Archiwum kategorii: depeche MODE w Polsce

W Rytmie Wolności

W tegorocznym wpisie poświeconemu pierwszemu koncertowi depeche MODE w Polsce chciałbym Wam przybliżyć czym jest projekt i jak wyglądają prace nad dokumentem dla Canal+

Czytaj dalej W Rytmie Wolności

Dokumenty o Warszawie z 1985

W 2020 roku przypada 35 rocznica koncertu w Warszawie. Rocznica dobra jak każda inna. 5 lat temu też była rocznica i też był pomysł, aby fanowskim sumptem wydać na nowo audio i wideo z tego koncertu na fizycznych nośnikach. Jeżeli zastanawiacie się, co poszło nie tak, to śpieszę donieść, że nie wiem. Może kiedyś tak się stanie. Ale do brzegu…

W ubiegłym roku celowo nie opublikowałem żadnego wpisu, mimo że materiału na kolejne wpisy jest jeszcze sporo. Przez ostatnie lata uzbierałem tematów na kolejne kilka lat pisania. Pytań, na które staram się odpowiedzieć sobie w temacie pierwszego koncertu depeche MODE w Polsce, jest również sporo. Dlatego, zamiast opisywać kolejne historie z przeszłości i pokazywać Wam jedynie okruchy, chciałbym przedstawić nieco większy obraz. Ten tekst zamiast o przeszłości będzie o przyszłości. Zanim jednak będzie o mnie, to najpierw o innym projekcie, który się dzieje.

Tym razem jest coś więcej na rzeczy. Od początku roku trwają prace nad serialem dokumentalnym – W Rytmie Wolności – realizowanym na zlecenie Canal+. Jeden odcinek ma być poświęcony w całości depeche MODE i ich wizycie w 1985 roku. Jest to część większego projektu dokumentującego najważniejsze koncerty zachodnich gwiazd okresu PRL.  Czy zdążą na rocznicę? Tego nie wiem. Jaki jest stan zaawansowania projektu, również nie wiem. Niektórzy z Was jakiś czas temu dostali mejle z prośbą o wsparcie lub przekazanie swoich wspomnień o koncercie. A teraz do moich spraw…

Gdzieś tak w okolicach 2011-2012 naszła mnie myśl, że wszystko, co opisuję na blogu, a dotyczy pierwszej wizyty depeche MODE w Polsce, warto by zebrać, pokopać głębiej może coś się z tego uzbiera więcej, niż jedynie na kolejny rocznicowy wpis. Od zawsze miałem poczucie, że pierwsza wizyta depeche MODE w Polsce, to było coś więcej, niż tylko koncert w kraju trzeciego wyboru w tamtym czasie. Co roku wspomina się rocznicę koncertu Rolling Stones z 1967. Uważam, że koncert depeche MODE z 1985 miał dużo większy wpływ na kilka generacji ludzi w tym kraju i ukształtował drogę życiową bardzo wielu z nich bezpośrednio lub pośrednio, również poprzez narodziny subkultury fanów w Polsce.

Tak też się stało, a właściwie dzieje. Teraz gdy pewien etap w moim życiu jest już zamknięty, mogę się skupić na projekcie, który siedzi mi w głowie od lat.

Chciałbym w przyszłym roku oddać w Wasze ręce… zbiór tekstów, broszurę, a może nawet książkę poświęconą pierwszej wizycie depeche MODE w Polsce. Mam już napisaną znaczną część tekstu. Bardzo dużo materiału jest w notatkach. Przede mną kilka wywiadów, być może nawet wjazd do bratnich krajów byłego bloku. Już mogę Wam zdradzić, że dowiecie się, jak bezpieka podchodziła do koncertów dM za Żelazną Kurtyną. Co znalazłem w IPN? Relacje, opisy, wertowanie, nieznane wycinki prasowe. Na pewno jeszcze wiele kopania w bibliotekach przede mną. Wczorajszy tekst to była tylko zajawka.

Na pewno sporą motywacją było wydanie w ub. roku książki dokumentującej pierwszy koncert depeche MODE w NRD w 1988 – Behind The Wall. Po lekturze fragmentów dotyczących Polski pojawiło się sporo ciekawych informacji, ale też znaków zapytania i nieścisłości w tej książce i w relacjach. To również wymaga wyjaśnienia. Z autorami książki miałem okazje rozmawiać w 2013 roku przy okazji wydania Monumentu.

Czy będzie to możliwe wydanie w formie książkowej, czy jako PDF? Tego nie wiem. Na pewno w kwestii praw autorskich będzie łatwiej po prostu wpuścić materiał do sieci. Czas pokaże.

Przede wszystkim mam prośbę do uczestników koncertu lub wiecie, że ktoś z Waszych znajomych lub bliskich był na koncercie, słyszeliście relacje. Chciałbym poprosić Was o podzielenie się wspomnieniami. Forma dowolna — spisany dokument, plik audio, nagranie kamerą, czy komórką. To nie ma znaczenia, ważny jest sam fakt. Może macie jakieś pamiątki, które można fotografować i wykorzystać w tekście. Prośba o kontakt przez Facebooka, Twittera, gołębiem lub w każdą inną formą komunikacji. Przekażcie link do tego tekstu komuś, kto był i chciałby o tym opowiedzieć.

To nie koniec zmian i nowości. Dziś jednak poprzestanę na kwestiach dotyczących koncertu depeche MODE w 1985 roku. W kolejnym wpisie odkryję kolejne karty.

Warszawa 1985 – dlaczego Warszawa była tylko jedna?

Od 2009 staram się publikować raz w roku tekst o koncercie w Warszawie z 1985 i okolicach. Do tej pory skupiałem się na śladach koncertu, tych materialnych i tych mniej. Dziś chciałbym się opisać przemyślenia nad tym, dlaczego koncert w Warszawie był tylko jeden i dlaczego po koncercie w Warszawie zespół przyjechał do Polski dopiero w 2001 roku.

Czytaj dalej Warszawa 1985 – dlaczego Warszawa była tylko jedna?

Po Waszemu i po mojemu – podsumowanie roku 2018.

Parę tygodni temu zapytałem się Was na FB i Twitterze o to, jaki był dla Was rok 2018 w świecie depeche MODE. Odpowiedzi były raczej znajome i przewidywalne, ale też innych raczej nie oczekiwałem.

2018 był ostatnim z cyklu w czwórpolówce wyczynowej zespołu. Kończy się Spirit Era, a na nową jeszcze poczekamy chwilę.

Cały 2018 upłynął nam pod hasłem Global Spirit Tour. Te trzy słowa były odmieniane przez wszystkie przypadki. Z całej listy Waszych wspomnień wybrałem trzy wątki, które powracały najczęściej, ale też coś od siebie jeszcze dołożyłem.

Miejsce 3.

12″ Single Box — nie skończyła się jeszcze trasa, a przyszła informacja, że naczelny archiwista depeche MODE (nowy tytuł naczelnego webmastera depeche MODE (nowy tytuł…)), szykuje dla nas box winyli z singlami w wersjach 12″. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, a pierwsze zapowiedzi nie napawały optymizmem. Dziś jesteśmy po drugiej rundzie i wiadomo dużo więcej. Uważam, że jest to wydarzenie ostatniego roku, które będzie rzutować jeszcze przez długie lata, nawet jak nie kupujesz winyli, a muzykę słuchasz jedynie z plików mp3.

Miejsce 2.

Wydarzenie, które wybrałem na numer dwa spośród Waszych głosów były koncerty w Berlinie. To były jedyne pełne koncerty na ostatniej części trasy, ale za to jakie. Były to koncerty istotne na wielu płaszczyznach, części jeszcze nie znamy. Podobno w kwietniu doznamy objawienia…


Nigdy depeche MODE nie zagrali serii takich koncertów, nigdy nie rejestrowali dwa razy koncertów w tym samym mieście trasa po trasie. Nigdy nie rejestrowano koncertów, na których jeden z członków zespołu miał urodziny. Nigdy zespół nie przerotował tyle kawałków podczas dwóch koncertów. Nawet Set A i B na Delta Machine Tour nie przynosił tyle zmian, co dwa koncerty na zakończenie Global Spirit Tour. Podobno miało być więcej koncertów na Waldbuhne, skończyło się jedynie na dwóch. Szkoda, bo Waldbuhne to magiczne miejsce. Człowiek młodnieje i wracają wspomnienia do czasów, zanim pojawiła się w zespole gigantomania stadionowa, a scena pasowała do wielkości obiektu.

Miejsce 1.

Trochę w nutę patriotyczną pojadę. Koncerty depeche MODE w Polsce to przede wszystkim święto dla fanów. Z punktu widzenia zespołu koncerty, to kolejne punkty na trasie, które się zlewają w lotniska, garderoby na tyłach hali, kolejne korytarze i pokoje hotelowe.

Coś, co jest dla Niemców, czy Francuzów codziennością dla nas stało się wydarzeniem, a powinno być normalnością od lat. Szczerze, to bardziej propsy za ten fakt należą się agencji @LiveNation, niż zespołowi. Nie zmienia to faktu, że 5 koncertów w czasie jednej trasy w naszym kraju, to sprawa bez precedensu.

Każdy ma swoje wspomnienia i emocje z tym związane, to było widać w Waszych wpisach. Uważam, że to jest najważniejsze w tym wszystkim, pozostałe sprawy to technikalia.

Zamiast bonusu kilka myśli na rok 2019.

depeche MODE czeka w tym roku urlop od przebywania ze sobą. Najnowsze newsy podchodzić będą raczej z okolic wytwórni, solowych twórczości Martin’a i Dave’a. W tym roku możemy spodziewać się co najmniej 3 premier:

  • wiosna 2019 wideo „Global Spirit Film & Fan Documentary”
  • 12″ single box – single z Black Celebration i Music For The Masses być może jeszcze przed wakacjami.
  • single z Violator i Songs Of Faith and Devotion – jesień/przed gwiazdką.

Anton Corbijn zapowiedział na 2020 książkę (album) o depeche MODE.

Ciekawy jestem, czy i w jakiej postaci może zostać wydana ścieżka dźwiękowa z filmu do którego Dave napisał muzykę. Fani chcieliby oczywiście wydania materiału na CD/Winylach, a skończyć się może płonnej nadziei.

Bardzo cicho jest o Martinie, oczywiście poza obecnością na ślubie na Giblartarze i udzielaniu się przez rodzinkę Gore’ów w lokalnych projektach charytatywnych. Fajnie by było, gdyby Martin nas czymś zaskoczył. Nie mam tu na myśli kolejnych projektów typu VCMG itp., raczej coś bardziej konwencjonalnego.

_

Na początku 2017 pisałem, że:

Rok 2016 to była dla fanów depeche MODE taka przejściówka.

Wracamy do trybu przejściówki, choć nie będzie to czas posuchy do jakiego przyzwyczaił nas zespół w poprzednich latach. Wytwórnia i zespół nauczyli się już, że można zarobić na fanach w czasach zastoju albumowo-koncertowego i po powyższych przykładach widać, że są gotowi wydoić od nas kolejne jednostki. Czy się to im uda, to zależy od Was. Będziemy za to wyszukiwać dla siebie rocznic, które można celebrować, powstana fanowskie projekty, wydarzenia około depeche MODE. Wszystko aby jakoś zabić czas do wydania następnej płyty zespołu.

Na koniec chiałbym napisać Wam, że jest to ostatni tekst w którym pada słowa o podsumowaniu czegokolwiek. Serdecznie mam już dosyć tych podsumowań 😉 Pora spojrzeć w przód i zająć się sprawmi które nie dotyczą trasy Global Spirit, ostatniego albumu i zestawień związanych z nimi. Ile można 🙂

Podsumowanie festiwalowej trasy po Europie.

Specyficzna to była odsłona Global Spirit Tour. Właściwie tylko dwa pełnowymiarowe koncerty i cała masa ogryzków zwanych koncertami festiwalowymi. Niby wszystko jasne, ale tak na prawdę bardziej będzie to opis koncertów w Berlinie, niż szóstej części trasy.

1. Kalendarium i setlista

Trasa wystartowała 23 czerwca od festiwalowego występu w Wielkiej Brytanii na Ise Of Wight nieopodal Newport. Był to jeden z dwóch koncertów zagranych w dłuższej – składającej się z 18 kawałków – setlisty.

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
A Pain That I’m Used To
Precious
Policy Of Truth / Useless
World In My Eyes
Cover Me
The Things You Said
In Your Room
Everything Counts
Stripped
Personal Jesus
Never Let Me Down Again
Somebody
Walking In My Shoes
Just Can’t Get Enough / Enjoy The Silence
Enjoy The Silence / Just Can’t Get Enough

Przed koncertem na Węgrzech zespół dokonał zmiany Policy Of Truth na Useless, oraz przerotował Enjoy The Silence z Just Can’t Get Enough. Ten ostatni, na tej nodze zaliczył swój koncertowy debiut na Global Spirit/Ultra Tour. Policy Of Truth nie miało coś szczęścia na tej trasie, jedynie 9 wykonań na 14 miesięcy grania, to nie jest powód do dumy.

Również Useless nie zagrzało miejsca i razem z The Things You Said wyleciało z setu. W miejsce tego ostatniego pojawiło się Somebody, które przywędrowało z bisów. Pozostałe 11 koncertów, przy ogólnym smutku i zawodzie fanów, wyglądało jak poniżej:

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
A Pain That I’m Used To
Precious
World In My Eyes
Cover Me
Somebody
In Your Room
Everything Counts
Stripped
Personal Jesus
Never Let Me Down Again
Walking In My Shoes
Enjoy The Silence
Just Can’t Get Enough

Tym samym dochodzimy do truskawek na torcie, czyli dwóch nocy na Walbuhne. O tym, że to właśnie tam będzie kręcone wideo zwieńczające trasę mówiło się od dawna. Nie mniej nie padło nigdy nic konkretnego, same spekulacje.

O koncercie z pierwszej nocy w Berlinie pisałem już na gorąco wcześniej, więc tu będzie trochę inaczej. Poniżej skumulowana setlista z dwóch nocy. Zespół zagrał łącznie 31 kawałków. Jedynie 6 pozycji było zagranych na obu nocach i w tym samym miejscu setu – Intro / Going Backwards / World In My Eyes / Cover Me / Where’s The Revolution / Walking In My Shoes. Łącznie 11 pozycji było wspólnych dla obu koncertów. Oprócz wymienionych wcześniej, również: A Pain That I’m Used To / Everything Counts / Enjoy The Silence / Never Let Me Down Again / Personal Jesus.

Intro (Cover Me [Alt Out]
Going Backwards
So Much Love / It’s No Good
Barrel Of A Gun / A Pain That I’m Used To
A Pain That I’m Used To / Useless
Corrupt / Precious
World In My Eyes
Cover Me
Somebody / The Things You Said
Home / Insight
In Your Room / Poison Heart
Where’s The Revolution
Wrong / Everything Counts
I Feel You / Stripped
Everything Counts / Enjoy The Silence
Enjoy The Silence / Never Let Me Down Again
Never Let Me Down Again / I Want You Now
Strangelove / Heroes
Walking In My Shoes
A Question Of Time / Personal Jesus
Personal Jesus / Just Can’t Get Enough

Co ciekawe zespół zastosował pewien trick. Podczas drugiej nocy główny set został skrócony o jeden kawałek, za to na bis chłopaki przyaktorzyli, że mają coś ekstra dla nas w postaci Just Can’t Get Enough. Ta sama długość setu, ale na wideo koncertowym zobaczymy jakoby zespół specjalnie na tę okazję wydłużył koncert…. ściemniacze ;-). Finalnie na obu koncertach zobaczyliśmy po 10 różnych kawałków.

Nigdy w całej historii koncertowania zespołu nie doczekaliśmy się tylu rotacji kawałków z nocy na noc. Jeżeli wspomnimy nagranie wideo koncertowego z 2013, to tam słyszeliśmy tłumaczenie, że zespół nie zmienił praktycznie nic właśnie ze względu na kręcenie Alive/Live In Berlin. Jak sobie z tym Anton poradzi teraz w montażu nie wiem, ma chłop wyzwanie.

A skoro już mówimy o filmowaniu koncertów z Berlina AD 2018, (i tu moje spekulacje), to uważam, że bazą do finalnego wydania będzie zapis audio i wideo z drugiej nocy. Dlaczego?

Bo tak było w 2013. Poza tym pierwszej nocy koncert był filmowany głównie ze sceny na zbliżeniach, aby mieć przebitki na twarz, ręce, perkusję, klawisze, gitary itp. W ten sposób mamy zbliżenia i jednocześnie czystą scenę od kamerzystów, gdy kręcone są szerokie plany, takie jak wizualizacje i cała scena. Drugiej nocy pracowało łącznie 9 stanowisk – 2x trybuna, 5x fosa, 1x zza placów Christiana i 1x filmowana była zabawa Kolumbijczyków z DMK. Do tego 2-3 stanowiska, z których kręcono zbliżenia na scenie pierwszej nocy i mamy m/w pełny obraz, jak został sfilmowany zespół na koncercie. Nie można też nie wspomnieć o filmowanych fanach przed pierwszym koncertem pod Waldbuhne i pod hotelem.

Co w takim razie z kawałkami, które były zagrane tylko pierwszej nocy? Uważam, że depeche MODE wykorzysta na pewno So Much Love i In Your Room ze względu na wizualizacje. Reszta ukaże się albo jako dodatki, albo jako samo audio, albo pójdzie po prostu do archiwum (oby nie).

Przez myśl przeszła mi również taka opcja, że mogą powstać dwie wersje koncertu z różnymi setlistami, jedna na potrzeby video koncertowego – DVD/BD, a druga na potrzeby TV.  Podobny zabieg przecież był z Berlinem 2013. W kinach i TV królowała wersja Alive In Berlin, czyli dokument koncertowy, a na plackach i w dystrybucji cyfrowej początkowo mieliśmy tylko i wyłącznie Live in Berlin, czyli koncert. Taki drobiazg.

Poza tym w czasie koncertu ekipa filmowa towarzyszyła rodzinnemu projektowi DMK, filmując ich zabawę na koncercie. Materiał ten może potem posłużyć do dodatków albo być wpleciony w dokument koncertowy, coś jak aktorka z wizualizacji do Halo z Delta Machine Tour.

Jak już napisałem, są to jedynie moje spekulacje i raczej nie będę zawiedziony, gdy się nie spełnią.

2. Po albumach

Na 6 nodze zagrano łącznie 32 kawałki:

Speak & Spell – 1
Construction Time Again – 1
Some Great Reward – 1
Black Celebration – 2
Music For The Masses – 4
Violator – 4
Songs Of Faith And Devotion – 3
Ultra – 5
Playing The Angel – 2
Sounds Of The Universe – 2
Spirit – 7

3. Po krajach

Geograficznie tę część trasy wygrała Francja – 5 koncertów. Dwie noce w Niemczech. Pozostałe 8 nocy przypadło na koncerty w pojedynczych krajach Europy. Dla nas oczywiście, najważniejszym punktem tej części trasy, była 3 wizyta i 5 koncert depeche MODE w Polsce. Niestety mieliśmy ten niefart znaleźć się w gronie 11 krajów, którym przypadła w udziale najbardziej okrojona setlista.

_

W kolejnych podsumowaniach przyjrzymy się wariantom setlist, statysykom wykonań oraz podsumujemy najbardziej oblegane państwa i miasta Global Spirit Tour.

Kuracja odmładzająca.

Trochę przemyśleń po wczorajszym koncercie. Powrót po 12 latach na Waldbuhne ze wszech miar był udany. To właśnie na występach na tym obiekcie zespół zbudował swoją legendę, że jeżeli jedzie się do Niemiec na koncert, to koniecznie Berlin i Waldbuhne.

Setlista bardzo mnie ucieszyła, powrót do setu z lata z lekkim mixem zimy był bardzo dobrym pomysłem. Brakowało mi przez ostatnie miesiące Corrupt, Wrong. Nie było Precious, czy o zgrozo bałem się, że zechcą zagrać Just Can’t Get Enough. Miałem przekonanie graniczące z pewnością, że So Much Love się pojawi. Jak kręcili poprzednie wideo, to Anton wymusił na zespole zagranie Goodbye właśnie ze względu na wizualizację. Tym razem przeczuwałem to sam. Właściwie do pełni szczęścia brakowało mi tej nocy tylko The Things You Said, Heroes. Nie do końca szczęśliwym wypadkiem było przywrócenie I Feel You, ale po kilku miesiącach spokoju od tego numeru jakoś nie czułem zbytniej awersji, choć w tym miejscu mógł spokojnie wrócić Poison Heart, czy ze względu na wizualkę Useless.

Kwestią otwartą zostaje pytanie, czy 25.07 zagrają numery serwowane nam zimą, czy też raczej pojadą z tym samym setem co wczoraj, z jedną zmianą u Martina. W każdym razie słuchanie i oglądanie numerów, które słyszeliśmy na koncercie w Warszawie było jak spotkanie z dawno nie widzianymi znajomymi.

Nie można oczywiście nie wspomnieć o tym, że bycie na koncercie w dniu urodzin jednego z członków zespołu dodaje potężną dawkę emocji porównywalną jedynie z pierwszym koncertem z życiu lub ostatnim na trasie.

W czasie koncertu miałem taką myśl, że ten zespół powinien grać tylko takie koncerty. Pełny występ, w miejscu dedykowanym tylko dla depeche MODE, nie żadne tam festiwale i tego typu spędy. Dla mnie trasa festiwalowa to była pomyłka. Byłem na Openerze i nawet się bawiłem (głownie dzięki znajomym i innym kapelom), ale z wizją ogryzka setlistowego, z publiką lekko przypadkową i brakiem tego, dlaczego jechałem na festiwal – The Things You Said. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że depeche MODE, to nie jest zespół festiwalowy, a granie po festiwalach było jedynie motywowane możliwością ograniczenia kosztów i przytulenia kilku jednostek więcej.

Wczoraj w Berlinie, czy zimą na polskiej trasie koncertowej wszystko grało. Publika zajebista, zespół w pełnej krasie, z pełną oprawą dający z siebie maxa, bo ludzie, którzy przyjechali ich obejrzeć cisnęli ich od samego początku, więc zespół dawał z siebie jeszcze więcej.

Jeżeli możesz jeszcze kupić kwit na 25.07, to zrób to. Nie zawiedziesz się, w ciemno mogę się założyć, że koncert finałowy będzie równie miodny, co wczorajsza noc. Nie dawno wspominałem ostatni koncert swój i depeche MODE na Waldbuhne sprzed 12 lat. Wszystko wróciło. Wczoraj byłem młodszy o 12 lat. To działa!!!

Rok po Warszawie

Kiedy czytasz ten tekst minął już rok od koncertu w Warszawie podczas Global Spirit Tour. Pretekstem do powstania rocznicowego tekstu było wydanie fanowskiego video z tego koncertu.

Tekst oryginalnie ukazał się jako część wkładki do multicamu z warszawskiego koncertu podczas Global Spirit Tour.

Ciężko było napisać tekst, który byłby uniwersalny w rok po koncercie i 10 lat później, gdy będziecie po raz kolejny oglądać to wideo, a sam koncert będzie już jedynie legendą z Global Spirit Tour. Być może niektóre wątki będą oczywiste, ale taka jest natura tego tekstu, że ma zebrać razem mniej lub bardziej oczywiste fakty i ocalić od zapomnienia… a przynajmniej spróbować. Czytaj dalej Rok po Warszawie

Podsumowanie europejskiej części trasy (cz.2.)

Naczekaliście się na to podsumowanie. Dane, które wykorzystuję do przygotowania tego opracowania zostały opublikowane bardzo późno. Właściwie równolegle z danymi o frekwencji z koncetów w Ameryce Południowej. Tekst o 4. nodze również w drodze.

Czytaj dalej Podsumowanie europejskiej części trasy (cz.2.)

Podsumowanie drugiej europejskiej trasy cz.1.

To była bardzo długa odsłona Global Spirit Tour. Cztery miesiące trasy w najmroczniejszych okolicznościach przyrody. Od Półwyspu Iberyjskiego po Rosję, od Skandynawii po Włochy. Przyjrzymy się zatem rozwojowi wypadków i popatrzymy na statystyki.

1. Kalendarium wydarzeń

Na szczęście brakowało wydarzeń zdrowotnych znanych z wiosny i lata. Brak też było znaczących problemów technicznych. Jak to zwykle bywa, na jesieni zespół przysporzył wielu fanom trosk i zmartwień wynikających z rotacji utworami w set-liście koncertowej.

Zaczęło się bardzo obiecująco. Wszyscy spodziewaliśmy się, że numery testowane pod koniec trasy amerykańskiej pojawią się w Europie, jako tzw. „powiew świeżości”. Pierwszy koncert w Dublinie 2017.11.15 był jakby kontynuacją (wariacją) setu z amerykańskich nocy. Z tą różnicą, że kawałki grane wymiennie podczas koncertów w Kalifornii miały się stać standardowymi w setliście, a całość miała być wzbogacona o Halo grane w regularnej wersji pamiętanej choćby z koncertu w Warszawie w 2001 roku.

Niestety coś poszło nie tak… tzn. wiadomo co poszło nie tak, ale o tym będzie więcej w jednym z najbliższych tekstów na blogu. W każdym razie numer wypadł na tyle fatalnie, że zespół postanowił porzucić go bez próby zagrania kawałka na kolejnych koncertach.

Efektem tej porażki była redukcja setlisty o dwa numery i powrót do strefy komfortu, czyli grania kawałków sprawdzonych zarówno w ciągu tej trasy, jak i granych od lat.

Później były większe lub drobniejsze wpadki, jak – zapomnienia linijki tekstu, ale tak naprawdę przez resztę trasy nie doświadczyliśmy większych zawirowań przed, po i w trakcie koncertów.

2. Setlista

Skumulowany set z tej części trasy:

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
Barrel Of A Gun
A Pain That I’m Used To
Useless
In Your Room / Precious
World In My Eyes
Cover Me
A Question Of Lust / Insight / Sister Of Night
Home
Precious / In Your Room
Where’s The Revolution / Policy Of Truth
Wrong /
Everything Counts
Halo / Stripped / Policy Of Truth / Black Celebration
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Strangelove / Judas / I Want You Now
Walking In My Shoes
Policy Of Truth /
A Question Of Time / I Feel You
Personal Jesus

Jak już wspomniałem największe zawirowania odbyły się na początku tej części trasy, a później to już była realizacja ustalonego planu oraz efekt zaskoczenia i znudzenia Martina tym czy tamtym kawałkiem.

Oczywiście obok wyrzucenia Halo, a w dalszej kolejności Wrong, pozostałe zmiany można potraktować jako wewnętrzną rotację setu. Najważniejszą zmianą było przywrócenie do setu koncertowego I Want You Now. Kawałek zapamiętany w genialnej aranżacji Mistrza, tym razem został zaprezentowany w wersji pianinkowej.

Miejsca nie zagrzał w secie Policy Of Truth. Kawałek na tej trasie nie ma szczęścia (póki co) i tylko 7 wykonań na 99 koncertów granych przez dotychczasowe 3 nogi trasy daje do myślenia. Kawałkowi brakuje tej świeżości w aranżu, jaką miał ten numer w 2009/2010, gdzie był jednym z głównych momentów koncertu tamtej trasy. Podobnie szczęście nie trzymało się Black Celebration.

Long ending of Walking In My Shoes in Gdansk 2018.02.11

Po raz pierwszy na trasie I Feel You straciło swoje miejsce w setliście wędrując jako zamiennik na drugą noc. Ta zmiana została przywitana bardzo pozytywnie przez fanów. Chyba również po raz pierwszy motywacja, aby pojawić się na drugiej nocy w tym samym mieście trochę spadła. Bo co? Żeby zobaczyć I Feel You, które było katowane latem i przez ostatnie 25 lat co trasę? Do tego Sister Of Night i Judas – pojawiające się w setliście od 2001, co trasę, skutecznie studziły zapał. Jednak największą porażką tej odsłony trasy były zamiany Where’s The Revolution – pierwszego singla z obecnie promowanej płyty na Policy Of Truth.  Redukowało to „promocję” Spirit do ledwie 2 numerów z albumu plus remix odpalany w charakterze intra. No słabo.

Everything Counts in Gdańsk 2018.02.11

Tak naprawdę tylko powrót I Want You Now i zapowiedź, że nie jest to ostatnie słowo, oraz ciągle genialne wykony Cover Me, World In My Eyes, In Your Room, czy Everything Counts sprawiały, że fani wychodzili zahipnotyzowani po koncertach podczas polskiej Spirit Tour.

Nie można też nie wspomnieć, o sporym przypływie uczuć zespołu do albumu Ultra, a dzięki temu powrót do łask Useless i It’s No Good na początku setu. Były to napewno spore odmiany dla wielu z Was.

Dla mnie jednak smuteczek po wywaleniu Wrong nadal jest spory. Mogli zostawić ten kawałek, a podziękować Stripped, którego aranżacja na tej trasie jest również przesłaba.

Przez cztery miesiące doczekaliśmy się 9 wariacji setu. Najpopularniejsze były dwa sety:

Jak widać trzon tej siódemki stanowią koncerty drugonocne.

3. Po albumach

W porównaniu do poprzedniej odsłony trasy za Atlantykiem, spadła ogólna liczba kawałków granych na koncertach. W USA i Kanadzie rotacja odbywała się pomiędzy 34 kawałkami. Od jesieni do dziś łacznie fani wysłuchali jedynie 30 numerów. Trzeba jednak oddać tu prawdę, że latem ubiegłego roku w Europie zespół zagrał łącznie 26 numerów, więc i tak mamy zwyżkę. Szkoda, że te statystyki poprawiają pojedyńcze wykonania Halo i Wrong.

Construction Time Again – 1
Black Celebration – 4
Music For The Masses – 3
Violator – 5
Songs Of Faith And Devotion – 4
Ultra – 6
Playing The Angel – 2
Sounds Of The Universe – 1
Spirit – 4

Spirit liczę z Intro.

_

Trasa po Ameryce Południowej rozstrzygnie dwie niewiadome:

  1. Czy Meksyk będzie tym miastem, w którym nakręcą wideo koncertowe?
  2. Czy set ulegnie zmianie?

O ile w przypadku pytania nr 1 chodzą plotki, że jeżeli nie będzie to Meksyk, to wideo będzie montażem z kilku koncertów tej trasy (zarówno audio, jak i wideo). Taki patchwork byłby czymś nowym w nowożytnej historii tego zespołu. Poprzednio takie podejście miało miejsce przy kręceniu 101 i częściowo Devotional. Czas pokaże. Koncerty w Meksyku są pierwszymi po wznowieniu trasy, więc szybko się przekonamy.

Ja mam tylko nadzieję, że na drugiej nocy Anton wymusi na zespole powrót do setu So Much Love ze względu na wizualizację, bo na Poison Heart raczej nie liczę.

Na drugie pytanie odpowiedź jest prosta. Spodziewam się raczej setu z jesienno-zimowej Europy. Jeżeli mamy czekać na ewentualne jakieś zmiany, to raczej przy okazji kolejnych koncertów w USA i Kanadzie. W końcu startują w miejscu, gdzie skończyli trasę i wracają po śladzie do Kanady, a jak już wspomniałem wcześniej set grany w Europie był tym, który właśnie w Kalifornii był mocno ogrywany. Z setem po zamianach najprawdopodobniej przyjadą też do Europy na finał.

Najwiekszą niewiadomą jest wciąż kolejna odsłona (nr 7) po Azji chyba, że ta dziura między Amerykami, to będzie urlop i regeneracja sił przed kolejnymi koncertami po oby stronach Atlantyku.

Przed nami jeszcze finansowe podsumowanie 3 nogi w Europie.

End of the carnival

This tour was exceptionally generous for depeche MODE fans in my country. 5 gigs in total never happened. Also never so many coincidences, referring to previous tours, happened during this tour ever. Even starting with summer concert which could be treated as the 4th anniversary of concert from 2013.

Three Polish concerts, or as we called it Polish Spirit Tour happened at the end of the carnival season. Seeing all three concerts I have the honour to write the in-depth review of the final gig in Poland which was in Gdańsk.

Concert in Gdańsk was scheduled on Feb 11th, which was the 8th anniversary of the second concert in Łódź in 2010. If you remember the flood of balloons, trolling the band by singing Master & Servant (which was our revenge on the band for flying out this classic from the set at that time). Everything of it I witnessed 8 years ago.

depeche MODE played for the first time in Gdańsk, but to be honest it wasn’t first visit in this city… sort of… Again back to Delta Machine Tourdepeche MODE has finished the gig in Moscow, and during their return to the UK they did a stopover in Gdańsk to refill the plane.

All of this throwback, flashback, and other memories we’ve talked in the queue waiting before the concert. People were camping since the day before and bodies were frozen but souls were hot supported from time to time tea with rum 😀

Also, there were memories from two previous concerts about work of security, concerts tricks and tips, and a lot of flashbacks from the concerts in Kraków and Łódź. Hardcore fans were queueing since 3 a.m. waiting in front of prepared tent-gates. Nevertheless, the spirit was high, new friendships established immediately. 2 hours before the start of Entry Entrance security shifted us between the gates which caused a lot of mess, destroying all agreements between fans and fans and security. Letting in the hall had started…

Runs, walks to the GA1 zone started and sooner or later we have met again each other near the FOS on the random sites. The atmosphere was superb. Fans started clapping and forcing others on tribunes to start the Mexican Wave. Technicians even helped us more playing louder and louder upbeat warmup music.

In meantime, Blackline appeared on stage. Douglas McCarthy and his new incarnation. Played good portion of time shortening the waiting for the main star of the night. In 2010 for me concerts of depeche MODE and Nitzer Ebb were equal levels. We had the pleasure to witness two stars for one price. Next day after two concerts of Nitzer Ebb as support I had a pleasure to see the trio playing the full set in Warsaw. This time Blackline proved that they are better live than what they show on studio productions. Nice two final songs and at least acceptable songs from the rest of the set.

The atmosphere was hotter and hotter. Rumours said that Dave wanted to have +24*C on stage, plus hot heads of fans caused that some fans fainted because of lack of fresh air.

depeche MODE

It’s hard to write song by song when so many good and less good things were written on this blog during the whole tour. Needless to say that people were waiting for I Want You Now and Cover Me. Both we’ve got and more… I think it’s better to highlight the highlights of the concert.

Everywhere during Polish Spirit Tour fans tired to prize Andy, chanting his name. Why? I don’t know but this story reaches times of Touring The Angel. Check bootlegs or Live Here Now from Warsaw 2006.06.09.

The crew of the band highlighted the depeche MODE fan club 3City (3City we call agglomeration of Gdynia + Sopot + Gdańsk which border each other).

Dave was really connected to the crowd even more than normal. So many times interacted with us on the main stage or on the catwalk.

But I need to highlight Martin’s part. Before 3rd Martins song Martin said:

I think this might be an old Polish folk song… Maybe not…

This was a straight reference to the folk version of Enjoy The Silence which ran through the net as viral several months ago and was one of the highlights during Takeovers, on press and tv.

You could almost feel the excitement in the cold, winter air, mixed with the scent of hot tea with rum. It’s always amazing to see how people are connecting and bonding during their waiting in the line! The atmosphere was high, even though the temperature was low. We were all ready for what was about to happen!

I was looking at the empty stage and I knew that I’m about to witness something incredible! And so it was…from the very first moment when the band came on stage. You could feel incredible connection between the band and fans. The energy was so intense – on stage and under it – that you just had to go with it all the way! You could see fans crying during Insight, people were holding each others hands, singing, clapping and giving our band what they came here for – the best time!

The crowd was floating in Dave’s arms during Cover Me, that moment took us so high that even now I’m getting shivers, just thinking about it! When Everything Counts started – it just blew my mind how the whole crowd sang it. I loved the way Dave thanked us for giving appreciation to Martin and Andy, you could feel that guys were having fun with us and that they can feel our energy too. I was touched with how long they were saying goodbye to us.

The whole show was extrimely energetic, full of emotions, highlights and unforgetable moments. It’s amazing that every single show – no matter if it;s your 50th or is it your first one – makes you really feel and understand what depeche MODE is truly all about. What does it mean to me? Well, we can always talk about it when we meet somewhere in another queue.

Long ending of Walking In My Shoes in Gdansk 2018.02.11
Long ending of Walking In My Shoes in Gdansk 2018.02.11

The benchmark of this concert was long outros sang by fans, extending sometimes over reasonable time the songs in the setlist. Since few concerts also the band started trolling the audience by extending final notes of Walking In My Shoes. I think I liked more what we fans started few month ago in summer chanting the intro/outro of the song. But hey this is the game between us and them how to underline and make unique gig from others on this tour.

This concert was the fantastic mixture of spirit… not 100% sober fans, music, atmosphere, and something unique which is hard to describe by words.

Other highlights you can see on my montage clip where I chose the best moments form gig in Gdańsk.

At the end of my review, I’d like to thank all the fans who I met outside the Arena and inside too. It was a pleasure to sing with you party with you and share all the moments which made this night and two before so unique.

Global Spirit Tour: From Gdansk to Minsk
Global Spirit Tour: From Gdansk to Minsk

On Feb 12th depeche MODE‚s plane left Poland taking them to Minsk for another fantastic concert.


This review for the first time appeared on blog Almost predictable, where David runs the project to review every gig on Global Spirit Tour.

I Want You Now to nie wszystko…

Martin podczas pobytu w Berlinie ostro trenował nowy repertuar na swoją cześć występów. Wg ludzi z otoczenia zespołu I Want You Now to dopiero pierwszy z kilku staroci odkurzonych na potrzeby dalszych części trasy.

Depeche Mode - live in Berlin 2017.03.17
Depeche Mode – live in Berlin 2017.03.17

Nie znamy repertuaru, jaki trenował, ale to dobrze wróży przed koncertami w Polsce. Home jak zwykle jest nie do ruszenia, ale pozostałe dwie miejscówki stoją otworem przed zmianami. Może obawy o zagranie trzech identycznych koncertów w naszym kraju będą nieuzasadnione.

W jakiejś części Martin zaczyna powtarzać swoje patenty z dwóch poprzednich tras. Żeby pokazać kontekst w jakim się obracamy warto przywołać kilka danych z przeszłości:

  • Tour Of The UniverseMartin 13 kawałków z czego 8 plumkanych
  • Delta Machinę TourMartin 14 kawałków z czego 12 pianinkowych + duet z Davem
  • Global Spirit Tour – Martin 11 kawałków z czego 1 w pełnej elektronice

Jak widać trasa jeszcze się nie skończyła i Martin ma spory potencjał do zagrania kolejnych rarytasów ze swojego repertuaru. O ile cieszy fakt, że Martin działa w tym kierunku i próbuje odkurzać rarytasy – wyszscy czekamy na Things You Said – to niestety takie wieści nie docierają do nas z obozu Dave’a. Czekamy z niecierpliwością co przyniosą kolejne koncerty.

P.S. Daniel Barassi (webmaster dM) opublikował taki tweet jako komentarz do wydarzeń w Norymberdze:

Podsumowanie pierwszej części Global Spirit Tour (cz.3).

Wzorem lat ubiegłych ostatnią częścią podsumowań każdej nogi trasy depeche MODE są finanse. Całkiem sporo przez lata o tym pisałem, więc i tym razem będzie kilka ciekawostek.

Zanim jednak przejdę do spływającej kasy na pierwszym legu Global Spirit Tour, najpierw o prawnej kwestii rozliczeń Panów z depeche MODE. Na potrzeby każdej trasy zespół tworzy spółkę komandytową, której jedynym celem jest prawne i finansowe rozliczenie całego okresu począwszy od produkcji, przez umowy z firmami produkującymi gadżety koncertowe, po obsługę umów z organizatorami koncertów. W poprzednich latach istniały takie firmy jak Black Swarm LLP (2005-2006), Friuty Generation LLP (2013-2014), czy Disbursements LLP (2009-2010).

Jeżeli chcielibyście wiedzieć kiedy rozpoczęła się Spirit Era, to już śpieszę z informacją. Było to dokładnie 20 kwietnia 2016. Tego dnia narodziła się spółka komandytowa Statin Touring, której celem są wspomniane powyżej zadania. Spółka nie złożyła jeszcze dokumentów finansowych rozliczających rok 2016. Na pewno takowe pojawią się za rok 2017, gdzieś późną zimą przyszłego roku lub wiosną 2018. Tyle póki co o formalno-prawnych podstawach działalności depeche MODE, teraz pora na finanse.


Niedawno zakończona wiosenno-letnia część trasy depeche MODE przyniosła zespołowi 87 000 419,00 USD. Jest to jedynie przychód z biletów i nie zawiera w sobie tego, co zespół przytulił ze sklepików z gadżetami. Jest to również wartość przed odliczeniem kosztów i podatków. Finalna suma jaką przytuli firma Statin Touring będzie skumulowaną wartością nie tylko przychodów z biletów i nie tylko z letniej trasy.

Frekwencja skumulowana wiosną i latem wynosiła 1 176 132, przy ogólnej puli biletów wynoszących 1 186 132. Daje to 99,22% sprzedawalności biletów. Dla porównania na letniej nodze w 2013 ten współczynnik wynosił 98% przy sprzedaży 1 111 391 na 1 123 932 oferowanych biletów o łącznej wartości sprzedaży 82 084 761 USD. Zestawienie dla lata 2017 nie uwzględnia dwóch festiwali, które zgromadziły odpowiednio – Bilbao 36 000, a Lizbona 55 000. Te wartości nie są to wartości dokładne, a jedynie prasowe i dotyczą dnia festiwalowego, a nie konkretnego występu tego dnia.

99,22% wynika tylko i wyłącznie z niesprzedanego drugiego koncertu w Hannoverze. Wszystkie inne koncerty na tej trasie mają status ‚SOLD OUT’. Koncerty z Hannoveru są dla zaciemnienia obrazu prezentowane w wartości skumulowanej, co jest mylące. Drugi koncert sprzedał się ok 10 000 biletów słabiej. Dlatego przyjąłem uśrednione założenie, że koncert z 11 czerwca miał frekwencję ok 41 525, a druga noc jedynie 31 525. W prasie niemieckiej podawano zaokrąglone wartości 42 000 i 32 000. Z tych proporcji wartość sprzedaży wynosiła odpowiednio 3 533 565,472 682 616,53 USD. Finał jest taki, że druga noc w Hannoverze to jedynie ok. 75,92% ogólnej puli oferowanych biletów.

Rankingi koncertów.

Przyjrzyjmy się teraz kilku rankingom. Który koncert robił najlepiej? Który koncert zarobił najsłabiej? I gdzie w tym wszystkim jest koncert z Warszawy.

1. Frekwencja

Poniżej TOP 5 największych koncertów tej trasy:

  1. Lipsk – 70.002
  2. Berlin – 68.157
  3. Londyn – 65 191
  4. Monachium – 60 066
  5. Paryż – 58 199

A teraz dół tabeli:

  1. Ljubljana – 10 470
  2. Amsterdam – 16 431
  3. Ateny – 17 600
  4. Nicea – 18 896
  5. Antwerpia – 20 195

Jak w tym wszystkim plasuje się Warszawa? Całkiem nieźle. Warszawa zajmuje dumne 6. miejsce na szczycie rankingu z frekwencją 54 659. Jest duża szansa, że ten wynik koncert w Warszawie dowiezie do końca całej trasy, ponieważ zwykle letnie koncerty są tymi najliczniejszymi pod względem frekwencji. W 2013 frekwencja w Warszawie wynosiła 53 181 fanów. Ciekawe, że oba koncerty miały status ‚SOLD OUT’. Odpowiedź jest prosta, wszystko zależy od ustawienia płyty. Np. na poprzedniej trasie były ustawione barierki oddzielające bilety GC od GA, a to sprawiało, że było sporo wolnego miejsca na końcu sektora GC. Taka konstrukcja płyty sprawiła, że koncert w Warszawie w 2017 był liczniejszy o ok. 1 500 widzów.

Warszawa 2013.07.25 - Delta Machine Tour
Warszawa 2013.07.25 – Delta Machine Tour

2. Przychód na koncert
  1. Berlin – 5 656 356 USD
  2. Londyn – 5 263 537 USD
  3. Lipsk – 5 199 680 USD
  4. Monachium – 5 023 935 USD
  5. Paryż – 4 664 546 USD

Dół tabeli wygląda następująco:

  1. Ateny – 579 949 USD
  2. Ljubljana – 678 768 USD
  3. Nicea – 1 320 285 USD
  4. Amsterdam – 1 351 102 USD
  5. Kijów – 1 267 171 USD

Warszawa na tym tle wygląda przeciętnie. Na 31 pełnoprawnych koncertów, koncert z Warszawy zajmuje 13. miejsce ze sprzedażą o wartości 3 298 835 USD.

3. Koszt na osobę

Na koniec chyba najciekawsze zestawienie. Który koncert był najtańszy z punktu widzenia fana, a który najdroższy. Należy pamiętać, że jest to wartość uśredniona i zawiera zarówno ceny biletów z najtańszych kategorii i ceny biletów z pakietów VIPowskich. Bilety z najtańszych kategorii robią masę, ale bilety z kategorii najdroższych zawyżają średnią. Oczywiście sprawdzimy jak na tym tle miała się Warszawa.

  1. Zurich – 110,49 USD / os.
  2. Kopenhaga – 91,42 USD / os.
  3. Hannover I – 85,09 USD / os.
  4. Kolonia – 84, 13 USD / os.
  5. Monachium – 83,64 USD / os.

Jak widać najdroższe bilety były w Szwajcarii i głównie w Niemczech. Również kosztowo koncert w Kopenhadze to średni interes. No to teraz na drugą nóżkę.

  1. Ateny – 32,95 USD / os.
  2. Kijów – 44,38 USD / os.
  3. Cluj – 44,51 USD / os.
  4. Bratysława – 56,47 USD / os.
  5. Budapeszt – 59,43 USD / os.

Najtaniej było jechać w naszą część Europy od południowego Bałtyku w dół do Morza Śródziemnego. Dla całej wiosenno-letniej trasy średnia wynosi 71,75 USD / os. W 2013 ta średnia wynosiła 74,26 USD / os – małe zaskoczenie, ale to tylko statystyka. Pamiętajcie o tym.

Na tym tle Warszawa wygląda całkiem nieźle. Warszawa zajmuje 6. miejsce od dołu. Innymi słowy Warszawa z kosztem 60,35 USD / os była 6. najtańszym koncertem na letniej trasie w Europie. Na poprzedniej trasie Warszawa również zajęła 6. miejsce od końca z kosztem na osobę 54,42 USD.

Tym tekstem kończę podsumowanie pierwszej, europejskiej części trasy depeche MODE na Global Spirit Tour. Teraz nie pozostaje już tylko czekać na 23 sierpnia kiedy to w Salt Lake City wybrzmią pierwsze dźwięki Going Backwards.

Jeżeli nie czytaliście jeszcze wcześniejszych podsumowań, to zapraszam do części pierwszej i części drugiej o niedawno zakończonej trasie w Europie. Dane o frekwencji i sprzedaży pochodzą z publikacji na billboard.biz.

P.S. Tak na marginesie – statyna (statin) to składnik (syntetyczny lub pochodzenia naturalnego) dodawany do środków obniżających poziom cholesterolu i środków na odchudzanie. Andy ostatnio mocno schudł. Czyżby to była geneza nazwy firmy depeche MODE powołanej do ogarnięcia tej trasy? 😉

Warszawa 1985 – Prasa o koncercie

Z relacjami w prasie jest pewien problem. Problem wcale nie dotyczy przeszłości, a współczesności. Dwa lata temu, gdy zabierałem się do tego tematu, byłem bardziej optymistycznie nastawiony. Dziś wiem, że oprócz tego, co wcześniej wypłynęło, albo zachowało się w domowych archiwach fanów, ciężko znaleźć coś więcej. Nie znaczy że nie ma, ale nie można do tego dotrzeć.

Problem jest właśnie z dotarciem. Digitalizacja czasopism z roku na rok jest co raz większa, ale jeszcze nie jest wystarczająca, aby móc swobodnie przeglądać zbiory wg odpowiednich słów kluczowych. Prasa codzienna i czasopisma tamtego okresu są bardzo słabo opracowane. Niestety, to jeszcze kilka lat zanim katalogi te pojawią się w domenie publicznej odpowiednio otagowane tak, że wpisując hasło „depeche MODE + Warszawa + 1985” dostaniemy wszystkie teksty drukowane, które dotyczyły tamtego wydarzenia. Nie mniej już teraz można wydzielić kilka typów tekstów prasowych, które traktowały o depeche MODE w tamtym okresie.

Zajawki

Z grubsza teksty można podzielić na trzy grupy. Najliczniejsza grupa, kompletnie nie wnosząca poznawczo, ale z kronikarskiego obowiązku warta odnotowania, to Zajawki. Zapowiedzi koncertu pojawiają się w prasie codziennej. Przykładem niech będzie gazeta codzienna: Życie Warszawy oraz miesięcznik Stolica. Niestety nie mam kopii tych zajawek, nie mniej w rocznikach tych periodyków można znaleźć stosowne informacje. Są to głównie krótkie wzmianki o 2-3 linijkach i tyle w temacie.

Lista Przebojów Programu 3

Druga grupą zapowiedzi koncertu były zapowiedzi „przy okazji”. Takie to były czasy, że Lista Przebojów Programu 3, czy podobne listy były wyroczniami, czego powinno się słuchać. Dziś już tak nie jest. Prezentacja ostatniego notowania była często pretekstem do pisania o innych tematach. Nie inaczej było z Shake The Disease. Debiut utworu na liście przebojów był pretekstem, aby zareklamować koncert na Torwarze. Przykład poniżej:

Co jest grane (1985)
Co jest grane (1985)

Relacje z koncertów

Ostatnia grupa to faktyczne artykuły okolicznościowe i relacje/recenzje z koncertu. Najbardziej znane i spektakularne to te z „Na Przełaj”, „Magazynu Muzycznego”, „Panoramy”.

"Gwiazdy muzycznego lata" Depeche Mode - Panorama nr 25/85 (1985/07/28)
„Gwiazdy muzycznego lata” Depeche Mode – Panorama nr 25/85 (1985/07/28)

 

Magazyn Muzyczny, okładka (1985)
Magazyn Muzyczny, okładka (1985)

 Fotografie z koncertu

Na koniec jeszcze chwila o zdjęciach. Obok tekstów to jedne z najważniejszych świadectw występu zespołu i oddania fanów. Fotografów było wielu ale w publicznej świadomości zachowały się zdjęcia dwóch fotografów: Wojciech Flerek i Andrzej Kiełbowicz.

Warszawa 1985.07.30 (c) Wojciek Frelek
Warszawa 1985.07.30 (c) Wojciek Frelek

O ile Wojciech Flerek niestety już nie żyje, to jego zdjęcia znacie bardzo dobrze. Jego zdjęcia przewijają się do dziś na blogu i we współczesnej prasie. Patrz artykuł z Dziennika Gazety Prawnej z 30 lipca 2016.

Autor był fotografem agencyjnym Polskiej  Agencji Prasowej. Do tej pory zdjęcia te można zobaczyć na stronie PAP. Za niewielką opłatą można nabyć te zdjęcia do domowego archiwum. Z resztą nie tylko z tego pobytu depeche MODE / Dave’a / Fletch’a w Polsce i na świecie można przejrzeć bibliotekę. Wszystkie zdjęcia mają znaki wodne.

Zdjęcia Andrzeja Kiełbowicza pojawiły się w m.in. „Magazynie Muzycznym”. Niestety autor nie mieszka w Polsce, ale w Kanadzie i można znaleźć jego prace choćby w serwisie Flickr, choć nie mają nic wspólnego z depeche MODE. Fotograf prowadzi szkołę fotografii.

Na koniec kilka zdjęć amatorskich autorstwa, które również trafiły jakiś czas temu do Internetów dzięki Więcorowi, który jest posiadaczem oryginałów.

Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor

Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor

Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor

Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor

Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor

_

Wcześniejsze artykuły rocznicowe:

O innych pobytach depeche MODE w Polsce możesz poczytać pod tym linkim.

Jeżeli znacie jeszcze jakieś materiały archiwalne artykuły, wzmianki oprócz tych o których wspomniałem, albo opublikowałem to proszę o podzielenie się. Z przyjemnością opublikuję stosowną informację z podaniem źródła oczywiście. Również jeżeli ktoś chciałbym opisać swoje przeżycia związane z pierwszym koncertem depeche MODE w Polsce, oraz każdym późniejszym, to zapraszam i udostępnię strony jednego z serwisów.

Historia Kornelii

Kornelia ma dziś 14 lat. Historia, którą chciała opowiedzieć w dużej mierze miała miejsca w podczas koncertu w Warszawie 25 lipca 2013, nie mniej życie dopisało ciąg dalszy podczas ostatniej wizyty depeche MODE w Polsce.

Tak się złożyło, że nie tylko Kornelia postanowiła napisać parę słów, ale też jej Mama i Sylwia, która była również świadkiem wydarzeń, ale najpierw oddajmy głos Kornelii

[2017] To ja Kornelia. Przygodę z dM rozpoczęłam w 2010 roku po pierwszym koncercie rodziców w Łodzi. Mama przeżywała to wydarzenie puszczając ich muzykę non stop. Mając 7 lat doskonale rozpoznawałam utwory zespołu. Po wydaniu w 2013 płyty Delta Machine, kupiliśmy już 3 bilety na trasę koncertową. Co wydarzyło się na tym koncercie za chwilę mama opowie. Dodam jeszcze, że pierwszym utworem dM, w którym się zakochałam to Home i to była również słabość do Martina! O koncercie z 21.07.2017 r. powiem tyle, że był to dla mnie wyjątkowy koncert, a to z tego względu, iż wróciłam w to samo miejsce po 4 latach i z zupełnie innej perspektywy obserwowałam to co się wokół mnie dzieje! Prawdziwi fani, cudowna atmosfera i ja sama dojrzalsza. Koncert był cudowny, nie tak jak 2013, gdy Dave zwrócił na mnie uwagę, kruszynę wyginającą się pod sceną. Ten [2017] był inny, uczestniczyłam w nim, jako w pełni świadoma fanka depeche MODE. Szalałam i śpiewałam z rodzicami i ludźmi zakochanymi w zespole.

_

No właśnie, co się takiego wydarzyło 25 lipca 2013 roku? Historia wydała nam się na tyle interesująca, że poprosiłem, aby Panie opisały to wydarzenie, ze swoich perspektyw. Niby drobiazg, ale jednak. Wszystko „wyszło na jaw”, gdy z okazji 4 rocznicy koncertu promującego płytę Delta Machine w Warszawie odkopałem zdjęcia z akcji „Welcome To Poland”, aby przypomnieć Wam o tym wydarzeniu. Na jednym ze zdjęć była postać małej fanki, która zakręcała butelkę Coli…

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.548646831862996.1073741825.440675122660168&type=1&l=a77ea7fc47

Pod zdjęciem Kornelii zaczęły pojawiać się wpisy, że w tym roku też była widziana i też pod barierkami. Czytając komentarze poprosiłem świadków tamtych momentów o opisania tej historii i podzielenie się z innymi fanami.

Mama Kornelii:

[2013] Tak była przed barierką, przy scenie dla nas rodziców to był szok! A to dzięki Szefowi ochrony Depeche Mode, który „porwał” ją z naszych rąk. Dzięki Niemu Kornelia i my przeżyliśmy niezapomniane chwile!!! Kornelia pozdrawia Wszystkich, którzy byli przy niej!!!

Teraz po koncercie [2013] wygląda to tak, że to nie ja włączam rano płyty, tylko Kornelia. dM ma w 100% nowego fana, a ja cieszę się, że mam z kim się cieszyć….!

Mama Kornelii jeszcze wróci, tym czasem Sylwia też miała okazję obserwować całe zdarzenie i tak to opisała ze swojej perspektywy:

[2013] Ona była przy barierce przede mną!!! Dave jak ja zobaczył oniemiał i pogonił kogoś ze swoich, żeby dali jej zatyczki do uszu!!! Ktoś przyszedł i dał, potem Dave przyszedł i sprawdził, uśmiechnął się odmaszerował :)) !!!

[2017] Był to koncert z 2013 r, pojechaliśmy na niego z grupa 3-miejskich depeszy 🙂 udało nam się pamiętam, podejść bardzo blisko pod same barierki – tak blisko jak nigdy – na własne oczy widziałam pot spływający z klaty Dave’a ;))) Sytuacja była niesamowita, mianowicie po mojej prawej stronie zobaczyłam mała dziewuszkę, pomyślałam – kurcze – dobrze, że jest po za barierkami, bo byśmy ją zgnietli, albo nic by nie zobaczyła. Była blisko sceny, a ja blisko niej bo widziałam jak śpiewa słowo za słowem :)) Mała drobna blond piękność i w pewnym momencie patrze, a Dave stanął, patrzy na nią wyraźnie poruszony. Pokrecił głowa i gdzieś poszedł…. za chwile patrze biegnie jakiś chłopak z wielkimi słuchawkami i coś podaje małej :). Była to właśnie Kornelia :). Kornelia założyła stopery, a Dave przyszedł sprawdzić, czy tak się faktycznie stało!!! Dave kiwnął głową i wrócił do śpiewania :). To jedno z lepszych moich wspomnień z koncertowego życia z dM w moim życiu.

Obiecałem, że jeszcze Mama Kornelii napisze kilka słów:

[2017] To był cudowny, słoneczny dzień 25.07.2013 r. Wieczór miał być jeszcze lepszy!!! Dotarliśmy w trójkę na Stadion Narodowy o godz. 19. Kornelia zmęczona i równocześnie zachwycona zamieszaniem klapnęła pod bramką na płycie. Znaleźliśmy się dość blisko sceny. Mąż posadził córkę na barierkach, żeby lepiej widziała to co będzie się działo na scenie. Ten ruch spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony polskiej ochrony. To całe zamieszanie dostrzegł Szef ochrony zespołu, który zapytawszy o zgodę wziął Kornelię i zaprowadził ją pod scenę ku naszemu zaskoczeniu pomieszanemu ze szczęściem!!! Przy utworze Policy of Truth córkę zauważył Dave, który przesłał jej buzziaka, po czym koszykarskim gestem ogłosił ‚czas’ i kazał jej dać w trosce o jej słuch stopery. Kornelia cała w skowronkach przetańczyła resztę koncertu pod sceną, po czym ten sam super człowiek oddał ją nam i setlistę koncertu!!! To były niezapomniane chwilę!!! Szkoda tylko, że nie mamy zdjęć przy scenie. Wiem, że jakieś panie robiły zdjęcia, ale nie mogę do nich dotrzeć

A że wszystko, co tu przeczytaliście, to najprawdziwsza prawda, to może poświadczyć o tym poniższy film:

A tu z innej perspektywy (choć nie tak fajnie jak na poprzednim klipie):

_

Parę dni temu zaprosiliśmy Was do podzielenia się z innymi fanami Waszymi wspomnieniami i przeżyciami podczas pobytu depeche MODE w Warszawie. Przeżyliście ciekawą historię, zobaczyliście coś, czego inni nie widzieli, byliście tam gdzie inni nie dotarli, chcecie opisać koncert z Waszego punktu widzenia? Strony bloga MODE2Joy.pl są dla Was.

Relacja Jarka z koncertu w Warszawie.

Parę dni temu zaprosiłem Was do podzielenia się z innymi fanami Waszymi wspomnieniami i przeżyciami podczas pobytu depeche MODE w Warszawie. Przeżyliście ciekawą historię, zobaczyliście coś, czego inni nie widzieli, byliście tam gdzie inni nie dotarli, chcecie opisać koncert z Waszego punktu widzenia? Strony bloga MODE2Joy.pl są dla Was.

Dziś pierwszy wpis nadesłany przez Jarka Bugajnego wpis podsumowujący z jego punktu widzenia koncert w Warszawie. Zapraszamy do lektury.

Nie będę się rozpisywał i robił ochów i achów jak to fajnie, że zespół był na pełnych obrotach i nie było po nich widać że już by chcieli przerwę. Wszyscy na forach i na fejsie piszą o względnie dobrej akustyce, a ja mam zgoła odmienne wrażenia – pod względem akustyki dla mnie to był najgorszy koncert DM w jakim uczestniczyłem. Zaznaczam, nigdy się nie skarżyłem na akustykę, ja jeżdżę zobaczyć zespół i drzeć ryja na KONCERCIE. Jak bym oczekiwał idealnej akustyki to bym poszedł do Filharmonii.

 

Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec tego jak w 10 rzędzie na środku sceny moje uszy i trzewia były gwałcone przez

stopę od perkusji która powodowała tak straszliwy łomot basu że niemal nie było słychać pozostałych instrumentów. Głos Gahana i gitara Gora ledwo się przebijały a pozostałe partie muzyczne zginęły. Szczególnie ucierpiały na tym Heroes i Stripped.

Nie pamiętam kiedy tak bardzo bolały mnie uszy jakby miały zaraz krwawić. Moje wrażenia dźwiękowe nie były osamotnione, bo to samo czuły osoby najbliżej mnie stojące. Jeden Szwajcar i Niemiec powiedzieli, że to samo czuli chyba w Sztokholmie (a nie jestem pewny miasta).

Drugie spostrzeżenie to niesamowita nerwowość i zawziętość w kolejce EE pod 4 bramą. Ja tam byłem z doskoku bo zaprzysiągłem sobie że nigdy nie kupie biletu EE i tego się trzymam. Pierwsza bitka miała miejsce między 5 a 6 rano kiedy koczowników było już dobre pół setki. Poszło o zajmowanie znajomym kolejki, których jeszcze nie było. Podobno pierwsza osoba była już w południe w czwartek (chyba jakiś Andriej z Ukrainy), pod stadionem spało 22 osoby apotem zaczęły przybywać następne. Niestety po raz 3. (po Warszawie 2013 i Łodzi 2014) stwierdzam, że stanie pod samą sceną to już nie to samo co kiedyś. Wcześniej byłem otoczony samymi fanatykami znającymi każdy tekst, poznającymi kolejny utwór po pierwszych taktach. Teraz takich osób jest mniej więcej połowa EE – reszta to po prostu osoby które było stać na droższy bilet i nie chciały po prostu czekać od rana.
3 sprawa bramy.

Byłem pierwszą osobą pod stadionem poza EE o 5 rano więc sobie kalkulowałem. Początkowo usadowiłem się pod 11, ale obliczyłem, że odległość z 10 do stadionu jest o połowę krótsza. Po rozmowie z ochroną doszedłem do wniosku że trzeba przejść pod 2 lub 3 – nie dlatego że tak jest napisane na bilecie ale dlatego że i tak wejście na stadion jest z tamtej strony. Około godziny 10 przyszedł gość z LN (którego potem pozostali pracownicy określili jako guru i jeśli on coś mówi to jest to święte) który zasugerował przejście pod 11, bo co prawda rzeczywiście wejście jest od 2 i 3 i trzeba będzie spod 11 obejść cały stadion, ale właśnie dlatego ta brama będzie otwarta równo o 17:00 a 3 o 17:05 co rzeczywiście miało miejsce. Mi bieg zajął 2 minuty (dystans około 0,5 km) więc się opłaciło. SMS kierujący osoby z biletami pod bramę 11 przyszedł o 10:56 więc informacja od pana okazała się cenna, ale tłumów jeszcze o 14:00 nie widziałem.

Generalnie wrażenia dobre, ale zimą chciałbym być czymś zaskoczony, Szczególnie czekam na Kraków i Gdańsk które będą debiutowały na mapie DM. Na koniec mały paradoks – byłem wcześniej na Narodowym 3 razy – za każdym razem dach był zamknięty (w sensie rozłożony) i nie padało, a teraz był otwarty i padało… 🙂

_

Zdjęcia i tekst Jarek Bugajny. Redakcja MODE2Joy.pl nie ingeruje w treść, bez wyraźnej zgody i akceptacji autora wpisu. Wpisy mają charakter autorski i odzwierciedlają spojrzenie na temat autorów.

Podsumowanie pierwszej części Global Spirit Tour (cz.1.)

Trzy miesiące trasy minęły w sposób zaskakująco szybki. Jeszcze w maju głowiliśmy się co się pojawi w secie, tymczasem Panowie z depeche MODE już smażą tyłki na plaży i poddają zabiegom swoje umęczone od permanentnego wciskania tego samego zestawu klawiszy palce.

Zapraszam na trzyczęściowe podsumowanie zakończonej właśnie odsłony Global Spirit Tour po Europie.

Szydera mi się włączyła, ale trudno nie ciągnąć łacha, gdy mamy  za sobą pierwszą część najbardziej niezmiennej trasy od czasu… i tu miałem wpisać World Violation Tour, ale tak naprawdę jak popatrzy się na zbiorcze sety z pierwszych części każdej z minionych tras, to właściwie każda z nich na początku jest przestatyczna w wykonaniu Dave’a. Ewenement w postaci trasy z 2013 z setlistą A i B… był naprawdę ewenementem. Czas na zmiany przyjdzie pewnie później. Najgroźniejsze dla setlisty są właśnie te modyfikacje, bo ich ofiarami padają przeważnie najfajniejsze kawałki.

Na tej trasie brak jest rarytasów w postaci Fly On The Windscreen, Master And Servant, a Everything Counts ma taką pozycję, że byłbym bardzo zdziwiony, gdyby ten numer wycięli wracając do Europy.

Miałem okazję widzieć depeche MODE na tej trasie 6 razy w mniej więcej co miesięcznych odstępach. Dało to bardzo fajny obraz, jak w miarę rozwoju trasy zespół wchodził na coraz wyższe obroty i miło było patrzeć jak z koncertu na koncert ich występy stają się coraz lepsze. O moich pierwszych wrażeniach napisałem zaraz po powrocie z Amsterdamu i Antwerpii. Kolejne występy w Hannoverze, Rzymie i Warszawie utwierdziły mnie w przekonaniu, że zespół im dłużej w trasie tym nabiera rozpędu, wchodzi na swój poziom i z koncertu na koncert dociera się coraz bardziej. Gdyby tylko scena była bardziej okazała.

Koncerty w Rzymie i w Warszawie były o wiele lepsze od występów w Amsterdamie oraz Antwerpii. O ile zdania co do setlisty nie zmieniłem, to w przypadku zespołu przyjemność z ich oglądania z koncertu na koncert była coraz większa. Ostatni koncert jaki widziałem w Warszawie był dla mnie prawdziwą ucztą i to pomimo granego w koło jednego setu.

Jak już napisałem Delta Machine Tour była pod tym względem ewenementem. 12 wariacji setu A i do tego set B. Tym razem marzenia o usłyszeniu czegoś nowego na jedynym podwójnym koncercie w Hannoverze ograniczyły się tylko do Martina, który jak zwykle nie zawiódł. Ale po kolei:

1. Chronologia wydarzeń

Zaczęło się tym razem w Sztokholmie, z poślizgiem. Koncert-WarmUp jaki miał się wydarzyć 2017.05.03 nie odbył się z powodów technicznych, choć wróble ćwierkały, że powód wcale nie był techniczny… Nie zmienia to faktu, że tak wyczekiwany koncert rozgrzewkowy się nie zadział, za to przez cały marzec i kwiecień mieliśmy cedzoną setlistę w postaci tajemniczych występów i podstępnych wykonań.

Później trasa przebiegała już właściwie bez zakłóceń i jedynym razem, kiedy światowe agencje podniosły brew zainteresowania trasą, to był moment oddwołania koncertu w Mińsku na Białorusi. Oficjalną przyczyną odwołania było zatrucie żołądkowe Dave’a. Następnego dnia zespół wydał oświadczenie, że planuje powrócić do Mińska i zagrać ponownie tam koncert, a wszystkie sprzedane bilety zachowują ważność.

Wszyscy czekaliśmy na jedyny podwójny występ w Hannoverze, ale okazało się, że Dave pojechał z tym samym setem co każdej nocy. Do tego jeszcze wywalił z setu jeden numer. Jedynie Martin stanął na wysokości zadania, choć przez całą europejską nogę był bardzo zachowawczy (jak nie niego).

Na trasie doczekaliśmy się również jedynie dwóch występów festiwalowych (1 mniej niż w 2013), ale o tym bardziej szczegółowo w będzie dalej.

2. Setlista

Intro
Going Backwards
So Much Love
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Corrupt
In Your Room
World In My Eyes
Cover Me
Home / A Question Of Lust / Shake The Disease / Judas
A Question Of Lust / Home
Poison Heart
Where’s The Revolution
Wrong
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Somebody / Strangelove / Judas
Walking In My Shoes
Heroes /
I Feel You
Personal Jesus

Na tej nodze fani mieli okazję usłyszeć 6 wariacji setu. Z czego prym wiódł set nr 1:

  • Set 1: A Question Of Lust / Somebody [26] – pozostałe koncerty
  • Set 2: Shake The Disease / Strangelove [1] – Hannover 2
  • Set 3: A Question Of Lust / Strangelove [1] – Berlin
  • Set 4: Judas / Strangelove [1] – Bolonia
  • Set 5: Judas / Somebody [1] – Paryż
  • Set 6: A Question Of Lust / Judas [1] – Gelsenkirchen

Dla porządku trzeba odnotować, że Martin po koncercie w Bratysławie 2017.05.20 dokonał małej rotacji i od koncertu w Budapeszcie 2017.05.22 Home wykonywane jest jako drugie, a wcześniej publika słyszała kawałek w wersji pianinkowej….

Ostatnim zwrotem akcji na tej nodze było jednorazowe usunięcie z setu Heroes na drugim koncercie w Hannoverze 2017.06.22. Do tej pory nie wiadomo jakie były faktyczne powody tej zmiany, choć Dave pokazywał ze sceny, że gardło… <serio?>

Największym zaskoczeniem trasy, jeżeli chodzi o grane kawałki było wykonanie Strangelove po raz pierwszy od koncertu Salt Lake City 2009.08.05. Więcej w kolejnym wpisie…


Intro
Going Backwards
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Corrupt /
In Your Room
World In My Eyes
Cover Me
Somebody / Judas
Where’s The Revolution
/ Wrong
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Home
Walking In My Shoes
I Feel You
Personal Jesus

Mieliśmy również dwa występy ze skróconą setlistą zagrane na festiwalach. Set festiwalowy (razem z intro) liczył 18 kawałków, w porównaniu do standardowego setu ruchy były wręcz tektoniczne.

Martin zaśpiewał Somebody na zmianę z Judas, a Dave najpierw zaśpiewał Corrupt, po czym wywalił go ze swojego setu, a w zamian za to w drugiej części koncertu w Lisbonie pojawił się Wrong.

2. Po albumach

Wszystkich zagranych na tej nodze kawałków było 26, z czego mieliśmy jedno Intro, 6 numerów wykonanych przez Martina i 19 w wykonaniu Dave’a. Heroes zaliczam do Spirit razem z Intro. 21 w pełnej elektronice (w tym Intro), 5 plumkanych.

  • Construction Time Again – 1
  • Some Great Reward – 1
  • The Singles 81>85 – 1
  • Black Celebration – 2
  • Music For The Masses – 2
  • Violator – 3
  • Songs Of Faith And Devotion – 4
  • Ultra – 2
  • Playing The Angel – 1
  • Sounds Of The Universe – 2
  • Spirit – 7

Plasuje to setlistę A.D. 2017 gdzieś pomiędzy The Singles Tour 86>98 [22 kawałki], a Exciter Tour [29 kawałków]. Pamiętajmy jednak, że przed nami jeszcze 4 części trasy. Przy planowanych ok. 150 koncertach powinniśmy się spodziewać dalszych zmian.

3. Geografia

depeche MODE zawitało na tej trasie w Europie do 32 miast w 20 krajach. Najliczniej reprezentowane były:

  • Niemcy – 9
  • Włochy – 3
  • Francja – 3
  • Rosja – 2
  • Pozostałe kraje to łącznie 16 koncertów.

_
W kolejnym wpisie zajmę się szczegółowo setlistą kawałek po kawałku i pokuszę się o kilka porównań i zestawień.

Scena już stoi, a dach schowany – wizyta na stadionie

Dziś mieliśmy okazję odwiedzić PGE Narodowy i zobaczyć jak wygląda stan budowy sceny i pozostałych elementów na płycie. Zapraszamy na relację z gospodarskiej wizyty.

Wygląda to co najmniej obiecująco. Szkielet sceny już stoi. Właściwie jest już gotowa część za którą odpowiedzialny jest organizator koncertu. Doskonale widać podłogę na której zostanie położona podłoga właściwa, którą wozi ze sobą zespół. Widać stelaż do którego zostaną podwieszone konstrukcje na których zostanie zamontowane oświetlenie sceniczne. Całość okryta jest nieprzepuszczalnym materiałem, który chroni zespół i ekipę techniczną od światła dziennego, wiatru, deszczu i wzroku ciekawskich.

Kolejną dobrą informację podało dziś LN na swoim fanpage’u:

Świetna wiadomość, mój pesymizm został ukarany we wczorajszym tekście o zasadach działania dachu na PGE Narodowym.

Dziś również pracownicy PGE Narodowego w krótkiej rozmowie zapewnili, że mają dyspozycję złożenia zadaszenia nad płytą i póki co status jest taki, że w piątek zobaczymy gwiazdy w czasie Personal Jesus (o ile nie będzie padać 😉 )

Na koniec przypomnienie wytycznych i zaleceń jakie przygotowało Live Nation dla wszystkich udających się na piątkowych koncert. Nigdy za wiele się powtórzyć.

Nie zapomnijcie też o atrakcjach, jakie czekają na Was przed i po koncercie tego dnia w Warszawie.

A teraz zapraszamy na wycieczkę po stadionie, powstającej scenie, namiocie akustyków i dodatkowym nagłośnieniu, jakie zostanie zawieszone na czas koncertu na obiekcie.

Dach zamknięty, dach otwarty – czyli właściwie co?

Ten tekst to taki suplement do wpisu, jaki pojawił się ostatnio na blogu MODE2Joy. Często się pytacie o to, czy dach będzie zamknięty, czy otwarty w czasie koncertu i co to właściwie znaczy. Tak się składa, że w przypadku tej konstrukcji na PGE Narodowym pewne pojęcia należy rozumieć odwrotnie, niż potocznie się ich używa.

Dach na stadionie, a raczej część ruchoma dachu (bo przecież trybuny są zadaszone i to permanentnie) ma konstrukcję parasola i opisując stan w jakim się znajduje ruchoma część dachu należy używać pojęć jakich używam przy opisywaniu funkcji parasola.

Jeżeli mówimy, że parasol jest otwarty (czytaj rozłożony), to mamy na myśli poniższy obrazek po prawej. Podobnie należy rozumieć otwartość dachu.

Jeżeli mówimy, że parasol jest złożony (czytaj zamknięty), to mamy na myśli jego stan jak na poniższym lewym obrazku. Podobnie mówimy o dachu na PGE Narodowym.

Warto sobie przyswoić te pojęcia w takiej postaci, żeby potem być precyzyjnym i nie rozczarować się w oczekiwaniu na złożony lub rozłożony dach.

Najprawdopodobniej organizatorzy w ten sposób  nie chcą powtórki z Berlina, gdzie dwa duże koncerty – depeche MODE i U2 były właściwie na basenie. Stadion ten nie ma dachu i ludzie przemoczeni wychodzili z koncertu wcześniej, bo nie byli w stanie wytrzymać.

Po co ten dach?

No właśnie. Po co? Zacznijmy od początku. Obiekt, który powstał na gruzach Stadionu 10-lecia ma tyle wspólnego ze stadionem, że jeszcze do niedawna miał w nazwie to słowo do czasu, aż sprzedał prawa do nazwy jednej firmie energetycznej.

Tak na prawdę jest to kompleks biurowo-usługowo-rozrywkowy z funkcją stadionu, potocznie zwanym „Narodowym”. Mecze piłkarskie, to ułamek wszystkich wydarzeń, które dzieją się na tym obiekcie. Obiekt zbudowano godząc się na pewne kompromisy, aby po zakończeniu EURO2012 mógł na siebie zarobić. Jednym z kompromisów jest kwestia odwonienia płyty na której będzie stać scena na piątkowym koncercie i będą skakać fani.

Pamiętny przykład z „Basenem Narodowym” podczas meczu z Anglią był tego koronnym dowodem. Wystarczy, że więcej popada i dreny zamontowane w płycie PGE Narodowego przestają być wydolne. Dzieje się tak ponieważ cała infrastruktura obsługująca wydarzenia całostadionowe znajduje się pod płytą „stadionu”. Pod tą płytą znajdują się również parkingi.

Stadion Narodowy - przekrój.
Stadion Narodowy – przekrój.

 Jak działa składanie dachu?

Konstrukcja parasola nad Narodowym jest taka, że dach można użytkować pod warunkiem, że w momencie składania i rozkładania nie będzie na płycie ludzi lub kosztownych konstrukcji. Proces składania i rozkładania trwa na tyle długo, że przy agendach wydarzeń rozpisanych minutowo nie można pozwolić sobie na przestoje nawet 20-30 minutowe. Po za tym przy sprzęcie wartym grubą kasę nikt nie zaryzykuje zabaw z dachem. Lejącą się wodą ze składanego dachu, czy dopuszczenie do zamoknięcia sprzętu podczas rozkładania nie wchodzą w grę. Dach rozkłada się z prędkością m/w 4 metrów na minutę. Dlatego po wydarzeniach z 2012 dmucha się na zimne i z dużo większym wyprzedzeniem rozkłada się dach już na całą imprezę wraz z procesem montażu i demontażu sceny.

 

Szczegóły koncertu i kilka przydatnych rad koncertowych.

Koncert w Warszawie co raz bliżej niedawno organizator ogłosił kilka ważnych szczegółów koncertu. Warto się wcześniej przygotować, żeby dobrze zaplanować dzień, bo atrakcji tego dnia związanych z koncertem będzie na bogato.

Najważniejsze godziny dla fanów wyglądają następująco:

Podane godziny są orientacyjne. Koncert to wydarzenie dynamiczne, więc zawsze należy brać pod uwagę, że mogą się czasy opóźnić.

Obecnie wchodzenie na koncerty to nie to samo co kiedyś. Od pewnego czasu obowiązują zaostrzone standardy przekraczania bramek, wobec tego przygotujcie się na dłuższe czasy spędzone przy wejściu. Mówiąc w skrócie dłużej przechodzi się bramki, szczególnie etap kontroli osobistej jest dokładniejszy, oraz można się spodziewać nie wpuszczenia i odesłania do depozytu.

Dlatego warto wziąć pod uwagę kilka rad, które sprawią, że Ty wejdziesz szybciej, a innym nie będziesz opóźniać wejścia.

Trochę o tym pisaliśmy na blogu MODE2Joy w rozmowie z fanem, który jednocześnie był ochroniarzem na koncertach depeche MODE. Zapraszam również do przeczytania rocznicowego tekstu o koncercie w Warszawie 2013.07.25, który powstał w drugą rocznicę tegoż. (Stąd błąd w dacie na zdjęciach :-P). Ten tekst może być również pomocny przed tegorocznym koncertem.

Zasada generalna – zabierz tyle ile jesteś w stanie założyć na siebie lub po kieszeniach. Zabieraj tylko takie rzeczy, które będziesz mógł łatwo się pozbyć, lub zabierasz z myślą o tym, że wyrzucisz je przed wejściem na stadion. Wszystko, co przeczytasz poniżej wynika właśnie z tej generalnej zasady.

Pod stadionem – Ludzie do piknikowania pod bramami zabierają ze sobą różne rzeczy. Krzesła piknikowe, ogrodowe, na ryby, siedziska ze styropianu, albo po prostu arkusze styropianu, karimaty. Wszystko to bądź pewien, że zostawisz przed bramą. Na pewno z tym nie wejdziesz.

Parasole – Jeżeli będzie padać, to parasol przyda Ci się tylko przed bramą. Nikt nie pozwoli Ci wnieść parasola na stadion. Lepszy będzie sztormiak lub foliowa peleryna, którą gdy nie będzie padać można zwinąć do kieszeni, albo zrobić z tego siedzisko (w przypadku sztormiaka).

Worek foliowy – zimą bardziej się przyda, ale teraz jeżeli wiesz, że będzie dla Ciebie za zimno, albo będzie padać lub planujesz rozebrać się do prawie rosołu, to warto mieć w kieszeni foliowy worek tak 100-200 litrów. Do niego spakujesz przed koncertem mokre ciuchy, kurtki. Można też grupowo się spakować do jednego worka, a potem pod nogi. Nie będzie szkoda, jak ktoś skopie, a i przed koncertem będzie na czym usiąść lub położyć się.

Jeżeli nie masz worka, to po prostu przewiąż, zaczep wszystko w pasie, tak aby mieć ręce swobodne lub upchaj po kieszeniach.

Buty – wiem, że fajnie jest wyglądać jak fan depeche MODE, ale pamiętaj, że na koniec dnia będziesz musiała w tym wrócić do domu, hotelu lub zaliczyć AfterShowParty. Warto zaopatrzyć się we wkładki żelowe do swoich newrocków lub martenów. W każdym sklepie sportowym znajdują się takie wkładki. Skutecznie pomagają w wytrzymaniu i długim staniu pod stadionem, na koncercie i na afterze.

obów
obów

Ja osobiście stosuję inną metodę – zakładam letnie buty każdego depesza, czyli conversy (lub converso-podobne) za kostkę w wersji „all black”. Do tego wkładki żelowe, jest i względnie wygodnie, i lekko, i depechowo.

Ci co walczą o barierki wcale nie biegają w ciężkim obuwiu, tylko w lekkich butach w czarnym kolorze. Barierka jest warta tego, aby poświecić wygląd kosztem wygody i łatwości dotarcia pierwszemu pod scenę.

Dusseldorf 2013.07.03
Dusseldorf 2013.07.03

Spodnie – polecam bojówki. Niezależnie czy w wersji krótkiej czy długiej. Skutecznie zastępują plecak.

Plecaki, wielkie torby – zostaw w domu. Zbyt duża torba, zbyt duży plecak powodują, że możesz zostać poproszony o oddanie go do depozytu. Sama przez to później wejdziesz, a i innym opóźnisz wejście. Z resztą regulamin koncertu wyraźnie wspomina o zakazie wnoszenia dużych plecaków i toreb.

Z tego typu rzeczami obowiązuje ta sama zasada, co w komunikacji. Plecak dołem, w tłumie możesz przeszkadzać innym trzymając go na plecach.

picie
picie

Napoje – nie wniesiesz dużych butelek. Butelki muszą być bez zakrętek, najlepiej jedną schować do kieszeni i potem po przejściu ostatniej bramki zakręcić. Na bramkach każą Wam wyrzucić cokolwiek, czy jest to w szkle, czy w plastiku i jest duże. Wynika to z dwóch powodów:

  • Kasa – najemcy muszą zarobić na rozwodnionym piwie i innych napojach.
  • Bezpieczeństwo – butelka z wodą lata daleko i może trafić np na scenę.

Warto nabyć napoje w takich opakowaniach, jak powyżej. Jest duże prawdopodobieństwo, że nie wyląduje w koszu. Patent od lat stosowany przez zachodnich fanów na koncertach.

Na stadionie zawsze dostaniemy picie w kubku plastikowym. W Niemczech przygotowywane są specjalne kubki, w Polsce nie wpadli jeszcze na ten pomysł.

Jedzenie – podobnie jak z napojami. Lepiej mieć coś co potem jako papierek wyląduje w koszu lub kieszeni.

Numerki pod stadionem – Jeżeli będziecie pod stadionem oznaczać się numerkami, to przyzwoitość nakazuje je honorować. Czasami ochrona koncertu oznacza potem, tych najwytrwalszych specjalnymi opaskami, które upoważniają do wejścia do FOS / GC. Więcej o samych numerkach w kolejnym tekście.

Dach na Narodowym – Wg stadionu dach na Narodowym będzie otwarty czyli zamknięty. Warto pamiętać, że na stadionie dach działa jak parasol, kiedy mówi się, że jest otwarty, to jest rozłożony jak parasol w czasie deszczu. Kiedy słyszycie, że dach jest zamknięty, to wcale nie jest otwarty tylko złożony, jak parasol gdy nie pada.

To chyba tyle tak z grubsza. Coś pominąłem, albo macie jakieś jeszcze pytania, wątpliwości? Piszcie w komentarzach, albo na FB, G+ lub Twitterze.

Global Spirit Tour

Leg 0 – Różne Kraje

Going Backwards
So Much Love (frag. No Tears For The Creatures Of The Night)
Corrupt
A Pain That I’m Used To
World In My Eyes
Cover Me
Little Soul
Where’s The Revolution
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
Walking In My Shoes
Enjoy The Silence
Personal Jesus
Home
Scum
In Your Room
Everything Counts
Heroes
A Question Of Lust
Poison Heart
Wrong
Stripped
Never Let Me Down Again
Somebody
I Feel You


Construction Time Again – 1
Some Great Reward – 1
Black Celebration – 2
Music For The Masses – 1
Violator – 3
Songs Of Faith And Devotion – 3
Ultra – 2
Playing The Angel – 1
Sounds Of The Universe – 3
Spirit – 8


2017.03.01 – New York, USA – The Tonight Show Starring Jimmy Fallon
2017.03.06 – New York, USA – Avatar Studios (1)
2017.03.06 – New York, USA – Avatar Studios (2)
2017.03.17 – Berlin, Germany – Funkhaus Nalepastrasse
2017.03.21 – Paris, France – Studios Rive Gauche, RTL2
2017.03.23 – Basel, Switzerland – Baselworld
2017.03.26 – Glasgow, UK – BBC 6 Music Festival, Barrowland Ballroom
2017.03.31 – Stockholm, Sweden – SKAVLAN TV Show
2017.04.21 – Hollywood, USA – SIR Los Angeles (1)
2017.04.21 – Hollywood, USA – SIR Los Angeles (2)
2017.04.24 – Los Angeles, USA – The Late Late Show with James Corden
2017.04.26 – Hollywood, USA – Masonic Lodge at Hollywood Forever Cemetery
2017.05.03 – Stockholm, Sweden – (odwołany)


LEG 1 – EUROPA

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
So Much Love
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Corrupt
In Your Room
World In My Eyes
Cover Me
Home / A Question Of Lust / Shake The Disease / Judas
A Question Of Lust / Home
Poison Heart
Where’s The Revolution
Wrong
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Somebody / Strangelove / Judas
Walking In My Shoes
Heroes /
I Feel You
Personal Jesus


LEG 4 – AMERYKA POŁUDNIOWA

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
Barrel Of A Gun
A Pain That I’m Used To
Useless
Precious
World In My Eyes
Cover Me
Insight / Judas
Home
In Your Room
Where’s The Revolution / Policy Of Truth
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Strangelove / Somebody
Walking In My Shoes
A Question Of Time / I Feel You
Personal Jesus


Construction Time Again – 1
Some Great Reward – 1
Black Celebration – 2
Music For The Masses – 2
Violator – 4
Songs Of Faith And Devotion – 4
Ultra – 5
Playing The Angel – 2
Spirit – 4


2018.03.11 – Mexico City, Mexico – Foro Sol
2018.03.13 – Mexico City, Mexico – Foro Sol
2018.03.16 – Bogota, Colombia – Simon Bolivar Park
2018.03.18 – Lima, Peru – Estadio Nacional
2018.03.21 – Santiago, Chile – Estadio Nacional
2018.03.24 – Buenos Aires, Argentina – Estadio Unico de la Plata
2018.03.27 – Sao Paulo, Brazil – Allianz Parque


LEG 5 – AMERYKA PÓŁNOCNA

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
Barrel Of A Gun
A Pain That I’m Used To
Useless
Precious
World In My Eyes
Cover Me
The Things You Said
Home
In Your Room
Where’s The Revolution
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
I Want You Now
Walking In My Shoes
A Question Of Time
Personal Jesus


Construction Time Again – 1
Black Celebration – 2
Music For The Masses – 3
Violator – 3
Songs Of Faith And Devotion – 2
Ultra – 4
Playing The Angel – 2
Spirit – 4


2018.05.22 – Anaheim, CA, USA – Honda Center
2018.05.24 – Sacramento, CA, USA – Golden 1 Center
2018.05.27 – San Antonio, TX, USA – AT&T Center
2018.05.29 – Tulsa, OK, USA – BOK Center

2018.06.01 – Chicago, IL, USA – United Center
2018.06.03 – Philadelphia, PA, USA – Wells Fargo Center
2018.06.06 – Brooklyn, NY, USA – Barclays Center
2018.06.09 – Boston, MA, USA – TD Garden
2018.06.11 – Toronto, ON, Canada – Air Canada Centre


LEG 6 – EUROPA

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
A Pain That I’m Used To
Precious
Policy Of Truth / Useless /
World In My Eyes
Cover Me
The Things You Said / Somebody
In Your Room
Everything Counts
Stripped
Personal Jesus
Never Let Me Down Again
Somebody /
Walking In My Shoes
Just Can’t Get Enough / Enjoy The Silence
Enjoy The Silence / Just Can’t Get Enough


Speak & Spell – 1
Construction Time Again – 1
Some Great Reward – 1
Black Celebration – 1
Music For The Masses – 2
Violator – 4
Songs Of Faith And Devotion – 2
Ultra – 2
Playing The Angel – 2
Spirit – 3


2018.06.23 – Newport, UK – Isle Of Wight Festival
2018.06.26 – Sopron, Hungary – Volt Festival
2018.06.28 – Odense, Denmark – Tinderbox Festival
2018.06.30 – St. Gallen, Switzerland – OpenAir St. Gallen Festival

2018.07.02 – Barolo, Italy – Collisioni Festival
2018.07.05 – Gdynia, Poland – Open’er Festival
2018.07.07 – Arras, France – Main Square Festival
2018.07.09 – Herouville-St-Clair, France – Beauregard Festival
2018.07.12 – Aix-Les-Bains, France – Musilac Festival
2018.07.14 – Madrid, Spain – Mad Cool Festival
2018.07.17 – Nyon, Switzerland – Paléo Festival
2018.07.19 – Carhaix-Plouguer, France – Vieilles Charrues Festival
2018.07.21 – Paris, France – Lollapalooza Paris
2018.07.23 – Berlin, Germany – Waldbuhne
2018.07.25 – Berlin, Germany – Waldbuhne