Raz na jakiś czas w moich wpisach pojawiają się różne pojęcia, które nie zawsze wyjaśniam. Okazuje się, że jednak od czasu do czasu zachodzi potrzeba wyjaśnienia. Dzieje się to na prv, ale pomyślałem sobie, że tym razem warto szerzej napisać o niektórych zwrotach, by mieć takie wyjaśnienie w archeo i na spokojnie do niego linkować.

Dlatego dziś droga klaso zajmiemy się ważnym pojęciem z zakresu koncertologi stosowanej jak ‚Rider Techniczny‚. Weźmy na ten przykład taki znany i lubiany zespół, jak depeche MODE, który od lat bawi publiczność koncertami na scenach całego świata.

Zanim jednak dojdzie do zorganizowania koncertu management zespołu przygotowuje listę wymagań w stosunku do organizatora koncertu. Jest to lista rzeczy, które każdy organizator musi spełnić, żeby koncert się odbył, a zespół był zadowolony. Oczywiście są tam rzeczy ważne i ważniejsze.

rider_tta_3Zawsze najważniejsza jest specyfikacja sprzętu ściśle związanego z koncertem, a którego zespół nie wozi ze względu na koszty, wrażliwość w dalekim transporcie itp. Są to często dodatkowe systemy nagłaśniające, które mają uzupełnić nagłośnienie standardowe lub poprawić słyszalność na obiektach, które są ponadstandardowe na trasach. Tak było np w Warszawie 2001.09.02, gdy połowę nagłośnienia przywiózł zespół, a połowę dostarczał organizator i jego podwykonawcy.

Podobnie sprawa ma się z innymi elementami – jak oprawa świetlna, czy konstrukcja sceny. Zespół wozi ze sobą tylko niezbędne oświetlenie, które wystarcza na obsłużenie standardowego koncertu, ale kiedy dochodzi np. do kręcenia wideo z trasy, to dokładane są kolejne lampy, żeby ładniej wyglądało w telewizorze. Takie elementy pochodzą przeważnie od lokalnych kooperantów.

Inną grupą wymagań są tzw zachciewajki artystów. One też dzielą się na 2 części te, które muszą być choćby skały srały i te które są w riderze np. po to, żeby sprawdzić na co stać organizatora koncertu lub właśnie po to, żeby doprowadzić do niezorganizowania jakiegoś koncertu. Dyplomacja jest ważna na każdym etapie. Czasami można powiedzieć sp…j, a czasami trzeba powiedzieć to tak, aby rozmówca cieszył się na myśl o zbliżającej się podróży…

Ridery nie powinny wypływać po za mury agencji koncertowych i są tylko dla oczu ich pracowników. Ale jak wiadomo życie jest życiem i tego typu dokumenty pojawiają się publicznie. W przypadku depeche MODE samodzielne ridery pojawiły się po Touring The Angel. Pełniejsza wersja pojawiła się za sprawą słowackich fanów z dm.sk.

Inny przykład ridera pojawił się na sieci po 2006 w części dotyczącej upodobań kulinarnych ekipy technicznej i właśnie tego, jak mają być przygotowane garderoby zespołu, czyli oprócz paszy również wystrój w postaci ikeban, czy innych motywów kwiatowych. Warto poczytać, bo ciekawie to wygląda. I żeby nie było, że ciągle piszę tylko o jedzeniu na trasie. Po prostu te pozycje zajmują w riderach najbardziej obszerne części i są dosyć mocno uwypuklone. Po za tym ridery dotyczące jedzenia najczęściej wyciekają (jak widać w świat).

rider_TTA_0 rider_TTA_2Dla przykładu mogę zdradzić, że rider techniczny występów Recoil z 2009 i 2010 liczył 13 stron, z czego specyfikacja techniczna tego co na scenie zajmowała 3+ strony, natomiast pozostała część określała prawa i obowiązki, oraz relacje organizatora względem artysty, oraz kwestii bezpieczeństwa Alana Paula Kendalla na scenie i po za nią. Dodatkowo rider opisywał relacje względem mediów, fanów, aż po detale żywieniowe, rodzaje ręczników, czy wygląd plakatów, koszty wynagrodzenia i biletów. Poniżej prezentuję po raz pierwszy fragmenty wymagań technicznych Alana względem nagłośnienia:

Soundsystemoraz oświetlenia scenicznego.

lightsystemRidery używane są również jako narzędzie w promocji. Artyści zamieszczają różne smaczki, które potem przypadkiem wyciekają do mediów, co wzbudza niezdrowe emocje na portalach pokroju ratlerka, czy innego mokasyna: o tytanowych rurkach do picia, czy specjalnej kolorystce i temperaturze deski w toalecie. Często lokalne media zamieszczają informacje ubarwione o koloryt lokalny, bo organizatorom zależy na tym, aby fani myśleli, że jakaś gwiazda traktuje dany kraj w sposób szczególny. Te informacje również jakoby pochodzą z Riderów Technicznych, ale służą przede wszystkim podgrzewaniu atmosfery, napędzaniu zainteresowania mediów wydarzeniem, oraz skłanianie (nie bezpośrednio) konsumentów do wybrania się na koncert.

Czasami w wywiadach zespół pytany jest o przed koncertowe celebracje, które muszą być spełnione, aby zespół wyszedł wyluzowany na scenę. Oprócz uścisków i innych team-bulidingowych historii, depeche MODE lubi mieć zapewniony stół do piłkarzyków (choć ten raczej jest wożony z zespołem, bo od lat na zdjęciach pojawia się ten sam), ale również panowie lubią dać się wymasować. To wszystko musi być zawarte w riderze, aby organizator to zapewnił, albo zorganizował miejsce na tego typu historie.

Rider Techniczny jest nieodłączną częścią umowy, a bardzo często zastępuje umowę między artystą, a organizatorem koncertu. Bardzo często operacyjnym wykonawcą postanowień ridera po stronie artysty jest agencja bookingowa. W przypadku depeche MODE jest to CAA, a w przypadku Alana jest to NeuWerk. Podstawowa różnica między umową, a riderem jest taka, że umowa dotyczy kwestii strategicznych, a rider najczęściej wyjaśnia jak, w jaki sposób ma to być wykonane, czy odpowiada za sprawy operacyjne.