma tu znaczenie), ale byłam ciekawa, co skłoniło zespół, który kiedyś lubiłam, by wydać piosenkę z moim imieniem w tytule.

Odkryłam, że jedną z ciekawszych stron – sacredDM.net*, która oferowała bogaty zbiór artykułów  i informacji prasowych na przestrzeni lat. Zaczęłam ją czytać, jednocześnie chciałam odpowiedzieć sobie na kilka ważnych dla mnie pytań, takich jak: ‚Dlaczego Alan na prawdę opuścił zespół?’, ‚Dlaczego ten zespół jest tak popularny na świecie, ale jednocześnie jest nie rozumiany, źle interpretowany, a nawet ignorowany przez znakomitą grupę biznesu i prasy muzycznej?’ i ‚Jak i dlaczego zespół się zmienił startując z punktu w którym był uznawany przez fanów za kanon, ale nie zważając na krytykę doszedł do punktu w którym jest teraz, gdy wielu fanów nie akceptuje wszystkiego, co obecnie robią i wydają?’…
*link odnosi do archiwum stron WWW, a nie do faktycznej strony.

[M2J]: To ciekawe, że rok 2005 była dla mnie również punktem zwrotnym, w roku tym zamknąłem poprzednią wersję MODEontheROAD website. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem stronę sacredDM.net* pomyślałem sobie, że jest zbyt dobra i może kiedyś zniknąć szczególnie, że nie była za często aktualizowana. Moja pierwsza reakcja była taka, że muszę ją pobrać w całości do mojego archiwum, ponieważ bałem się, że strona za jakiś czas po prostu znikanie. I miałem rację… po paru latach.

[L]: …To, co notowałam najpierw na moje potrzeby wkrótce przekształciło się w długą i bardzo szczegółową biografię depeche MODE. Opowiedziałam o tym znajomym i wielu chciało przeczytać ją. Na początku wysyłałam plik w pdf w email’ach. Z czasem, gdy dostawałam co raz więcej próśb zdecydowałam się stworzyć wersję online.

Personal Jesus
Personal Jesus
[M2J]: Powiedziałaś chwilę temu, że jednym z powodów napisania biografii była próba odpowiedzi na pytanie: ‚Czemu Alan odszedł z zespołu?’ Zdaję sobie sprawę, że odpowiedź nie była łatwa, ale z drugiej strony oficjalne stanowisko było również wyrażone całkiem jasno. Tak myślę…

[L]: Moim głównym celem przy pisaniu tej biografii, była odpowiedź na pytanie ‚Dlaczego Alan opuścił zespół?‚  Alan odpowiadał na to pytanie setki razy, ale zawsze jakoś inaczej. To sprawia, że praktycznie każdy fan ma swoją teorię w tym temacie. Kiedy stworzyłam ankietę, którą umieściłem na depechemodebiographie.de otrzymałam 26 różnych wersji! Niektóre z nich były zorientowane na Alana, niektóre opierały się na domysłach i spekulacjach pochodzących od pozostałych członków zespołu, trzecia grupa to zupełnie inne teorie, przeważnie własne. Nawet ludzie, którzy są blisko zespołu nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Np. Steve Lyon powiedział, że kompletnie nie rozumiał tej decyzji mimo, że Alan powiedział mu o tym dużo wcześniej.

Poskładałam odpowiedzi Alana i sugestie, spekulacje pozostałych członków zespołu, otoczenia i fanów razem próbując dojść do wspólnego mianownika.

Ponieważ odejście Alana było miejscami motywem przewodnim biografii, dlatego cytaty z jego wypowiedzi są obszernie przytaczane. Nie mniej nie jest to książka o odejściu Alana Wildera. Nie jest to też książka o problemach i ‚ciemnych stronach‚ zespołu. Jestem już zmęczona historiami o problemach narkotykowych, śmierci i tym podobnych historiach. Oczywiście piszę o tym, ale główną kanwą były relacje i ‚chemia w zespole‚ sama w sobie ze wszystkimi odcieniami.

[M2J]: Po tylu latach z tym zespołem nauczyłem się, że ten zespół ma dwie twarze. Z jednej strony istnieje wersja oficjalna, a nawet pół oficjalna ‚ujawniana sekretnie‚ publice. Niektóre biografie, które czytałem ‚dotarły‚ nawet na ten poziom wtajemniczenia. Te historie, to prochy, oficjalna wersja odejścia Alana, alkoholizm, relacje w zespole, ale tylko do pewnego poziomu. Z drugiej strony jest pewnie masa spraw o których nawet Alan nie powie po 18 latach od odejścia. Czasami czytając biografie masz uczucie, że tam mogło być coś więcej, że to nie wszystko, co się oficjalnie mówi, ale nad Tobą jest już tylko szklany sufit. W pewnym sensie Alan nigdy nie opuścił zespołu, on jedynie zaprzestał działalności studyjnej, koncertowej i promocyjnej, choć i tu nie do końca, ale nadal czerpie korzyści… mając udziały w projekcie depeche MODE jako takim.

[M2J]: OK! Teraz masz zamiar wydać biografię w druku. Jak to się stało?

[L]: Byłam o to proszona przez lata. Biografia ta powstała przy współpracy i uwagach ludzi, którzy mieli okazję ja przeczytać wcześniej. Ludzie przysyłali mi wiele uwag i wskazówek od samego początku. Otrzymywałam wsparcie (i nadal otrzymuję) oraz pytań, pomysłów, krytyki, próśb dotyczących biografii i samej strony.

Wielu z nich prosi i prosiło o wersję drukowaną lub e-book – głównie dlatego, że nie lubią czytać tekstu z ekranu komputera.

Wzbraniałam się przed tym przez długi czas. Prowadzić niekomercyjną stronę to jedno, przenieść to do druku i sprzedawać, jest czymś kompletnie innym. Nigdy nie chciałam być jedną z tych osób, które koszą kasę na depeche MODE. Inny powód mojego sprzeciwu, to fakt, że od początku głównym założeniem było prowadzenie strony, którą mogę w każdej chwili zaktualizować.

Z drugiej strony pomysł napisania biografii dorastał we mnie wraz ze wzrostem zainteresowania ze strony czytelników, którzy prosili o wersję drukowaną.

Obecnie jest dużo więcej możliwości publikacji, niż jeszcze parę lat temu. Można wydać książkę, można znacząco ograniczyć koszty, które trzeba ponieść z góry, przez co koszty wejścia z publikacją są o wiele niższe. Dlatego też zdecydowałam się spełnić życzenie o wydaniu biografii drukiem.

Teraz każdy może zdecydować: czy, gdzie i jak czytać biografię – na ekranie komputera, jako e-book, lub jako drukowaną książkę leżąc na sofie.

[M2J]: Nie wydaje Ci się dziwnym, że fani depeche MODE robią tak dużo rzeczy, które normalnie powinny być wydawane przez zespół? Mam tu na myśli projekty typu TV Archives, np. Twoja biografia, ale również mniejsze projekty, jak mulitycamy, katalogowanie i szczegółowe opisywanie wszelkich wydawnictw muzycznych patrz – depmod.com, czy koncertów. Obecnie nawet Alan i webmaster oficjalnej strony korzystają z efektów ich pracy.

[L]: To trudne pytanie. Myślę, że to zależy od stopnia poświęcenia się fanów dla zespołu. Fani robią rzeczy, które sami by chcieliby mieć.

Myślę, że to kwestia stopnia i chęci zaangażowania w sprawy inne niż muzyka. Zespół jest raczej staroświecki w tej materii. Kiedy patrzysz na inne zespoły, to widać o wiele więcej komunikacji z fanami. Ale oni tacy są i być może to jest jeden z powodów, że ich tak lubimy. 😉 Nigdy nie zostaliśmy dopuszczeni do pewnych spraw.

Stripped
Stripped

Zespołowi prawdopodobnie wydaje się, że wydają wystarczająco wiele. Myślę, że to jest kwestia komunikacji. W czym nie są najlepsi. Zamiast reagować na zapotrzebowanie, oni wolą milczeć.

Pewne oczekiwania są zgłaszane przez fanów dosyć regularnie, jak ten dotyczący wideo z World Violation Tour. Czemu po prostu nie powiedzą: ‚Nie mamy wystarczająco materiału.‚, albo jeśli jest dobrej jakości materiał można pracować na nim z zapowiedzią, ‚Kiedyś wydamy ten koncert.’

Próbowałam doprowadzić do uzyskania wywiadów z członkami zespołu… bez reakcji. Nie wydaje mi się, żeby to było wielce trudne, żeby napisać krótką notkę, że zespół nie jest zainteresowany, czy coś w tym stylu. Kiedy rozmawiałam z kimś z wytwórni lub managemantu, na początku wszyscy wyrażali entuzjazm i chęć pomocy, ale potem po rozmowie z zespołem moi rozmówcy nabierali wody w usta, jakby mieli rozkaz nie rozmawiać ze mną. Czemu nie powiedzą, od razu ‚Nie lubimy Twojego projektu. Powiedz jej, że nie jesteśmy zainteresowanie‚? Oszczędziłoby mi to sporo czasu ponieważ brak odpowiedzi jest wieloznaczny, podczas gdy proste ‚no, thanks‚ mówi Ci tylko tyle ile potrzebujesz wiedzieć.

Dlatego będą tylko wywiady z Alanem, Garethem Jonesem i Stevem Lyonem.

[M2J]: Trzymając w ręku wersję testową, ciężko nie ustrzec się uczucia, że ksiażka jest napakowana detalami i widać w niej Twoje zaangażowanie. Miałaś jakieś inne problemy przy pisaniu książki, po za dotarciem do członków zespołu? Która część historii zespołu była dla Ciebie najtrudniejsza?

Cały projekt przeszedł przez wiele faz, w przeciągu 8 lat. Niektóre z nich były bardzo intensywne i wyczerpujące. Pierwszy szkic biografii, każda radykalna zmiana struktury, wersja angielska, ale również budowanie strony, itd. Stworzenie wersji drukowanej to zupełnie coś innego inny etap. To był bardzo wyczerpujący proces. Stawiałam sobie terminy ostateczne. Trzeba tak robić, bo inaczej nigdy nie skończysz tak wielkiego i rozbudowanego projektu kiedy wydaje Ci się, że masz nieskończenie dużo czasu na to. Głównym problemem byli angielscy redaktorzy książki, którzy pojawiali się i odchodzili w otchłani, problemy techniczne, trzymanie samodyscypliny (choć myślę, że jestem zdyscyplinowaną osobą) i nie bycie perfekcjonistką i ‚control freak‚ (jaką mam tendencje do bycia). ;))

Mając na uwadze cały projekt ciężko jest powiedzieć, jaki był ten najbardziej wymagał poświęcenia, najbardziej denerwujący lub też coś nie grało. Mój fotograf okładki i ilustracji mówi, że najbardziej zniecierpliwiona byłam przy układaniu spisu treści i przy ciągłym ładowaniu treści w CreateSpace* po odkryciu kolejnego błędu lub technicznego problemu. ;))
* platforma do samodzielnego tworzenia i wydawania książek.

Picture 9 - The graph on the wall tells the story_
Picture 9 – The graph on the wall tells the story.
[M2J]: Wielu fanów tworzy swoje biografie depeche MODE na użytek własny. Co zadziało się takiego, że Twoja akurat ujrzy światło dzienne?

[L]: To była ‚krótka piłka‚, nigdy nie zabiegałam o popularność, bycie drukowaną, czy co tam jeszcze. To narastało i narastało, głównie za sprawą ludzi, którzy prosili i prosili, ale kiedy zdecydowałam się to poszło wszystko bardzo sprawnie, aby udostępnić projekt jak najszerszej grupie ludzi w możliwie wielu formatach.

[M2J]: W jak wielu językach zostanie wydana książka?

[L]: Wersja oryginalna będzie po niemiecku. I znowu na życzenie zagranicznych czytelników pojawi się wersja angielska. Strona po angielsku również była stworzona dopiero po wielu latach. Inne języki nie są planowane, ale kto wie. 😉

[M2J]: Nie jesteś rodowitą angielką. Czy miałaś jakieś problemy, jakieś wsparcie pisząc angielską wersję?

[L]: Było zadziwiająco trudno znaleźć kogoś, kto pomoże redagować angielską wersję. Chciałam zatrudnić brytyjskiego tubylca, ponieważ najważniejsza sprawa, aby książka po angielsku była tak samo autentyczna, jak po niemiecku. Mój angielski nie jest zły, żeby nie napisać poprawnie zdań, ale ten tekst nie będzie autentyczny, a przynajmniej nie jak ‚native speaker‚ by to napisał. Zajęło mi to chwilę, by znaleźć kogoś takiego. Niestety nie mógł edytować całego tekstu, ale zajął się przynajmniej najważniejszymi częściami książki. Dlatego prawdopodobnie znajdą się jakieś dziwnie zbudowane zdania, to tu, to tam, ale jak już powiedziała nie chciałam wyjść na kogoś, kto przekontrolowuje wszystko. 😉

[M2J]: Gdyby ktoś przyszedł i zapytał Ciebie – ‚Hey chiałabym/chciałbym wydać biografię Twojego autora w moim języku, w twardej oprawie.’ Co byś powiedziała?

[L]: Jeśli on, czy ona podejmie się tłumaczenia i weźmie na siebie wysiłek i koszty przedsięwzięcia, to możemy o tym porozmawiać. 😉

[M2J]: Twoja biografia depeche MODE jest jedną z wielu biografii, jakie ukazały się ostatnio na rynku. NIE OBAWIASZ SIĘ, ŻE WCZEŚNIEJ, DOJDZIEMY DO SYTUACJI, JAKA MIAŁA MIEJSCE PARĘ LAT TEMU Z TRIBUTE ALBUMAMI. Biegunka tego formatu sprawiła, że obecnie nikt już nie zwraca uwagi na kolejne pozycje nagrywane nawet przez najbardziej oddanych fanów.

[L]: Tak, obawiam się tego, jest wiele pozycji na rynku. Nie mniej moje stanowisko było zawsze jasne – nigdy nie robiłam tego dla pieniędzy, ani dla popularności.

Wybrałam Amazon, aby opublikować książkę ponieważ nie żądają żadnych płatności z góry. Również dlatego, że proces zamawiania, płatności, wysyłki w każdej części świata jest bardzo prosty. Nie ma żadnego ryzyka. Jestem w stanie zaoferować ludziom to, o co prosili bez bycia na musiku, wypełniania targetów i stawiania się w roli komiwojażera.

[M2J]: Jak podoba Ci się Delta Machine Tour?

[L]: Nie byłam jeszcze na żadnym koncercie osobiście, ale publikując SMS od fanów, którzy byli na koncertach, oglądając klipy na sieci i przekazy na żywo, muszę przyznać, ze trasa jest dużo lepsza od poprzednich. Być może najlepsza od czasu Devotional!

Death's Door
Death’s Door
[M2J]: Jesteś bardziej fanką studyjnej twórczości depeche MODE, czy koncertowej?

[L]: Wiesz… Jestem zdecydowanie jedną z tych fanek ze ‚starej szkoły, która chce powrotu Alana do zespołu‚. 😀 Lubię większość z tego, co robili w okresie od 1983 do 1993, włączając w to fantastyczne wersje koncertowe z Exotic Tour (i żałuję, że nie wydano do tej pory wideo z World Violation Tour). Mam natomiast sporo problemów z materiałem wydanym po odejściu Alana. Nie powalają mnie niektóre nowe aranżacje starych klasyków. Dlatego bardziej jestem słuchaczką płyt i nadal bardziej preferuję Black Celebration, Music for the Masses, Violator oraz SOFAD, nad inne tytuły od depeche MODE.

[M2J]: No dobra powoli kończymy. Na koniec przypomnij czytelnikom MODE2Joy gdzie i jak wejść w posiadanie Twojej biografii depeche MODE, pomijając oczywiście stronę WWW?

[L]: W tej chwili wersja drukowana + E-book są dostępne jedynie przez Amazon. Wersja angielska na Amazon.com. Można oczywiście zamówić w Europie po angielsku i niemiecku z każdego europejskiego sklepu Amazonu i.e. Amazon.de.

Gdyby się zdarzyło tak, że pojawiły by się zapytania od fanów z konkretnego kraju o stworzenie wersji lokalnej, w której np Amazon nie jest popularny możemy pomyśleć o dodatkowej dystrybucji. Ten projekt nabierał kształtów z czytelnikami i poprzez czytelników. Dlatego wszystko jest możliwe – aktualizacje, specjalne edycje, wersje w kolejnych językach, kalendarze ze zdjęciami z książek… albo nic z tych rzeczy. Wszystko zależy od zainteresowania. Być może to czyni całe to przedsięwzięcie specjalnym, że nic nie było zaplanowane. Wszystko opierało się na zasadzie ‚Chciałabym…‚ 😉

[M2J]: Dziękuję Ci Lilian za rozmowę i powodzenia z Twoją biografią depeche MODE.

_

[M2J]: P.S. Na koniec należy Wam się jedno wyjaśnienie. Jak to możliwe, że ktoś, kto prowadzi bloga, stronę www, swój pamiętnik, czy coś jeszcze innego wydaje książkę bez potrzeby pośredników typu wydawnictwa, księgarnie itp. Wszystko zasadza się na modnym od lat skrócie DIY – Do It Yourself (Zrób To Sam).

Tak, jak od lat muzycy aby nagrać demo, a nawet płytę nie potrzebują studia nagraniowego, tylko robią to we własnym domu, a potem zakładają własne wytwórnie (fizycznie) lub netlabele i dystrybuują muzykę tylko po sieci pojawiając się w Amazonie, iTunes lub sprzedając z własnej strony WWW, tak też od jakiego czasu dzieje się z pisarzami. Self publishing rośnie w siłę, a serwisy pokroju Amazon umożliwiają to. Dzięki temu można wydać swoją twórczość, po spełnieniu kilku warunków, za stosunkowo niewielkie pieniądze. Dużo mniejsze, niż koszty wydawnicze, jakie ponosi wydawnictwo, które miałoby wydać tę samą książkę drukiem. Cyfrowa dystrybucja jest osiągalna 24h na dobę. Zadziwiające jest, że wersje drukowane też drukowane są na życzenie, zgodnie z zapotrzebowaniem kupujących. Książki nie zalegają w magazynach. Piszący będąc jednocześnie twórcą i tworzywem może dystrybuować swój tytuł lokalnie ze strony WWW lub przez sklep za rogiem. Ciekawych czasów dożyliśmy, a Amazon niedługo wchodzi do Polski.

Przeczytajcie również wywiad, jaki udzielili mi autorzy książki MONUMENT.

Hanging on Your Words – the interview

It’s amazing, how the accident rules the world. My paths crossed with Lilian, when we joined the ‚Setlist Relay Project’ at Home Forum. We did common relays in Berlin, both Dusseldorf’s and Warsaw. At that time I still didn’t know that Lilian is that Lilian who writes the depeche MODE’s online biography at depechemodebiographie.de. I have learnt this very fast and then the story went quite fast. I was surpirsed, that nobody heart about Lilians’ effort and book. Very quickly I’ve decided to send her few questions… oh btw and we’ve made a history by accident. First ever interview at MODE2Joy blog. Accidents happen…

[MODE2Joy]: How did everything start? How did you become the depeche MODE fan?

[Lilian]: I got to know dM when I was a child and was given a cassette of Speak & Spell as a birthday or Christmas present in 1981. (My birthday is in November, so I can’t remember whether it was birthday or Christmas.) I liked them a while because it was music my parents weren’t listen to. 😉 (I grew up with 1970s Rock, Blues and stuff like that, Leonard Cohen, Donovan, Manfred Mann, ELO…) I noticed what they were doing afterwards, Everything Counts, People Are People, but the interest was low in the average. I became a real fan with Black Celebration and Music for the Masses, although I’ve to say that I understood Music for the Masses much better when re-discovering them later. And I followed them along until Devotional. I left them with Alan, didn’t think they would “survive”, and there were many essential things in my personal life at the time that were more important than a band. I was completely away from them for a long time, didn’t notice what they were doing after Alan had left the band.

[M2J]: What was your depeche MODE moment? Song, clip, concert?

[L]: I still feel connected with Music for the Masses, its still my favorite album of theirs, and with Devotional as well. The most impressive concert I’d been to myself was in Manchester, England, in December 1993. It was a great concert, but the lad who was with me was shocked by Dave’s appearance. When we went home he kept saying, ‚He’s on drugs, isn’t he? He’s gonna die, isn’t he?

A great moment, of course, was Alan’s appearance at the RAH. Unfortunately, I wasn’t there personally, but I never thought it would happen to see them together on a stage again.

[M2J]: What pushed you to start the website and to run the online biography?

[L]: I ‚came back‚ to them when they released the song Lilian on their album Playing the Angel in 2005. Not that I liked the song that much, (the opposite is the case), but I had got curious about what had happened to this band I used to like, who had now released a song with my name as the title.

I discovered the now no longer functional website sacredDM.net* that offered a large collection of articles about the band through the years. I started to read them and tried to find answers to questions like, ‚Why did Alan really leave the band?’, ‚Why is this band popular with a large group of people, but is nevertheless misinterpreted, misunderstood or even ignored by large sections of the general music business?’, and ‚How and why did the band change from a certain point onwards, without being bothered by the fact that some of their more critical fans don’t like everything they are doing and releasing today?’…

[M2J]: That’s funny, but same year as you started I closed my first MODEontheROAD website and quit trading concerts. When I first saw sacredDM.net* it was obvious for me, that this website was fully loaded  of plenty of depeche MODE goodies. My first impression was to download whole website to my archives, because I was afraid, that sacredDM.net* will disappear. I was right… after few years.
*(links are not to the live working website but to the ‚waybackmachine’ museum)

[L]: …What I had noted down for my own interest soon developed into a very long, detailed biography. I told some people about it, and they wanted to read it. At first, I sent the file, attached to E-mails. But when I got more and more requests I decided to publish it on a website, so I wouldn’t be bothered by requests about sending the file.

Personal Jesus
Personal Jesus
[M2J]: You said few minutes ago, that one of your main factors to write the biography was to answer the question: ‚Why Alan did left the band?’ I know that the answer wasn’t easy but official statement was quite clear. I think…

[L]: My main interest to write the biography was to find an answer to the question why Alan had left the band. Alan answered the question hundreds of times but always a bit different. That seems to lead to that almost every dM-fan has its own theory about it. When I asked this question in the fan survey that I carried out for depechemodebiographie.de I got 26 different answers! Some of them were orientated by things Alan said, some were orientated by rumours or suggestions by the remaining band members, some were own theories. Not even people who are close to him are sure about. So Steve Lyon said that he didn’t understand why Alan left although Alan told him much earlier.

I put Alan’s answers, suggestions of the remaining band members, and theories of fans together, trying to draw a conclusion.

As Alan’s leaving was a kind of leitmotif for this biography he is prominently mentioned, but it’s not a Alan Wilder biography, and it’s not all about problems, or the „dark sides” of the band. I’m tired of the drug stories. They are mentioned of course, but my main interest was the „band chemistry” itself with all their different facets.

[M2J]: After so many years I have learnt that this band has 2 faces, on one hand official versions or even some semi official versions and I think some biographies, which I did read in the past, reached that level. There are stories like drug addiction, official version of Alan leaving, alcoholism, relations between the members, but only on some certain level. On the other hand plenty of things which even Alan won’t tell you even after 18 years. Sometimes you have a feeling that there were something more or different but you are not able to find out what it is… in some cases Alan never left the band he only stopped studio, live and commercial activity, but he is still… benefits, shareholding depeche MODE project in general.

[M2J]: OK! Now you are about to release the biography in print. How did it happen?

[L]: I was asked about it several times. This biography is strongly influenced by the people who read it. People sent in a lot of feedback right from the start. I received (and still receive) many e-mails with questions, ideas, criticisms, requests – concerning the biography itself and regarding the layout of the website.

And there were many people asking for a print edition or an E-book edition because they didn’t like reading so much text on a computer screen.

I had refused to do so for a long time. To run a non-commercial website is one thing, to have it in print and sell it is something completely different. I didn’t want to be one of those people who make money with the name depeche MODE. Another reason for being against it was that the concept had always been to run a website you could update every day if necessary.

On the other hand, this biography has grown by the interest and suggestions of the readers, and they had asked for a print edition.

Nowadays there are a lot more possibilities to publish something than a few years back. It’s possible to publish a book without lots of payments in advance, so I decided to fulfil this wish.

Now everyone can decide if, where and how to read it – on a computer screen, on an E-book reader or as a printed book on their sofa.

[M2J]: Do you think odd that, fans of depeche MODE are doing a lot of things which should come from the band. I’m talking about TV Archives project? Your biography? But also many small projects like mulitcams from almost every concert, cataloging every record vide depmod.com. Now even Alan and webmaster of the official site is using theirs output.

[L]: This is a difficult question. I think it depends a lot on the devotion of the fans. They are doing stuff they would like to have, they are interested in.

I think it’s a question of being connected. The band is quite old-fashioned at that point. When you look at other bands, there’s much more communication with the fans. But that’s how they are, and maybe it’s a reason why we like them so much. 😉 You never get closer to some certain points.

Stripped
Stripped

The band probably also thinks that they are releasing enough. I think it’s a question of communication. They are quite bad at that point. Instead of reacting on requests they prefer to say nothing.

There are requests which repeat regularly, like the one for a DVD of Worldviolation. Why not saying, ‚There isn’t any good material‚., or if there’s material you can work with saying, ‚There will be a release some day?

I tried to get interviews with the band. They didn’t react on any requests. I don’t think it would have been difficult to ask someone of the record company to write a short notice that they aren’t interested in. Whoever I talked to from record company or management was excited first and willing to help but then, after they had talked to the band, turned silent, as if they were told not to communicate with me. Why not saying, ‚We don’t like that project. Tell her, we are not interested.‚? It would have saved a lot of time because no answer can mean a lot while a ‚no, thanks‚ tells you everything you need to know.

So there are only interviews with Alan, Gareth Jones and Steve Lyon.

[M2J]: Holding the test print book in my hands it’s hard to pass away the feeling that this is very intensive and full of information and effort book. Did you have any other problems apart no answers from band members or some band crew? Which part was the most difficult to you?

The whole project went through many different phases over the years. And some of them were quite extensive and exhausting. The basic biography itself, and every radical change of it, the English version, but also creating the website, etc. The print edition was another phase. It was an exhausting project in itself. I set myself a deadline. You have to because you will never get ready with such a big project when you think you have all the time in the world. The main problems were English editors, who disappeared out the blue, technical issues, keeping self-discipline (although I think I’m quite disciplined), and not being a total perfectionist and control freak (which I tend to be. ;))

Considering the whole project it’s difficult to say which were the moments of most effort or most anger at something which didn’t work. The photographer of the cover photos and pictures for the interior says I was most impatient at the subject index, and at uploading the interior hundreds of times at CreateSpace after discovering another mistake, or a technical issue. ;))

Picture 9 - The graph on the wall tells the story_
Picture 9 – The graph on the wall tells the story_
[M2J]: Many fans are doing bio’s of depeche MODE for theirs internal needs. What happened that your one will see the light of the day?

[L]: It was a “fast-selling item”, never meant to be popular, printed or whatever. It has just become bigger and bigger because people kept asking about topics, ways to read and other stuff.

[M2J]: How many language versions will you issue?

[L]: The original version is in German. Again, on requests of readers the international version in English was done after some years. Other languages aren’t planned yet, but you never know. 😉

[M2J]: You are not native speaker of English. Did you have any support in English during writing process?

[L]: It was astonishingly difficult to find an English editor. I wanted a British native speaker because the main point was to get it authentic. My English is not so bad that I wouldn’t be able to get a text right (after reading it a hundreds of times), but it won’t be authentic, not like a native speaker would write it. But it took a while to find someone. Unfortunately, he couldn’t edit the whole text but the most important passages at least. So probably there will be a few odd sentences here and there, but that’s what I meant with – don’t be such a control freak. 😉

[M2J]: If somebody would come and say. Hey I’d like issue your bio as hardcover book in my language? What would you say?

[L]: If she/he translates it and takes the costs and efforts of doing it, we can talk about it. 😉

[M2J]: Your bio of depeche MODE is one of many biographies released recently. Don’t you afraid that sooner or later we will come to the same situation like with tribute albums in the past. Over production of this format was that big, that now nobody cares about next tribute projects.

[L]: I’m aware of that there are many other biographies on the market. But my point was never to make money with it or to get popular or whatever.

I chose Amazon to publish the service editions because there aren’t any payments in advance and because the ordering, payment and shipping process in all parts of the world are easy to deal with. So there aren’t any risks. I’m able to offer what people asked for without being in a position to HAVE to sell something.

[M2J]: How do you find The Delta Machine Tour?

[L]: I haven’t been to a concert of this tour myself, but when doing relays for Home forum and talking to other fans and watching some videos and livestreams, I have to notice that this tour is much better than the last ones. Maybe their best since Devotional!

Death's Door
Death’s Door
[M2J]: Are you the fan of studio or live aspect of depeche MODE activity?

[L]: Well, I’m definitely one of the ‚old timers who want Alan back.‚ 😀 I like most of what they did between 1983 and 1993, including the fantastic live versions of the Exotic Tour (and I wish there would be a good release of World Violation Video), but I’ve some difficulties with some stuff they did and released after Alan’s leaving. I’m not very keen on some of the new live versions of old songs. So I’m more an album listener, and I still prefer Black Celebration, Music for the Masses, Violator and SOFAD, ahead of any other albums.

[M2J]: Please tell the readers of MODE2Joy blog, how they can grab your biography of depeche MODE, and where, apart from your website?

[L]: At the moment print and E-book editions are only available via Amazon. International version in English at Amazon.com. It’s also possible to order in Euro from every Amazon European shop. i.e. Amazon.de.

If there were lots of requests from readers from certain countries in which Amazon isn’t popular, we might think about an expanded distribution. This project has grown with and through its readers. So anything could happen – updates, special editions, editions in further languages, a calendar with pictures from the book … or nothing at all. It’s just a question of interest. Maybe this is the most special about this project – nothing was ever planned. It’s a „I would like to …”-project. 😉

[M2J]: Thank you Lilian and good luck with your biography of depeche MODE.

Please read my another interview with authors of MONUMENT bio.

Zazdrość

Parę dni temu otrzymaliśmy list duszpasterski do polskich fanów Depeche Mode napisany przez autorów „Monumentu”. Czytałem list i czytałem i na przemian miałem uczucia satysfakcji, czasem zdziwienia, czasem jeszcze czegoś innego, co było nieokreślone, ale fajne. Nie, nie dotyczy to w żadnym wypadku małego święta, jakim jest wydanie tej książki na rynku polskim. Nic z tych rzeczy. Moje uczucia, jakie mną targały miały bardziej charakter ponadczasowy.

Bycie fanem depeche MODE w naszym kraju, to był przez wiele lat czas głodu wieści z obozu dM, nienasycenia, wiecznie na wstrzymaniu, wiecznie z uczuciem, że jesteśmy pomijani przez wszystkich ważnych tego świata, łącznie z depeche MODE. To wreszcie uczucie, że tam gdzieś są fani w Czechach, na Węgrzech, czy też nawet Wschodnich Niemczech, gdzie mają lepiej, mają dostęp, mają to, czego nam przez wiele lat nie było dane.

Bycie fanem dM (w całej zbiorowości) w Polsce to była przez lata miłość do zespołu podszyta zawodem, tęsknotą, oczekiwaniem, ale też zawiścią. To była miłość bez wzajemności i w poczuciu osamotnienia.

Zazdrościliśmy Czeskim i Słowackim fanom, że u nich, a nie u nas jest Mute (Czechoslovakia), że u nich depeche MODE gra w miarę regularnie – koncerty w 1988, 1993, 1998. Sesja do Strangers powstała w Pradze, a nie w Krakowie, czy Gdańsku.

Jeszcze w wiosną 2003 roku na forum z kreską żywo współuczestniczyłem w dyskusji o niegodziwości losu, gdy okazało się, że Dave ze swoją solową trasą jedzie do Pragi, a Katowice (Spodek był wtedy jedyną nadającą się halą w Polsce do koncertów) pomija szerokim łukiem. Ile było żalu, złych myśli pod adresem braci fanów czeskich i losu.

Kiedy jesienią tego samego roku dostaliśmy wizytę Dave’a i zespołu w Katowicach, to już nikt nie pamiętał tamtych żali i tylko nieliczni pamiętali, że tym razem Dave nie przyjechał do Pragi, ale właśnie do nas i do Bratysławy. HA!!! Sprawiedliwość dziejowa się dokonała.

Dave Gahan w Budapeszcie 1985.07.23
Dave Gahan w Budapeszcie 1985.07.23

Węgrom zazdrościliśmy również regularnych wizyt w ich stolicy. Pierwszy koncert w komunistycznej Europie dM w 1985 w Budapeszcie i do tego jeszcze w urodziny Martina. Nie ważne, że w Warszawie był drugi tydzień później i uj, że przez przypadek. Potem dwie noce pod rząd w Budapeszcie w 1988 (szok!!!) pewnie był tam jakich agent ichniejszej bezpieki, który zmusił ich do tego. Potem 1993 rok, a MTV organizuje konkurs dla fanów właśnie na ten koncert.

A najgorsze było to, że jak w 1998 roku byliśmy już wolni i gotowi przyjąć z radością depeche MODE, to oni zamiast tego pojechali do Rosji i to o zgrozo na dwa koncerty. O małych Estonii i Łotwie zmilczę. Istna maskara.

O Niemcach (Wschodnich) nie wspomnę… Bo Ci to nie dość, że się zjednoczyli, to jeszcze dostawali regularne koncerty naszych ulubieńców i mogli jechać na każdy koncert z kilkunastu, jakie zespół grał w ich kraju..

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że moje wywody są podszyte szyderą, ale wszystko właśnie przez ten list do polskich fanów. Dlaczego? Bo oto się dowiedziałem, że to my byliśmy obiektem zazdrości, że to od nas wywożono (z zazdrością) „w sposób rabunkowy” dobra kultury w postaci winyli, przy znaczącym współudziale naszych fanów 😉 Dla przypomnienia w NRD „potęga”, jaką był wschodnioniemiecki przemysł fonograficzny zdobył się jedynie na zakup praw do utworów, dzięki czemu fani dostali składankę z ówcześnie najlepszymi utworami. Podobno jednym z powodów były problemy natury cenzuralnej i brak zgody który album wydać. Skończyło się na składance. Tym czasem my mieliśmy 2 albumy wydane przez Tompress (The Singles 81>85 i Black Celebration) i singiel Stripped. Zgroza!!!

Warszawa 1985.07.30
Warszawa 1985.07.30

To nam zazdroszczono pierwszego koncertu w Polsce z lipca 1985 roku. Bo we Wschodnich Niemczech był to koncert w marcu 1988. Dopiero 3 lata po naszym… Zgroza!!!

To o nasze wycinki i plakaty walczyli fani z innych krajów, gdy my traktując te prasówki z… góry z dumą wieszaliśmy plakaty z zachodnioniemieckiego Bravo, czy Popcornu. Pewnie nie zdając sobie sprawy, że nasze Dzienniki Ludowe, Razem, czy inne Światy Młodych były dla wielu fanów zza zachodniej granicy oknami na świat, gdzie posiadanie wywrotowej prasy z NRF-u, jak kiedyś mawiano na Zachodnie Niemcy, mogło napytać biedy nie tylko złapanemu fanowi, czy fance, ale i rodzinie. Takie to były czasy, że za byle kawałek imperialistycznej prasy można było stracić pracę, być wyrzuconym z uczelni, jeśli nie gorzej…

Tak to właśnie jest, że tęskniliśmy za tym co wydało nam się lepsze, zagraniczne, a nie szanowaliśmy (nie szanujemy?) tego, co było (jest) tu na miejscu. Przeczytałem ten list i uśmiechnąłem się, oto w końcu my byliśmy górą. Prawda, że lepiej? 😉

_

Właśnie o tożsamości fanów ze Wschodniej Europy, ich oddaniu, zbieraniu, zazdraszczaniu, Monumemcie i jeszcze paru innych sprawach będziecie mogli niedługo przeczytać w wywiadzie, jaki udzielił mi Denis Burmeister dla bloga MODE2Joy. Rozmowa ukaże się po polsku i angielsku. Będzie to tak szybko, jak ogarnę się z tłumaczeniem z angielskiego na polski i zadam kilka dodatkowych pytań. Pracuję nad wywiadem od tygodni i wychodzi coś ciekawego z tego.

Zanim jednak to nastąpi opublikuję wywiad z autorką innej biografii, która jest od dawna i jednocześnie dopiero wyjdzie (wszystkie czasy są prawdziwe jednocześnie). Porozmawiałem z autorką o biografii, o której praktycznie nic nie słychać, która przy wykorzystaniu najnowszych zdobyczy techniki, własnym sumptem napisała i wydała książkę wykorzystując zjawisko Self-Publishingu, dzięki temu mogła wydać, na prośbę czytelników, biografię depeche MODE i oddać ją w Wasze ręce. Biografia, która ukarze się tylko po niemiecku i angielsku. Książka niepozorna, autorstwa fanki, ale napisana z poświęceniem, pasją i chęcią udokumentowania każdego możliwego fragmentu z historii depeche MODE. I nie trzeba za nią płacić, no chyba, że się chce mieć ją w wersji drukowanej na półce. Zainteresowani?

Jeszcze chwila… a jako teaser niech będzie ten numer:

Przeprowadzka

Może kogoś zaskoczę, a może nie, ale z Nowym Rokiem blog MODE2Joy zyskał nowe szaty, nowy blogsystem, nowe możliwości… tylko ja piszący te słowa pozostałem ten sam … stary.

W ramach systemu blox.pl, nie pojawią się już żadne nowe wpisy. Jednocześnie wszystkie dotychczasowe wpisy pozostaną tam gdzie są. Pracuję jednak nad tym, aby najlepsze wpisy z 3 lat działalności bloga pojawiły się, po dopracowaniu, aktualizacji w ramach nowej odsłony MODE2Joy.pl

Na razie pod adresem http://modeontheroad.blogspot.com, natomiast docelowy adres to MODE2joy.pl, ruszy na dniach. W tej chwili jeszcze widać na nowym blogu, resztki farby, nie wszystko działa, ekipa budowlana pozostawiła jakieś pędzle i tasmy maskujące, w paru rogach trzeba pojeździć na mopie, ale od dziś to będzie mój nowy dom i mam nadzieję, że dla wielu również. Zapraszam.

Na Blox.pl to już koniec. Pora zgasić światło. <gasi>

MODEontheROAD się zmienia na czas trasy

Przyszła pora, aby ujawnić pomysł jaki chodził w naszych głowach od kilkunastu miesięcy. Zarówno strona MODEontheROAD.com, jak fanpage na Facebooku zmienią swój sposób działania w czasie trasy. Poniżej odkrywamy wszelkie szczegóły.

Na początku krótkie info dla nowych fanów MODEontheROAD. Od 2009 roku prowadzę (prowadzimy) stronę poświęconą koncertowej aktywności depeche MODE na przestrzeni lat – MODEontheROAD.com. Strona jest kontynuacją projektu, który pod właściwie tą samą nazwą istniał od 2001 roku, a który był na początku serwisem dla bootlegerów (zbieraczy i wymieniaczy koncertów depeche MODE). W 2005 roku zawiesiłem działalność, by od 2009 reaktywować projekt. Od 2011 roku prowadzę również Fanpage na FB – MODEontheROAD, oraz bliźnieczy +MODEontheROAD , oba wspierają stronę www. Strony tej nie było by, gdyby nie zaangażowanie wielu fanów, którzy podsyłają informacje, wspomnienia, zdjęcia, setlisty starych tras i koncertów. Dzięki za to, co do tej pory!

W poprzednim wpisie poinformowałem Was o poszerzeniu składu adminów fanpage na FB o dwie nowe osoby, które wesprą mnie w czasie trasy. Mam jednak świadomość, że nawet i takie wzmocnienie może nie wystarczyć, gdy wcielimy w życie nasz pomysł na nadchodzącą trasę. Dlatego już na początku tego wpisu proszę wszystkich o pomoc, dobrą zabawę i współpracę.

Wymyśliliśmy, że każdy koncert jaki odbędzie się na tej trasie będzie miał założone w ramach FP na FB wydarzenie. W tej chwili założyliśmy wydarzenia dla wszystkich ogłoszonych koncertów z niemieckiej części trasy i koncertu w Warszawie. W każdym wydarzeniu będziemy umieszczać wszelkie informacje dotyczące koncertu tak, aby na koniec powstał z tego możliwie pełny opis. Znajdą się tam skany biletów, plakatów, zdjęcia z koncertu, adresy stadionu, być może klubów afterowych, ceny biletów, setlista i wszystko, co można uznać za istotne dla koncertu. Na wydarzeniu dotyczącym koncertu w Polsce obowiązującym językiem jest j. polski. Natomiast na wydarzeniach z innych krajów obowiązuje j. angielski. W takim języku będziemy umieszczać wszelkie newsy. Projekt MODEontheROAD jest projektem międzynarodowym i zależy nam, aby dotarł do jak największej liczby fanów depeche MODE.

Po ustabilizowaniu się listy koncertów powstanie specjalna strona spinająca wszystkie koncerty w taki sposób, aby w każdej chwil można było wrócić do poszukiwanego koncertu 2-3 kliknięciami 🙂

Chcemy, aby na końcu powstał pełen obraz trasy, ze wszystkimi koncertami. Tak, tak wszystkimi. Jeżeli depeche MODE zagra 102 koncerty, jak to było w 2009/2010, to tyle wydarzeń powstanie. Jeżeli depeche MODE zagra 124 koncerty, jak to było w 2005/2006, to tyle założymy wydarzeń. Dzięki temu będziecie mogli śledzić po kolei koncert po koncercie. Będziecie mogli zamieszczać linki do filmów, chwalić się swoimi zdjeciami zrobionymi na koncertach, podpiąć swoje relacje z koncertów itp.

Ponieważ wybieramy się na koncerty na tej trasie możemy Wam obiecać, że na FP MODEontheROAD, oraz na naszym profilu na Twitterze – pojawiać się będą relacje pisane na żywo z koncertów przez członków teamu oraz ludzi, którzy będą na koncercie nam udostępniać swoje relacje. Oczywiście my też musimy spać i pracować, więc nie będzie to standardem, ale o każdej relacji na żywo będziemy Was informować.

Na końcu, będziemy w miarę na bierząco opracowywać wszelkie informacja i zamieszczać na stronie MODEontheROAD.com, aby na końcu każdy koncert z nowej trasy był opisany, jak Exciter Tour z 2001, czy przeszło 300 koncertów udokumentowanych do tej pory.

Życzymy Wam i sobie udanej trasy i dwóch lat z depeche MODE i MODEontheROAD 🙂

Martini, Jari i Frame_101.

MODEontheROAD się zmienia…

… na czas trasy koncertowej powiększamy skład wspierający ten FP.

Niezależnie, czy publikowane ostatnio daty okazały się prawdziwe, czy nie wchodzimy w specyficzny okres, który przez najbliższe dwa lata będzie układał wielu z Was plan dnia… i nocy, czas spędzony w drodze, czy przed komputerem. Przypomnijcie sobie jak wielu z was siedziało przed kompem uczestnicząc wirtualnie w koncertach. Ten czas właśnie wraca :-). Oczywiście nie wszyscy są takimi freakami jak jak my… aaaaa nie będę tu nikogo obrażał ;-P ale wiemy o co chodzi.

Ten post, to część pierwsza, część druga pojawi się zaraz po ogłoszeniu szczegółów trasy. Czas nadchodzącej trasy wymusza pewne zmiany w funkcjonowaniu strony MODEontheROAD.com, o raz fanpagów na FB i G+, które od jakiegoś czasu już mocno ewoluowały z pasów transmisyjnych MotR, gdzie jedynie prezentowaliśmy postępy prac nad depechowymi wykopaliskami. Od jakiegoś czasu częściej pojawiają się newsy, niż zajawki długich elaboratów. Strona przechodzi pewne zmiany, o które pytałem się Was jakiś czas temu. Strona MotR stopniowo zmienia się i przekształca na angielskojęzyczną. Również profil MotR na FB i G+ będzie stopniowo angielskojęzyczny. Również profil na Twitterze zmieni swój charakter i będzie platformą do relacji z koncertów i wszelkich wydarzeń związanych z depeche MODE w czasie tej trasy w czasie rzeczywistym i na żywo. Kto pamięta relacje z meczu finałowego, ten wie o czym mowa 🙂

Profil na FB zmieni swój charakter również w inny sposób, zwiększy swój osobowy stan posiadania. Miło mi powitać dwóch moderatorów Frame_101 i Jariego, którzy będą używać swoich źródeł oraz zasobów sieci, aby na tym profilu zamieszczać tak szybko, jak się da gorące newsy z trasy. Będziemy się nawzajem wspierać w czasie podróży na koncerty z poziomu FB. Gromadzone dane z przebiegu trasy, obok maksymalnie pełnego informowania fanów o trasie, posłuży do sprawnego powiększania zasobów strony MotR.com, tak aby na stronie właściwie w czasie rzeczywistym pojawiały się setlisty i opisy koncertów.

Zapraszam również wszystkich chętnych do współtworzenia FP na FB i G+, oraz/lub podysłania informacji na nasze emile. Będziemy z dumą publikować informacje przez Was nadsyłane (pod warunkiem, że będą prawdziwe)

Chwilka o języku na FB. Zgodnie z sugestiami serwis przeszedł na j. angielski i jest to obowiązujący język wszystkich publikacji na tym FP. Komentarze można udzielać w dowolnym języku. Nie ma żadnych ograniczeń.

To jeszcze nie koniec zmian. Najpierw niech dM odkryje swoje karty, wówczas my również odkryjemy nasze :-). Oczywiście nie zapominamy o tym co do tej pory pojawiało się na FP MotR, a co w czasie trasy zostanie twórczo rozwinięte.

Jedynie Mode2Joy nie zmieni się i nadal będzie po polsku i nadal będzie zajmować się tym czym zajmuje się do tej pory. Poszerzoną analizą zjawisk z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości z obozu dM.

Song Index

Jest taka strona na MODEontheROAD – nazywa się Song Index. Od początku istnienia serwisu prowadziłem tam zestawienie, które jakiś czas temu ukończyłem… chyba.

Co jakiś czas publikuje różne zestawienia, a to Top20 zagranych utworów. Nota bene takie zestawienie permanentnie jest na stronie powiększone o kolejne 20 utworów w dziale Top Index. Potem, przy okazji 11 urodzin, pochwaliłem się liczbą opracowanych setlist z koncertów naszych ulubieńców.

Dziś miło mi poinformować, że od tamtego czasu strona wzbogaciła się o kolejne 70 setlist i opisów koncertów i obecnie na stronie jest 310 setlist z całej historii koncertowej depeche MODE. Ale ja nie o tym tak na prawdę…

Właściwie od początku 4 edycji MODEontheROAD (czyli od 2009 roku) rozwijałem dział pt Song Index, który jest zestawieniem wszystkich utworów (znanych mi) i zagranych kiedykolwiek na żywo. Dodatkowo zamieściłem miasto i datę pierwszego i ostatniego wykonania danego utworu ever.

Każdy nowy koncert opisany na stronie pojawia się na stronie głównej. Wystarczy zajrzeć na stronę główną i w prawym dolnym rogu znajdziesz chronologiczne zestawienie 10 ostatnio dodanych koncertów na MODEontheROAD.

Obecnie sytuacja wygląda tak:

  • Pierwsze występy (1980-1981) – 12/39 koncertów – póki co wszystkie opisy
  • Speak & Spell Tour (1981-1982) – 35/108 koncertów – póki co wszystkie opisy
  • See You Tour (1982) – 10/40 występów
  • A Broken Frame Tour (1982/1983) – 9/51 występy
  • Construction Tour (1983/1984) – 15/49 występów
  • Some Great Reward Tour (1984/1985) – 6/84 koncerty
  • Black Celebration Tour (1986) – 5/76 występów
  • Music For The Masses Tour (1987/1988) – 17/101 koncertów
  • World Violation Tour (1990) – 18/88 koncertów
  • Devotional Tour (1993) – 14/98 koncertów
  • Exotic/US Summer Tour – 1/64 koncerty
  • Ultra Press Show – 7/7 koncertów – wszystkie opisy
  • The Singles 86>98 Tour – 13/66 występów
  • Exciter Tour – 87/87 koncertów – 100% wszystkich opisów
  • Touring The Angel – 28/126 koncerty
  • Tour Of The Universe – 32/104 występy

Razem 310 koncertów

Jeżeli zsumujemy wszystkie znane występy, to otrzymamy wynik 1188 występów od początku świata :-), co teoretycznie daje różnicę 878 koncertów, które jeszcze mam opisać. Prawda jest jednak taka, że z tych 878 koncertów do opisania jest m/w połowa, może 2/3. Ponieważ tyle istnieje w miarę udokumentowanych setlist w postaci relacji fanów, bootlegów itp.

Oczywiście za chwilę całość się zmieni, jak tylko ruszy trasa koncertowa i statystyki oraz daty i miejsca się zmienią. Przecież, nam fanom, w końcu o to chodzi, żeby działo się jak najwięcej. Pytanie pozostaje otwartym, czy depeche MODE pobiją rekord z ostatniej trasy i zagrają na całej trasie więcej niż 39 utworów… oby.

W każdym razie przyszły rok zapowiada się baaaardzo owocnie jeżeli chodzi o przyrost setlist na stronie 🙂

MODEontheROAD to już nastolatka

W myśl zasady, że nikt Cię tak dobrze nie pochwali, jak Ty sam, postanowiłem popaść swoje ego i trochę się podsumować. Przyczyną tej jakże lanserskiej decyzji jest fakt, iż 17 maja (chyba… historycy do tej pory się spierają), odnotowano pierwszy fakt onlajnowej egzystencji tworu wyznania handlowego metodą pierwszych mieszkańców tych ziem, potocznie zwaną tradingiem – czyli mowa tu o spisie bootlegów szumnie nazywanym MODEontheROAD. Później strona powoli ewoluowała i przeradzała się w permanentny zalew myśli epistolarnej. Tak jest do dziś. Z nieopierzonego dziecięcia strona MotR staje się powoli nastolatką…

Tym czasem jedenaście lat minęło, a dwa lata od reaktywacji MODEontheROAD i pora pochwalić się co się udało do tej pory zrobić. Po za kilkoma sprawami MotR właściwie prowadzone jest przez jedną osobę. Choć wiele spraw powstało dzięki inspiracji, podpowiedziom, tłumaczeniom i ścisłej współpracy osób trzecich. Za co wielkie dzięki. Z czego się strona składa to użytkownicy m/w wiedzą. Ponieważ modne jest teraz raportowanie na kilka dni przed EURO o postępie prac i % ułożenia warstwy ścieralnej, o ułożeniu nasypów nie wspomnę. Wobec czego i ja postanowiłem zdać raport jak wyglądają poszczególne działy strony. Oszczędzę % chyba, że tych pędzonych w księżycową jasną noc i od razu zamelduję, że na erło mam kompletnie wyjechane i nie planuję zdążyć z niczym. No dobra lecimy z wyliczanką.

1. Trasy. Opisane już wszystkie, choć brakuje pewnych elementów opisu trasy, takich jak np sprzęt na trasie, ochrona, pamiętniki. Te elementy, albo zostały celowo pominięte, bo wymagają na prawdę dobrego opracowania, albo sukcesywnie, choć pewnie za wolno, się pojawiają na stronie. Przyjąłem jednak zasadę, że głębsze opracowania drążące temat trasowy będą pojawiać się na blogu, a nie na stronie, stąd powstanie poddziałów na MODE2Joy dedykowanych każdej trasie (to te po prawej stronie z tytułem TEMATY). Parę dni temu dodałem np na stronie pamiętniki z The Singles 86>98 Tour. Dziękuję za pomoc w odpaleniu pamiętników osobie o nicku MaaN. Część trasowa będzie nadal obrastać tego typu materiałami, choć same trasy pozostaną już w niezmienionej formie.

MotR 4.5
MotR 4.5

2. Koncerty. Wszystko właściwie na tej stronie opiera się na koncertach. To jest podstawa tej strony. W tej chwili na stronie jest opisanych 241 występów na żywo. Czy to dużo, czy mało oceńcie sami. Wystarczy powiedzieć, że samego Never Let Me Down Again było zagranych przeszło 720 razy. A zważywszy, że czeka nas w 2013 roku trasa jestem dziwnie spokojny, że okolice 850+ wcale nie są na wyrost.

W szczegółach wygląda to tak:

  • Pierwsze występy (1980-1981) – 12/39 koncertów – póki co wszystkie opisy
  • Speak & Spell Tour (1981-1982) – 35/108 koncertów – póki co wszystkie opisy
  • See You Tour (1982) – 2/40 występów
  • A Broken Frame Tour (1982/1983) – 1/51 występy
  • Construction Tour (1983/1984) – 14/49 występów
  • Some Great Reward Tour (1984/1985) – 1/84 koncerty
  • Black Celebration Tour (1986) – 5/76 występów
  • Music For The Masses Tour (1987/1988) – 9/101 koncertów
  • World Violation Tour (1990) – 7/88 koncertów
  • Devotional Tour (1993) – 4/98 koncertów
  • Exotic/US Summer Tour – 0/64 koncerty
  • Ultra Press Show – 7/7 koncertów – wszystkie opisy
  • The Singles 86>98 Tour – 7/66 występów
  • Exciter Tour – 87/87 koncertów – wszystkie opisy
  • Touring The Angel – 18/126 koncerty
  • Tour Of The Universe – 32/104 występy

Razem 241.

Jak pisałem ocenę zostawiam Wam. Dla mnie ciut mało, ale czasu na tyle mi wystarczyło czasu. Póki co jak na koniec roku będzie 300 to będzie na prawdę dobrze. W ramach występów zaliczam też telewizyjne występy na żywo. Obiecuję natomiast, że jak ruszy trasa, to koncerty będą na stronie pojawiać się w czasie prawie rzeczywistym 🙂

3. Zestawienia utworów. Na ten moment są wszystkie i zgodnie z wiedzą jaką mam, wszystko do czego do tej pory dotarłem. Największa niewiadoma to nadal początki depeche MODE i czas do lipca 1994. Od 1998 roku nie ma żadnych niewiadomych i nie może być. Wszystko przed lipcem 1994 jest obarczone mniejszą lub większą dozą błędu. Im bliżej początku, tym ten błąd jest co raz większy, lub też niewiadoma jedna, czy druga co raz większa. Work Hard, czy wczesne utwory i setlisty nadal kryją swoje tajemnice mimo, że sporo udało się wyjaśnić.

Tak oto wygląda MODEontheROAD po 2 latach działalności w tej formie i 11 od momentu zaistnienia w 2001 roku. Serwis wchodzi w okres dorastania, burz i naporów, trądziku i nowych włosów tu i tam. Zobaczymy co się z tego wykluje….