Każdy, kto chociaż trochę interesuje się muzyką, jako taką mógł usłyszeć o akcji, jaką Metallica urządziła swoim fanom. Każdy, kto kupił bilet na koncert Mety tego lata mógł brać udział w głosowaniu na setlistę, jaka została zagrana podczas koncertu w Warszawie (2014.07.11), czy innym mieście (pełna rozpiska). Głosowanie już się zakończyło, koncert w Wawie się odbył. I co? Właściwie wynik był do przewidzenia…

100217_London_RAH

Parę lat temu napisałem tekst pt. Hardcory vs Pikniki, w którym postawiłem dla wielu fanów bardzo smutne wnioski. Podobnie wynik głosowania na setlisty został odebrany przez wielu zagorzałych fanów Metalliki. Sami członkowie zespołu wyrażali swoje zdziwienie, że ich fani tak licznie i chętnie głosują na najbardziej oklepane hity. Oczywiście każdy głosował wg własnego uznania i na nic zdały się próby stworzenia masy, która pozwoliłaby na wprowadzenie do setu upragnionych „nieogranych” kawałków. Fani mieli siebie na wzajem w dupie, czego finałem jest wynik przewidywalny jak pogoda nad Bałtykiem. Co by nie planować i tak będzie lało, ale ja nie o tym…. Zastanowiłem się, co by było, gdyby fani depeche MODE dostali prawo do głosowania na 20 utworów, które chcieliby usłyszeć na żywo.

1980.09.20_Sat.

1980.09.20_Sat.

Przed każdą trasą powstają mniej lub bardziej fantazyjne setlisty, które są autorską wizją pojedynczych ludzi. Co by się stało, gdyby jednak te autorskie wizje spiąć w jeden set. Czy wygrałaby opcja dla hardcorów, czy też set pikników byłby górą?

Właściwie nie muszę ustawiać żadnego głosowania, żeby być spokojnym o wynik głosowania. Wszystko zawsze sprowadza się do najniższego wspólnego mianownika i każdy ma w swojej setliscie marzeń takie utwory bez których nie wyobraża sobie koncertu. Tylko potem to właśnie te utwory wygrywają i okazuje się, że są to jednocześnie najbardziej ograne utwory w historii koncertowej. Z resztą to widać też po statystykach najczęściej granych utworów depeche MODE. Z której strony by nie patrzeć wychodzi set marzeń dla pikników. Myślę, że depeche MODE doskonale to rozumieją i grając ten, a nie inny trzon setu zapewniają przybyłej masie rozrywę, jaką oczekują. Nie mniej nie byłbym sobą, gdybym nie chciał sprawdzić czy moje mądrowanie się jest prawdziwe, czy nie.

Jak uważacie? Napiszcie swoje zdanie w komentarzach pod tekstem na Facebooku, na Google+ lub na Twitterze.