Wszystkie wpisy, których autorem jest Martini

Swój pierwszy raz przeżył w Pradze w 1998, a poprawił w Monachium tego samego roku... potem poszło już z górki... Fanziny, Strony, Zloty, koncerty. Gdyby tego nie robił musiałby sobie znaleźć inne hobby, bo w domu by z nim nie wytrzymali. Prywatnie blokers miastowy, ciągle w trasie... 50 koncertów na liczniku.

I Want You Now to nie wszystko…

Martin podczas pobytu w Berlinie ostro trenował nowy repertuar na swoją cześć występów. Wg ludzi z otoczenia zespołu I Want You Now to dopiero pierwszy z kilku staroci odkurzonych na potrzeby dalszych części trasy.

Depeche Mode - live in Berlin 2017.03.17
Depeche Mode – live in Berlin 2017.03.17

Nie znamy repertuaru, jaki trenował, ale to dobrze wróży przed koncertami w Polsce. Home jak zwykle jest nie do ruszenia, ale pozostałe dwie miejscówki stoją otworem przed zmianami. Może obawy o zagranie trzech identycznych koncertów w naszym kraju będą nieuzasadnione.

W jakiejś części Martin zaczyna powtarzać swoje patenty z dwóch poprzednich tras. Żeby pokazać kontekst w jakim się obracamy warto przywołać kilka danych z przeszłości:

  • Tour Of The UniverseMartin 13 kawałków z czego 8 plumkanych
  • Delta Machinę TourMartin 14 kawałków z czego 12 pianinkowych + duet z Davem
  • Global Spirit Tour – Martin 11 kawałków z czego 1 w pełnej elektronice

Jak widać trasa jeszcze się nie skończyła i Martin ma spory potencjał do zagrania kolejnych rarytasów ze swojego repertuaru. O ile cieszy fakt, że Martin działa w tym kierunku i próbuje odkurzać rarytasy – wyszscy czekamy na Things You Said – to niestety takie wieści nie docierają do nas z obozu Dave’a. Czekamy z niecierpliwością co przyniosą kolejne koncerty.

P.S. Daniel Barassi (webmaster dM) opublikował taki tweet jako komentarz do wydarzeń w Norymberdze:

Po naszemu – Podsumowanie roku 2017

Taki rok, jak 2017 zdarza się raz na 4 lata, tym razem karnawał potrwa, aż do 2018. Zadarzyło się wiele bardzo emocjonalnych momentów, było kilka facepalm’ów. Na pewno nie można powiedzieć, że był to rok nijaki. Działo się i to bardzo wiele.

Wchodząc w 2017 wielu z nas miało już na półkach kwity na koncert na Narodowym, albo i na kilka… kilkanaście koncertów w 2017. Przede wszystkim nie wiedzieliśmy jeszcze za wiele o nowej płycie, ciągle było więcej spekulacji, niż potwierdzonych informacji. Poza krótką zbitką z konferencji i przecieków prasowych reszta to były domysły i czytanie między wierszami z wywiadów…

Również rok temu takie wpisy jak ten opierałem na przeciekach i informacjach zza kulis. Czas pokazał, co z tego okazało się faktem, a co przeszło bokiem i teraz już nikt nie pamięta. W każdym razie wiosna tego roku było gorąca i pełna ekscytacji pod względem koncertowym, bo oczekiwaliśmy ogranych patentów promocyjnych, tymczasem zespół na nowo odkurzył USA i zorganizował serię sekretnych koncertów prób z udziałem publiczności. Przede wszystkim wszyscy czekaliśmy na koncert rozgrzewkowy. Niestety nie doczekaliśmy się, bo ktoś miał techniczne problemy zapił i pierwszy zapowiedziany koncert na trasie był faktycznie tym pierwszym. Z drugiej strony liczne testy setu sprawiły, że mimo iż set sam się składał i był podany już na tacy, to i tak podchodziliśmy do tego ze sporym sceptycyzmem. Potem ruszyliśmy w trasę, zbieraliśmy dla Was informacje, analizowaliśmy przebieg wydarzeń i informowaliśmy o rozwoju wypadków. Był to dla naszej redakcji pracowity rok. Zaczynaliśmy w 5-osobowym składzie, dziś jest nas co prawda trójka, ale też cała masa życzliwych nam ludzi i wpierających nas przy okazji konkretnych koncertów, wydarzeń, liveblogów oraz innych form aktywności. Tym, którzy byli dziękujemy, którzy są i mają nas zamiar dalej wspierać również dziękujemy i prosimy o jeszcze. Jeżeli ktoś miałby ochotę spróbować swoich sił w pisaniu na 101dM.pl serdecznie zapraszamy. Strony stoją otworem przed wszystkimi.


W poprzednich latach zaczynaliśmy podsumowania od tego, czego nie będzie w nim. Tym razem będzie trochę inaczej. Na naszym Facebooku zapytaliśmy Was o dwie sprawy:

  1. Jak odbieracie płytę po 10 miesiącach od ukazania się?
  2. Który singiel ze Spirit był najlepszy?

W Waszych odpowiedziach na naszych socialach przewijały się właśnie trzy sprawy – Spirit, single i Global Spirit Tour. Te trzy punty postanowiliśmy wyróżnić, jako najważniejsze wydarzenia ubiegłego roku.

Spirit

Płyta zebrała i zbiera nadal na ogół pozytywne recenzje. Dużo lepsze niż poprzednia Delta Machine, o jeszcze wcześniejszych nie wspomnę. W zależności od preferencji słychać, że to najlepsza płyta od czasów Playing The Angel, lub nawet grubiej, od czasów Ultra.

Jeżeli pojawiają się negatywne oceny, to poza totalną negacją, zwracacie przede wszystkim uwagę na słabość numerów w wykonaniu Martina, krótkość płyty i żal, że pewne numery nie są grane lub docenione np You Move czy Scum. Do tego byli tacy, którzy kupili płytę, aby zarastała kurzem, ale na koncert i tak poszli.

Single

Który singiel? Doczekaliśmy się zaledwie 3 singli ze Spirit. Z drugiej strony od trzech płyt tylko tyle wychodzi z każdego albumu (tak wiem, że SOTU miało ostatni singiel podwójny i było jeszcze promo Perfect). Oddaliście ogółem 158 głosów. Nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli powiemy, że wygrał Cover Me.

  • Where’s The Revolution – 18 głosów
  • Going Backwards – 61 głosów
  • Cover Me – 72 głosów
  • 7 było niekreślonych 😉

Właściwie rywalizacja z Going Backwards była wyrównana, choć efekt, jaki Cover Me robi na koncercie i do tego pierwsza w historii wizualizacja, która jest jednocześnie teledyskiem promocyjnym robi swoje. Z Where’s The Revolution jest taki problem, że w tym kawałku ważniejszy jest tekst, niż muzyka. To tekst zwracał uwagę mediów i robił szum od konferencji po dziś. Kwałek był grany i komentowany właśnie ze względu na warstwę tekstową, a nie muzyczną. Gdyby numer miał tylko słowa do śpiewania raczej dyskusyjnym wyborem byłaby decyzja wypuszczenia tego numeru na singlu. Do tego aranż wybrany na trasę skutecznie osłabia zachwyt nad tym kawałkiem. Nie jest też tak, że jest to numer słaby, ale po prostu są lepsze kawałki na tej płycie.

Czy będą kolejne single? Nie sądzę. Zespół ograniczył set Spirit właśnie do trzech singli, gdyby przed ponownym startem trasy w Dublinie pojawiłyby się kolejne numery ze Spirit, nie grane na trasie, to można by przypuszczać, że mogą to być kolejne single. Obecnie trudno się raczej spodziewać, ale kto wie… kilka singli było wydane właściwie na zakończenie promocji i trasy. Do lipca jeszcze sporo czasu.

Global Ultra Spirit Tour

Jako trzecie, najważniejsze wydarzenie roku wymieniacie trasę koncertową, choć tak na prawdę dla wielu z Was sprowadza się ona do koncertu na Stadionie Narodowym. Kiedy jako pierwsi publikowaliśmy info o koncercie w Warszawie, nikt chyba nie przypuszczał, że ta trasa będzie tak szczodra dla polskich fanów. Prędzej wielu obstawiłoby poprawnie 6. w totka, niż fakt, że Polska będzie miała w końcu swoją trasę koncertową depeche MODE. Tyle samo koncertów, co Francja, nie wiele mniej od Włoch.

Trasa jeszcze trwa, więc na podsumowania trasy wielokrotnie będzie jeszcze szansa. Na pewno jednak, te co są nawiększymi smaczkami trasy, to:

  • Cover Me
  • strzelanie z gazrurki na Never Let Me Down Again
  • Intro do Everything Counts

Nie można przejść obojętnie nad tak wielkim powrotem do grania kawałków z Ultry, choć zwracacie również uwagę na:

  • skróceniue setu na jesieni,
  • wpadkę z Halo;
  • wywalenie numerów takich jak Wrong, czy kawałków z obecnie promowanej płyty, a kończąc na pominietych numerach typu Scum, czy You Move

Trasa ta zapowiada się na rekordową również pod względem zagranych koncertów. To cieszy, ale przywołuje również obawy o zakończenie kariery.


Co przyniesie nam 2018? Miejmy nadzieję, że jeszcze więcej pozytywnych emocji, radości ze święta w lutowe dni, o lipcu nie zapominając. Tego, a nawet więcej życzymy Wam w 2018 od 101dM.pl

Keep the Spirit!!!

P.S. 101dM.pl też się zmieni…

Sklepik z gadżetami na zimowej trasie

W okolicach startu trasy, gdzieś w maju, przygotowaliśmy dla Was dosyć szczegółowe zestawienie gadżetów, jakie można nabyć w sklepie trasowym. Ponieważ trasa zawitała do Europy ponownie na jesieni 2017, więc w sklepie pojawiło się kilka nowości. Skupimy się na nich właśnie…

Zdjęcia pochodzą z koncertów w Mannheim 2017.11.30 i w Paryżu 2017.12.03.

Warto przejrzeć poprzedni tekst, bo tzw dodatki w większości nieuległy zmianie. Główne zmiany dotyczą koszulek oraz pojawiła się skóra dostępna wcześniej jedynie w Pop-up Store’ach.

GlobalSpiritTour: Sklep z gadżetami koncertowymi
GlobalSpiritTour: Sklep z gadżetami koncertowymi

Koszulki z nową rozpiską trasy z tyłu, a z przodu pojawiły się:

  • okładka Cover Me,
  • nowe wariacje na temat nóg i flag
  • reprodukcje zdjęcia promującego – jesienno-zimową część trasy w Europie.

Zniknęły za to:

  • koszulki-wariacje na temat głównego zdjęcia promocyjnego z Dave’em w błękitnym garniturze
  • koszulki z nogami

Jeżeli ktoś z Was poluje na konkretną koszulkę, to radzimy rozważenie zakupienia wcześniej, koszulki. Koncerty w Polsce będą pod koniec 3 nogi, co może oznaczać braki w ofercie. Ponowny przyjazd do Europy w czerwcu oznaczać już będzie nowy asortyment.

Przyszłość trasy Global Spirit

Trasa koncertowa idzie pełną parą, bijąc kolejne rekordy. Z punktu widzenia nas, europejczyków sporo wiadomo. Nie mniej jest jeszcze kilka białych plam i o tym pospekulujemy w dzisiejszym wpisie.

Od jakiegoś czasu trąbiłem we wpisach na MODE2Joy (zanim to było jeszcze modne), że po Ameryce Południowej będzie jeszcze jedna noga w Ameryce Północnej. Wg nieoficjalnych informacji daty na USA i Kanadę mają zostać ogłoszone w styczniu. Wg założeń, piąta część trasy miałaby potrwać do czerwca 2018.

I o ten czerwiec idzie cała gra. O ile finał trasy już znamy. Ma to być 25 lipca 2018 na Waldbuhne w Berlinie, to jest jeszcze jedna data, która rozpala umysły fanów…

depeche MODE przyzwyczaiło nas, że zlewa wszystkie okrągłe rocznice wydania płyt. Kompletnie nie byli wzruszeni ubiegłoroczną rocznicą Black Celebration, ani rocznicą wydania Music For The Masses z tego roku. Nie mogło przejść jednak bez echa dowartościowanie kawałków z Ultry. Wielu fanów tłumaczy to 20. rocznicą wydania tego albumu. W istocie, od połowy listopada mamy Global Spirit Ultra Tour. Trzeba jednak dodać, że zespół nigdy nie wypowiedział się w tej kwestii, czy to jest zbieg okoliczności, czy stoi za tym jakiś szerszy plan, a jeżeli tak, to dlaczego poprzednie płyty nie były tak doceniane?

Są tacy, co twierdzą, że wynikało to z faktu, iż jest to pierwsza postAlanowa płyta, czyli nagrana w obecnym składzie. Ja bym nie przypisywał zespołowi aż tak niskich pobudek, choć chętnie bym usłyszał z ust zespołu kilka słów wyjaśnienia. Wracając do meridium…

Po raz pierwszy usłyszałem o pomyśle (gdzieś w czerwcu-lipcu tego roku), że trasa ma się zakończyć czymś wielkim w USA (to było wiadomo już wcześniej)- miałaby się zakończyć w Pasadenie na Rosebowl. W przyszłym roku przypada 30 rocznica zakończenia Music For The Masses Tour znana w wielu kręgach jako 101. Data 18 czerwca 2018 miałaby być opus magnum tej trasy. W mokrych snach snuto nawet pomysł, że to właśnie tam zostałoby nakręcone wideo z tej trasy. Osobiście nie sądzę, żeby tak było. Nie ma co jednak ukrywać, że wideo koncertowe z tamtej strony Atlantyku powstało właśnie 30 lat temu. Pora już najwyższa na nowe.

Jest tylko jeden drobny problem z marzeniami o koncercie na Rosebowl… koncert miałby się odbyć 18 czerwca, a 23 czerwca została ogłoszona wizyta zespołu Isle Of Wight Festival. Jak na obecne standardy koncertowania depeche MODE, to bardzo mało czasu na Jet Lag, odpoczynek i transport sprzętu. Jak jeszcze dołożą coś na 21 czerwca, to znaczyć będzie, że marzenia o 30 rocznicy zakończenia Music For The Masses Tour można sobie odłożyć na półkę z innymi pomysłami i marzeniami, jakie od lat wprawiają w drżenia  i nadmierne pocenie się rąk wielu fanów.

Co o tym sądzicie. Piszcie w komentarzach…

Płyta, czy książka? – konkurs na MODE2Joy.pl – rozstrzygnięty!

Obiecaliśmy Wam, że będzie można wygrać vinyl A Broken Frame wzbogacony o autograf Briana Griffina i tak też będzie… ale to nie wszystko dodajemy do tego jeszcze album 'POP’.

Pracujemy nad tekstem, którego częścią będzie rozmowa z Brianem Griffinem o jego pracy i współpracy z depeche MODE, zanim to jednak nastąpi zapraszamy do wzięcia udziału w pierwszym konkursie dla czytelników 101dM / MODE2Joy.

Pytania zada Wam sam Brian Griffin:

Na odpowiedzi czekamy najpóźniej do ukazania się tekstu – mejlem, na priv na FB / G+ / Twitter.

Brian Griffin w czasie wywiadu.
Brian Griffin w czasie wywiadu.

Pierwsza osoba, która odpowie poprawnie na oba pytania, będzie mieć prawo wyboru czy vinyl, czy książka. Kolejna osoba otrzyma pozostałą nagrodę.

Konkurs rozstrzygnięty!!! Nagrody otrzymują:

  • Michał Czyż
  • Barbara Winkler

Gratulujemy!!!

Nowe koncerty w Europie na 2018 i co to może oznaczać?

Chwilę temu na oficjalnej stronie pojawiła się informacja o dodaniu kolejnych koncertów w Europie w 2018. Ogłoszone koncerty będą w lipcu… szykuje nam się bardzo długa trasa… tak na 6 części.

Ogłoszenie w lipcu 2018 koncertów w Europie oznacza, że uprawdopodobniają się plany powrotu depeche MODE do Ameryki Północnej po zakończeniu trasy po Ameryce Południowej. Z wywiadów udzielanych przez zespół wynika, że taki fakt będzie miał miejsce. Nie mniej po za zapowiedziami nic więcej nie wiadomo, jeszcze… Ma to być trasa krótsza, niż niedawno zakończona. Uważam, że będzie to trasa nie dłuższa, niż 2 miesiące. Po zakończeniu koncertów u Amerykanów Północnych zespół przyjechałby do Europy na kolejną część trasy (2-3 miechy również).

Enjoy The Silence - Hannover 2017.06.12 - photo by Martini (101dM.pl / MODE2Joy.pl)
Enjoy The Silence – Hannover 2017.06.12 – photo by Martini (101dM.pl / MODE2Joy.pl)

Oznaczać to będzie, że Global Spirit Tour będzie mieć 6 części i będzie najdłuższą trasą w historii zespołu. Trzeci powrót do Europy może przypominać nam to, co mieliśmy okazję dostąpić w 2006 roku, czyli mix koncertów festiwalowych z koncertami regularnymi (cały czas moje spekulacje). Mam tu na myśli oczywiście nie styczeń-kwiecień 2006, a raczej Europę w czerwcu-sierpniu 2006. Patrz Touring The Angel na MODEontheROAD.

Wtedy też były Mistrzostwa Świata w piłce nożnej i wtedy też po raz pierwszy przyjechali dwa razy na jednej trasie do Polski. Może tym razem pora ustanowić nowy standard i trzy przyjazdy do Polski też byłyby możliwe…? Nie bez kozery napisałem na 101dM, że trzeba uważać, co się marzy, bo może się spełnić.

Te cztery koncerty, to dopiero początek, że zauważę duży odstęp między koncertami w Aix-Les-Baines i Carhaix-Plouguer. Podobnie, jak w 2006 zespół grał na bardzo wielu festiwalach, w tym również w Arras na rynku, ale z masą regularnych występów również. U nas w redakcji studzimy trochę zapał przed rzucaniem się na bilety ogłoszonych festiwali, bo może się ukazać, że za chwilę mogą być kolejne miasta i daty.

depeche MODE - 2006 : le Main Square devient un festival
depeche MODE – 2006 : le Main Square devient un festival

To tylko kilka przemyśleń w tym temacie… sami czekamy, co tam Panowie jeszcze zaplanowali i przed nami jeszcze ukrywają.

Podsumowanie amerykańskiej części trasy (cz.2).

Zapraszam na ostatnie podsumowanie amerykańskiej trasy. Podobnie jak w przypadku ostatniej części podsumowania trasy po Europie, również tym razem przyjrzę się finansom i frekwencji.

Ameryka, to jednak inny stan umysłu… oczywiście oni powiedzą o nas to samo, ale co tam. Koncerty depeche MODE w Ameryce Północnej opisywane jako wielkie sukcesy, przy europejskiej części trasy są jakby to ująć… mizerne. Nie dziwię się, że taka Pasadena, na ich standardy była wielkim wydarzeniem i ówcześnie, i teraz. Inna sprawa, że można też postawić pytanie, dlaczego zespół zdecydował się na tego typu obiekty. Odpowiedź może być i obiektywna, i subiektywna.

Obiektywnie mogły być problemy z rezerwacją innych obiektów, bo liga ta czy inna, bo jakaś inna gwiazda zarezerwowała już ten termin, bo… jakieś inne powody. Subiektywnie, to że depeche MODE w Europie, i Nowym Jorku, i Kalifornii są wielką gwiazdą nie znaczy, że tak są postrzegani gdzie indziej. Dobór konkretnych lokalizacji pokazywał po prostu, jak ten zespół jest postrzegany w USA i Kanadzie. Na pewno trzeba docenić, że trasa po Ameryce, w porównaniu do ogryzka, jakim był tour w 2013 jest próbą odbudowy swojej pozycji za Atlantykiem. Taki powrót do Nashville był przyjęty bardzo pozytywnie przez fanów.

Przygotowałem dla Was zestawienie TOP 5 u dołu i u góry tabeli, oraz porównałem je z wiosenno-letnią nogą Global Spirit Tour.

Global Spirit Tour North America w totalu

Na tej nodze mieliśmy 29 pełnych koncertów. W sumie zgromadziły one tylko 389.354, przy puli 433.430 biletów, które trafiły do sprzedaży.  Daje to 91,53% pokrycie we frekwencji. Dla porównania cała letnia trasa w Europie zgromadziła – 1.176.132. 390 tyś, to w Europie było po 13 koncertach.

Przychód z tych 29 wyniósł łącznie $36.491.053,00, gdzie w Europie zespół ściągnął z rynku $87.000.419,00. Nawet nie dwukrotność, brakuje jeszcze 14 milionów USD.

Średnia cena biletu na trasie wynosiła 94,39 USD, nie mniej to są ceny z pierwszej lini sprzedaży. Bardzo często mają się nijak do faktycznych cen, jakie bilety na koncerty osiągają w tzw drugim i dalszych poziomach sprzedaży u resellerów lub sprzedawane w pakietach z innymi usługami np przelot, nocleg, posiłki itp. O tym, jak faktycznie wygląda sprzedaż biletów i koncerty w USA swego czasu pisali Karolleks oraz Sylwia Górajek relacjonując Wam świat zza Oceanu.

Ranking koncertów w Ameryce Północnej

Po zestawieniu sumarycznym, przyszedł czas na wskazanie tych największych i najmniejszych koncertów.

1. Frekwencja

Poniżej TOP 5 największych koncertów tej części trasy:

  1. San Diego – 18.895
  2. Chicago – 17.951
  3. Dallas – 17.010
  4. Los Angeles – 16.452
  5. Los Angeles – 16.452

Ważny komentarz. Koncerty w Los Angeles sumarycznie mają podawaną wartość – 65.808, jako 100% (sold out). Nie mniej, w innych opracowaniach, obiekt w Hollywood ma pojemność o 1000 widzów większą. Kolejnym koncertem po Los Angeles pod względem frekwencji była wizyta w Houston – 15.720. Co ciekawe jeden z najmniejszych koncertów w Europie to były Ateny z frekwencją – 17.600, czyli gdzieś między 2, a 3 miejscem największych koncertów w Ameryce Północnej.

Teraz TOP 5 najmniejszych koncertów:

  1. Santa Barbara – 4.744
  2. Uncasville – 6.292
  3. Nashville – 6.552
  4. Phoenix – 11.521
  5. Denver – 11.669

Na ten przykład najmniejszy koncert w Europie odbył się w Ljubljanie i miał pojemność aż 10.470.

2. Przychód na koncert

Największe koncerty zarobiły tyle, co słabsze koncerty w Europie.

  1. New York – 1.945.818,00
  2. New York – 1.945.818,00
  3. Los Angeles – 1.861.595,50
  4. Los Angeles – 1.861.595,50
  5. Los Angeles – 1.861.595,50
  6. Los Angeles – 1.861.595,50
  7. Toronto – 1.586.056,00

To teraz spojrzenie na najsłabsze koncerty w USA

  1. Nashville – 474.814
  2. Santa Barbara – 566.569
  3. Phoenix – 631.959
  4. Uncasville – 700.478
  5. Detroit – 760.468

Tylko dwa koncerty w Europie były poniżej 1 mln USD, w Ameryce 7.

3. Frekwencja

Jedynie 8 na 29 koncertów było wyprzedanych. Pozostałe koncerty miały mniejsze lub większe pustki. Poniżej wypełnienie obiektów w:

  1. Phoenix – 60,76%
  2. Chicago – 62,70%
  3. Salt Lake City – 77,73%
  4. Denver – 78,57%
  5. Dallas – 84,87%

W Europie jedynie drugi koncert w Hannoverze 2017.06.12 był w 75,92% wypełniony.

4. Koszt na osobę

Koszty, jak koszty. Samo zdobycie biletów to był momentami mission impossible, mimo, że potem były pustki, bo bilety poszły do resellerów.

  1. New York – 135,53 USD / os
  2. New York – 135,53 USD / os
  3. Santa Barbara – 119,43 USD / os
  4. Oakland – 116,12 USD / os
  5. Los Angeles – 113,15 USD / os

Najtańsze koncerty w Ameryce Północnej.

  1. Salt Lake City – 52,13 USD / os
  2. Phoenix – 54,85 USD / os
  3. Detroit – 58,10 USD / os
  4. San Diego – 65,31 USD / os
  5. Austin – 66,74 USD / os

Ceny tańszych koncertów z grubsza podobne do tego, co było przy tanich koncertach w Europie Środkowej na wiosnę.


depeche MODE od lat ma problem z Ameryką Północną. Trochę na zasadzie – za dużo zarabiamy, żeby się wycofać, za mało żeby wyżyć z koncertowania po Ameryce i choć zbliżyć się do standardów z Europy. Z drugiej strony z punktu widzenia fana, im mniejszy koncert, tym lepsza interakcja zespołu z fanami. Intymność i bliskość zespołu na koncertach w USA sprawia, że można im tylko pozazdrościć. Gigantomania europejskich koncertów w zestawieniu ze sceną sprawia, że proporcje przechylone są nie tam, gdzie trzeba. Scena jaką od lat serwują nam Panowie z depeche MODE doskonale wpisuje się w obiekty po 12.000 – 20.000 widzów, czyli takie jak były na tej trasie w USA i Kanadzie, oraz takie, jak już nie długo będą naszym udziałem na startującej 15 listopada trasie w Europie.

Podsumowanie amerykańskiej części trasy (cz.1).

Koncertem w Edmonton depeche MODE zakończyło kolejna odsłonę trasy koncertowej. Przed zespołem krótki urlop. Jak na standardy zespołu- bardzo krótki. Raptem dwa i pół tygodnia. Zanim jednak zaczniemy ekscytować się powrotem depeche MODE do Europy, proponuję spojrzeć z oddali i podsumować pierwszą z amerykańskich tras Global Spirit.

1. Chronologia wydarzeń

Trasa, w porównaniu do na przykład Tour Of The Universe, była przespokojna. Zaskoczeń nie było właściwe żadnych, także całą chronologię wydarzeń można sprowadzić do 4 punktów.

a) Nowy Jork – dwie noce zagrane w rodzinnym mieście Dave’a, jedną w kolejną rocznicę ataku na World Trade Center. 11 września zespół grał 2. noc w tym mieście. Po raz pierwszy na tej trasie pojawiły się: Policy Of Truth i Black Celebration. Kawałek Heroes został zadedykowany wszystkim bohaterom 11 września.

b) Kolejnym bezpośrednim wydarzeniem po koncercie w Nowym Jorku było odwołanie koncertu w Tampie. Powodem były huragany wiejące w tamtym rejonie, które uniemożliwiały przeprowadzenie koncertu, a hale i stadiony były zamieniane na hotele dla poszkodowanych. Nie jest to pierwszy raz, kiedy zespół odwołuje koncert ze względu na warunki atmosferyczne.

c) Kolejnym niezapowiedzianym dla publiczności wydarzeniem był występ zespołu u Jimmiego Kimmela w jego TalkShow. Właściwie był to oficjalny start promocji singla Cover Me. Zespół wykonał tam 2 razy Cover Me w wersji singlowej. Jest ona trochę inna, niż wersja wykonywana na koncertach, różni się też od wersji albumowej. Efektem tych wykonów była zaskakująca sytuacja jeżeli chodzi o statystyki, ale o tym później.

d) Ostatnim były 4 noce w Los Angeles. Wydarzenie reklamowane jako epickie i największe w historii Hollywood Bowl. Po raz pierwszy koncerty na tej trasie wyglądały tak, jak być powinny. Duża rotacja utworów i nowe kawałki dawno niegrane na koncertach. Oczywiście wszystko bezpiecznie i bez wychodzenia po za strefę komfortu, jaką jest granie z góry ustalonych numerów z okresu 86-93 oraz rotowanie numerów z okresu postAlanowego.

2. Setlista

Set na tej części trasy był najbardziej rozbudowany, jak dotąd. Poniższe zestawienie obejmuje tylko utwory grane na tej części trasy,  w takiej kolejności, jak pojawiały się w Ameryce Północnej.

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
So Much Love / Policy Of Truth / It’s No Good
Barrel Of A Gun
A Pain That I’m Used To
Corrupt / Useless
In Your Room
World In My Eyes
Cover Me
A Question Of Lust / Judas / Strangelove / Insight / Sister Of Night
Home
Poison Heart / Policy Of Truth / Precious
Where’s The Revolution
Wrong
Everything Counts
Stripped / Black Celebration
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Somebody / Strangelove / Judas / Shake The Disease
Walking In My Shoes
Heroes / Black Celebration
I Feel You
Personal Jesus

Efektem tego było wykonanie 5 różnych setlist.

Trzon stanowiło 25 wykonań setu podstawowego, który znamy z Europy.

Set 1: So Much Love / Corrupt / A Question Of Lust / Poison Heart / Stripped / Somebody / Heroes [25] – wszystkie pozostałe koncerty

Set 7:  Policy Of Truth / Corrupt / Judas / Poison Heart / Black Celebration / Strangelove / Heroes – Nowy Jork 2017.09.11 – gdyby nie dodanie Policy Of Truth i Black Celebration, to byłby to set nr 2, jaki został zagrany w Bolonii 2017.06.29

Set 8: So Much Love Corrupt / Strangelove / Policy Of Truth / Stripped / Judas / Heroes – Los Angeles 2017.10.14

Set 9:  It’s No Good / Corrupt / Insight / Poison Heart / Stripped / Shake The Disease / Black Celebration – Los Angeles 2017.10.16

Set 10: It’s No Good / Useless / Sister Of Night / Precious / Stripped / But Not Tonight / Policy Of Truth – Los Angeles 2017.10.18

3. Po albumach
  • Construction Time Again – 1
  • Some Great Reward – 1
  • The Singles 81>85 – 1
  • Black Celebration – 4
  • Music For The Masses – 2
  • Violator – 4
  • Songs Of Faith And Devotion – 4
  • Ultra – 6
  • Playing The Angel – 2
  • Sounds Of The Universe – 2
  • Spirit – 7

Wszystkich zagranych na tej nodze kawałków było 34 (o osiem więcej, niż w stosunku do Europy). Heroes zaliczam do Spirit razem z Intro. 9 (3 więcej, niż w Europie) numerów wykonanych przez Martina i 24 (5 więcej, niż w Europie) w wykonaniu Dave’a. 26 w pełnej elektronice (w tym Intro), 8 plumkanych.

Podczas występu u Kimmela zespół wykonał dwa razy Cover Me, do emisji poszedł tylko jeden wykon. Jednak dzięki temu liczba wykonań Cover Me i Where’s The Revolution zrównały się. W tej chwili, na koniec 3. nogi są to dwa najczęściej wykonywane numery na tej trasie, czyli po 71 razy każdy z nich.

_

Przed startem trasy bardzo obawiałem się, że zespół będzie wywalał numery z nowej płyty (częściowo się to wydarzyło) oraz żeby nie wypadły takie numery jak: In Your RoomWrongEverything Counts, czy World In My Eyes. depeche MODE byli w Ameryce bardzo konsekwentni i dowieźli do końca set z którym startowali. Zamienniki były tylko grane na bonusowych koncertach.

Przed nami bardzo krótka przerwa. Już 15 listopada startuje 4 noga w Dublinie. Czasu na trenowanie nowego setu będzie niewiele, więc raczej zakładam, że koncerty w Los Angeles, to była jednocześnie taka próba generalna przed rotacją setu w Europie. Na starym kontynencie zobaczymy jedną z wersji setu, który fani mogli zobaczyć w Los Angeles. Pytaniem otwartym dla mnie pozostaje kwestia, jakie numery z nowej płyty znikną i co dadzą w zamian. Niestety scenariusz, w którym zespół wywala numery i nie daje nic w zamian wcale nie jest taki nieprawdopodobny.

Zakładam, że bardzo wielu z Was czeka, aby ponownie usłyszeć Useless (to Ci z Was, którzy słyszeli ten numer ostatni raz w 1998 roku), albo po raz pierwszy na żywo. Ja należę do tej pierwszej grupy i na dobrą sprawę, jest to mój główny motywator na jesienno-zimową trasę. Nie spodziewam się wielu zaskoczeń, przy tak zachowawczym podejściu zespołu do tegorocznej setlisty. Wszystko, co będzie ponad to, będzie miłym zaskoczeniem. Mam też cichą nadzieję, że Precious nie wejdzie na stałe do setu na tej części trasy.

Planuję jeszcze finansowe podsumowanie, ale dopiero gdy zostaną upublicznione wyniki finansowe tej części trasy.

Setlista

Trasa po Ameryce Północnej dzieje się w najlepsze. Zespół przeważnie zbiera pozytywne recenzje, a przybywający na koncerty fani relacjonują bardzo pozytywnie występy zespołu.

W przeciwieństwie do poprzedniej trasy ani Dave, ani Martin nie rozpieszczają nas mnogością wariacji setlisty czy liczbą utworów granych po obu stronach Atlantyku. Właściwie wszyscy pogodzili się z losem, że coś ciekawszego może się już tylko wydarzyć podczas czterech koncertów w Los Angeles. Przedsmak tego dał zespół zmieniając 4 kawałki w Nowym Jorku. O jakości tych zmian każdy może sobie wyrobić własne zdanie. Szkoda, że zespół nie zachowywał się tak w Niemczech na jedynym podwójnym koncercie w czerwcu. W pewnym sensie przypomina to trochę przebieg trasy z 1998 roku, gdy interesujące zmiany zadziały się dopiero pod koniec Amerykańskiej trasy. Ale to tylko lekkie podobieństwo.

Pewnie w tym miejscu warto byłoby zrobić porównanie na liczbach, jak ta trasa ma się do poprzednich. Obiecuję, że to zrobię, ale nie teraz. Poczekajmy do końca trasy po Północnej Ameryce, a najlepiej na zakończenie trasy w przyszłym roku.

Teraz chciałbym Wam zwrócić uwagę na mały drobiazg. Mały, ale znaczący. Fani walczą często o setlisty po koncercie po to, żeby potem mieć dodatkową pamiątkę z koncertu. Na każdej setliście jest miasto oraz data, skąd pochodzi dany set. Od pewnego czasu z setlist koncertowych depeche MODE znika informacja o mieście, i o dacie. Dzięki temu łatwiej jest wydrukować set przed koncertem. Daje nam to jednak do zrozumienia, że nawet techniczni się już nie wysilają, tylko drukują jak z matrycy co wieczór przed koncertem. Myślę, że jest to namacalny dowód tego, co wcześniej było komentowane i spekulowane przez fanów. Nie liczcie na zmiany, bo ich nie będzie, a jak będą, to jedynie kosmetyczne, żeby pokazać,  że coś robimy.

Setlisty z Europy, Kanady i USA:

2017.06.11 Hannover
2017.06.11 Hannover
2017.08.27 Detroit, Global Spirit Tour
2017.08.27 Detroit, Global Spirit Tour
2017.09.05 Montreal, Global Spirit Tour
2017.09.05 Montreal, Global Spirit Tour

A poniżej setlisty z USA bez oznaczeń skąd pochodzą:

2017.09.22 Dallas, Global Spirit Tour
2017.09.22 Dallas, Global Spirit Tour
2017.09.20 Austin, Global Spirit Tour
2017.09.20 Austin, Global Spirit Tour

W tym miejscu przypomina mi się piękna i niechlubna trasa z 1994, gdzie zespół nie tylko nie marnował kartek na drukowanie setlisty, ale wręcz każdy z członków zespołu miał zminiaturyzowaną i zalaminowaną wersję przyklejoną na stałe do klawiszy. Żeby się nie zgubiła i żeby było bardziej ekologicznie. Jak to się skończyło wszyscy wiemy…

Ciekawe jak poradzą sobie wracając z setem do Europy. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że set grany na drugiej nocy w NY i zagrany na 2-4 koncercie w LA będzie potem setem podstawowym w Europie na jesieni i zimą.

Dziś start trasy w Północnej Ameryce

Właśnie rusza trasa. Zespół od 4 dni siedzi w Salt Lake City próbuje, trenuje, co tam jeszcze. Czy nas czymś zaskoczą, popłyną z prądem, czy znowu będzie jęk zawodu?

Pytań jest trochę. Pisząc podsumowanie trasy po Europie przytoczyłem cytat z wywiadu z Martinem w którym twierdził, że nie planują szaleć na obecnej trasie z setem, bo na Delta Machine Tour przedobrzyli. (Serio?)

Depeche MODE // Irvine Meadows 1986
depeche MODE // Irvine Meadows 1986

Dlatego moje osobiste oczekiwania są dosyć niskie. Uważam, że jeżeli nie zmienią nic, albo zamienią jeden numer w secie ma starcie (po stronie Dave’a), to będzie to finał oczekiwań. Bardziej boję się o długość setu jako takiego. Lokalne przepisy o ciszy nocnej są tu bezlitosne. Zespół może być zmuszony do cięcia setu do 19-18 numerów. Dobrze, że Europa rządzi się innymi prawami. Ma inne typy obiektów, więc tu takie historie nam nie grożą.

Dla nas tu w Europie koncerty depeche MODE po drugiej stronie oceanu prowadzą do zmiany nawyków. Do tej pory śledziliśmy koncerty nocą (koniec następowało ok 23), teraz set z koncertu będziemy głównie poznawać przy śniadaniu, albo przy kawie w pracy. Oczywiście zapraszamy do śledzenia koncertów o 3-4-5 rano kiedy koncerty będą się działy. 😉

W Salt Lake City zespół rusza ponownie do boju o 21:00 czasu lokalnego. W Polsce będzie wtedy 8 godzin do przodu, więc realnie jutro (24.08) ok. 7 rano naszego czasu poznamy setlistę pierwszego koncertu na Amerykańskiej odsłonie Global Spirit Tour.

Oczywiście postaramy się taką informację podać możliwie szybko. 😉

Podsumowanie pierwszej części Global Spirit Tour (cz.3).

Wzorem lat ubiegłych ostatnią częścią podsumowań każdej nogi trasy depeche MODE są finanse. Całkiem sporo przez lata o tym pisałem, więc i tym razem będzie kilka ciekawostek.

Zanim jednak przejdę do spływającej kasy na pierwszym legu Global Spirit Tour, najpierw o prawnej kwestii rozliczeń Panów z depeche MODE. Na potrzeby każdej trasy zespół tworzy spółkę komandytową, której jedynym celem jest prawne i finansowe rozliczenie całego okresu począwszy od produkcji, przez umowy z firmami produkującymi gadżety koncertowe, po obsługę umów z organizatorami koncertów. W poprzednich latach istniały takie firmy jak Black Swarm LLP (2005-2006), Friuty Generation LLP (2013-2014), czy Disbursements LLP (2009-2010).

Jeżeli chcielibyście wiedzieć kiedy rozpoczęła się Spirit Era, to już śpieszę z informacją. Było to dokładnie 20 kwietnia 2016. Tego dnia narodziła się spółka komandytowa Statin Touring, której celem są wspomniane powyżej zadania. Spółka nie złożyła jeszcze dokumentów finansowych rozliczających rok 2016. Na pewno takowe pojawią się za rok 2017, gdzieś późną zimą przyszłego roku lub wiosną 2018. Tyle póki co o formalno-prawnych podstawach działalności depeche MODE, teraz pora na finanse.


Niedawno zakończona wiosenno-letnia część trasy depeche MODE przyniosła zespołowi 87 000 419,00 USD. Jest to jedynie przychód z biletów i nie zawiera w sobie tego, co zespół przytulił ze sklepików z gadżetami. Jest to również wartość przed odliczeniem kosztów i podatków. Finalna suma jaką przytuli firma Statin Touring będzie skumulowaną wartością nie tylko przychodów z biletów i nie tylko z letniej trasy.

Frekwencja skumulowana wiosną i latem wynosiła 1 176 132, przy ogólnej puli biletów wynoszących 1 186 132. Daje to 99,22% sprzedawalności biletów. Dla porównania na letniej nodze w 2013 ten współczynnik wynosił 98% przy sprzedaży 1 111 391 na 1 123 932 oferowanych biletów o łącznej wartości sprzedaży 82 084 761 USD. Zestawienie dla lata 2017 nie uwzględnia dwóch festiwali, które zgromadziły odpowiednio – Bilbao 36 000, a Lizbona 55 000. Te wartości nie są to wartości dokładne, a jedynie prasowe i dotyczą dnia festiwalowego, a nie konkretnego występu tego dnia.

99,22% wynika tylko i wyłącznie z niesprzedanego drugiego koncertu w Hannoverze. Wszystkie inne koncerty na tej trasie mają status 'SOLD OUT’. Koncerty z Hannoveru są dla zaciemnienia obrazu prezentowane w wartości skumulowanej, co jest mylące. Drugi koncert sprzedał się ok 10 000 biletów słabiej. Dlatego przyjąłem uśrednione założenie, że koncert z 11 czerwca miał frekwencję ok 41 525, a druga noc jedynie 31 525. W prasie niemieckiej podawano zaokrąglone wartości 42 000 i 32 000. Z tych proporcji wartość sprzedaży wynosiła odpowiednio 3 533 565,472 682 616,53 USD. Finał jest taki, że druga noc w Hannoverze to jedynie ok. 75,92% ogólnej puli oferowanych biletów.

Rankingi koncertów.

Przyjrzyjmy się teraz kilku rankingom. Który koncert robił najlepiej? Który koncert zarobił najsłabiej? I gdzie w tym wszystkim jest koncert z Warszawy.

1. Frekwencja

Poniżej TOP 5 największych koncertów tej trasy:

  1. Lipsk – 70.002
  2. Berlin – 68.157
  3. Londyn – 65 191
  4. Monachium – 60 066
  5. Paryż – 58 199

A teraz dół tabeli:

  1. Ljubljana – 10 470
  2. Amsterdam – 16 431
  3. Ateny – 17 600
  4. Nicea – 18 896
  5. Antwerpia – 20 195

Jak w tym wszystkim plasuje się Warszawa? Całkiem nieźle. Warszawa zajmuje dumne 6. miejsce na szczycie rankingu z frekwencją 54 659. Jest duża szansa, że ten wynik koncert w Warszawie dowiezie do końca całej trasy, ponieważ zwykle letnie koncerty są tymi najliczniejszymi pod względem frekwencji. W 2013 frekwencja w Warszawie wynosiła 53 181 fanów. Ciekawe, że oba koncerty miały status 'SOLD OUT’. Odpowiedź jest prosta, wszystko zależy od ustawienia płyty. Np. na poprzedniej trasie były ustawione barierki oddzielające bilety GC od GA, a to sprawiało, że było sporo wolnego miejsca na końcu sektora GC. Taka konstrukcja płyty sprawiła, że koncert w Warszawie w 2017 był liczniejszy o ok. 1 500 widzów.

Warszawa 2013.07.25 - Delta Machine Tour
Warszawa 2013.07.25 – Delta Machine Tour
2. Przychód na koncert
  1. Berlin – 5 656 356 USD
  2. Londyn – 5 263 537 USD
  3. Lipsk – 5 199 680 USD
  4. Monachium – 5 023 935 USD
  5. Paryż – 4 664 546 USD

Dół tabeli wygląda następująco:

  1. Ateny – 579 949 USD
  2. Ljubljana – 678 768 USD
  3. Nicea – 1 320 285 USD
  4. Amsterdam – 1 351 102 USD
  5. Kijów – 1 267 171 USD

Warszawa na tym tle wygląda przeciętnie. Na 31 pełnoprawnych koncertów, koncert z Warszawy zajmuje 13. miejsce ze sprzedażą o wartości 3 298 835 USD.

3. Koszt na osobę

Na koniec chyba najciekawsze zestawienie. Który koncert był najtańszy z punktu widzenia fana, a który najdroższy. Należy pamiętać, że jest to wartość uśredniona i zawiera zarówno ceny biletów z najtańszych kategorii i ceny biletów z pakietów VIPowskich. Bilety z najtańszych kategorii robią masę, ale bilety z kategorii najdroższych zawyżają średnią. Oczywiście sprawdzimy jak na tym tle miała się Warszawa.

  1. Zurich – 110,49 USD / os.
  2. Kopenhaga – 91,42 USD / os.
  3. Hannover I – 85,09 USD / os.
  4. Kolonia – 84, 13 USD / os.
  5. Monachium – 83,64 USD / os.

Jak widać najdroższe bilety były w Szwajcarii i głównie w Niemczech. Również kosztowo koncert w Kopenhadze to średni interes. No to teraz na drugą nóżkę.

  1. Ateny – 32,95 USD / os.
  2. Kijów – 44,38 USD / os.
  3. Cluj – 44,51 USD / os.
  4. Bratysława – 56,47 USD / os.
  5. Budapeszt – 59,43 USD / os.

Najtaniej było jechać w naszą część Europy od południowego Bałtyku w dół do Morza Śródziemnego. Dla całej wiosenno-letniej trasy średnia wynosi 71,75 USD / os. W 2013 ta średnia wynosiła 74,26 USD / os – małe zaskoczenie, ale to tylko statystyka. Pamiętajcie o tym.

Na tym tle Warszawa wygląda całkiem nieźle. Warszawa zajmuje 6. miejsce od dołu. Innymi słowy Warszawa z kosztem 60,35 USD / os była 6. najtańszym koncertem na letniej trasie w Europie. Na poprzedniej trasie Warszawa również zajęła 6. miejsce od końca z kosztem na osobę 54,42 USD.

Tym tekstem kończę podsumowanie pierwszej, europejskiej części trasy depeche MODE na Global Spirit Tour. Teraz nie pozostaje już tylko czekać na 23 sierpnia kiedy to w Salt Lake City wybrzmią pierwsze dźwięki Going Backwards.

Jeżeli nie czytaliście jeszcze wcześniejszych podsumowań, to zapraszam do części pierwszej i części drugiej o niedawno zakończonej trasie w Europie. Dane o frekwencji i sprzedaży pochodzą z publikacji na billboard.biz.

P.S. Tak na marginesie – statyna (statin) to składnik (syntetyczny lub pochodzenia naturalnego) dodawany do środków obniżających poziom cholesterolu i środków na odchudzanie. Andy ostatnio mocno schudł. Czyżby to była geneza nazwy firmy depeche MODE powołanej do ogarnięcia tej trasy? 😉

Podsumowanie pierwszej części Global Spirit Tour (cz.2.)

Zapraszam na drugą część, podsumowania pierwszego legu Global Spirit Tour, w którym przyjrzymy się mocniej setliście. Na potrzeby tego tekstu uprościłem set koncertowy, tzn wywaliłem wszystkie powtórzenia kawałków z ostatniej nogi Delta Machine Tour i z pierwszej nogi Spirit Tour. Powstały w ten sposób setlisty, które można zestawić ze sobą.

Najpierw uproszczony set A i B z jesieni 2013 i zimy 2014:

Intro (Welcome To My World)
Welcome To My World
Angel
Walking In My Shoes
Precious
Black Celebration / Stripped
Policy Of Truth / Should Be Higher / In Your Room
Should Be Higher / Policy Of Truth
Shake The Disease / The Child Inside / Slow
Home / Judas / Blue Dress
Heaven
Behind The Wheel / Soothe My Soul
A Pain That I’m Used To
A Question Of Time
Enjoy The Silence
Personal Jesus
A Question Of Lust / Condemnation / Leave In Silence / But Not Tonight / Somebody
Halo
Just Can’t Get Enough
I Feel You
Never Let Me Down Again
Goodbye

W porównaniu do setlisty z ostatniej części trasy Delta Machine,  wyleciało łącznie 19 kawałków. Nie ma nic z albumu Delta Machine: Welcome To My World / Angel / Should Be Higher / The Child Inside / Slow / Heaven / Soothe My Soul / Goodbye, oraz 11 kawałków z wcześniejszych płyt: Precious / Black Celebration / Policy Of Truth / Blue Dress / Behind The Wheel / A Question Of Time / Condemnation / Leave In Silence / But Not Tonight / Halo / Just Can’t Get Enough.

Na poprzedniej trasie zespół grał bardzo dużo numerów i miał tzw. Set A i Set B, choć tak naprawdę w przypadku Setu B, pod koniec trasy był on bardzo szczątkowy. Jeżeli mówimy o jedynym istotnym numerze, to należy właściwie wspomnieć o jedynym wykonaniu Stripped podczas drugiego koncertu w Madrycie 2014.01.18.

Również Somebody, Goodbye i Soothe My Soul zaliczyły pojedyncze wykonania na ostatniej nodze Delta Machine Tour, ale w tym wpisie nie zajmujemy się liczbą wykonań. Tu każdy kawałek ma 1 punkt i waży tyle samo. Niezależnie czy był wykonany 1 raz, czy też 50.

Po odjęciu numerów z aktualnie promowanych płyt (Delta Machine i Spirit), oraz odjęciu numerów, które wypadły z setu wychodzi, że nadal granych jest łącznie 13 numerów. Nie będziecie zaskoczeni jeżeli przeczytacie o takich kawałkach jak: Walking In My Shoes / Stripped / In Your Room / Shake The Disease / Home / Judas / A Pain That I’m Used To / Enjoy The Silence / Personal Jesus / A Question Of Lust / I Feel You / Never Let Me Down Again / Somebody.

Jak już wspomniałem, Stripped i Somebody jest w tym zestawieniu tylko dlatego, że zostały jeden jedyny raz zagrane gdzieś w styczniu 2014. W innym przypadku nie znalazły by się tu.

OK, to przejdźmy do (uproszczonej) setlisty wiosna/lato 2017:

Intro
Going Backwards
So Much Love
Barrel Of A Gun
A Pain That I’m Used To
Corrupt
In Your Room
World In My Eyes
Cover Me
Home / Shake The Disease / Judas
A Question Of Lust
Poison Heart
Where’s The Revolution
Wrong
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Somebody / Strangelove
Walking In My Shoes
Heroes
I Feel You
Personal Jesus

Najciekawsze kawałki to te, które powróciły do setu po jakimś czasie. Mamy takich numer 4 (+1). Jest też jeden debiut. Mało. Na poprzedniej trasie było 9 kawałków, które nie były grane i wróciły do setu w stosunku do ostatniej części Tour Of The Universe. Przyjrzyjmy się tym numerom:

  • Corrupt – prawdziwy debiut tej trasy. Jeden z lepszych numerów tzw. „mało koncertowej” i z „mało lubianej” płyty.
  • World In My Eyes – kawałek wraca do setlisty po 4 latach przerwy. Numer grany po raz ostatni na amerykańskiej trasie Delta Machine. Utwór nie był już grany na jesienno-zimowej części Delta Machine Tour. Ostatnie wykonanie to Austin 2013.10.11.
  • Wrong – powrót po 7 latach do setu koncertowego. Jednen z najlepszych aranży na tej trasie. Ostatni wykon tego numeru miał miejsce w Dusseldorfie 2010.02.27.
  • Everything Counts – utwór wyczekiwany i wytęskniony, grany ostatni raz 11 lat temu na Tournig The Angel. Ostatni wykon w Londynie 2006.04.03.
  • Strangelove – jedno z większych zaskoczeń tej trasy. Szkoda, że tak oszczędnie grany numer. Szkoda, że w wykonaniu Martina. Szkoda, że nie w pełnej elektronice. Gdyby choć 2 na 3 z tych „szkód” był spełniony, to byłby to masakryczny hit tej trasy i szok porównywalny do tego, co przeżywaliśmy w 2009 roku słuchając tego kawałka na Tour Of The Universe. Powrót do setu po 8 latach posuchy. Ostatnie wykonanie – Salt Lake City 2009.08.25.

  • Heroes – na pewno pierwszy cover od czasu Route 66, który był grany na koncertach w 1990 na World Violation Tour. Pewnie wielu z Was zaliczyłoby ten numer do kategorii debiutów, w końcu utwór grany po raz pierwszy na żywo przez depeche MODE. No przez depeche MODE tak, ale gdyby być hiperskrupulatnym, to w czasach Composition Of Sound ten kawałek też był na tapecie. Nawet gdyby tak było, to po 37 latach najstarsi górale nie pamiętają już tego…

2017.06.12 Hannover V1
2017.06.12 Hannover V1

Global Spirit Tour w pełnej krasie. Za nami 2 części promocji albumu Spirit. Przed nami jeszcze 4, więc nawet nie jesteśmy na półmetku. Już teraz jednak widać, że trasa jest inna od poprzedniej. Z jednej strony Kerry Hopwood przepracował bardzo mocno aranże do setu, z drugiej strony zamiast pójść w ilość panowie poszli w zwartość.

Martin w jednym z wywiadów przy okazji koncertu w Londynie wspomniał, że na poprzedniej trasie Panowie narobili zbyt dużo numerów do setu, ta mieszanka nie bardzo im pomogła potem w trasie. Tym razem jest inaczej.

On their last tour, the band came up with a cheeky fail-safe way to dodge picking what to play as Gore explains. “All of us threw songs into a hat and said, 'We might do these’ and gave them to our programmer. It was just too much, he ended up combusting!” Gore says with a chuckle. “Luckily this time Dave took it upon himself to put a basic set together, which we just then slightly tinker with so we had a set quite early on.” It’s a set that like with everything else the band does puts the fans first. “We have to play some tracks from the new album and then keep people happy by playing stuff from throughout our career”.

Za główny set odpowiedzialny był Dave i to on nakreślił trzon, który potem Kerry programował i aranżował. Ta tendencja była już widoczna na Delta Machine Tour. Powrót do Europy na jesieni 2013 i spór jaki był w zespole na tle granego setu pokazał, że od jakiegoś czasu ostatnie słowo w tej sprawie należy do Dave’a. W 2014 piałem o tym tak:

Osobą w 100% odpowiedzialną za wygląd setlisty na 3 nodze był Dave. To on ułożył set pod siebie, to on decydował o zmianach. Andy bardzo chciał zmian i był za tym, aby set wyglądał bliżej tego, co pamiętamy z Touring The Angel, niż to, co było na Tour Of The Universe. Był to jeden z powodów ścięcia między nimi i kultywowania szorstkiej przyjaźni na scenie.

Zachowawczość w setliście widać również w liczbie granych numerów z nowej płyty i tzw. powrotów. Znaczący trzon stanowią numery ograne od lat.

Czego możemy się spodziewać na jesieni w USA i Kanadzie? Osobiście nie spodziewam się niczego zaskakującego. Moje oczekiwania są takie, aby dowieźli ten set do końca trasy po Ameryce. Chciałbym, aby nie padł ofiarą przepisów o ciszy nocnej, aby Dave’a nie spotkały nagłe utraty głosu i żeby z tego i kilku innych powodów nie wypadły z setu takie numery, jak In Your Room, Wrong, Everything Counts, czy World In My Eyes. Siłą tego setu nie są rotacje kawałków, nie jest ich bogactwo (liczba utworów). Siłą tego setu jest wysiłek, jaki poświęcono na stworzenie (odtworzenie) kilku numerów na nowo. Niestety stało się to częściowo kosztem dalszego obdzierania z elektroniki takich stałych punktów jak Walking In My Shoes, Stripped i Enjoy The Silence.

23 sierpnia startuje trasa w Salt Lake City. Zobaczymy jak bardzo poobijani i co dowiozą nam Panowie ponownie w listopadzie do Europy.

_
W kolejnym wpisie zajmę się finansowym podsumowaniem trasy. Jest parę ciekawostek także w tym aspekcie.

Inaczej

Oprócz tego, że jestem fanem depeche MODE od lat, to również bardzo lubię chodzić na koncerty jako takie. Lubię uczestniczyć w koncertach, zaglądać za kurtynę i podglądać pracę ludzi bez których koncerty nigdy by się nie odbyły, czyli ekipy technicznej.

Również przez lata jeżdżenia na koncerty depeche MODE obok tego, że uczestniczę w wydarzeniu artystycznym, to wyjazdy stały się też okazją do wspólnego spędzenia czasu z wieloma znajomymi ludźmi z Polski i innych krajów. Muszę się przyznać, że czasami koncert stawał się jednie pretekstem do kolejnej, wspólnej, męskiej wyprawy, albo wybór na konkretną lokalizację padał tylko dlatego, że w tym mieście nie byliśmy jeszcze i nie zwiedziliśmy go.

Rytuały, sposoby współpracy, relacje między fanami depeche MODE są mi na tyle już znane, że przyjmuję je jako oczywistość i czasami zapominam, że na koncertach innych zespołów może być trochę inaczej, niż przed i na koncercie mojej ulubionej kapeli. Lubię też podglądać jak zachowują się fani i ekipy koncertowe innych zespołów. Ostatnio ciekawą obserwacją jest też podglądanie pracy firm organizujących koncerty i jak różnie potrafią traktować ludzi, mieć inną politykę sprzedaży biletów w zależności od kraju, zespołu dla którego robią koncert. Dziś częściowo właśnie będzie o tym.

Parę dni temu mój wpis na FB, jako zapowiedź tego tekstu narobił trochę zamieszania, ale to był taki celowy kijek w małe mrowisko. Myślę, że z tekstu wyjdzie, że nie chciałem nikogo urazić, ani wywyższyć. Po prostu chciałem Wam pokazać, że czasami można inaczej…

Berlin 2017.07.11 | Koncert U2

Do Berlina przyjechaliśmy 11 lipca wieczorem. W hotelu stwierdziliśmy, że zamiast patrzeć się na siebie, może warto ruszyć w miasto. Tak się złożyło, że wyprawa na mieście skończyła się pod Stadionem Olimpijskim w okolicach 23:00.

Obiekt był już szczelnie pilnowany przez ochronę wynajętą przez Live Nation, a na płycie przed głównym wejściem piknikowała całkiem spora grupa fanów. Było to do przewidzenia, że tak będzie skoro mijając parking przed stadionem było widać całkiem sporą liczbę kamperów i zwykłych osobówek z całej Europy.

General Admission U2 Line
U2 // General Admission U2 Line

Po wykonaniu kilku standardowych samojebek podeszliśmy do ekipy z pytaniem „a za czym ta kolejka?” Jak usłyszeliśmy od fana po angielsku z wyraźnym włoskim akcentem jest to komitet kolejkowy i oni mają listę. Jeżeli jesteśmy zainteresowani możemy się na nią wpisać. W zamian otrzymamy numerek kolejkowy i musimy przestrzegać kilku reguł.

Nagrodą ma być wejście grupy fanów wcześniej na stadion. Usłyszeliśmy ze wszystko jest uzgodnione z ochroną. Reguły wyglądały następująco:

1. Otrzymany numerek uprawnia do przebywania w kolejce. Tylko osoby z numerkami mają prawo przebywać w tej kolejce. Kombinujesz, wciągasz swoich znajomych, nie pilnujesz porządku wypadasz. Jeżeli tego nie rozumiesz ochrona wytłumaczy Ci to w drodze do ogólnej kolejki.

2. Możesz w każdej chwili opuścić kolejkę, ale musisz zjawić się pod stadionem jutro o godzinie 7:00 i ustawić się wg numeracji w kolejce. Tam nastąpi pierwsze tego dnia sprawdzenie listy kolejkowej. Jeżeli nie zjawisz się o podanej godzinie zostaniesz skreśleni z listy.

Berlin 2017.07.12 | Dzień koncertu U2.
Kolejka oczekująca przy bocznym wejściu na stadion.
U2 // Kolejka oczekująca przy bocznym wejściu na stadion.

Zgodnie z ustaleniami byliśmy pod stadionem o uzgodnionej godzinie. Oczom naszym ukazała się długa na 200+ osób kolejka. Po sprawdzeniu i potwierdzeniu każdej z osób. Zostaliśmy zaprowadzeni przez komitet kolejkowy i ochronę Live Nation do bocznego wejścia Stadionu, gdzie kazano nam się ustawić we wcześniej przygotowanym korytarzu. Obsługa przekazała nam kolejną regułę:

3. Każdy fan otrzyma opaskę od ochrony Live Nation, która będzie poświadczała, że ma prawo być wpuszczony na stadion na 30 min przez otwarciem bram głównych. Opaska i numerek poświadczają o prawie do przebywania w tej kolejce. Kombinujesz, wciągasz swoich znajomych, nie pilnujesz porządku wypadasz. Jeżeli tego nie rozumiesz ochrona wytłumaczy Ci to w drodze do kolejki ogólnej.

Między godziną 8 a 9 miała być ponownie sprawdzona lista obecności przez komitet kolejkowy, wsparty przez ochronę koncertu. W czasie tego sprawdzania otrzymaliśmy opaski od Live Nation, wraz z kolejnym potwierdzeniem naszego prawa do przebywania w grupie 300 osób.

Usłyszeliśmy, że po otrzymaniu opasek i sprawdzeniu listy jesteśmy wolni. Ten czas jest dla nas i nie musimy stać w kolejce. Jeżeli potrzebujemy, to możemy jechać do hotelu, domu, zjeść, albo cokolwiek innego. Najważniejsze, żebyśmy byli o 14:00 pod stadionem.

O 14:00 miała być sprawdzona po raz ostatni lista, ale ze względu na deszcz ten pomysł zaniechano. Nie mniej ludzie znali się już z widzenia na tyle (a nawet zawiązały się liczne znajomości), że ludzie bardzo dobrze wiedzieli kto, gdzie stał. Gdyby były jakieś problemy, to ochrona wiedziała co robić.

Ok 16:00 zostaliśmy wpuszczeni na teren stadionu. Oczywiście wcześniej nas gruntownie sprawdzono. Wszyscy karnie przewędrowaliśmy do podcieni stadionu z boku głównego wyjścia. Nadal każdy pilnował i honorował numeracji. Zdarzyło się tak, że fanka z Japonii została zawrócona z powodu zbyt dużej torby i musiała oddać ją do depozytu. Gdy staliśmy już w podcieniu stadionu sprawnie została przepuszczona i doprowadzona do swojego miejsca w kolejce.

U bramy stadionu staliśmy jakieś 30 minut odgrodzeni jedynie cienką taśmą foliową. W oddali było widać moknących fanów czekających przed bramą główną. W pewnym momencie Szef ochrony wyjaśnił nam sprawę jasno:

4. To, czy zostaniemy wpuszczeni do środka zależy od naszej kooperacji. Nie naciskamy na taśmę, nie przerywamy jej. Nie robimy głupich akcji. Jeżeli ktoś z fanów zacznie fikać cała umowa na wcześniejsze wejście traci rację bytu i wszyscy wracamy do ogólnej kolejki, która mokła w najlepsze przed olimpijskimi kołami.

 

Nim wybiła 17:00 byliśmy już pod barierkami otaczającymi scenę i drzewo Jozuego, które było wybiegiem dla zespołu. Ochrona podeszła do każdej osoby stojącej przy barierkach oklejając ją dodatkową zieloną opaską. Chyba otrzymali ją też inni przebywający w FOS, ale tego nie jestem pewien.

Teraz czekaliśmy już tylko na resztę fanów, którzy ruszyli spod olimpijskich kół, a potem tylko kilka godzin w deszczu i koncert…


Na tym właściwie mógłbym skończyć tę historię, gdyby nie to, że ona doskonale pokazuje, że można traktować siebie na wzajem z szacunkiem, można nie traktować czekających ludzi jak stado bezrozumnych gnomów. Można się po prostu chcieć i umieć się dogadać.

Po za tym, jak widać nie wszędzie trzeba doić ludzi za prawo do wcześniejszego wejścia. U2 jest jednym z niewielu zespołów, który nie pozwala na istnienie takiej kuriozalnej formy, jak bilety Early Entrance. Co prawda istnieje coś takiego jak Red Zone i ktoś kto, płacąc więcej, kupuje bilety w tej kategorii dostaje się do wydzielonego sektora przy barierkach (wybiegu). Nie mniej nie oznacza to, że Ci ludzie wchodzą szybciej, albo mają jakieś przywileje. Za to dostają eskortę stewardów, są traktowani z szacunkiem, ponieważ płacąc więcej, część pieniędzy przekazują na walkę z AIDS. Cały Red Zone został wprowadzony zwartą grupą długo po tym, jak my staliśmy już przy naszych barierkach.

Po za tym fascynujące było obserwowania ludzi w kolejce pod stadionem, jak współpracują ze sobą i szanują siebie i reguły. Nie było wciągania znajomków, blokowania miejsc pod wirtualnych kolegów, którzy na pewno przyjdą za 3 godziny. Nikt na nikogo nie warczał, że wyszedł z kolejki i wrócił za godzinę. Ponieważ nikt nikogo nie trzyma na siłę, więc można spokojnie iść i załatwić swoje sprawy, po to są w końcu numerki. Ochrona honorowała uzgodnienia i jedynie asystowała przy samoorganizacji fanów.

Czy coś takiego mogło by być w Polsce np na koncercie depeche MODE? Śmiem wątpić. Tak długo jak jest kategoria EE na pewno nie (a i w ramach kategorii EE nie jestem takim optymistą). Oczywiście elementy z powyższej historii można by zastosować, pod warunkiem, że fani między sobą będą się również traktować partnersko.

A już tak na marginesie wyobrażacie sobie, że pod halą przed koncertem depeche MODE np w Łodzi Czech z Niemcem organizują i pilnują kolejki z numerkami ponieważ mają umowę z polskim oddziałem Live Nation?… no właśnie…

Bilety to jedno i ich sprzedaż, ale kultura i komunikacja organizatora koncertu z fanami i fanów ze sobą, to zupełnie inna część tej samej układanki. Czasami wystarczy nie mieć siebie w d…pie i nie traktować jak potencjalnych wrogów.

Warszawa 1985 – Prasa o koncercie

Z relacjami w prasie jest pewien problem. Problem wcale nie dotyczy przeszłości, a współczesności. Dwa lata temu, gdy zabierałem się do tego tematu, byłem bardziej optymistycznie nastawiony. Dziś wiem, że oprócz tego, co wcześniej wypłynęło, albo zachowało się w domowych archiwach fanów, ciężko znaleźć coś więcej. Nie znaczy że nie ma, ale nie można do tego dotrzeć.

Problem jest właśnie z dotarciem. Digitalizacja czasopism z roku na rok jest co raz większa, ale jeszcze nie jest wystarczająca, aby móc swobodnie przeglądać zbiory wg odpowiednich słów kluczowych. Prasa codzienna i czasopisma tamtego okresu są bardzo słabo opracowane. Niestety, to jeszcze kilka lat zanim katalogi te pojawią się w domenie publicznej odpowiednio otagowane tak, że wpisując hasło „depeche MODE + Warszawa + 1985” dostaniemy wszystkie teksty drukowane, które dotyczyły tamtego wydarzenia. Nie mniej już teraz można wydzielić kilka typów tekstów prasowych, które traktowały o depeche MODE w tamtym okresie.

Zajawki

Z grubsza teksty można podzielić na trzy grupy. Najliczniejsza grupa, kompletnie nie wnosząca poznawczo, ale z kronikarskiego obowiązku warta odnotowania, to Zajawki. Zapowiedzi koncertu pojawiają się w prasie codziennej. Przykładem niech będzie gazeta codzienna: Życie Warszawy oraz miesięcznik Stolica. Niestety nie mam kopii tych zajawek, nie mniej w rocznikach tych periodyków można znaleźć stosowne informacje. Są to głównie krótkie wzmianki o 2-3 linijkach i tyle w temacie.

Lista Przebojów Programu 3

Druga grupą zapowiedzi koncertu były zapowiedzi „przy okazji”. Takie to były czasy, że Lista Przebojów Programu 3, czy podobne listy były wyroczniami, czego powinno się słuchać. Dziś już tak nie jest. Prezentacja ostatniego notowania była często pretekstem do pisania o innych tematach. Nie inaczej było z Shake The Disease. Debiut utworu na liście przebojów był pretekstem, aby zareklamować koncert na Torwarze. Przykład poniżej:

Co jest grane (1985)
Co jest grane (1985)
Relacje z koncertów

Ostatnia grupa to faktyczne artykuły okolicznościowe i relacje/recenzje z koncertu. Najbardziej znane i spektakularne to te z „Na Przełaj”, „Magazynu Muzycznego”, „Panoramy”.

"Gwiazdy muzycznego lata" Depeche Mode - Panorama nr 25/85 (1985/07/28)
„Gwiazdy muzycznego lata” Depeche Mode – Panorama nr 25/85 (1985/07/28)

 

Magazyn Muzyczny, okładka (1985)
Magazyn Muzyczny, okładka (1985)

 Fotografie z koncertu

Na koniec jeszcze chwila o zdjęciach. Obok tekstów to jedne z najważniejszych świadectw występu zespołu i oddania fanów. Fotografów było wielu ale w publicznej świadomości zachowały się zdjęcia dwóch fotografów: Wojciech Flerek i Andrzej Kiełbowicz.

Warszawa 1985.07.30 (c) Wojciek Frelek
Warszawa 1985.07.30 (c) Wojciek Frelek

O ile Wojciech Flerek niestety już nie żyje, to jego zdjęcia znacie bardzo dobrze. Jego zdjęcia przewijają się do dziś na blogu i we współczesnej prasie. Patrz artykuł z Dziennika Gazety Prawnej z 30 lipca 2016.

Autor był fotografem agencyjnym Polskiej  Agencji Prasowej. Do tej pory zdjęcia te można zobaczyć na stronie PAP. Za niewielką opłatą można nabyć te zdjęcia do domowego archiwum. Z resztą nie tylko z tego pobytu depeche MODE / Dave’a / Fletch’a w Polsce i na świecie można przejrzeć bibliotekę. Wszystkie zdjęcia mają znaki wodne.

Zdjęcia Andrzeja Kiełbowicza pojawiły się w m.in. „Magazynie Muzycznym”. Niestety autor nie mieszka w Polsce, ale w Kanadzie i można znaleźć jego prace choćby w serwisie Flickr, choć nie mają nic wspólnego z depeche MODE. Fotograf prowadzi szkołę fotografii.

Na koniec kilka zdjęć amatorskich autorstwa, które również trafiły jakiś czas temu do Internetów dzięki Więcorowi, który jest posiadaczem oryginałów.

Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor
Warszawa 1985.07.30 (c) Więcor

_

Wcześniejsze artykuły rocznicowe:

O innych pobytach depeche MODE w Polsce możesz poczytać pod tym linkim.

Jeżeli znacie jeszcze jakieś materiały archiwalne artykuły, wzmianki oprócz tych o których wspomniałem, albo opublikowałem to proszę o podzielenie się. Z przyjemnością opublikuję stosowną informację z podaniem źródła oczywiście. Również jeżeli ktoś chciałbym opisać swoje przeżycia związane z pierwszym koncertem depeche MODE w Polsce, oraz każdym późniejszym, to zapraszam i udostępnię strony jednego z serwisów.

Podsumowanie pierwszej części Global Spirit Tour (cz.1.)

Trzy miesiące trasy minęły w sposób zaskakująco szybki. Jeszcze w maju głowiliśmy się co się pojawi w secie, tymczasem Panowie z depeche MODE już smażą tyłki na plaży i poddają zabiegom swoje umęczone od permanentnego wciskania tego samego zestawu klawiszy palce.

Zapraszam na trzyczęściowe podsumowanie zakończonej właśnie odsłony Global Spirit Tour po Europie.

Szydera mi się włączyła, ale trudno nie ciągnąć łacha, gdy mamy  za sobą pierwszą część najbardziej niezmiennej trasy od czasu… i tu miałem wpisać World Violation Tour, ale tak naprawdę jak popatrzy się na zbiorcze sety z pierwszych części każdej z minionych tras, to właściwie każda z nich na początku jest przestatyczna w wykonaniu Dave’a. Ewenement w postaci trasy z 2013 z setlistą A i B… był naprawdę ewenementem. Czas na zmiany przyjdzie pewnie później. Najgroźniejsze dla setlisty są właśnie te modyfikacje, bo ich ofiarami padają przeważnie najfajniejsze kawałki.

Na tej trasie brak jest rarytasów w postaci Fly On The Windscreen, Master And Servant, a Everything Counts ma taką pozycję, że byłbym bardzo zdziwiony, gdyby ten numer wycięli wracając do Europy.

Miałem okazję widzieć depeche MODE na tej trasie 6 razy w mniej więcej co miesięcznych odstępach. Dało to bardzo fajny obraz, jak w miarę rozwoju trasy zespół wchodził na coraz wyższe obroty i miło było patrzeć jak z koncertu na koncert ich występy stają się coraz lepsze. O moich pierwszych wrażeniach napisałem zaraz po powrocie z Amsterdamu i Antwerpii. Kolejne występy w Hannoverze, Rzymie i Warszawie utwierdziły mnie w przekonaniu, że zespół im dłużej w trasie tym nabiera rozpędu, wchodzi na swój poziom i z koncertu na koncert dociera się coraz bardziej. Gdyby tylko scena była bardziej okazała.

Koncerty w Rzymie i w Warszawie były o wiele lepsze od występów w Amsterdamie oraz Antwerpii. O ile zdania co do setlisty nie zmieniłem, to w przypadku zespołu przyjemność z ich oglądania z koncertu na koncert była coraz większa. Ostatni koncert jaki widziałem w Warszawie był dla mnie prawdziwą ucztą i to pomimo granego w koło jednego setu.

Jak już napisałem Delta Machine Tour była pod tym względem ewenementem. 12 wariacji setu A i do tego set B. Tym razem marzenia o usłyszeniu czegoś nowego na jedynym podwójnym koncercie w Hannoverze ograniczyły się tylko do Martina, który jak zwykle nie zawiódł. Ale po kolei:

1. Chronologia wydarzeń

Zaczęło się tym razem w Sztokholmie, z poślizgiem. Koncert-WarmUp jaki miał się wydarzyć 2017.05.03 nie odbył się z powodów technicznych, choć wróble ćwierkały, że powód wcale nie był techniczny… Nie zmienia to faktu, że tak wyczekiwany koncert rozgrzewkowy się nie zadział, za to przez cały marzec i kwiecień mieliśmy cedzoną setlistę w postaci tajemniczych występów i podstępnych wykonań.

Później trasa przebiegała już właściwie bez zakłóceń i jedynym razem, kiedy światowe agencje podniosły brew zainteresowania trasą, to był moment oddwołania koncertu w Mińsku na Białorusi. Oficjalną przyczyną odwołania było zatrucie żołądkowe Dave’a. Następnego dnia zespół wydał oświadczenie, że planuje powrócić do Mińska i zagrać ponownie tam koncert, a wszystkie sprzedane bilety zachowują ważność.

Wszyscy czekaliśmy na jedyny podwójny występ w Hannoverze, ale okazało się, że Dave pojechał z tym samym setem co każdej nocy. Do tego jeszcze wywalił z setu jeden numer. Jedynie Martin stanął na wysokości zadania, choć przez całą europejską nogę był bardzo zachowawczy (jak nie niego).

Na trasie doczekaliśmy się również jedynie dwóch występów festiwalowych (1 mniej niż w 2013), ale o tym bardziej szczegółowo w będzie dalej.

2. Setlista

Intro
Going Backwards
So Much Love
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Corrupt
In Your Room
World In My Eyes
Cover Me
Home / A Question Of Lust / Shake The Disease / Judas
A Question Of Lust / Home
Poison Heart
Where’s The Revolution
Wrong
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Somebody / Strangelove / Judas
Walking In My Shoes
Heroes /
I Feel You
Personal Jesus

Na tej nodze fani mieli okazję usłyszeć 6 wariacji setu. Z czego prym wiódł set nr 1:

  • Set 1: A Question Of Lust / Somebody [26] – pozostałe koncerty
  • Set 2: Shake The Disease / Strangelove [1] – Hannover 2
  • Set 3: A Question Of Lust / Strangelove [1] – Berlin
  • Set 4: Judas / Strangelove [1] – Bolonia
  • Set 5: Judas / Somebody [1] – Paryż
  • Set 6: A Question Of Lust / Judas [1] – Gelsenkirchen

Dla porządku trzeba odnotować, że Martin po koncercie w Bratysławie 2017.05.20 dokonał małej rotacji i od koncertu w Budapeszcie 2017.05.22 Home wykonywane jest jako drugie, a wcześniej publika słyszała kawałek w wersji pianinkowej….

Ostatnim zwrotem akcji na tej nodze było jednorazowe usunięcie z setu Heroes na drugim koncercie w Hannoverze 2017.06.22. Do tej pory nie wiadomo jakie były faktyczne powody tej zmiany, choć Dave pokazywał ze sceny, że gardło… <serio?>

Największym zaskoczeniem trasy, jeżeli chodzi o grane kawałki było wykonanie Strangelove po raz pierwszy od koncertu Salt Lake City 2009.08.05. Więcej w kolejnym wpisie…


Intro
Going Backwards
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Corrupt /
In Your Room
World In My Eyes
Cover Me
Somebody / Judas
Where’s The Revolution
/ Wrong
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Home
Walking In My Shoes
I Feel You
Personal Jesus

Mieliśmy również dwa występy ze skróconą setlistą zagrane na festiwalach. Set festiwalowy (razem z intro) liczył 18 kawałków, w porównaniu do standardowego setu ruchy były wręcz tektoniczne.

Martin zaśpiewał Somebody na zmianę z Judas, a Dave najpierw zaśpiewał Corrupt, po czym wywalił go ze swojego setu, a w zamian za to w drugiej części koncertu w Lisbonie pojawił się Wrong.

2. Po albumach

Wszystkich zagranych na tej nodze kawałków było 26, z czego mieliśmy jedno Intro, 6 numerów wykonanych przez Martina i 19 w wykonaniu Dave’a. Heroes zaliczam do Spirit razem z Intro. 21 w pełnej elektronice (w tym Intro), 5 plumkanych.

  • Construction Time Again – 1
  • Some Great Reward – 1
  • The Singles 81>85 – 1
  • Black Celebration – 2
  • Music For The Masses – 2
  • Violator – 3
  • Songs Of Faith And Devotion – 4
  • Ultra – 2
  • Playing The Angel – 1
  • Sounds Of The Universe – 2
  • Spirit – 7

Plasuje to setlistę A.D. 2017 gdzieś pomiędzy The Singles Tour 86>98 [22 kawałki], a Exciter Tour [29 kawałków]. Pamiętajmy jednak, że przed nami jeszcze 4 części trasy. Przy planowanych ok. 150 koncertach powinniśmy się spodziewać dalszych zmian.

3. Geografia

depeche MODE zawitało na tej trasie w Europie do 32 miast w 20 krajach. Najliczniej reprezentowane były:

  • Niemcy – 9
  • Włochy – 3
  • Francja – 3
  • Rosja – 2
  • Pozostałe kraje to łącznie 16 koncertów.

_
W kolejnym wpisie zajmę się szczegółowo setlistą kawałek po kawałku i pokuszę się o kilka porównań i zestawień.

Scena już stoi, a dach schowany – wizyta na stadionie

Dziś mieliśmy okazję odwiedzić PGE Narodowy i zobaczyć jak wygląda stan budowy sceny i pozostałych elementów na płycie. Zapraszamy na relację z gospodarskiej wizyty.

Wygląda to co najmniej obiecująco. Szkielet sceny już stoi. Właściwie jest już gotowa część za którą odpowiedzialny jest organizator koncertu. Doskonale widać podłogę na której zostanie położona podłoga właściwa, którą wozi ze sobą zespół. Widać stelaż do którego zostaną podwieszone konstrukcje na których zostanie zamontowane oświetlenie sceniczne. Całość okryta jest nieprzepuszczalnym materiałem, który chroni zespół i ekipę techniczną od światła dziennego, wiatru, deszczu i wzroku ciekawskich.

Kolejną dobrą informację podało dziś LN na swoim fanpage’u:

Świetna wiadomość, mój pesymizm został ukarany we wczorajszym tekście o zasadach działania dachu na PGE Narodowym.

Dziś również pracownicy PGE Narodowego w krótkiej rozmowie zapewnili, że mają dyspozycję złożenia zadaszenia nad płytą i póki co status jest taki, że w piątek zobaczymy gwiazdy w czasie Personal Jesus (o ile nie będzie padać 😉 )

Na koniec przypomnienie wytycznych i zaleceń jakie przygotowało Live Nation dla wszystkich udających się na piątkowych koncert. Nigdy za wiele się powtórzyć.

Nie zapomnijcie też o atrakcjach, jakie czekają na Was przed i po koncercie tego dnia w Warszawie.

A teraz zapraszamy na wycieczkę po stadionie, powstającej scenie, namiocie akustyków i dodatkowym nagłośnieniu, jakie zostanie zawieszone na czas koncertu na obiekcie.

Dach zamknięty, dach otwarty – czyli właściwie co?

Ten tekst to taki suplement do wpisu, jaki pojawił się ostatnio na blogu MODE2Joy. Często się pytacie o to, czy dach będzie zamknięty, czy otwarty w czasie koncertu i co to właściwie znaczy. Tak się składa, że w przypadku tej konstrukcji na PGE Narodowym pewne pojęcia należy rozumieć odwrotnie, niż potocznie się ich używa.

Dach na stadionie, a raczej część ruchoma dachu (bo przecież trybuny są zadaszone i to permanentnie) ma konstrukcję parasola i opisując stan w jakim się znajduje ruchoma część dachu należy używać pojęć jakich używam przy opisywaniu funkcji parasola.

Jeżeli mówimy, że parasol jest otwarty (czytaj rozłożony), to mamy na myśli poniższy obrazek po prawej. Podobnie należy rozumieć otwartość dachu.

Jeżeli mówimy, że parasol jest złożony (czytaj zamknięty), to mamy na myśli jego stan jak na poniższym lewym obrazku. Podobnie mówimy o dachu na PGE Narodowym.

Warto sobie przyswoić te pojęcia w takiej postaci, żeby potem być precyzyjnym i nie rozczarować się w oczekiwaniu na złożony lub rozłożony dach.

Najprawdopodobniej organizatorzy w ten sposób  nie chcą powtórki z Berlina, gdzie dwa duże koncerty – depeche MODE i U2 były właściwie na basenie. Stadion ten nie ma dachu i ludzie przemoczeni wychodzili z koncertu wcześniej, bo nie byli w stanie wytrzymać.

Po co ten dach?

No właśnie. Po co? Zacznijmy od początku. Obiekt, który powstał na gruzach Stadionu 10-lecia ma tyle wspólnego ze stadionem, że jeszcze do niedawna miał w nazwie to słowo do czasu, aż sprzedał prawa do nazwy jednej firmie energetycznej.

Tak na prawdę jest to kompleks biurowo-usługowo-rozrywkowy z funkcją stadionu, potocznie zwanym „Narodowym”. Mecze piłkarskie, to ułamek wszystkich wydarzeń, które dzieją się na tym obiekcie. Obiekt zbudowano godząc się na pewne kompromisy, aby po zakończeniu EURO2012 mógł na siebie zarobić. Jednym z kompromisów jest kwestia odwonienia płyty na której będzie stać scena na piątkowym koncercie i będą skakać fani.

Pamiętny przykład z „Basenem Narodowym” podczas meczu z Anglią był tego koronnym dowodem. Wystarczy, że więcej popada i dreny zamontowane w płycie PGE Narodowego przestają być wydolne. Dzieje się tak ponieważ cała infrastruktura obsługująca wydarzenia całostadionowe znajduje się pod płytą „stadionu”. Pod tą płytą znajdują się również parkingi.

Stadion Narodowy - przekrój.
Stadion Narodowy – przekrój.
 Jak działa składanie dachu?

Konstrukcja parasola nad Narodowym jest taka, że dach można użytkować pod warunkiem, że w momencie składania i rozkładania nie będzie na płycie ludzi lub kosztownych konstrukcji. Proces składania i rozkładania trwa na tyle długo, że przy agendach wydarzeń rozpisanych minutowo nie można pozwolić sobie na przestoje nawet 20-30 minutowe. Po za tym przy sprzęcie wartym grubą kasę nikt nie zaryzykuje zabaw z dachem. Lejącą się wodą ze składanego dachu, czy dopuszczenie do zamoknięcia sprzętu podczas rozkładania nie wchodzą w grę. Dach rozkłada się z prędkością m/w 4 metrów na minutę. Dlatego po wydarzeniach z 2012 dmucha się na zimne i z dużo większym wyprzedzeniem rozkłada się dach już na całą imprezę wraz z procesem montażu i demontażu sceny.

 

Szczegóły koncertu i kilka przydatnych rad koncertowych.

Koncert w Warszawie co raz bliżej niedawno organizator ogłosił kilka ważnych szczegółów koncertu. Warto się wcześniej przygotować, żeby dobrze zaplanować dzień, bo atrakcji tego dnia związanych z koncertem będzie na bogato.

Najważniejsze godziny dla fanów wyglądają następująco:

Podane godziny są orientacyjne. Koncert to wydarzenie dynamiczne, więc zawsze należy brać pod uwagę, że mogą się czasy opóźnić.

Obecnie wchodzenie na koncerty to nie to samo co kiedyś. Od pewnego czasu obowiązują zaostrzone standardy przekraczania bramek, wobec tego przygotujcie się na dłuższe czasy spędzone przy wejściu. Mówiąc w skrócie dłużej przechodzi się bramki, szczególnie etap kontroli osobistej jest dokładniejszy, oraz można się spodziewać nie wpuszczenia i odesłania do depozytu.

Dlatego warto wziąć pod uwagę kilka rad, które sprawią, że Ty wejdziesz szybciej, a innym nie będziesz opóźniać wejścia.

Trochę o tym pisaliśmy na blogu MODE2Joy w rozmowie z fanem, który jednocześnie był ochroniarzem na koncertach depeche MODE. Zapraszam również do przeczytania rocznicowego tekstu o koncercie w Warszawie 2013.07.25, który powstał w drugą rocznicę tegoż. (Stąd błąd w dacie na zdjęciach :-P). Ten tekst może być również pomocny przed tegorocznym koncertem.

Zasada generalna – zabierz tyle ile jesteś w stanie założyć na siebie lub po kieszeniach. Zabieraj tylko takie rzeczy, które będziesz mógł łatwo się pozbyć, lub zabierasz z myślą o tym, że wyrzucisz je przed wejściem na stadion. Wszystko, co przeczytasz poniżej wynika właśnie z tej generalnej zasady.

Pod stadionem – Ludzie do piknikowania pod bramami zabierają ze sobą różne rzeczy. Krzesła piknikowe, ogrodowe, na ryby, siedziska ze styropianu, albo po prostu arkusze styropianu, karimaty. Wszystko to bądź pewien, że zostawisz przed bramą. Na pewno z tym nie wejdziesz.

Parasole – Jeżeli będzie padać, to parasol przyda Ci się tylko przed bramą. Nikt nie pozwoli Ci wnieść parasola na stadion. Lepszy będzie sztormiak lub foliowa peleryna, którą gdy nie będzie padać można zwinąć do kieszeni, albo zrobić z tego siedzisko (w przypadku sztormiaka).

Worek foliowy – zimą bardziej się przyda, ale teraz jeżeli wiesz, że będzie dla Ciebie za zimno, albo będzie padać lub planujesz rozebrać się do prawie rosołu, to warto mieć w kieszeni foliowy worek tak 100-200 litrów. Do niego spakujesz przed koncertem mokre ciuchy, kurtki. Można też grupowo się spakować do jednego worka, a potem pod nogi. Nie będzie szkoda, jak ktoś skopie, a i przed koncertem będzie na czym usiąść lub położyć się.

Jeżeli nie masz worka, to po prostu przewiąż, zaczep wszystko w pasie, tak aby mieć ręce swobodne lub upchaj po kieszeniach.

Buty – wiem, że fajnie jest wyglądać jak fan depeche MODE, ale pamiętaj, że na koniec dnia będziesz musiała w tym wrócić do domu, hotelu lub zaliczyć AfterShowParty. Warto zaopatrzyć się we wkładki żelowe do swoich newrocków lub martenów. W każdym sklepie sportowym znajdują się takie wkładki. Skutecznie pomagają w wytrzymaniu i długim staniu pod stadionem, na koncercie i na afterze.

obów
obów

Ja osobiście stosuję inną metodę – zakładam letnie buty każdego depesza, czyli conversy (lub converso-podobne) za kostkę w wersji „all black”. Do tego wkładki żelowe, jest i względnie wygodnie, i lekko, i depechowo.

Ci co walczą o barierki wcale nie biegają w ciężkim obuwiu, tylko w lekkich butach w czarnym kolorze. Barierka jest warta tego, aby poświecić wygląd kosztem wygody i łatwości dotarcia pierwszemu pod scenę.

Dusseldorf 2013.07.03
Dusseldorf 2013.07.03

Spodnie – polecam bojówki. Niezależnie czy w wersji krótkiej czy długiej. Skutecznie zastępują plecak.

Plecaki, wielkie torby – zostaw w domu. Zbyt duża torba, zbyt duży plecak powodują, że możesz zostać poproszony o oddanie go do depozytu. Sama przez to później wejdziesz, a i innym opóźnisz wejście. Z resztą regulamin koncertu wyraźnie wspomina o zakazie wnoszenia dużych plecaków i toreb.

Z tego typu rzeczami obowiązuje ta sama zasada, co w komunikacji. Plecak dołem, w tłumie możesz przeszkadzać innym trzymając go na plecach.

picie
picie

Napoje – nie wniesiesz dużych butelek. Butelki muszą być bez zakrętek, najlepiej jedną schować do kieszeni i potem po przejściu ostatniej bramki zakręcić. Na bramkach każą Wam wyrzucić cokolwiek, czy jest to w szkle, czy w plastiku i jest duże. Wynika to z dwóch powodów:

  • Kasa – najemcy muszą zarobić na rozwodnionym piwie i innych napojach.
  • Bezpieczeństwo – butelka z wodą lata daleko i może trafić np na scenę.

Warto nabyć napoje w takich opakowaniach, jak powyżej. Jest duże prawdopodobieństwo, że nie wyląduje w koszu. Patent od lat stosowany przez zachodnich fanów na koncertach.

Na stadionie zawsze dostaniemy picie w kubku plastikowym. W Niemczech przygotowywane są specjalne kubki, w Polsce nie wpadli jeszcze na ten pomysł.

Jedzenie – podobnie jak z napojami. Lepiej mieć coś co potem jako papierek wyląduje w koszu lub kieszeni.

Numerki pod stadionem – Jeżeli będziecie pod stadionem oznaczać się numerkami, to przyzwoitość nakazuje je honorować. Czasami ochrona koncertu oznacza potem, tych najwytrwalszych specjalnymi opaskami, które upoważniają do wejścia do FOS / GC. Więcej o samych numerkach w kolejnym tekście.

Dach na Narodowym – Wg stadionu dach na Narodowym będzie otwarty czyli zamknięty. Warto pamiętać, że na stadionie dach działa jak parasol, kiedy mówi się, że jest otwarty, to jest rozłożony jak parasol w czasie deszczu. Kiedy słyszycie, że dach jest zamknięty, to wcale nie jest otwarty tylko złożony, jak parasol gdy nie pada.

To chyba tyle tak z grubsza. Coś pominąłem, albo macie jakieś jeszcze pytania, wątpliwości? Piszcie w komentarzach, albo na FB, G+ lub Twitterze.

Koncerty i Setlista Spirit Tour – analiza

Podobnie jak to było 4 lata temu po zobaczeniu dwóch koncertów przygotowałem dla Was moją autorską analizę setu. Miałem okazję już zobaczyć zespół na żywo i ponieważ dostawałem pytania jak się ma ta setlista na żywo, niniejszym śpieszę donieść, że ma się dobrze… ale czekają ją zmiany.

Zacznijmy od ogólnych wrażeń – zespół ambitnie wyznacza sobie ponownie 22-kawałkowy set. To dobrze. Nie mniej, doświadczenie podpowiada, że na koniec tej trasy skończymy z 21 lub 20 kawałkami. Trudno nie odnieść wrażenia, że set stanowi wyzwanie dla zespołu i dla publiki.

Na scenie jest dosyć ciemno. Nie wiem czemu, ale przez sporą część koncertu zespół przebywa w takim mroku, że zastanawiam się, czy czasami gdzieś po drodze nie zgubili jednej ciężarówki ze sprzętem oświetleniowym.

Muzyka jest za cicho, zdecydowanie za cicho. Poza tym zaburzone są proporcje między instrumentami, przy niektórych kawałkach słychać to bardzo wyraźnie.

Intro – a właściwie dwa intra. Zespół zaczyna koncert od kawałka Revolution z repertuaru The Beatles z białego albumu, a potem przechodzi w bliżej nieokreślone dźwięki intra na których pojawiają się doskonale znany motyw nóg z płyty. W miarę narastania napięcia nogi przybliżają się na ekranie. Intro jak intro. Właściwie po pierwszych dźwiękach Going Backwards nikt nie pamięta, że coś wcześniej było.

Going Backwards – otwieracz koncertu. Z jednej strony naturalne, że ten numer otwiera koncert, skoro jest numerem jeden na płycie. Nie mniej w mojej ocenie ustępuje on temu, jak brzmi na albumie. Za wolno się toczy. Fajna wizualka rozświetla scenę i mroki panujące w koło.

Szkoda tylko, że w okresie Promo spalili ten otwieracz grając go na początku setu. Mogli powtórzyć patent z Delta Machine Tour, gdzie otwieraczem na promo był Angel, a dopiero potem Welcome To My World.

Amsterdam 2017.05.07
Amsterdam 2017.05.07

So Much Love – pierwszy szybki numer w secie i przyznam się, że bardzo mi przypadł do gustu. Do tego rewelacyjna wizualizacja zsynchronizowana z kawałkiem. Prosty patent, a jak działa – zespół śpiewający pod płotem, gdzieś na jakimś boisku, a wszystko w czerni i bieli. Szkoda, że większość publiki nie reaguje, nie zna i po prostu stoi. Dla mnie bomba.

Amsterdam 2017.05.07
Amsterdam 2017.05.07

Barrel Of A GunDave bardzo dobrze się bawi przy tym numerze wplatając cytat z hip-hop’owej klasyki lat 80. The Message – Grandmaster Flash & The Furious Five – Don’t push me, ’cause I’m close to the edge I’m trying not to lose my head (niestety). A publika nadal stoi. Poza tym fatalne światło i wykorzystanie ekranu mocno dyskwalifikują ten numer w secie i w tym miejscu. Gdyby to ode mnie zależało wywaliłbym go z setu, albo przesunął w inne miejsce poniżej Gore’a.

A Pain That I’m Used To – numer powinien pozostać tam gdzie był stworzony, czyli pod potrzeby setu do Delta Machine Tour. Drugi raz to samo w tym samym aranżu pachnie odgrzewanym kotletem. W zamyśle miał to być numer, który miał podnieść tempo po wolnym i walcowatym Barrel Of A Gun. Chyba jednak tego zadania nie spełnia, bo publika nadal stoi.

Corrupt – jeden z lepszych numerów z Sounds Of The Universe. Problem polega na tym, że znowu jest zjazd tempem w dół, a chyba spora część publiki postrzega go jako kolejny mało znany numer. W każdym razie ludzie nadal stoją.

In Your Room – Bardzo wielu ostrzyło sobie na ten kawałek zęby, bo podobno w końcu grają wersję albumową. Bogowie! Oto modły zostały wysłuchane! W 2009-2010 narobili ludziom smaka grając intro z albumu, a potem pojechali znowu Zefirem. Tym razem nie było już ściemy i chłopaki pojechali po całości albumem… no prawie. Bo tak naprawdę jest to miks wersji z singla, albumu i JeepRockMix. Im dłużej numer trwa, tym JeepRock przebija się co raz mocniej, by właściwie stać się głównym motywem kawałka. Jeżeli ktoś czeka na to, że zespół przywrócił w 2017 wersję koncertową z 1993, to niech porzuci nadzieje. Patent był następujący – szkielet wersji granej od 1998 roku został obłożony barwami z 1993, Martin porzucił gitarę na rzecz klawiszy, a pomiędzy to włożono charakterystyczne motywy z JeepRockMix. Alan nie zmartwychwstał do tego kawałka. Publika nadal stoi, tym razem jakby w transie posikana ze szczęścia, że ten numer grany jest w wersji bliskiej oryginału.

Wizualka ciekawa, ale zbyt fabularna – dwoje tancerzy w ciasnym pokoju, który na koniec okazuje się brudną halą produkcyjną.

Antwerpia 2017.05.09
Antwerpia 2017.05.09

World In My Eyes – Nowe intro tego numeru podrywa w końcu publikę do lotu. Na dobrą sprawę 8 kawałek w secie jest tak naprawdę faktycznym początkiem koncertu. Dopiero ten numer sprawia, że ludzie ruszają się z krzesełek, a pod sceną robi się goręcej, a nie jak w kinie. Bardzo fajne intro połączone z wersją singlową sprawia, że kawałek hipnotycznie buja i pobudza swoim tempem fanów do reakcji.

Cover Me – Po poprzednim numerze zespół i fani zgodnie idą za ciosem. Ten numer jest we właściwym miejscu w secie. Świetny numer na zejście Dave’a, kończy pierwszą odsłonę głównego setu. Numer rośnie w moim prywatnym rankingu w miarę trwania trasy. Ten utwór robi i to konkretnie koncert. Do tego genialnie klimatyczny film zazębiający się z numerem potęgują wrażenie. Na poprzedniej trasie był duet 2 wizualizacji – tej z Heaven i z Goodbye. Tu takie duo to właśnie wizka do Cover Me i So Much Love. Anton coś ma na punkcie kosmosu i astronautów. Kolejna trasa i kolejny film o astronaucie. Kto wymieni wszystkie wizuale z astronautą?

Home / A Question Of Lust / Somebody – co ja mogę powiedzieć… jak kolega podziękował Martinowi w Antwerpii za koncert w Amsterdamie, to potem dostał od nas zjebę za to, że podziękował za Home, A Question Of Lust i Somebody. Dobrze, że to początek trasy, a Martin lubi zmiany i niestałość. Dzięki temu, że jest nieprzewidywalny w tym co robi, jest szansa na kolejne kawałki. Na The Things You Said nie macie co liczyć.

Poison Heart – numer na płycie jest jednym z moich ulubionych. Uwielbiam go za klimat, tekst, flow i co tam jeszcze. Świetne połączenie elektroniki z amerykańskimi klimatami. Niestety na koncercie rozczarowuje. Obrany z elektroniki brzmi bardzo barowo. Do tego śpiew Dave’a nie do końca mi tu pasuje. Niestety, ale to jest jedno ze słabszych miejsc w secie.

Where’s The Revolutionnie jest to mój faworyt na płycie, do tego nie mój kandydat na singla. Dostrzegałem w nim potencjał koncertowy i nadzieję, że jak zrobią ten numer w tym samym tempie co na płycie na koncert z zakończeniem godnym trasy koncertowej, to być może numer urośnie we mnie. Niestety od początku jak grają go na żywo kawałek zawodzi. Nawet mostek nie działa. Z całego numeru jedynie zakończenie w czasie którego Dave wciąga publikę do klaskania unosi brew zainteresowania. Jeden z większych zawodów tej trasy. Niestety będziemy musieli się z nim męczyć do końca trasy.

Wrong – Po World In My Eyes kolejny killer tej nocy. Kawałek z tym intrem jest mocarny. Tak depeche MODE powinno aranżować numery na koncerty. To powinien być stały kawałek w secie na trasach. Jeżeli wywalą ten numer na tej trasie, tak jak na poprzednich wywalili Fly On The Windscreen, czy Master And Servant, to ja serdecznie podziękuję za kolejne koncerty. Rewelka i klasyka w jednym!!!!

Everything Counts – Żaden numer w czasie koncertu nie wzbudza takiego entuzjazmu, jak ten numer. Przepiękne intro, które trwa i trwa, i trwa, by stopniowo i bardzo powoli wgryzać się w trzon numeru. To zaskoczenie tych, co nie znali przecieków, ani nie widzieli filmików na YT robi. Bardzo robi… Jak ludzie długo na ten numer czekali. 10 lat to stanowczo za długo. Reakcja na ten utwór powinna dać Panom do myślenia w temacie grania bardzo starych numerów.

Stripped / Enjoy The Silence / Never Let Me Down Again – I tu mam mieszane odczucia. Stripped nie jest tak zmasakrowany, jak w 2009, ale też nie brzmi tak, jak w 2006, czy w 2014. Na koncercie publika reaguje na te numery rewelacyjnie. Jest to przedłużenie pracy publiki z dwóch poprzednich utworów.

Niestety choroba, jaka trawi ten zespół od lat tu też się objawia się w pełnej okazałości. Numery obdarte są ze swojej głębi, jaką daje elektronika. Enjoy The Silence i Never Let Me Down Again odtwarzają patenty znane od lat. O ile Stripped grane jest co którąś trasę, to katowanie na każdej trasie od początku istnienia numerów, dwa pozostałe stają się coraz bardziej karykaturą swojej potęgi z przed lat. No i ta wizualizacja do Enjoy The Silence – normalnie „Milczenie Owiec”

Walking In My Shoes – Ten numer na poprzedniej trasie zapoczątkował modę na nowe intra. Spirit Tour przyniosła nowe intro, tylko że poza intrem ten kawałek nic nie wnosi. Dalej jest ta sama choroba, która trawi inne kawałki. Na koncertach które widziałem lub słuchałem do publiki dochodziła tylko perka i wokal, klawisz bardzo mocno schowany w tle, prawie nieistniejący.

Heroes – Jak to ktoś powiedział – 200+ numerów w dyskografii, a Ci się za covery biorą. A tak na poważnie, to numer jest po mojemu za długi i przekombinowany. Ma świetne momenty, ale ma też fragmenty kompletnie skopane. Brzmi jedynie lepiej od Poison Heart, bo jest tam więcej elektroniki. Publika dzieli się na tym numerze na dwie grupy – zaryczaną i szczęśliwą, że depeche MODE składa hołd Davidowi Bowie, oraz tych którzy mają to gdzieś, bo nie znają numeru i nie wiedzą jak się zachować w momencie, gdy stają przed czymś kompletnie nie znanym po raz pierwszy od dawna na koncercie depeche MODE.

I Feel Youpoprzednio już pisałem, że ten numer powinien zejść ze sceny już dawno i zdania nie zmieniłem. Kawałek obdarty z resztek elektroniki, gdzieś na dnie setu… to jest idealny opis tego numeru na tej trasie. Problem polega tylko na tym, że Dave go bardzo lubi i będziemy się męczyć z nim do ostatniej trasy tego zespołu.

Personal Jesus – Po latach stagnacji, jaką dla mnie były dwie bliźniacze wersje z Tour Of The Universe i Delta Machine Tour numer w końcu zyskał nowe oblicze. Świetny zamykacz koncertu może to robić nie ważne gdzie, nie ważne jak, ale robi…

Amsterdam 2017.05.07
Amsterdam 2017.05.07

Tyle o kawałkach jako takich teraz trochę o flow setu. Numery numerami, ale jest parę innych spraw które cieszą i które niepokoją w setliście oraz trasie. O trzech drobiazgach już napisałem.

Zespół składając set postawił w części do Gore’a na numery midtempo. Sprawia to, że publika nie wie jak ma się zachować. Aż do World in My Eyes na podłodze jest flauta przecinana jedynie kilku sekundowymi oklaskami między numerami. Na początku setu po prostu brakuje Walking In My Shoes. Na każdej trasie od początku był ten numer w pierwszej połowie. Były takie trasy na których po odklepaniu 2-3 kawałków dla telewizji, to właśnie ten numer otwierał faktycznie koncert. Ten moment, kiedy Dave unosi statyw do góry i wchodzi klawisz mówił ludziom – „Ok telewizory sobie poszły, wyskakujemy z gajerków i lecimy z koksem! Impreza się zaczyna.”

Numery midtempo, do tego raczej mniej znane i mniej hitowe sprawiają, że do połowy koncertu publika bardziej skupia się na oglądaniu, niż na faktycznej zabawie.

Można wiele powiedzieć złego o oklepanych numerach typu A Question Of Time, It’s No Good, czy Policy Of Truth, to trzeba oddać im sprawiedliwość, że te numery robią koncert. Publika wymęczona na początku koncertu potem z radością czeka na set Gore’a. Tu tego nie ma. Publika nie ma kiedy się zmęczyć i nie ma kiedy zedrzeć gardła. Rozmawiając po koncertach z ludźmi bliżej zespołu słychać, że mają tego świadomość i set być może czekają zmiany. Corrupt jest prawdopodobnie kandydatem do wylotu jeszcze w tej części trasy. Heroes być może spotka ten los po zakończeniu trasy w Ameryce Północnej.

Jeżeli już zespół upiera się przy tym, żeby grać Walking In My Shoes na bis to kawałek ten powinien zamienić się miejscami z Heroes. Najpierw Somebody, potem średnio wolny numer jakim jest Heroes, a potem trzy szybkie numery klasyczne – Walking In My Shoes / I Feel You / Personal Jesus .

Dave dobierając sobie numery w takiej konfiguracji ewidentnie widać, że na swój sposób oszczędza się. Nie dlatego, że nie biega po scenie, ale ze względów wokalnych. Na historycznych koncertach możemy powspominać jego charakterystyczny styl śpiewania i tańczenia ze statywem. Dziś tego praktycznie nie ma. Od pierwszych dźwięków statyw leci na bok, a Dave łamie się co chwila.

To łamanie nie jest bez przyczyny. Gdyby stał przy statywie nie byłby w stanie wyciągać z przepony swojego wokalu i zabrakłoby mu pary. Zginając się sprawia, że może to robić na tym samym poziomie, jak to robił kiedyś śpiewając wyprostowanym przy statywie. Lat nie oszukasz…

W 2013 roku pisałem, że poprzednia trasa oparta była bardzo mocno na niskotonowych barwach

Aranże tej trasy oparte są bardzo mocno na niskotonowych brzmieniach. Linia basowa i dolne środki to pasma istotne dla dobrego odsłuchu line-up depeche MODE na tej trasie. Niestety fanowskie bootlegi mają to do siebie, że najlepiej przenoszą środkowe pasma, więc dopiero bycie na koncercie oddaje prawdziwą jakość dźwięku.

Na tej trasie tego nie ma. Z niezrozumiałych względów nie ma pierdolnięcia basem po kiszkach od początku koncertu i każdego numeru. Dopiero szczęśliwcy, którzy kupili bilety z gołębiami dostają dźwięk jak trzeba. Niestety oni nie widzą praktycznie nic, bo scena od lat jest mała i ledwo widoczna. Dobry obraz na scenę mają Ci, co stoją pod sceną, niestety oni nic ciekawego nie słyszą, bo całe brzmienie z nagłośnienia przelatuje nad ich głowami.

Mam nadzieję, że to poprawią i w dalszej części trasy to minie, bo inaczej po koncercie w Warszawie będą dwie grupy uczestników koncertu i żadna się ze sobą nie dogada.

Trasa dopiero się rozkręca i czekam na zmiany oraz doszlifowanie setu. Poprzednia trasa pokazała, że zespół zmieniał i dostosowywał się, choć nie zawsze po myśli fanów. 12 czerwca jestem na ich koncercie w Hannoverze. Zobaczymy jak się poprawili i czy był to problem setu, czy też techniczny, czy inna publika poradziła sobie z plażą pod sceną.

Nie mniej warto iść na koncerty tak mówi MODE2Joy.pl 😉
Klipy, zdjęcia i Audio: Martini

Sklepik z gadżetami

Jak to na każdej trasie koncertowej zespół przygotował worek gadżetów na których chce dodatkowo zarobić podczas koncertów. Warto się przyjrzeć wszystkim gadżetom promocyjnym… szczególnie, że wiele może już nie dojechać do Warszawy.

Już podczas trzeciego koncertu obsługa musiała zdejmować z wystawy niektóre pozycje, bo brakło. Pewnie były to braki na trasie magazyn centralny – konkretne miasto, gdzie zespół grał. Nie miej dawało to trochę do myślenia.

Czapki, breloczki, szaliki, kubeczki i inne pierdoły

Baseball’e występują w 2 wariantach:

  • Logo srebrne (35 EUR)
  • Logo czarne (35 EUR)

Czapki zimowe występują w 4 wariantach:

  • Czapka z mankietem i czarnym logiem (25 EUR)
  • Czapka z mankietem i srebrnym logiem (25 EUR)
  • Czapka prosta i czarne logo (25 EUR)
  • Czapka prosta i srebrne logo (25 EUR)
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour - Amsterdam 07.05.2017
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour – Amsterdam 07.05.2017

Szalik (25 EUR)

depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour - Amsterdam 07.05.2017
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour – Amsterdam 07.05.2017

Silikonowe bransoletki (7 EUR)

Breloczki występują w 2 wersjach:

  • Logo DM (15 EUR)
  • Młot (15 EUR)
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour - Amsterdam 07.05.2017
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour – Amsterdam 07.05.2017

Plakaty (bardziej kartonowe plansze):

  • Plakat ogólnotrasowy (7 EUR)
  • Plakat z danego koncertu (drukowany w bardzo niskim nakładzie) (25 EUR)
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour - Amsterdam 07.05.2017
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour – Amsterdam 07.05.2017

Kubeczek (jeden model z dwustronnym nadrukiem) (20 EUR)

depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour - Amsterdam 07.05.2017
depeche MODEMerchandiseMerchandise GlobalSpiritTour – Amsterdam 07.05.2017

Materiałowe torby na zakupy:

  • Czarne logo na czerwonym mazie + napis Where’s The Revolution (30 EUR)
  • Czerwony maz + napis Spirit (30 EUR)
Ciuchy
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour - Amsterdam 07.05.2017
depeche MODE Merchandise GlobalSpiritTour – Amsterdam 07.05.2017

Bluza dresowa z kapturem (na plecach maz) (70 EUR)

T-Shirty z rozpiską trasy:

  • szara z okładką płyty (35 EUR)
  • czarna z reprodukcją zdjęcia promocyjnego (35 EUR)
  • czarna z logiem SPIRIT (35 EUR)
  • czarna z czarnym logo na tle czerwonego maza (35 EUR)
  • czarna z czerwonym mazem (35 EUR)

T-shirty bez rozpiski trasy (damskie) i (unisex):

  • czarna z logiem SPIRIT (35 EUR)
  • czarna z okładką Construction Time Again (35 EUR)
  • czarna z  napisem – Some Great Reward (35 EUR)
  • czarna z czerwonymi nogami (35 EUR)
  • czarna z szarymi nogami… jeszcze więcej nóg (35 EUR)
  • czarna z 3. fotografiami członków zespołu + czerwone logo depeche MODE na plecach (35 EUR)
  • czarna z fotografią Andy Fletchera (35 EUR)
  • czarna z fotografią Dave’a Gahana (35 EUR)
  • czarna z fotografią Martina Gore’a (35 EUR)
  • czarna z zespołem na motorach (35 EUR)
Tourbook

Tourbookowi poświęcę oddzielny teksty, bo ze wszech miar warto.

_

Po 3 koncertach dało się szybko zauważyć, że nie wszystkie modele są wszędzie. Inne zestawy widać było na fotkach ze Sztokholmu, a inne kombinacje koszulek były w Amsterdamie lub Antwerpii. Jeżeli coś zapomniałem dopisać, to dajcie znać.

Sklep z gadżetami pod halą to jednak nie wszystko, co zespół przygotował na tę trasę…