Wszystkie wpisy, których autorem jest Martini

Swój pierwszy raz przeżył w Pradze w 1998, a poprawił w Monachium tego samego roku... potem poszło już z górki... Fanziny, Strony, Zloty, koncerty. Gdyby tego nie robił musiałby sobie znaleźć inne hobby, bo w domu by z nim nie wytrzymali. Prywatnie blokers miastowy, ciągle w trasie... 50 koncertów na liczniku.

Hardcory vs Pikniki

Czasami obracając się tylko we własnym sosie i słuchając własnych narzekań i kilku znajomych dookoła, przyjmujemy coś za fakt i wykładnie oficjalnego stanowiska, oraz tego, że inni też tak myślą lub powinni myśleć. Siedząc tylko na jednym forum (dwóch?) uważamy, że fani nic nie robią tylko jęczą nt setlisty, albo wersji utworu. Niektórzy zlewają to w jedną masę. Jednak przyglądając się głębiej wychodzi, że…

…różne osoby narzekają na różne sprawy w tym samym temacie i gdyby je zebrać, to okazałoby się, że te żądania często się wykluczają. Są osoby które na forach mają swoje koniki i jadą nimi stale. Gdyby tak zobaczyć które osoby czego sobie nie wyobrażają na koncercie, albo bez czego nie można zagrać koncertu, to nikt nigdy nie sklecił by setu, bo zawsze jęk będzie.

Po za tym, jest to przeważnie jęk mniejszości oddanych fanów vs. liczba jaka przychodzi na koncerty. Z kręgu moich znajomych niesiedzących głęboko w temacie depeche MODE, na koncerty w Łodzi wybiera się większa ekipa (niektórym nawet załatwiam bilety jeszcze na koncerty) i czasem pytają się mnie jak tam, koncerty, jak tam setlista. Dla nich to ja jestem maruda, bo albo uważam, że grają za dużo, albo tego nie grają, albo że tylko 4 numery z nowej płyty. Na wszystkie moje stwierdzenia słyszę, „to zajebiście!!!”.

W odpowiedzi słyszę:

  • Fajnie, że grają tak mało z nowej płyty, bo ja nowej płyty nie znam, idę dla starych numerów.
  • Fajnie, że grają to samo, co na „Mediolanie” (znam tylko to dvd z poprzedniej trasy), bo te numery znam, a poprzednia płyta była dobra. A jak inż. Mamoń zauważył: Człowiek bawi się najlepiej przy tym co już zna.
  • Fajnie, że nie grają jakiś dziwnych numerów ze starych płyt, jak ten Fly on coś tam… bo ja tego nie znam. Musze sobie to zobaczyć na YT, itd itd.

Tym czasem na forach depeche MODE narzeka garstka fanów o sprzecznych oczekiwaniach i wyłania się obraz jaki wyłania. Kiedyś depechemode.com zrobiono ankietę, było to gdzieś w miarę zbliżania się wydania Playing The Angel. Ankieta ta nie zostawiła wiele złudzeń. Wygrała opcja 86-98, a na drugiej pozycji rarytasy mało grane. Jak dodamy do tego jeszcze numery z nowej płyty, to mamy gotowy przepis na setlistę. Tak robi U2, A-ha i nawet Metallica.

Proponuję wszystkim hardcorom przejść się na fora inne niż depeche MODE, gdzie topic o naszych ulubieńcach jest przeważnie w dziale Inne / Inna muzyka / Inne hobby ciekawe, czy ktoś tam po koncercie (bo kto z nich pójdzie na dwa koncerty), będzie jojczył na to, że depeche MODE zagrało po raz kolejny swój wielki hit Enjoy The Silence, Personal Jesus, czy nawet Never Let Me Down Again. Nie sądzę.

Ciekawą kwestią i pewnym zaskoczeniem jest podejście niefanów do przedostatnich płyt wydanych tuż przed wydaniem nowej płyty. Otóż wielu niefanów kupuje płyty aktualnie promowane dopiero po koncercie, jaki widzieli. Przeważnie nie znają najnowszych utworów idąc na koncert. Stąd taka słaba znajmość i słaba reakcja na te numery w momencie promowania płyty na trasie. Zmienia się to, gdy ostatnia płyta staje się przedostatnią i w momencie kiedy wychodzi kolejna płyta niefani przeważnie oczekują, że na koncercie usłyszą właśnie utwory z płyty, którą kupili po koncercie na poprzedniej trasie. W przypadku Tour Of The Universe, jako minus tej trasy słyszałem od niefanów właśnie brak utworów z Playing The Angel.

A ponieważ ta płyta się podobała, więc oczekiwali, że coś więcej niż tylko Precious [102] usłyszą na koncercie. Generalnie małość numerów z ery post Alanowskiej dziwił moich rozmówców. Tzn nie tak to nazwano, ale, że nie ma tego fajnego numeru z tej płyty z tym kaktusem, co kiedyś w wakacje sobie na składance kupiłem/łam (chodziło o Freelove w wersji singlowej i również I Feel Loved).

A jak było z U2 w Chorzowie w tym roku? Komentarze po koncercie na innych forach, niż U2 w wielu momentach były jasne. Koncert zaczął się po tym jak przestali grać numery z nowej płyty. Pierwsze 4 numery były na przeczekanie, a większość tłumu czekała na obrzydzone do granic One, Where The Streets Have No Name i parę innych. Nikt nie czekał na Magnificent, czy Moment Of Surrender. Większość przybyszy na koncerty dowiaduje się, że zespół przyjeżdża do Polski, więc idą na koncert, a potem idą  ew. kupić płytę, osłuchają jej się przez parę lat i potem oczekują, że na następnej trasie usłyszą numery z poprzedniej płyty, tym czasem muszą się męczyć przez połowę koncertu przy kawałkach, które wielu po raz pierwszy usłyszy. To dotyczy przeważnie i numerów z nowej płyty i numerów niesinglowych.

090613_Munich_18

Tu rzeczywiście depeche MODE dziwną politykę prowadzi. Osobiście uważałem, że materiał z poprzedniej płyty powinien być 2-3 pod względem liczebności w secie. Oczywiście już widzę te jęki, że nie szanują starych fanów i tylko kłaniają się gówniarzerii.

Może to już powtarzałem do znudzenia, w każdym interesie biznes robi się nie dla i na grupie oddanych fanów, tylko dla tzw. „ciemnej masy”. Bo to masa utrzymuje przy życiu biznes, po to, aby potem mieć fanaberię i wydawać coś dla tych hardcorów, jak 7/12 calowe vinyle, jak boksy itp.

Spójrzmy prawdzie w oczy, hardcory stoją pierwsi pod sceną, ale koncert jest dla masy pikników, żeby dobrze się poczuli przy tym, co już znają. Żeby masa usłyszała (często po raz pierwszy) numery z nowej płyty i pobiegła do sklepów PO koncercie po nową płytę, albo zażyczyli ją sobie pod choinkę, by móc postawić obok składanki dostanej podczas poprzednich świąt. Dla oddanych fanów zostają 2-4 numerów gdzieś w okolicach bisów, które są puszczeniem oka do starych fanów Pamiętamy o Was.

090613_Frankfurt_19

A teraz drodzy, oddani fani popatrzcie na swoje bilety (często dwa, na obie noce do Łodzi) i pomyślcie, że kupiliście bilety na koncert dla 2-4 numerów. Jeżeli zespół zlewa tę grupę fanów wywalając takie hiciory, numery jak Strangelove [30] i Master & Servant [25], i nie proponuje nic w zamian, to jest to skandal i godny powód do jechania po nich, w innym przypadku ciężko mi jest dyskutować z takimi jękami.

Black Celebration Tour 1.5?

Dzisiejszej nocy doszło do przedziwnej sytuacji. Oto po raz pierwszy w historii zespół zagrał więcej numerów z innej płyty niż obecnie promowana na jednym koncercie.

Dodanie do setu Dressed in Black (4 raz w historii zagrany na żywo) i na bis A Question Of Lust. Sprawiło, że na jednym koncercie mieliśmy 5 numerów z Black Celebration i (tylko) 4 z Sounds Of The Universe. Zaiste przedziwna to sytuacja.


Hannover 2009.11.03

Sounds Of The Universe – 4
Playing The Angel – 1
Ultra – 2
Songs Of Faith And Devotion – 3
Violator – 3
Music For The Masses – 2
Black Celebration – 5!

Ciekawe czym nas jeszcze zaskoczą?

Plotki mówią, że to był jeden z ostatnich koncertów w takim zestawieniu, a najprawdopodobniej od Stuttgartu usłyszmy kolejne zmiany. Jeżeli tak będzie, to mamy powtórkę z 2 nogi, gdzie m/w po tylu koncertach dokonali przetasowań w secie. Oby tylko nie wpadli na pomysł dalszego skracania zestawu.

Przedziwna ta trasa, już w tej chwili wyrasta na największą trasę pod względem ilości zmian i zaskoczeń. Pod każdym względem…

Tylko, że my czekamy na zmiany u Dave’a, bo to one są kwintesencją opinii o depeche MODE, że nie zmieniają, nie Martin. Martin mógłby tylko wywalić Home [88]… ale to jest nie realne, tak, jak nie realne jest wywalenie Enjoy The Silence [103] z setu.

 

Oberhausen za nami i dlaczego nic z tego nie wynika…

Czy ktoś się spodziewał zaskoczenia? Wielu. Czy czekaliśmy na nowości? Jak zawsze. A co dostaliśmy? No właśnie tego nikt nie wie. Tylko jedna zmiana w stosunku do 2 i 3 nogi. Problem z tym setem jest taki, że nie zadowoli on nikogo i tych, którzy byli już wiosną na koncertach depeche MODE i tych, którzy nie byli i te koncerty są dla nich pierwszymi na tej trasie. Zaskoczeni mogą być tylko Ci, którzy nie śledzą tego, co się dzieje w obozie depeche MODE wcale.

Mam na prawdę gorzką satysfakcję z faktu, że miałem rację. Już pisałem na tym blogu i na PFDM, że z ich punktu widzenia zmiana setu już była i do Europy przyjeżdżają z „nowym” setem. Zmiana dokonała się w Ameryce podczas pierwszych koncertów. Ten zespół nadal hołduje zasadzie, że koncert jest dla tych, co przychodzą na TEN konkretny występ, a każdy kto idzie na ich koncert więcej niż raz, robi to na własne ryzyko. Oni mogliby właściwie grać ten sam set noc w noc, jak to robili w l.80. Nie ma tu znaczenia, czy te utwory były grane na poprzedniej trasie, czy nie. Nie ma znaczenia, że ludzie mają Internet i wiedzą wszystko w czasie rzeczywistym. Nie ma znaczenia, że czekamy na to, czego nie chcą już grać. Oni przyjechali z „nowym” setem innym od tego z wiosny/lata w Europie. Dla nich zmiana się dokonała.

Niestety zmiany, jakie zrobili sprawiają, że ten set nie zadowala nikogo. Zarówno tych, dla których jest to n-ty koncert na tej trasie, jak i tych, którzy wybierali się wiosną na Warszawę i nie widzieli depeche MODE wiosną, a teraz tylko jadą do Łodzi. Dla jednych jest zawód, że znają już wszystko… no prawie. A Ci drudzy, mając kompletnie wykluczające się oczekiwanie, nie usłyszą już Master & Servant [25] i Strangelove [30]. Utwory, które był, obok Fly On The Windscreen [65], największymi zaskoczeniami tej trasy. Co gorsza właśnie te utwory najprawdopodobniej nie zostaną zarejestrowane podczas koncertów w Barcelonie. Dla mnie jest to jednak rodzaj skandalu, mimo, że będę widział za tydzień depeche MODE po raz 4 i 5 w tym roku, to jednak, którą stronę by nie brać trudno nie mieć uczucia zawodu, że Freelove [4] to nie wszystko.

Pora się z tym pogodzić. Jeżeli znasz „nowy” set zawczasu. Tym gorzej dla Ciebie, to Twoja wina. Trzeba było nie sprawdzać. A po za tym kto normalny jedzie tyle razy na koncert jednego zespołu na jednej trasie?!

4 część trasy już w sobotę i dlaczego nie posłuchasz nagrań z RTU z tej części trasy?

Przed startem 3 części trasy pisałem, że już nie usłyszymy nagrań z południowo-amerykańskich koncertów, oraz dalszych zapisów z Europy. Przyznam się, że miałem zgrzyt po tym jak dodano 4 koncerty w Meksyku do puli, nie pasowały mi też te trzy koncerty z końca trasy, które widnieją w rozpisce. Wydaje mi się, że niepotrzebnie…

No właśnie. Powróciłem do swoich wpisów z przed miesiąca – tego i tego, bo nadal nie daje mi spokoju ta sprawa. Ciężko jest zrozumieć logikę, jaką kieruje się ekipa od Recording The Universe, co takiego dzieje się, że z całej części trasy nagrane zostały tylko 4 koncerty (Ameryka Południowa), a w Europie twardo na rozpisce widać tylko 3 koncerty z jesiennej i zimowej części trasy po Europie. Gdzie tu sens i logika?

Zacznijmy od tego, że we wpisach z przed miesiąca zastanawiałem się, że jeżeli mają nagrywać DVD w Meksyku, to nie będą nagrywać LHNów, ja osobiście obstawiałem Hiszpanię. I to się sprawdziło. Wobec tego, czemu jednak pojawiły się nagrania z Meksyku, skoro Ameryka Południowa miała już być nienagrywana?

Wydaje mi się, że wiem, gdzie ten sens i logika. Otóż, to jest zaległa robota, za nienagrane koncerty z Nowym Jorku, Los Angeles i Santa Barbara. Po prostu ekipa wykonała swoją, zaległą robotę. No tak, ale przecież były też odwołane koncerty w San Francisco i w San Diego, o po odwoływanej Europie nie wspomnę. Przypuszczalnie, jeżeli koncert nie został zarejestrowany z przyczyn osób trzecich (np. brak zgody ze strony Madison Square Garden, to ekipa Recording The Universe miała go, jako zaległy, natomiast, jeżeli koncert odwołany został z „winy” zespołu, to taki koncert przepadał. Stąd te 4 ekstra koncerty w Meksyku.

Podobnie jest z Europą. Zespół nie będzie zlecał nagrań w ramach Recording The Universe z racji np. zmiany setu i szykowanego nagrania koncertu na DVD, a te 3 koncerty z końca trasy, to musik ze strony LHN z wiosny. I to wszystko. Oznacza to, że nie usłyszymy koncertowych nagrań z Atlas Arena w ramach Recording The Universe.

Napisałem do Państwa ze LHN z pytaniem, czy Europa będzie nagrywana (pewnie tak zrobiło już wielu) i pewnie podobnie jak ja otrzymali taką odpowiedź:

Apologies – all we are currently selling are the items on the website, this is updated as and when extra dates are confirmed to us.

Jak to miło nic nie wiedzieć… no nic przekonamy się już w sobotę.

Nitzer Ebb jako support depeche MODE!!!

Lepszej wiadomości być nie mogło. W końcu support na miarę zespołu! Tak na prawdę to już nie jest trasa depeche MODE, to jest trasa depeche MODE i Nitzer Ebb!

depeche MODE będą supportowani przez Nitzer Ebb od stycznia 2010 do końca trasy, czyli do koncertu w Dusseldorfie 2010.02.27. Po wielu latach suportowych pomyłek, po raz pierwszy od 1990 roku Nitzer Ebb zagra z depeche MODE na jednej scenie.

W czerwcu byłem na zlocie depeche MODE i koncercie Nitzer Ebb w Berlinie, który poprzedzał koncert depeche MODE dnia następnego. Było ogniście i miodnie, już wtedy wzdychałem, że pięknie byłoby ich zobaczyć znowu na scenie u boku depeche MODE. Marzenia się spełniły.

Oznacza to również, że panów z Nitzer Ebb zobaczymy również na żywo w Łodzi w Arenie. I to jest doskonała wiadomość również.

Od czasów Fad Gadget i s.p. Franka Tovey’a depeche MODE nie miało supportu takiej klasy. Szkoda, że tak późno, szkoda, że do tego czasu trzeba było przezywać wypadki jak Polarszajs 18 itp. Do tej pory wybierałem się na 5 koncertów depeche MODE, teraz wybieram się na 5 koncertów Nitzer Ebb i depeche MODE.

Ta zima będzie gruba!

Fragmenty preshotów do DVD już na sieci.

Podobno fragmenty materiałów jakości PRO, które zostały nakręcone na początku trasy na potrzeby przygotowań do produkcji DVD, oraz jako mediapaki dla TV można znaleźć już na sieci. Tak twierdzi webmaster depechemode.com.

Do tej pory krążyły plotki, o dvd kręconym w Meksyku, czy też informacje, że jakoby przyszłe dvd ma być zbitką występów z różnych miast kręconych przy pomocy kamer używanych na trasie, a jedynie na jednym, czy dwóch koncertach ma ją być użyte kamery, które do sfilmowania szerokiego planu publiki itp ujęć nie osiągalnych przy użyciu standardowego zestawu koncertowego. Takie informacje docierały z kręgów zbliżonych do strony/forum Home.

Wczoraj Daniel Barassi odsłonił jednak kilka ciekawostek, dotyczących nowego wideo koncertowego depeche MODE:

  1. Żadne materiały, w rozumieniu kręcenia dvd, nie były poczynione do tej pory. Jedyne co zostało nakręcone, to kilka testowych ujęć, które służą do prepodukcji dvd, po to aby lepiej przygotować się do głównej rejestracji wybranych koncertów ->  Barcelona.
  2. Materiały te zostały wykorzystane również jako część pakietów promocyjnych dla mediów informujących o koncertach depeche MODE. Barassi stwierdził również, że materiały te wyciekły już na sieć i można je spokojnie znaleźć na YT.com. Nie sprecyzował, czy był to wyciek surowych materiałów, czy też jako część programów TV.

A mi się urodziło pytanie jeszcze jedno, kto jest reżyserem dvd. Po tym co napisał Daniel zastanawia mnie czy to będzie Corbijn, jak spekuluje się obecnie. A zresztą przeczytajcie sami, pełna wypowiedź poniżej:

I know the guy who is the video director. He said that unless otherwise asked, he has recorded none of the shows. Only bits from one or two shows was recorded for a bit of a sizzle reel that was sent to media (and has found its way onto YouTube, if you look hard enough).

Jak dla mnie cholernie zastanawiający jest ten korowód z nagraniem dvd. Na szczęście koncert w Barcelonie już blisko i wyjaśnienie zagadki też. A poniżej wyszukane preshoty o kórych mówił Barassi:

 

DVD depeche MODE w Barcelonie*

Mogę sobie pogratulować, tak nieśmiało, bo jednak wyszło, w tym przypadku na moje. Dobrze przewidywałem, że nagranie dvd będzie w Hiszpanii, tym razem doczeka się Barcelona na swoje 5 minut.

Oczywiście pytaniem otwartym pozostaje sprawa, co zagrają. Czy usłyszymy przekładkę setu amerykańskiego, czy też usłyszymy coś nowego. Powszechne oczekiwanie jest aby depeche MODE zagrało coś nowego, bo Wszyscy pokazują tu jako analogię zmianę set na wiosnę 2006. Ja też uważałem, że set powinien być zmieniony, ale powinien być zmieniony już przed Ameryką Południową. A jeżeli nie został zmieniony, to uważam, że również tej zmiany nie doczekamy się przed Europą, z racji o wiele krótszego czasu między 3 i 4 nogą.

Uważam, też, że jeżeli depeche MODE ma coś zmienić to wiedzą o tym już od kwietnia, kiedy robione były próby i decydowali jak ułożyć set. Nie chce być złym prorokiem, ale na prawdę może się okazać, że zmiana setu już była i było to w czasie trasy po USA.