Archiwa tagu: Global Spirit Tour

O dokumencie SPIRITS in the FOREST

30 października odbył się przedpremierowy pokaz dokumentu Antona Corbijna z udziałem reżysera. Po pokazie Anton odpowiadał na pytania publiczności i mediów. Zebrałem dla Was to, co mówił Anton, oraz jak relacjonowali ten pokaz i sam dokument fani w swoich wpisach.

Kilka miesięcy temu napisałem na 101dM.pl, że film, na który się wybieramy się do kin, to będzie dokument, nie koncert. 21 listopada idziemy na film dokumentalny o grupce fanów z całego świata, którzy opowiadają o swoim życiu, tym jak muzyka depeche MODE miała wpływ na nich, ich wybory życiowe, sposób postrzegania świata. Wszyscy opowiadają o sobie, zostało to jednak ujęte w bardzo filmowy sposób. Nie popełniono tego błędu z dokumentu Our hobby is depeche MODE (Posters came from the wall), w którym po prostu odwrócono kamerę w stronę fanów i pozwolono im mówić, co tylko chcieli. Wg relacji uczestniczących fanów całość jest bardzo mocno przepracowana. Zanim odpalono kamery, fani spędzili długie sesje, opowiadając o sobie, dokumentując (przez Skype i na wideo) miejsca, w których żyją. Wszystko to zostało sprawdzone, a następnie w dokumencie zostało wykorzystane wszystko to, co dobrze wychodzi w obrazku i tworzy rytm dokumentu. Bardzo głęboka praca dokumentalistyczna i przedprodukcyjna.

Pomysł na nakręcenie SITF pochodzi od Kesslera i Pollocka, to oni zaproponowali reżyserię holendrowi. Co ciekawe za preselekcję bohaterów odpowiadają również wyżej wymienieni Panowie. Nie będę się rozwijał dlaczego konkretni fani zostali wybrani do filmu, nie chcę Wam psuć seansu.

Jeżeli nastawiacie się, że za trzy tygodnie idziecie na film o depeche MODE, że idziecie na koncert, jak to było w minionych latach, to warto się zastanowić, czy dobre bilety kupiliście. To jest dokument o FANACH słuchających depeche MODE, nie o zespole. depeche MODE pełni w tym filmie dokumentalnym rolę drugorzędną, dopełniającą. Jedni uczestnicy pokazu relacjonują, że udział dokumentu do koncertu (zespołu) jest 50:50, a są tacy, co twierdzą, że 30:70 na korzyść dokumentu to i tak sporo. Muzyka w SITF ma tylko takie znaczenie jak kawałki zamówione u kompozytora do pocięcia i wykorzystania w ścieżce dźwiękowej. Utwory zostały dobrane, aby w warstwie lirycznej i klimatycznej dopełniać wątki narracyjne poszczególnych składowych dokumentu. Ogranie, oklepanie koncertowe wybranych kawałków nie miało tu wielkiego znaczenia. Na potrzeby dokumentu wykorzystano łącznie 10 kawałków do umajenia dokumentu:

Precious
A Pain That I’m Used to
Cover Me
Enjoy The Silence
Personal Jesus
Never Let Me Down Again
Everything Counts
Just Can’t Get Enough
Where’s The Revolution
Heroes

Kawałki w SITF są jak rodzynki w cieście i to niecałe. Znamy to z dokumentu 101. Jeżeli wytwórnia zadecydowałaby się na wydanie soundtracku z tego dokumentu, to wyglądałby on jak powyżej. Do ścieżki dźwiękowej jeszcze wrócę…

Wrong - Hannover 2017.06.12 - photo by Martini (101dM.pl / MODE2Joy.pl)
Wrong – Hannover 2017.06.12 – photo by Martini (101dM.pl / MODE2Joy.pl)

Jaka jest w takim razie różnica między dokumentem 101 a dokumentem SITF? Wg słów Antona, który udzielił krótkiego wywiadu dla BBC6, 101 był o zespole i grupce ludzi – tzw randomów – nie koniecznie fanów – wybranych w castingu w klubie. Taki protoplasta realityshow. Tym razem otrzymujemy dokument eksplorujący życie ludzi, dla których muzyka depeche MODE jest soundtrackiem ich życia. Całości możecie posłuchać na stronie BBC6 od 1:37’30 – 1:44’00. Nie mniej trzeba podkreślić, że SITF nie jest remejkiem 101, ale zupełnie czymś innym, od tego, co zostało stworzone dla zespołu na przestrzeni lat. Najlepiej to określił współautor książki HALOKevin May w swoim wpisie na Twitterze:

If you want the film to have lots of Depeche Mode footage from the brilliant gigs in Berlin, you’ll be about 30% satisfied. It’s not a gig film.— HALO Book (@HALOBook) 31 października 2019

Skoro co do dokumentu SITF mamy już jasność, to co dalej? 21 listopada, to nie jest data wydania tego dokumentu, to jest jedynie data projekcji w kinach, kropka. Tak na dobrą sprawę to ciągle nie wiemy, kiedy będzie wydany koncert z Berlina i w jakiej postaci. Nie będzie to na pewno w 2019, żeby nie kanibalizować wydania MODE BOX. Wg relacji fanów uczestniczących w pokazie dokument SITF zostanie wydany w 2020 roku, obok tego będzie wydany koncert, czyli to na co wielu czeka. Pomiędzy tym będzie można wielokrotnie obejrzeć dokument na Netflix. Czyli będzie zachowany tu klasyczny schemat znany z filmów fabularnych — Film w kinach, Film na festiwalach, Film w TV (na platformie VOD), Film na nośnikach domowych (BR/DVD).

Nadal nie wiemy nic o zawartości koncertu Berlina na wideo i ewentualnej zawartości koncertu w formie audio. Nie wiemy nadal nic o tym, czy kinowy dokument będzie wydany razem z koncertem w wersjach wideo i audio, czy też obecnie poznaliśmy jedynie tytuł dokumentu, a koncert na wideo i audio będzie wydany jako oddzielna pozycja, z własnymi numerami, tytułem itp. Tak na dobrą sprawę hasło depeche MODE jest tu jedynie lewarem. Jak widać, sporo jeszcze nie wiadomo i wcale nie jesteśmy bliżej finału. Scenariusz na wydanie materiału z Berlina został rozpisany na długie miesiące i będziemy uczestnikiem tego serialu jeszcze długo.

2019.07.25 Berlin, Waldbuhne Arena
Heroes – 2019.07.25 Berlin, Waldbuhne Arena

W to wszystko należy wpisać jeszcze jedną rzecz. Anton zapowiadał już jakiś czas temu, że pracuje nad wydaniem książki o depeche MODE. W plotkach mówi się, że Anton planuje też wydać razem z książką również reedycje Strange i Strange Too.

Na potrzeby wszystkich wydawnictw związanych z ostatnimi koncertami na Global Spirit Tour w Berlinie tak na prawdę nakręcono jedynie druga noc. Pierwsza noc posłużyła Antonowi jedynie do zbliżeń – gitary, klawisze, twarze, ręce, perkusja i inne detale na scenie i w publice. Również audio będzie pochodzić z drugiej nocy. Pisałem o tym więcej tuż po koncertach w Berlinie podsumowując ostatnia odsłonę trasy.

To tyle w temacie dokumentu…


Lektura do poczytania: The Guardian, Gigwise.

Po Waszemu i po mojemu – podsumowanie roku 2018.

Parę tygodni temu zapytałem się Was na FB i Twitterze o to, jaki był dla Was rok 2018 w świecie depeche MODE. Odpowiedzi były raczej znajome i przewidywalne, ale też innych raczej nie oczekiwałem.

2018 był ostatnim z cyklu w czwórpolówce wyczynowej zespołu. Kończy się Spirit Era, a na nową jeszcze poczekamy chwilę.

Cały 2018 upłynął nam pod hasłem Global Spirit Tour. Te trzy słowa były odmieniane przez wszystkie przypadki. Z całej listy Waszych wspomnień wybrałem trzy wątki, które powracały najczęściej, ale też coś od siebie jeszcze dołożyłem.

Miejsce 3.

12″ Single Box — nie skończyła się jeszcze trasa, a przyszła informacja, że naczelny archiwista depeche MODE (nowy tytuł naczelnego webmastera depeche MODE (nowy tytuł…)), szykuje dla nas box winyli z singlami w wersjach 12″. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, a pierwsze zapowiedzi nie napawały optymizmem. Dziś jesteśmy po drugiej rundzie i wiadomo dużo więcej. Uważam, że jest to wydarzenie ostatniego roku, które będzie rzutować jeszcze przez długie lata, nawet jak nie kupujesz winyli, a muzykę słuchasz jedynie z plików mp3.

Miejsce 2.

Wydarzenie, które wybrałem na numer dwa spośród Waszych głosów były koncerty w Berlinie. To były jedyne pełne koncerty na ostatniej części trasy, ale za to jakie. Były to koncerty istotne na wielu płaszczyznach, części jeszcze nie znamy. Podobno w kwietniu doznamy objawienia…


Nigdy depeche MODE nie zagrali serii takich koncertów, nigdy nie rejestrowali dwa razy koncertów w tym samym mieście trasa po trasie. Nigdy nie rejestrowano koncertów, na których jeden z członków zespołu miał urodziny. Nigdy zespół nie przerotował tyle kawałków podczas dwóch koncertów. Nawet Set A i B na Delta Machine Tour nie przynosił tyle zmian, co dwa koncerty na zakończenie Global Spirit Tour. Podobno miało być więcej koncertów na Waldbuhne, skończyło się jedynie na dwóch. Szkoda, bo Waldbuhne to magiczne miejsce. Człowiek młodnieje i wracają wspomnienia do czasów, zanim pojawiła się w zespole gigantomania stadionowa, a scena pasowała do wielkości obiektu.

Miejsce 1.

Trochę w nutę patriotyczną pojadę. Koncerty depeche MODE w Polsce to przede wszystkim święto dla fanów. Z punktu widzenia zespołu koncerty, to kolejne punkty na trasie, które się zlewają w lotniska, garderoby na tyłach hali, kolejne korytarze i pokoje hotelowe.

Coś, co jest dla Niemców, czy Francuzów codziennością dla nas stało się wydarzeniem, a powinno być normalnością od lat. Szczerze, to bardziej propsy za ten fakt należą się agencji @LiveNation, niż zespołowi. Nie zmienia to faktu, że 5 koncertów w czasie jednej trasy w naszym kraju, to sprawa bez precedensu.

Każdy ma swoje wspomnienia i emocje z tym związane, to było widać w Waszych wpisach. Uważam, że to jest najważniejsze w tym wszystkim, pozostałe sprawy to technikalia.

Zamiast bonusu kilka myśli na rok 2019.

depeche MODE czeka w tym roku urlop od przebywania ze sobą. Najnowsze newsy podchodzić będą raczej z okolic wytwórni, solowych twórczości Martin’a i Dave’a. W tym roku możemy spodziewać się co najmniej 3 premier:

  • wiosna 2019 wideo „Global Spirit Film & Fan Documentary”
  • 12″ single box – single z Black Celebration i Music For The Masses być może jeszcze przed wakacjami.
  • single z Violator i Songs Of Faith and Devotion – jesień/przed gwiazdką.

Anton Corbijn zapowiedział na 2020 książkę (album) o depeche MODE.

Ciekawy jestem, czy i w jakiej postaci może zostać wydana ścieżka dźwiękowa z filmu do którego Dave napisał muzykę. Fani chcieliby oczywiście wydania materiału na CD/Winylach, a skończyć się może płonnej nadziei.

Bardzo cicho jest o Martinie, oczywiście poza obecnością na ślubie na Giblartarze i udzielaniu się przez rodzinkę Gore’ów w lokalnych projektach charytatywnych. Fajnie by było, gdyby Martin nas czymś zaskoczył. Nie mam tu na myśli kolejnych projektów typu VCMG itp., raczej coś bardziej konwencjonalnego.

_

Na początku 2017 pisałem, że:

Rok 2016 to była dla fanów depeche MODE taka przejściówka.

Wracamy do trybu przejściówki, choć nie będzie to czas posuchy do jakiego przyzwyczaił nas zespół w poprzednich latach. Wytwórnia i zespół nauczyli się już, że można zarobić na fanach w czasach zastoju albumowo-koncertowego i po powyższych przykładach widać, że są gotowi wydoić od nas kolejne jednostki. Czy się to im uda, to zależy od Was. Będziemy za to wyszukiwać dla siebie rocznic, które można celebrować, powstana fanowskie projekty, wydarzenia około depeche MODE. Wszystko aby jakoś zabić czas do wydania następnej płyty zespołu.

Na koniec chiałbym napisać Wam, że jest to ostatni tekst w którym pada słowa o podsumowaniu czegokolwiek. Serdecznie mam już dosyć tych podsumowań 😉 Pora spojrzeć w przód i zająć się sprawmi które nie dotyczą trasy Global Spirit, ostatniego albumu i zestawień związanych z nimi. Ile można 🙂

depeche MODE i top 20 biletowego podsumowania trasy.

Winny jestem Wam dwa teksty podsumowujące Global Spirit Tour. A, że zbliża się koniec roku i publikowane są podsumowania 2018 roku, to nie ma lepszego momentu na domknięcie tematów związanych z zakończoną trasą.

Czytaj dalej depeche MODE i top 20 biletowego podsumowania trasy.

Setlisty Global Spirit Tour cz. 3

Ostatnia odsłona mini cyklu o setlistach tym razem w formie mocno zwartej i tabelkowej. Zapraszam do lektury.

PODSUMOWANIE

Zespół dosyć oszczędnie dysponował rotacją setlisty koncertowej, nie mniej nie było wcale tak źle, jak to mogło się wydawać po pierwszych odsłonach trasy. Nie było takich zaskoczeń, jak w 2013, kiedy to na koncertach drugonocnych potrafili przewalić cały set do góry nogami i zaproponować zestaw, i utworów grane tylko na koncertach drugonocnych. Podejście tu było mocno zachowawcze. Nie zmienia to jednak faktu, że zbliżona liczba wykonanych utworów w stosunku do poprzedniej trasy, w obrębie dużo mniejszej liczby setów sprawiało, że pod koniec trasy rotacje były intensywniejsze i ciekawsze.

Na poprzedniej trasie im było bliżej końca trasy, tym rotacja kawałków w setliście była coraz mniejsza i bardziej zachowawcza. Na Global Spirit Tour było odwrotnie, początek oszczędny, by pod koniec zaskakiwać z nogi na nogę kolejnymi utworami.

Praktycznie każda odsłona trasy miała swój charakterystyczny set i jeden lub dwa charakterystyczne kawałki. Na 115 pełnych koncertów cztery największe setlisty – nr 1, 13, 18, 21 stanowią 84% wszystkich koncertów, jakie zostały zagrane na Global Spirit Tour. Wszystkie pozostałe sety – 19 sztuk stanowią pojedyncze unikatowe wykonania. Jednym słowem wystarczyło być tylko (aż) na 23 koncertach ze 115, aby zobaczyć i usłyszeć wszystkie setlisty i utwory zagrane na tej trasie. Na trzech kontynentach oczywiście.

Na deser całego cyklu sumaryczna tabela prezentująca każdą część trasy liczby wykonów każdego z setów na trasie.

Leg 1Leg 2Leg 3Leg 4Leg 5Leg 6Tour
312937792115
Set nr12625000051
Set nr21000001
Set nr31000001
Set nr41000001
Set nr51000001
Set nr61000001
Set nr70100001
Set nr80100001
Set nr90100001
Set nr100100001
Set nr110010001
Set nr120010001
Set nr13002160027
Set nr140010001
Set nr150010001
Set nr160010001
Set nr170010001
Set nr180090009
Set nr190010001
Set nr200001001
Set nr210000909
Set nr220000011
Set nr230000011

  • Kawałki śpiewane przez Dave’a Gahana – 28
  • Kawałki śpiewane przez Martina Gore’a – 12
  • Kawałek odtwarzany z taśmy – 1

  • Kawałki zagrane w pełnej elektronice – 31
  • Kawałki zagrane akustycznie – 10

Przeczytaj część pierwszą i część drugą opracowania.

Setlisty Global Spirit Tour cz. 2

Kontynuujemy podróż przez setlisty. Dziś przyszła pora na Europejską część Global Spirit Tour z jesieni i zimy tego roku.

Europa na przełomie 2017 i 2018 przyniosła nam zasadniczą zmianę setlisty, której konsekwencje mieliśmy aż do ostatniego koncertu w Berlinie 2018.07.25. Początek 3. części trasy przyniósł nam również pewne zamieszanie. Na poprzednich częściach bardzo łatwo było wskazać setlistę bazową od której rozpisywało się dalsze wariacje. W listopadzie nie było już tak łatwo.

Zacznijmy od tego, że pierwszy set jesieni z Dublina 2017.11.15 układem i długością odpowiadał setlistom granym na legu 1 i 2, dlatego trudno oznaczyć ten set jako bazowy. Logika nakazuje w takim razie należy uznać kolejny koncert w Manchesterze 2017.11.17, jako bazowy. Problem polega na tym, że ten set był zagrany tylko raz, więc również słabo. Dlatego przyjąłem założenie, że bazowym koncertem był set numer 13 (jako ten z największą liczbą wykonań) i wobec niego oznaczałem wszelkie wariacje setów.

W tej części trasy doczekaliśmy się dwóch głównych wersji setu. Najwięcej wykonań miał set nr 13 – łącznie 21. Był to set, który doskonale znacie z Krakowa 2018.02.07. Tak się składa, że ten koncert był ostatnim w Europie, na którym wykonano tę wariację setu, a który początek swój miał w Birmingham 2017.11.19. Co ciekawe po Krakowie zespół wykorzystał ten set na praktycznie całej Ameryce Południowej.

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Useless
Precious
World In My Eyes
Cover Me
Insight
Home
In Your Room
Where’s The Revolution
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Strangelove
Walking In My Shoes
A Question Of Time (frag. I’m Bored)
Personal Jesus

Drugim co do liczby wykonów był set nr 18. Ta setlista była grana tylko 9 razy. Set z I Want You Now zadebiutował w Norymberdze 2018.01.21, a potem był kontynuowany od koncertu w Łodzi 2018.02.09 i grany aż do końca tej nogi w Europie.

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Useless
Precious
World In My Eyes
Cover Me
Insight
Home
In Your Room
Where’s The Revolution
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
I Want You Now
Walking In My Shoes
A Question Of Time (frag. I’m Bored)
Personal Jesus

Do wyróżnienia pozostaje jeszcze 7 setlist. Każda z nich pojawiła się na tej nodze i w całej trasie tylko raz. W kolejności numerycznej wyglądało to tak:

Setlisty nr 13 i 18 stanowią 80% wszystkich zagranych koncertów na tej nodze. O ile w setach podstawowych królował mix Insight i Strangelove / I Want You Now, to w setlistach zamiennikowych królami setu były kawałki – Sister Of Night i Judas.


Kolejna odsłona trasy miała numer 4 i odbyła się w Ameryce Południowej. Zespół nie przygotował żadnych fajerwerków muzycznych, wychodząc pewnie z założenia, że skoro na poprzedniej trasie tam nie dojechali, wobec czego już samo to, że ich święte stopy staną na kontynencie południowoamerykańskim i tym samym dokonają uświęcenia zbrukanej tequilą ziemi, jest wystarczającą nagrodą dla udręczonych zlewaniem przez zespół fanów.

Jako baza został wybrany set nr 13 – wykonany 6 razy. Poprzednio ostatni raz zagrany w Krakowie 2018.02.07. Powyżej już go wklejałem, więc tam odsyłam dla przypomnienia. Drugim i ostatnim setem wykonanym na 4. nodze, był ten z drugiej nocy w Meksyku 2018.03.13:


Piąta część trasy to przede wszystkim wielki powrót The Things You Said, ale też pojawienie się w zestawieniu setu nr 21. Począwszy od Anahiem 2018.05.22 zespół grał przez całą Amerykę Północną poniższą setlistę:

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Useless
Precious
World In My Eyes
Cover Me
The Things You Said
Home
In Your Room
Where’s The Revolution
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
I Want You Now
Walking In My Shoes
A Question Of Time (frag. I’m Bored)
Personal Jesus

 

Na dobrą sprawę to tyle, jeżeli chodzi o 5 nogę Global Spirit Tour.


Ostatnie dwie setlisty noszą numer 22 i 23 i pochodzą z koncertów w Berlinie. Zespół zagrał koncerty na koniec trasy rejestrując te występy na potrzeby wydania wideo koncertowego na koniec tego roku.

Obie setlisty cechowały się dużą zmiennością, omawiałem je szczegółowo w dwóch tekstach – o koncercie urodzinowym Martina i w podsumowaniu 6. nogi trasy. Poniżej odsyłam do każdej z setlist w Berlinie:


W ostatniej części rozkminek setlistowych podsumuję całość i przeanalizuję z punktu widzenia całej trasy.

Przeczytaj pierwszy wpis na blogu o setlistach koncertowych Global Spirit Tour.

Setlisty Global Spirit Tour cz. 1

Kolejne zestawienie, które uważam za bardzo ciekawe, to spis i analiza wszystkich setlist granych na tej trasie. W tym tekście przeniesiemy się poziom wyżej, z poziomu pojedynczego kawałka na poziom koncertów i setlist.

Od kilku tras koncertowych mit o depeche MODE jako zepołu trzymającego się kurczowo jednego setu nie całkiem trzyma się kupy. Sytuacja nie jest idealna, bo forma i dobór zmian pozostawia wiele do życzenia. Zostawmy jednak utyskiwania na jakość setlist i spójrzmy z lotu ptaka na to, jak zmieniała się setlista przez całą trasę.

Global Spirit Tour nie należała do mocno rozpieszczających pod względem rotacji setlist. Po Delta Machine Tour apetyty były spore, ale po kolei…

W każdym z tych przypadków do zestawienia nie były wliczane koncerty promo oraz występy festiwalowe. Podobnie było w przypadku Global Spirit Tour. Do zestawienia brałem jedynie regularne koncerty na trasie.

Na tym tle Global Spirit Tour może się poszczycić wynikiem 23 oryginalnych setlist. Jak widać grubo poniżej Tour Of The UniverseDelta Machine Tour, tuż przed Touring The Angel.

Jak już powiedziałem, liczę tylko pełne koncerty, dlatego w zestawieniu znalazło się łącznie 115 koncertów, pomijając 15 festiwali i 16 występów promocyjnych dla TV, fanów i innych mediów.

Poniżej rozbicie wszystkich pełnych koncertów na każdej z 6 części trasy.

Leg 1Leg 2Leg 3Leg 4Leg 5Leg 6Global
Spirit Tour
312937792115
Z nóżki na nóżkę.

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
So Much Love
Barrel Of A Gun (frag. The Message)
A Pain That I’m Used To
Corrupt
In Your Room
World In My Eyes
Cover Me
A Question Of Lust
Home
Poison Heart
Where’s The Revolution
Wrong
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Somebody
Walking In My Shoes
Heroes
I Feel You
Personal Jesus

Najczęściej graną setlistą była ta doskonale, nam znana z Warszawy 2017.07.21. Na legu nr 1 wykonano ją 26 razy. Jedynie 5 koncertów posiada indywidualną setlistę:

Jak widzicie, zmiany były raczej kosmetyczne i dotyczyły jedynie kawałków Martina.

2017.06.12 Hannover V1
2017.06.12 Hannover V1


Na kontynencie amerykańskim sprawa wyglądała bardzo podobnie. 25 na 29 koncertów było zagrane z setlistą nr 1. Jedynie 4 koncerty zaszczycone zostały innym setem:

Łącznie daje to 51 wykonań setu nr 1 na dwóch nogach trasy z wszystkich, 60. koncertów. Koncert w Edmonton 2017.10.27 kończy czas świetności setu nr 1. Choć tak naprawdę zabawa setlistowa dopiero teraz się zaczyna.

2017.08.27 Detroit, Global Spirit Tour
2017.08.27 Detroit, Global Spirit Tour

W kolejnym wpisie przeniesiemy się do Europy…

Trzy ciekawostki o których mogliście nie wiedzieć o Global Spirit Tour

Chciałbym się z Wami podzielić trzema ciekawostkami na temat Global Spirit Tour, które nie były szerzej znane.

1. Odwołany koncert w Sztokholmie… nie był taki odwołany.

Zanim właściwa trasa koncertowa wystartowała w Sztokholmie 2017.05.05 zespół planował rodzaj próby kostiumowej z pełną oprawą na scenie w Sztokholmie 2017.05.03 dla wybranej grupy fanów-subskrybentów serwisu Spotify. Poniżej zaproszenie, jakie otrzymywali subskrybenci.

Fani już pastowali glany, a fryzjerzy z portowej części Sztokholmu mieli pełne ręce roboty, gdy tymczasem okazało się, że menedżment zespołu wysłał info cokolwiek enigmatyczne o problemach technicznych. Występ odwołano, a fanów zaproszonych na 03.05 zaproszono na 05.05 jako specjalnych gości zespołu.

Zaraz po pierwszym koncercie inaugurującym trasę pojawiły się różne teorie oparte na zachowaniu członków zespołu w Sztokholmie.

Zaskoczę niektórych, ale koncert 2017.05.03 miał miejsce. Odbył się bez publiki i z identyczną setlistą, co późniejsze koncerty na trasie. Jedynymi uczestnikami po stronie publiczności byli: Anton Corbijn i członkowie ekipy koncertowej – kierowcy, techniczni itp.

Jak już wspomniałem, setlista była identyczna, nie mniej było kilka ciekawostek, które warto opisać:

  • Home  („free style” piano solo przez Petera)
  • A Question Of Lust (Peter zapomina słów w refrenie)
  • Where’s The Revolution (Dave żartuje i próbuje wciągnąć Antona, aby zaśpiewał z nim końcówkę kawałka + Martin śpiewa „We will rock you” Queen jako żart)
  • Everything Counts (Wspólne śpiewanie „The Grabbing hands grab all they can…” szybko się kończy, Dave próbuje zmusić Martina i Petera do dłuższego śpiewania, co prowadzi do wygłupów obydwu Panów)
  • Enjoy The Silence (Dave przedstawia Martina mówiąc „Ladies & gentleman, boys and girls, the kings and queens of Holland”)

Takie próby odbywają się przed każdym startem trasy, kolejnej nogi, gdzie zespół się wygłupia. To nie jest zaskoczenie. Pytaniem numero uno tej części wpisu jest, co takiego się stało, że odwołali publiczny występ, a jednocześnie zagrali zamknięty koncert. Podobnie wyglądało to w Nicei w 2013 (wizualki, wygłupy, Anton na widowni), tylko wtedy nie robili zamieszania z zapraszaniem publiczności.

2. Był plan zorganizowania koncertu w Pasadenie.

Spekulacje fanów były trafne. Zespół również rozważał opcję wynajęcia Pasadeny i zagrania koncertu uświetniającego rocznicę zagrania 101-ego koncertu na trasie w 1988. Za wiele o tym pomyśle nie wiadomo. Czy miał to być koncert na pierwszej amerykańskiej trasie zastępujący 4 koncerty w Hollywood Bowl, czy raczej miał to być występ w maju/czerwcu 2018? Tego nie wiadomo. Jeżeli opcja pierwsza, to dziwię się, że się na to nie zdecydowali. Pasadena spokojnie wypełniłaby się fanami. Natomiast, jeżeli miał to być koncert na trasie w 2018 roku, to doskonale rozumiem tę decyzję. Piąta noga sprzedała się tak sobie. Prawdopodobieństwo niewyprzedania koncertu było spore. Dlatego skłaniam się do tej opcji.

Z drugiej strony ranga i siła wydarzenia mogłaby stworzyć większe ssanie, nawet dla fanów z innych kontynentów i sprawić, że stadion jednak by się wypełnił. Tyle tylko, że pomysł musiałby być wcielony w życie dużo wcześniej i reklama tego koncertu również musiałaby być mocniejsza. W 1988 roku, gdyby nie promocja KROQ, event urodzinowy i pożegnania Dave’a w stylu „See You in Pasadena na koniec prawie każdego koncertu w USA, też mogłoby być różnie.

Z tego, co mi wiadomo, największym antagonistą wynajęcia Pasadeny był Jonathan Kessler. No cóż, za pięć lat nawet nie mają co marzyć o podobnym świętowaniu.

3. Finałowe koncerty w Berlinie planowano z większym rozmachem.

Z historii (już) wiem, że koncerty w Berlinie były dwa, nakręcono na nich materiał do wideo koncertowego, wszyscy bawili się świetnie, a śpiewów i radości nie było końca. Tyle historia. Plan był trochę inny.

Początkowo padł pomysł, aby depeche MODE zagrali 5 nocy na Waldbuhne. Zespół chciał pobić rekord czterech występów w Hollywood Bowl i najpewniej taki materiał wykorzystać w produkcji wideo zamykającego trasę. Stało się inaczej…

W sprzedaży biletów na koncerty istotnym elementem jest nie tylko fakt, czy dany obiekt się wyprzeda, ale również jak szybko. Jeżeli koncert wyprzedaje się na pniu, to wiadomo, że jest zapotrzebowanie na kolejne noce. Oczywiście, jeżeli dany obiekt jest w kolejnych datach wolny.

Przez wiele tygodni Waldbuhne uchodziło za wyprzedane, ceny biletów na rynku wtórnym szybowały mocno. Skończyło się na tym, że organizator w ostatnich dniach przed koncertami wpuścił do obiegu całkiem sporo świeżych biletów (zwroty, spady rezerwacji, ustawienie barierek na płycie). Taki obrót sprawy raczej nie był argumentem przekonującym do tego, aby ogłaszać trzy kolejne koncerty.

Uważam, że zespół z trudem, ale mógłby ogłosić trzeci koncert na Walbuhne i na tym koniec. Może wtedy usłyszelibyśmy kilka nieobecnych kawałków podczas koncertów finałowych lub być może coś nowego.

Ponownie tym, który nie chciał zwiększyć liczby koncertów w Berlinie był Kessler. W końcu on od tego jest, żeby chronić kasę zespołu… i swoją.

Kawałki na Global Spirit Tour cz.3

Skoro już wiemy, że Where’s The Revolution jest poza pierwszą dziesiątką, to teraz przyszedł czas na Top 10. 10 najczęściej granych kawałków Global Spirit Tour.

1 – 10

10 – Never Let Me Down Again131 – numer rozpoczyna pierwszą dziesiątkę. Różnice między 1 a 10 kawałkiem nie są tak wielkie. Sam kawałek pobije na kolejnej trasie inny rekord. O tym jednak więcej w jedny, z kolejnych tekstów.

09 – In Your Room131 – W tej wersji im więcej, tym lepiej o każdej porze dnia i nocy. Najlepsza wersja od czasu Devotional Tour.

08 – Everything Counts132 – Podobnie, jak w przypadku pozycji z miejsca 9., ta wersja była bardzo jasnym punktem tej trasy. Oby więcej takich aranży w przyszłości.

07 – Enjoy The Silence135 – numer zoologiczny, kontynuacja tradycji Antona z poprzednich tras. Siódme miejsce to wysoko, głównie dzięki koncertom promocyjnym z marca i kwietnia.

06 – Going Backwards135 – Szóste miejsce dla tego kawałka, to całkiem niezłe miejsce. Monopol na startowy kawałek i częste granie podczas Promo Tour dały tak wysokie miejsce.

05 – Walking In My Shoes136 – numer mocno eksploatowany na całej trasie. Dla mnie aranżacyjny zawód. Wywalenie prawie całej elektroniki, do tego jedyny fragment, który mocno zapunktował (wstęp i końcówka) na koncertach u fanów został celowo spier… przez zespół poprzez wydłużanie i rozciąganie dźwięków końcówki. A tak mogło być naprawdę fajne zakończenie kawałka przez fanów. W Berlinie na szczęście poradziliśmy sobie z zespołem i z tym problemem.

04 – World In My Eyes136 – Podobnie, jak In Your Room i Everything Counts był to dla mnie hajlajt tej trasy. Numer znakomicie się wyróżniał na tle setlisty. Cieszę się, że kawałek tak wysoko jest w rankingu tej trasy.

03 – Personal Jesus137 – Kawałek od jakiegoś czasu robi za dyżurny zamykacz koncertów. Pod koniec Global Spirit Tour zdetronizowany na rzecz Enjoy The Silence i Just Can’t Get Enough. Porównując aranżacje z ostatnich trzech tras ta była najlepsza, choć do ideałów z 1993/94 i 1998 jeszcze trochę brakuje.

02 – A Pain That I’m Used To137 – Może już wystarczy… Numer powinien zostać w bestach Delta Machine Tour, tam jest miejsce dla tego kawałka. Spokojnie kawałek mógł odpocząć przez ostatnią trasę i wrócić za jakiś czas. Co więcej nie rozumiem drugiego miejsca w generalce trasy. Więcej niż Going Backwards, więcej niż Where’s The Revolution? Naprawdę?

01 – Cover Me139 – I Wszystko jasne. Numerem, który był najczęściej grany na tej trasie był – Cover Me. Jakby jeszcze doliczyć Intro, które też przecież jest remixem Cover Me, to mamy zwycięstwo do kwadratu. Nie zmienia to faktu, że pomimo tego, iż jest to dopiero trzeci singiel, to jednak w publicznych wykonaniach był kawałkiem najczęściej granym na żywo. Where’s The Revolution często w czasie trasy wylatywało z setu, a Cover Me był zawsze.

Dane do tego opracowania brałem z pliku, który prowadziłem przez całą trasę. Wszystkie dane statystyczne pochodzą ode mnie i są mojego autorstwa. Jeżeli miałeś (miałaś) inne wyniki chętnie się z nimi zapoznam i podyskutuję o tym.

W kolejnym tekście przejdę na poziom setlist i zobaczymy który mix kawałków był najczęściej grany.

Przeczytaj część pierwszą i część drugą opracowania.

Kawałki na Global Spirit Tour cz.2

Ciąg dalszy listy przebojów Global Spirit Tour. Jesteśmy gdzieś w połowie. Pora przyjrzeć się największym wymiataczom tej trasy. Zapraszam na część drugą.

Pora odpowiedzieć sobie na jedno zajebiście ważne pytanie? Czy Where’s The Revolution zdobędzie pierwsze miejsce? Jak już odpowiemy sobie na nie, to teraz pora się przekonać, czy odpowiedź była prawdziwa.

21 – 30

30 – I Want You Now20 – Jedynie 20 wykonań, za to jakich. Powrót do setu po 28 latach przerwy. W tym dwa razy wykonany w Polsce. Gdyby nie The Things You Said byłby to dla mnie numer w top 10 zaskoczenie tej trasy. Szkoda, że plumkana wersja tylko.

29 – Strangelove34 – Może nie te ciary, co w 2009, gdy grali ten numer w pełnej elektronice, ale i tak ciepło się robiło na sercu, że Martin przywrócił ten kawałek. Miałem okazję być na pierwszym wykonaniu tego numeru na Glabal Spirit Tour w Hannoverze 2017.06.12. Jedyne wykonanie z błędem 🙂

28 – Insight39 – Nie wiem, czy ten numer zasługuje na 39 wykonań. Na pewno I Want You Now i Strangelove powinny być przed Insight. Numer powinien zostać w 2010 roku, a w miejsce tego kawałka Martin mógł odkurzyć coś innego. Wiem, że jest duże grono fanów Ultry, w tym tego numeru, nie mniej dla mnie w to miejsce Martin mógł zachwycić nas inną perełką na tej trasie… np. World Full Of Nothing.

27 – A Question Of Time50 – 50 wykonań plasuje ten kawałek gdzieś w okolicach liczby wykonów na The Singles Tour 86>98, niż przeszło setki wykonań na trzech poprzednich trasach. Numer gównie robił jesienią i zimą w Europie ze wstawką od Iggiego Popa.

O wstawkach Dave’a na tej trasie pisałem Wam więcej w ubiegłym roku.

26 – A Question Of Lust55Martin upodobał sobie ten numer na pierwszych dwóch częściach trasy. Potem kompozycja poszła w zapomnienie. Na jesieni 2017 kawałek pojawił się jedynie w Dublinie 2017.11.15.

25 – Useless56 – Numer miał być grany od początku tej trasy w remixie, który został odrzucony w 1997 roku. Pojawił się z pełną wizualizacją dopiero w połowie trasy robiąc spore zamieszanie. Zespół nigdy nie wyjaśnił co takiego się stało, że tyle numerów z Ultry pojawiło się na tej trasie.

24 – Heroes60 – To będzie numer za którym będę tęsknił. Bardzo się cieszyłem, że depeche MODE zagrają ten kawałek na trasie. Słuchałem Davida Bowie, więc do Amsterdamu 2017.05.07 jechałem spokojny i nie zawiodłem się. Uwielbiam takie strzały i nieznane. Szkoda tylko, że depeche MODE porywają się na takie niespodzianki tak rzadko.

23 – Poison Heart60 – Przez całą trasę miałem wrażenie, że numer nie został przygotowany jak trzeba, że nie wycinęli z kawałka tyle ile mogli. Lubię ten numer, ale od początku byłem przekonany, że kawałek jest na liście „Do wykopania” na jednym z pierwszych miejsc. Miałem tylko nadzieję, że zastąpi go jakiś numer ze Spirit.

22 – So Much Love63 – Do tej pory nie rozumiem czemu? Czemu wywalili ten numer z setu? Świetny pomysł, szybki utwór, fajna wizualka. Nie rozumiem… tylko 63 wykony na 130 regularnych koncertów.

21 – Wrong64 – Obok Corrupt, to dla mnie największe zaskoczenie trasy. Naprawdę nie liczyłem, że jeszcze kiedykolwiek pojawi się na trasie najlepszy numer z Sounds Of The Universe. Również oby kawałek znalazł się na koncertowym wideo z Berlina.

11 – 20

20 – Corrupt67 – Za zagranie tego numeru szacun dla Panów. A przede wszystkim propsy dla Daniela Barassiego. To on podsunął ideę zagrania tego kawałka na Global Spirit Tour.

19 – Precious68 – nie był utworem na który wszyscy czekali. Z drugiej strony dlaczego numeru, który tłuką przez tyle tras nie mieliby zagrać i na tej.

18 – I Feel You68 – Tylko tyle wykonań, można by uznać za zaskoczenie. Dla mnie decyzja o wywaleniu była tyleż odważna, co zaskakująca. Jedna z lepszych decyzji zespołu na tej trasie…

17 – Somebody69 – przez całą trasę zastanawiałem się czemu ten numer Martin tak katuje. Brak kawałka ze Spirit śpiewanego przez Martina i wybór Somebody był bardzo zastanawiający. Trzeba przyznać, że wykon z Warszawy robi…

16 – It’s No Good69 – kawałek grany co drugą trasę. Wynika, że na kolejnej trasie nie powinien się pojawić. Czas pokaże. Pół trasy stanowił trzon setu koncertowego…

15 – Home119 – Ciekawe kiedy kawałek znudzi się Martinowi. Dla niego ten utwór stał się tym, czym Enjoy The Silence lub Personal Jesus dla Dave’a. Twardo grany przez całą trasę.

14 – Barrel Of A Gun121 – Właściwie tylko wybiórcze granie podczas Promo Tour i pominięcie w czasie 6. nogi sprawiło, że numer jest dopiero w drugiej dziesiątce zestawienia.

13 – Where’s The Revolution123 – Gdybym kogoś zapytał, który kawałek był najczęściej granym w trakcie całej promocji Spirit, to większość pewnie odpowiedziałaby, że to właśnie ten numer był tym najbardziej ogranym. Jak się okazuje niekoniecznie… Każdy numer wyżej od Where’s The Revolution jest pewnym zaskoczeniem.

12 – Stripped126 – z nielicznymi wyjątkami kawałek grany na każdej z części trasy. Łącznie z Promo Tour.

11 – Intro (Cover Me [Alt Out])130 – To trochę zaskakujące, że Intro nie jest najczęściej granym numerem na trasie. Prawda jest taka, że jeżeli odliczymy koncerty, to był. No właśnie, ale były jeszcze koncerty promocyjne, a podczas tych występów zespół nie grał swojego Intra.

_

Przeczytaj część pierwszą i trzecią opracowania.

Kawałki na Global Spirit Tour cz.1

Pora ruszyć w końcu z podsumowaniami całej trasy. Jest tego sporo i cykl będzie miał kilka odcinków. Dziś odcinek pierwszy poświęcony wykonywanym utworom.

Pod względem wykonywanych utworów Global Spirit Tour zakończyła się małym rekordem, była to największa trasa ever pod względem liczby wykonanych utworów. Na całej trasie łącznie wykonano 41 kawałków. Jak to się ma do poprzednich tras?

  • Devotional Tour – 29
  • The Singles 8698 Tour – 22
  • Exciter Tour – 29
  • Touring The Angel – 33
  • Tour Of The Universe – 39
  • Delta Machine Tour – 40
  • Global Spirit Tour – 41

Przez Devotional Tour rozumiem  trasę w latach 1993-1994.

Jak widać arytmetycznie jest sukces (pytanie, czy o ilość chodzi). Oczywiście przedstawię pełną listę, zanim to jednak nastąpi kilka innych szczegółów.

Na 41 utworów składało się:

  • Instrumental – 1
  • Śpiewane przez Dave’a – 28
  • Śpiewane przez Martina – 12

Na poprzedniej trasie nie było Intra w takim znaczeniu, jak to miało miejsce na niedawno zakończonej trasie. Jeżeli zapomnimy na chwilę o Cover Me (Alt Out), to właściwie bilans w stosunku do poprzedniej trasy jest podobny ze wskazaniem na Dave’a.

Delta Machine Tour:

  • Śpiewane przez Dave’a – 27
  • Śpiewane przez Martina – 13

Tour Of The Universe:

  • Śpiewane przez Dave’a – 25
  • Śpiewane przez Martina – 13
  • Śpiewane przez Dave’a i Martina – 1

Touring The Angel:

  • Śpiewane przez Dave’a – 21
  • Śpiewane przez Martina – 9
  • Śpiewane przez Dave’a i Martina – 2
  • Instrumental – 1

Exciter Tour:

  • Śpiewane przez Dave’a – 18
  • Śpiewane przez Martina – 10
  • Śpiewane przez Dave’a lub Martina – 1
  • Instrumental – 1

W przypadku Exciter Tour jest jedno zamotanie, ponieważ jest to trasa na której i Martin i Dave śpiewali ten sam kawałek, ale na różnych koncertach. Mam tu na myśli Condemnation, który w USA śpiewał Martin a w Europie Dave. Taka powtórka z Devotional Tour. Mógłbym tak ciągnąć, aż do Speak & Spell Tour. Cieszy trochę większy udział kawałków śpiewanych przez Dave’a, nie mniej, jeżeli przypomnimy sobie, że do tej analizy zaliczają się również pojedyncze wykonania – takie jak Halo – wówczas już nie jest tak różowo.

Prześledźmy zatem kawałek po kawałku to zestawienie. Skąd wziął się taki wynik? Zestawienie będę prezentował od najmniejszej liczby wykonów, aby finalnie dotrzeć do lidera zestawienia.

31-41

41 – But Not Tonight1 – próba przywołania jednego z największych hitów Delta Machine Tour miała miejsce podczas czwartego koncertu w Hollywood Bowl 2017.10.18. Może to i dobrze, numer raczej powinien zostać jako znak rozpoznawczy Delta Machine Tour. Na tej trasie prym bardziej wiodły numery z Music For The Masses niż z Black Celebration.

40 – Halo1 – świat do tej pory nie rozumie co poszło nie tak, że nie zażarło. Mógł to być hajlajt tej trasy. Skończyło się na tym, że koncert w Dublinie 2017.11.15 stał się jedynym w swoim rodzaju, nie tylko ze względu na pojedyncze wykonanie Halo w wersji oryginalnej.

39 – Little Soul1 – jedyne wykonanie na rozgrzewkowej trasie w Berlinie 2017.03.17. Chyba to i dobrze, że na tym się skończyło. Fakt zarejestrowania tego  numeru na promocyjnym koncercie jest i tak dużą nobilitacją.

38 – Scum1 – Fani donosili, że zespół wykonał ten kawałek podczas koncertów / prób sekretnych w USA. Nic więcej nie wiadomo na ten temat. Brak zapisu, brak relacji. Jedynie słowa. To, że chłopaki próbowali, to wiadomo. Niestety, nie będzie nam już dane przekonać się o tym w najbliższym czasie. Być może za parę lat czeka go los podobny jak na tej trasie było z Corrupt.

37 – Shake The Disease2 – jedynie dwa wykonania – drugi koncert w Hannoverze i trzeci koncert maratonu w Hollywood. Numer nie znalazł uznania w oczach Martina. Może to i dobrze. Dla mnie ten numer jest raczej ikoną Touring The Angel.

36 – Black Celebration3 – numer bardzo mocno eksploatowany w 2013 i 2014. Na Global Spirit Tour kawałek ten był zdejmowany z półki tylko na koncertach drugonocnych w USA i Turynie 2017.12.11.

35 – Sister Of Night6 – numer śpiewany przede wszystkim podczas drugonocnych koncertów na jesieni i zimą w Europie. Po zakończeniu trzeciej nogi kawałek ustąpił miejsca rarytasom z Music For The Masses.

34 – Policy Of Truth9 – ten kawałek to dla mnie symbol tej trasy w kategorii numerów, które były próbowane co chwila w setliście i z którymi ciągle coś nie grało. Na 6 części trasy utwór tylko niegrany wiosną i latem w Europie oraz na 5. legu w Ameryce Północnej. Pomimo tego ciągle coś nie grało. Co ciekawe jako wizualizacja do tego numeru była wykorzystana flaga z Heroes. Szkoda, że setlista z Isle Of Wight 2018.06.23 nie była grana na reszcie trasy festiwalowej (nawet po cięciach), set byłby dużo ambitniejszy i fani nie jechaliby tak po nim.

33 – The Things You Said12 – Za to ten numer wygrywa w kategorii, dlaczego tak późno i dlaczego tak mało. 30 lat trzeba było czekać na ten moment. Oby znalazł się na wideo koncertowym z Berlina. Co tu dużo pisać… posłuchajcie sami.

32 – Judas12 – Tyle samo wykonań, co kawałka wcześniej, ale emocje już nie te same. Być może dlatego, że numer tak naprawdę krąży gdzieś w tle każdej trasy. Więcej o tym w kolejnych tekstach.

31 – Just Can’t Get Enough14 – ten utwór miał być niespodzianką końca trasy. Czy był, sami oceńcie. Gdyby był w secie z Policy Of Truth i The Things You Said na trasie festiwalowej być może byłaby inna rozmowa… dla mnie po katowaniu w 2013/14 roku nie był oczekiwanym zaskoczeniem.

_

Póki co zaskoczeń chyba nie ma, dalej będzie już tylko ciekawiej. Od kolejnej dziesiątki nastąpi znaczący skok wykonań…

Przeczytaj część drugą i trzecią opracowania.

Podsumowanie festiwalowej trasy po Europie.

Specyficzna to była odsłona Global Spirit Tour. Właściwie tylko dwa pełnowymiarowe koncerty i cała masa ogryzków zwanych koncertami festiwalowymi. Niby wszystko jasne, ale tak na prawdę bardziej będzie to opis koncertów w Berlinie, niż szóstej części trasy.

1. Kalendarium i setlista

Trasa wystartowała 23 czerwca od festiwalowego występu w Wielkiej Brytanii na Ise Of Wight nieopodal Newport. Był to jeden z dwóch koncertów zagranych w dłuższej – składającej się z 18 kawałków – setlisty.

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
A Pain That I’m Used To
Precious
Policy Of Truth / Useless
World In My Eyes
Cover Me
The Things You Said
In Your Room
Everything Counts
Stripped
Personal Jesus
Never Let Me Down Again
Somebody
Walking In My Shoes
Just Can’t Get Enough / Enjoy The Silence
Enjoy The Silence / Just Can’t Get Enough

Przed koncertem na Węgrzech zespół dokonał zmiany Policy Of Truth na Useless, oraz przerotował Enjoy The Silence z Just Can’t Get Enough. Ten ostatni, na tej nodze zaliczył swój koncertowy debiut na Global Spirit/Ultra Tour. Policy Of Truth nie miało coś szczęścia na tej trasie, jedynie 9 wykonań na 14 miesięcy grania, to nie jest powód do dumy.

Również Useless nie zagrzało miejsca i razem z The Things You Said wyleciało z setu. W miejsce tego ostatniego pojawiło się Somebody, które przywędrowało z bisów. Pozostałe 11 koncertów, przy ogólnym smutku i zawodzie fanów, wyglądało jak poniżej:

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
A Pain That I’m Used To
Precious
World In My Eyes
Cover Me
Somebody
In Your Room
Everything Counts
Stripped
Personal Jesus
Never Let Me Down Again
Walking In My Shoes
Enjoy The Silence
Just Can’t Get Enough

Tym samym dochodzimy do truskawek na torcie, czyli dwóch nocy na Walbuhne. O tym, że to właśnie tam będzie kręcone wideo zwieńczające trasę mówiło się od dawna. Nie mniej nie padło nigdy nic konkretnego, same spekulacje.

O koncercie z pierwszej nocy w Berlinie pisałem już na gorąco wcześniej, więc tu będzie trochę inaczej. Poniżej skumulowana setlista z dwóch nocy. Zespół zagrał łącznie 31 kawałków. Jedynie 6 pozycji było zagranych na obu nocach i w tym samym miejscu setu – Intro / Going Backwards / World In My Eyes / Cover Me / Where’s The Revolution / Walking In My Shoes. Łącznie 11 pozycji było wspólnych dla obu koncertów. Oprócz wymienionych wcześniej, również: A Pain That I’m Used To / Everything Counts / Enjoy The Silence / Never Let Me Down Again / Personal Jesus.

Intro (Cover Me [Alt Out]
Going Backwards
So Much Love / It’s No Good
Barrel Of A Gun / A Pain That I’m Used To
A Pain That I’m Used To / Useless
Corrupt / Precious
World In My Eyes
Cover Me
Somebody / The Things You Said
Home / Insight
In Your Room / Poison Heart
Where’s The Revolution
Wrong / Everything Counts
I Feel You / Stripped
Everything Counts / Enjoy The Silence
Enjoy The Silence / Never Let Me Down Again
Never Let Me Down Again / I Want You Now
Strangelove / Heroes
Walking In My Shoes
A Question Of Time / Personal Jesus
Personal Jesus / Just Can’t Get Enough

Co ciekawe zespół zastosował pewien trick. Podczas drugiej nocy główny set został skrócony o jeden kawałek, za to na bis chłopaki przyaktorzyli, że mają coś ekstra dla nas w postaci Just Can’t Get Enough. Ta sama długość setu, ale na wideo koncertowym zobaczymy jakoby zespół specjalnie na tę okazję wydłużył koncert…. ściemniacze ;-). Finalnie na obu koncertach zobaczyliśmy po 10 różnych kawałków.

Nigdy w całej historii koncertowania zespołu nie doczekaliśmy się tylu rotacji kawałków z nocy na noc. Jeżeli wspomnimy nagranie wideo koncertowego z 2013, to tam słyszeliśmy tłumaczenie, że zespół nie zmienił praktycznie nic właśnie ze względu na kręcenie Alive/Live In Berlin. Jak sobie z tym Anton poradzi teraz w montażu nie wiem, ma chłop wyzwanie.

A skoro już mówimy o filmowaniu koncertów z Berlina AD 2018, (i tu moje spekulacje), to uważam, że bazą do finalnego wydania będzie zapis audio i wideo z drugiej nocy. Dlaczego?

Bo tak było w 2013. Poza tym pierwszej nocy koncert był filmowany głównie ze sceny na zbliżeniach, aby mieć przebitki na twarz, ręce, perkusję, klawisze, gitary itp. W ten sposób mamy zbliżenia i jednocześnie czystą scenę od kamerzystów, gdy kręcone są szerokie plany, takie jak wizualizacje i cała scena. Drugiej nocy pracowało łącznie 9 stanowisk – 2x trybuna, 5x fosa, 1x zza placów Christiana i 1x filmowana była zabawa Kolumbijczyków z DMK. Do tego 2-3 stanowiska, z których kręcono zbliżenia na scenie pierwszej nocy i mamy m/w pełny obraz, jak został sfilmowany zespół na koncercie. Nie można też nie wspomnieć o filmowanych fanach przed pierwszym koncertem pod Waldbuhne i pod hotelem.

Co w takim razie z kawałkami, które były zagrane tylko pierwszej nocy? Uważam, że depeche MODE wykorzysta na pewno So Much Love i In Your Room ze względu na wizualizacje. Reszta ukaże się albo jako dodatki, albo jako samo audio, albo pójdzie po prostu do archiwum (oby nie).

Przez myśl przeszła mi również taka opcja, że mogą powstać dwie wersje koncertu z różnymi setlistami, jedna na potrzeby video koncertowego – DVD/BD, a druga na potrzeby TV.  Podobny zabieg przecież był z Berlinem 2013. W kinach i TV królowała wersja Alive In Berlin, czyli dokument koncertowy, a na plackach i w dystrybucji cyfrowej początkowo mieliśmy tylko i wyłącznie Live in Berlin, czyli koncert. Taki drobiazg.

Poza tym w czasie koncertu ekipa filmowa towarzyszyła rodzinnemu projektowi DMK, filmując ich zabawę na koncercie. Materiał ten może potem posłużyć do dodatków albo być wpleciony w dokument koncertowy, coś jak aktorka z wizualizacji do Halo z Delta Machine Tour.

Jak już napisałem, są to jedynie moje spekulacje i raczej nie będę zawiedziony, gdy się nie spełnią.

2. Po albumach

Na 6 nodze zagrano łącznie 32 kawałki:

Speak & Spell – 1
Construction Time Again – 1
Some Great Reward – 1
Black Celebration – 2
Music For The Masses – 4
Violator – 4
Songs Of Faith And Devotion – 3
Ultra – 5
Playing The Angel – 2
Sounds Of The Universe – 2
Spirit – 7

3. Po krajach

Geograficznie tę część trasy wygrała Francja – 5 koncertów. Dwie noce w Niemczech. Pozostałe 8 nocy przypadło na koncerty w pojedynczych krajach Europy. Dla nas oczywiście, najważniejszym punktem tej części trasy, była 3 wizyta i 5 koncert depeche MODE w Polsce. Niestety mieliśmy ten niefart znaleźć się w gronie 11 krajów, którym przypadła w udziale najbardziej okrojona setlista.

_

W kolejnych podsumowaniach przyjrzymy się wariantom setlist, statysykom wykonań oraz podsumujemy najbardziej oblegane państwa i miasta Global Spirit Tour.

Kuracja odmładzająca.

Trochę przemyśleń po wczorajszym koncercie. Powrót po 12 latach na Waldbuhne ze wszech miar był udany. To właśnie na występach na tym obiekcie zespół zbudował swoją legendę, że jeżeli jedzie się do Niemiec na koncert, to koniecznie Berlin i Waldbuhne.

Setlista bardzo mnie ucieszyła, powrót do setu z lata z lekkim mixem zimy był bardzo dobrym pomysłem. Brakowało mi przez ostatnie miesiące Corrupt, Wrong. Nie było Precious, czy o zgrozo bałem się, że zechcą zagrać Just Can’t Get Enough. Miałem przekonanie graniczące z pewnością, że So Much Love się pojawi. Jak kręcili poprzednie wideo, to Anton wymusił na zespole zagranie Goodbye właśnie ze względu na wizualizację. Tym razem przeczuwałem to sam. Właściwie do pełni szczęścia brakowało mi tej nocy tylko The Things You Said, Heroes. Nie do końca szczęśliwym wypadkiem było przywrócenie I Feel You, ale po kilku miesiącach spokoju od tego numeru jakoś nie czułem zbytniej awersji, choć w tym miejscu mógł spokojnie wrócić Poison Heart, czy ze względu na wizualkę Useless.

Kwestią otwartą zostaje pytanie, czy 25.07 zagrają numery serwowane nam zimą, czy też raczej pojadą z tym samym setem co wczoraj, z jedną zmianą u Martina. W każdym razie słuchanie i oglądanie numerów, które słyszeliśmy na koncercie w Warszawie było jak spotkanie z dawno nie widzianymi znajomymi.

Nie można oczywiście nie wspomnieć o tym, że bycie na koncercie w dniu urodzin jednego z członków zespołu dodaje potężną dawkę emocji porównywalną jedynie z pierwszym koncertem z życiu lub ostatnim na trasie.

W czasie koncertu miałem taką myśl, że ten zespół powinien grać tylko takie koncerty. Pełny występ, w miejscu dedykowanym tylko dla depeche MODE, nie żadne tam festiwale i tego typu spędy. Dla mnie trasa festiwalowa to była pomyłka. Byłem na Openerze i nawet się bawiłem (głownie dzięki znajomym i innym kapelom), ale z wizją ogryzka setlistowego, z publiką lekko przypadkową i brakiem tego, dlaczego jechałem na festiwal – The Things You Said. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że depeche MODE, to nie jest zespół festiwalowy, a granie po festiwalach było jedynie motywowane możliwością ograniczenia kosztów i przytulenia kilku jednostek więcej.

Wczoraj w Berlinie, czy zimą na polskiej trasie koncertowej wszystko grało. Publika zajebista, zespół w pełnej krasie, z pełną oprawą dający z siebie maxa, bo ludzie, którzy przyjechali ich obejrzeć cisnęli ich od samego początku, więc zespół dawał z siebie jeszcze więcej.

Jeżeli możesz jeszcze kupić kwit na 25.07, to zrób to. Nie zawiedziesz się, w ciemno mogę się założyć, że koncert finałowy będzie równie miodny, co wczorajsza noc. Nie dawno wspominałem ostatni koncert swój i depeche MODE na Waldbuhne sprzed 12 lat. Wszystko wróciło. Wczoraj byłem młodszy o 12 lat. To działa!!!

Rok po Warszawie

Kiedy czytasz ten tekst minął już rok od koncertu w Warszawie podczas Global Spirit Tour. Pretekstem do powstania rocznicowego tekstu było wydanie fanowskiego video z tego koncertu.

Tekst oryginalnie ukazał się jako część wkładki do multicamu z warszawskiego koncertu podczas Global Spirit Tour.

Ciężko było napisać tekst, który byłby uniwersalny w rok po koncercie i 10 lat później, gdy będziecie po raz kolejny oglądać to wideo, a sam koncert będzie już jedynie legendą z Global Spirit Tour. Być może niektóre wątki będą oczywiste, ale taka jest natura tego tekstu, że ma zebrać razem mniej lub bardziej oczywiste fakty i ocalić od zapomnienia… a przynajmniej spróbować. Czytaj dalej Rok po Warszawie

Podsumowanie trasy po Ameryce Północnej (cz.2.)

To będzie również krótkie podsumowanie, bo i odsłona nr 5 była z grona tych najkrótszych. Przychody z tej części były raczej z grona symbolicznych.

Czytaj dalej Podsumowanie trasy po Ameryce Północnej (cz.2.)

Podsumowanie trasy po Ameryce Północnej (cz.1.)

Prawie najkrótsza odsłona trasy. Na pewno po bardzo długim odpoczynku od trasowej rutyny. Jedna drobna zmiana, ale ile zamieszania poczyniła…

…ale po kolei. Po dwóch miesiącach wakacji od trasy zaowocowały jedną zmianą. Trzeba przyznać, że właśnie na takie zmiany człowiek czeka jako fan. 30 lat od ostatniego wykonania przypomnienie The Things You Said, to jedno z najważniejszych wydarzeń tej trasy. Dla takich zmian jeździ się na koncerty i śledzi koncerty dzień po dniu.

1. Kalendarium Wydarzeń

Jeżeli za coś będziemy pamiętać tę trasę, to powrót The Things You Said będzie na czele tej listy. Jednak nadal można nazywać trasę po Ameryce Południowej jako Global Ultra Tour. Wciąż liczba kawałków z albumu Ultra przewyższała te z albumu Spirit (lub była taka sama, jeżeli liczymy z Intro).

Trasa przebiegła właściwie bez większych zawirowań, a fani cieszyli się każdej nocy wykonem kawałka sprzed 30 lat.

2. Setlista

Skumulowana setlista z Ameryki Południowej.

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
Barrel Of A Gun
A Pain That I’m Used To
Useless
Precious
World In My Eyes
Cover Me
The Things You Said
Home
In Your Room
Where’s The Revolution
Everything Counts
Stripped
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
I Want You Now
Walking In My Shoes
A Question Of Time
Personal Jesus

The things you said. #depechemode #depechemodespirittour2018 #mainstage

Post udostępniony przez dtune8 (@dtune8)


Tym, czym przypomnienie I Want You Now było w czasie drugiej trasy po Europie, tym samym (a nawet więcej) było zagranie The Things You Said. Do przygotowania wersji 2018 wykorzystana została wersja albumowa. Na koncertach praktycznie wszystko było grane z tasmy. W każdym razie dużo mniej, niż Alan grał w czasie Music For The Masses Tour. Co ciekawe w części refrenowej Peter i Martin zamienili się rolami. Martin śpiewał część, którą w 1987 i 1988 śpiewał Alan, a Peter śpiewał część Martina z tamtej trasy.

Set był jeden przez całą Amerykę. Wg moich statystyk był to set nr 21.

3. Po albumach

Jako, że był tylko jeden set, więc ogólna liczba kawałków zagranych na tej nodze była identyczna z długością setu, czyli w sumie 21 kawałków.

Construction Time Again – 1
Black Celebration – 2
Music For The Masses – 3
Violator – 3
Songs Of Faith And Devotion – 2
Ultra – 4
Playing The Angel – 2
Spirit – 4

Spirit liczę z Intro

_

Przed nami już teraz ostatnia odsłona, a ze spraw niewiadomych została tylko kwestia setów w Berlinie na zakończenie trasy. Nadal nie ma 100% pewności, czy te koncerty będą rejestrowane, choć wszystkie wróble ćwierkają, że to w końcu ma być ten występ.

Wyszło najkrótsze podsumowanie… zostały jeszcze finanse.

Podsumowanie trasy po Ameryce Południowej (cz.2.)

Przyszła pora na podsumowanie finansowe trasy po Ameryce Południowej. Była to jedna z dwóch najkrótszych części na tej trasie. Druga właśnie trwa…

Zanim przejdę do szczegółów nogi nr 4 kilka szczegółów, które pojawiły się w prasie branżowej dotyczące Global Spirit Tour. I tak wg magazynu Billboard depeche MODE na koncertach mieli przychodu 187.306.599,00 USD, z czego tylko w pierwszym kwartale tego roku przychód wyniósł 45.872.840,00 USD, co dało zespołowi pierwsze miejsce największych tras pierwszego kwartału tego roku.

W podsumowaniu 2017 roku depeche MODE było 5. na 25 największych tras. Dzięki temu byli jednym z największych zespołów trasowych na świecie mając przychód na poziomie 123 mln USD. Co ciekawe Delta Machine Tour zarobiła 149 mln USD w totalu.

RANKING KONCERTÓW W Ameryce Południowej 11.03.2018 – 27.03.2018.

depeche MODE zagrało w Ameryce Południowej raptem 7 koncertów co przyniosło w totalu przychód na poziomie 20.064.918 USD. Całkowita frekwencja wyniosła 276.700 widzów, a wszystkie koncerty miały status ‚Sold Out’. Średnia cena biletu wynosiła 76,38 USA /os. Uważam, że frekwencyjnie będzie to dużo lepsza trasa, niż obecnie tocząca się w USA i Kanadzie.

DEPECHE MODE EN EL ESTADIO UNICO LA PLATA
FOTOS MARTIN BONETTO

1. FREKWENCJA

Jako, że było tylko 7 koncertów, więc publikuję wszystkie w kolejności od największego do najmniejszego.

  1. Mexico City – 64.261 os
  2. Mexico City – 64.260 os
  3. Santiago de Chile – 47.668 os
  4. Buenos Aires – 47.214 os
  5. Sao Paulo – 24.180 os
  6. Lima – 15.742 os
  7. Bogota – 13.375 os
2. PRZYCHÓD NA KONCERT

Z takimi przychodami z koncertów, pierwsze cztery plasują się w Top 10 wszystkich koncertów granych na tej trasie. Dla porównania przychody z koncertu w Warszawie wynosiły 3.298.835,00 USD.

  1. Buenos Aires – 4.095.289,00 USD
  2. Santiago de Chile – 3.985.257,00 USD
  3. Mexico City – 3.799.138,00 USD
  4. Mexico City – 3.799.137,00 USD
  5. Sao Paulo – 2.115.569,00 USD
  6. Bogota – 1.276.390,00 USD
  7. Lima – 994.138,00 USD
3. KOSZT NA OSOBĘ

Na koniec chyba najciekawsze zestawienie. Który koncert był najtańszy z punktu widzenia fana, a który najdroższy. Należy pamiętać, że jest to wartość uśredniona i zawiera zarówno ceny biletów z najtańszych kategorii i ceny biletów z pakietów VIPowskich. Bilety z najtańszych kategorii robią masę, ale bilety z kategorii najdroższych zawyżają średnią.

  1. Bogota – 95,43 USD /os
  2. Sao Paulo – 87,49 USD /os
  3. Buenos Aires – 86,74 USD /os
  4. Santiago de Chile – 83,60 USD /os
  5. Lima – 63,15 USD /os
  6. Mexico City – 59,12 USD /os
  7. Mexico City – 59,12 USD/os

Po raz kolejny potwierdza się zależność, że najbardziej masowe koncerty – Mexico City – miały najtańsze bilety na osobę. Generalnie koncert w Ameryce Południowej były dużo tańsze dla fanów, niż na kontynencie europejskim.

Jeżeli nie czytaliście jeszcze wcześniejszego podsumowania, to zapraszam do części pierwszej o niedawno zakończonej trasie w Europie. Dane o frekwencji i sprzedaży pochodzą z publikacji na billboard.biz. A ja zabieram się do pisania podobnego podsumowania dla Ameryki Północnej.

Podsumowanie europejskiej części trasy (cz.2.)

Naczekaliście się na to podsumowanie. Dane, które wykorzystuję do przygotowania tego opracowania zostały opublikowane bardzo późno. Właściwie równolegle z danymi o frekwencji z koncetów w Ameryce Południowej. Tekst o 4. nodze również w drodze.

Czytaj dalej Podsumowanie europejskiej części trasy (cz.2.)

Setlista z perspektywy roku… co się sprawdziło, a co nie.

Powoli wydarzenia sprzed roku zaczynają przechodzić na półkę z historią. Co prawda trasa ma się wciąż w najlepsze, a teraz mamy planowy przestój na konserwację machiny koncertowej i poszczególnych podzespołów.

Rok temu o tej porze ekscytowaliśmy się próbami, sekretnymi koncertami i paroma innymi wydarzeniami zapowiadającymi trasę. Album ukazał się 17 marca, a do oficjalnego startu koncertów było jeszcze sporo czasu. W tamtym okresie najbardziej rozpalał nas skład setu koncertowego, no i nadchodzące koncerty. Pomysłów było wiele, spekulacji też. Po roku wiadomo już coś więcej o tamtym czasie. Z rozmów z członkami ekipy koncertowej, oraz z przecieków wyłania się obraz całkiem ciekawy.

21.04.2017 - Hollywood, SIR
21.04.2017 – Hollywood, SIR

Zespół wybrał dosyć wcześnie set koncertowy i wokół niego robił właściwie tylko próby. Takie numery jak Halo, czy Useless, Precious, It’s No Good zostały z premedytacją zachowane na później. To nie jest nic nadzwyczajnego. Bardzo wiele numerów jest przygotowywanych na trasę, a potem nawet ani razu nie zostaną zagrane. Przykłady z różnych odsłon Devotional Tour, (US Summer Tour) czy też tras późniejszych są całkiem tu zasadne.

Dla mnie na jesienno-zimowej trasie największym, zaskoczeniem była sprawa z Useless. Zespół rzadko robi taką akcję, że najpierw zleca produkcję wizualizacji, a potem numer nie wchodzi do głównego setu. Przeważnie decyzja o produkcji wideo oznacza, że kawałek będzie miał murowaną pozycję na trasie. Oczywiście potem może zniknąć jak np Peace w 2009, czy So Much Love na obecnej trasie, nie mniej przypadek z Useless to jest chyba jedyna sytuacja w historii zespołu, że kawałek z indywidualną wizualizacją pojawia się dopiero w środku trasy.

Tuż przed startem trasy napisałem tekst o potencjalnie wyjściowym secie na trasę opierając się na występach zespołu z 26.04 w Hollywood. Oczywiście próbowałem racjonalizować pewne kwestie takie jak to, że Martin zagra (powinien) coś ze swojego solowego repertuaru na Spirit. Parę spraw się sprawdziło jak to, że Cover Me zmieni swoje miejsce w secie. Ciekawsza jest jednak inna sprawa. Niedawno wypłynęła setlista z prób z 17 kwietnia, czyli długo przed 26.04, na której jakby nie patrzeć jest ostateczna wersja setu, który grali przez cały poprzedni rok w Europie. Jak widać preferowany set był jednym z wariantów, chłopaki skakali to tu to tam, po czym finalnie wracali do poniższego wariantu jako optymalnego. Jak wiemy i ten wariant ewoluował w trakcie trasy.

Setlista z prób - 17.04.2017 Los Angeles
Setlista z prób – 17.04.2017 Los Angeles

Oznacza to tyle, że próby polegały na mieszaniu tego samego we własnym sosie. Dosyć szybko wypadły z setu wspomniane już wyżej kawałki, a zespół skupił się na dopracowaniu tych numerów, wokół których był konsensus.

Tak już ma marginesie fajnie się czyta teksty o setliście sprzed roku. Mimo, że ta trasa należy do tych bardziej statycznych w temacie rotacji setu, to jednak patrząc z perspektywy roku można dostrzec jak wiele się zmieniło w secie koncertowym. Czy na lepsze (gorsze), to już inna kwestia. Aż prosi się zapytać o te próbowane przez Martina numery z Construction Time Again, albo o dodatkowe kawałki z próby I Want You Now, które miały tak nas zaskoczyć. No cóż, do końca trasy zostało jeszcze trochę koncertów, a ognik nadziei się tli…

Trzy książki

Ostatnimi czasy pojawiło się na rynku całkiem sporo książek podsumowujących okresy działalności ludzi, instytucji, projektów… To nic niespotykanego, że na zakończenie pewnych etapów zespoły, właściciele wytwórni, czy firm wydają albumy spinające klamrą pewien dorobek swojego życia.

Nieczęsto się jednak zdarza, że na rynku ukazują się wydawnictwa dopełniające się i opowiadające sporą część historii muzyki rozrywkowej z co najmniej dwóch – trzech punktów procesu twórczego, którego centrum jest zespół muzyczny.

Lubię takie pozycje, które są nieoczywiste i rzucają trochę inne światło na świat, który już znamy. Być może nie zmieniają go zasadniczo, ale na pewno uzupełniają to, co już wiem (albo nie wiem).

Nie są to jednak kolejne historie o genialnych producentach, objawieniu z nieba muzyków, ale skupienie się na pozostawionych z boku w procesie twórczym: fotografach muzycznych, grafikach okładek płyt i projektantach (twórcach) scen tras koncertowych.

Jakiś już czas temu ukazały się trzy książki – ‚Pop‚ – album podsumowujący dotychczasową karierę Briana Griffina, chwilę potem ukazał się album ‚Mute A Visual Document From 1978 -> Tomorrow‚. Ostatnią pozycją jest: ‚30 years StageCo – From Werchter to The World‚. Dwie pierwsze książki, to podsumowanie 40 lat twórczości artystycznej i wydawniczej Briana Griffina i Daniela Millera. Ostatni album, to podsumowanie 30 lat działalności firmy, która jak żadna wywarała ogromny wpływ na to, jak obecnie produkowane są festiwale i koncerty, oraz jak przezwyciężane są ograniczenia artystyczne dzięki technice i architekturze.

Brian Griffin jest artystą, który bardziej znany jest ze swoich fotografii na okładkach artystów, niż ze swojego nazwiska. Jednym z najistotniejszych początków w jego karierze było właśnie poznanie Daniela Millera właściciela wytwórni Mute Records, a następnie nawiązanie współpracy z debiutującym zespołem – depeche MODE.

POP i MUTE

‚Pop’ i ‚Mute’, to antologie fotografii, designu, typografii, technik graficznych, a przede wszystkim antologie poszczególnych dekad opowiedziane okładkami płyt. Obie książki, to zapis procesu twórczego, ciągu technologicznego twórców zdjęć oraz grafików pracujących nad okładkami albumów.

Kiedy zespół / arysta pracuje w studio i tworzenie muzyki dzieje się w najlepsze… Gdzieś w drugiej połowie prac studyjnych, kiedy kształt albumu już się krystalizuje w innym miejscu miasta, świata rozbrzmiewa telefon w domach lub gabinetach dwóch osób:

  • Fotografa, który ma zrobić zdjęcie okładkowe oraz przygotować sesję zdjęciową pod potrzeby książeczki płyt CD i winyli.
  • Drugi telefon, który dzwoni, to ten do grafika, który dostaje za zadanie dobór kolorów okładki, typografii (jaka czcionka – krój, wielkość, typ, światło), technika wykonania okładki.

Na zdjęciach dołączonych do książki o MUTE doskonale widać proces twórczy, począwszy od szkiców na kalce technicznej, przez pierwsze testy proponowanych czcionek, szaty graficznej, po dobór kolorów każdego z elementów składowych grafiki.

depeche MODE - Master & Servant - 1984
depeche MODE – Master & Servant – 1984

depeche MODE - Master & Servant - 1984
depeche MODE – Master & Servant – 1984

Zdjęcia zamieszczone w książce obrazują proces twórczy od pomysłu do finalnego projektu okładki w postaci tzw. proofu, czyli odbitki próbnej symulującej finalny wydruk.

Tworzenie okładki GAG zespołu Fad Gadget z 1983.
Tworzenie okładki GAG zespołu Fad Gadget z 1983.

Album ‚POP‚ również odsłania styl pracy i myślenia fotografa. Dobór oświetlenia, technik wyrazu artystycznego, które w danym czasie były osiągalne. Przy pracy nad zdjęciami okładkowymi zawsze powstaje kilka wersji zdjęć, bardzo często wizje artystów się ścierają. Na koniec, kiedy dochodzi do wyboru konkretnej fotografii każdy może mieć swojego faworyta. W przypadku Briana Griffina do historii przeszły jego prace nad sześcioma okładkami płyt depeche MODE. Choć tak na prawdę najbardziej ikoniczna to ta z A Broken Frame.

A Broken Frame
A Broken Frame

Najsłynniejsza, ikoniczna okładka w dorobku artysty.

– Wydaje mi się, że to jedno z dwóch najsłynniejszych kolorowych zdjęć na świecie. Jednym jest słynny portret Afganki autorstwa Steve’a McCurry’ego, a drugim moja fotografia wieśniaczki.

Powiedział swego czasu Brian Griffin. Co ciekawe zdjęcie które przepadło – Broken Frame 2 – a było faworytem fotografa, było bardziej dosłowne i idealnie korespondowało z tytułem płyty. Zespół zdecydował jednak, że wersja alegoryczna to lepszy pomysł. Dzięki temu zdjęcie okładkowe stało się – wg magazynu Life – zdjęciem lat 80. W albumie ‚Pop’ fotograf poświecił tej kwestii znaczącą część swoich wspomnień.

Broken Frame 2
Broken Frame 2

Myślę, że nie ma to znaczenia, która wersja by wygrała. Kompozycja, światło i pomysł ustawia obie fotografie bardzo wysoko. Zdjęcie okładkowe A Broken Frame było na tyle wymowne i inspirujące, że Kate Bush w połowie lat 80. zatrudniła Briana Griffina, aby odtworzył tę sesję i stworzył nową wersję okładki lat 80.

Kate Bush (c) Brian Griffin
Kate Bush (c) Brian Griffin

’30 years StageCo – From Werchter to The World’

Artyści powinni odważyć się marzyć. My identyfikujemy ich marzenia i pomagamy im je zrealizować.

Hedwig De Meyer – założyciel StageCo.

Książką, która najdłużej przeleżała i czekała na dogodny moment jest retrospektywny album z 2015 o firmie od scen.

O firmie StageCo pisałem już Wam kilka razy w 2012 i w 2014. Czytelnikom MODE2Joy powinna być więc znana ta firma doskonale. Firma ta ustanowiła standard rynkowy w kategorii budowy scen. Paradoks polega na tym, że depeche MODE są ich jednym z najwierniejszych uczniów w zakresie wykorzystania scen na koncertach od 1985, kiedy to po raz pierwszy wsystąpili na ich scenie podczas festiwalu w Werchter. Są wierni temu standardowi do dziś, w czasach, gdy technika sceniczna rozwinęł się kosmicznie i powstały takie sceny, jak The Claw – U2. Przez te wszystkie lata zespół wykorzystywał ten sam schemat i standard sceny. Również w 1993 roku. Mimo, że scena była i jest podziwiana do tej pory, to tak naprawdę rozmiary sceny w 1993 i w 2017 są dokładnie takie same. Różnica jest taka, że na obecnie wykorzystywanej konstrukcji jest mniej gratów. Scena jest mniej napakowana. Wymiary są te same. Samo StageCo tworzy o wiele bardziej zaawansowane konstrukcje i bardzo mocno wychodzi poza standard… swój standard.

Ciekawostką – i zaskoczeniem – letniej trasy 2017 niech będzie fakt, że depeche MODE i Guns’n’Roses współdzielili jedną scenę na kilku koncertach. Ta sama konstrukcja była wykorzystana m.in. w Londynie, Paryżu i plus kilka innych lokalizacjach. Jak się popatrzy na wygląd obu scen, to trudno nie mieć tego typu skojarzeń. Więcej szczegółów możecie wyczystać w kwartalniku StageCo, gdzie podsumowują trzy miesiące 2017 z życia koncertowego firmy pisząc m.in. o depeche MODE:

Książka o 30-leciu StageCo opowiada o początkach koncertowania plenerowego od Beatlesów i Elvisa aż po letnie koncerty w 2015. Konkluzja książki jest jasna. Tak na dobrą sprawę nic się nie zmieniło – wtedy i teraz. Zespoły wypluwają serce na scenie, fani odpływają zakrzykując siebie na wzajem. A wszyscy i zespół, i fani mają z tego okrutną przyjemność. Coż można dodać więcej… jest tylko więcej, bardziej, okazalej.

Każda z tych książek to próba uchwycenia procesu twórczego i uratowanie od zapomnienia materiałów, które przeważnie w procesie twórczym używa się i wyrzuca na zakończenie. Próbne odbitki, notatki, poprawki, zmiany oddają ewolucję okładek płyt zespołów skupionych wokół MUTE Records i artystów, którzy zatrudniali Briana Griffina, czy wynajmowali budowniczych scen. Nie wiele jest zespołów, którzy na cześć swojej sceny wdają album, jak to zrobiło U2 w 2011.

Pamiątka czasu i pracy wielu pomijanych i zapomnianych ludzi, którzy dokładali swój fragment do sukcesu komercyjnego artystów. Stara zasada mówi „Nikt Cię tak nie pochwali, jak Ty sam.”

Podsumowanie drugiej europejskiej trasy cz.1.

To była bardzo długa odsłona Global Spirit Tour. Cztery miesiące trasy w najmroczniejszych okolicznościach przyrody. Od Półwyspu Iberyjskiego po Rosję, od Skandynawii po Włochy. Przyjrzymy się zatem rozwojowi wypadków i popatrzymy na statystyki.

1. Kalendarium wydarzeń

Na szczęście brakowało wydarzeń zdrowotnych znanych z wiosny i lata. Brak też było znaczących problemów technicznych. Jak to zwykle bywa, na jesieni zespół przysporzył wielu fanom trosk i zmartwień wynikających z rotacji utworami w set-liście koncertowej.

Zaczęło się bardzo obiecująco. Wszyscy spodziewaliśmy się, że numery testowane pod koniec trasy amerykańskiej pojawią się w Europie, jako tzw. „powiew świeżości”. Pierwszy koncert w Dublinie 2017.11.15 był jakby kontynuacją (wariacją) setu z amerykańskich nocy. Z tą różnicą, że kawałki grane wymiennie podczas koncertów w Kalifornii miały się stać standardowymi w setliście, a całość miała być wzbogacona o Halo grane w regularnej wersji pamiętanej choćby z koncertu w Warszawie w 2001 roku.

Niestety coś poszło nie tak… tzn. wiadomo co poszło nie tak, ale o tym będzie więcej w jednym z najbliższych tekstów na blogu. W każdym razie numer wypadł na tyle fatalnie, że zespół postanowił porzucić go bez próby zagrania kawałka na kolejnych koncertach.

Efektem tej porażki była redukcja setlisty o dwa numery i powrót do strefy komfortu, czyli grania kawałków sprawdzonych zarówno w ciągu tej trasy, jak i granych od lat.

Później były większe lub drobniejsze wpadki, jak – zapomnienia linijki tekstu, ale tak naprawdę przez resztę trasy nie doświadczyliśmy większych zawirowań przed, po i w trakcie koncertów.

2. Setlista

Skumulowany set z tej części trasy:

Intro (Cover Me [Alt Out])
Going Backwards
It’s No Good
Barrel Of A Gun
A Pain That I’m Used To
Useless
In Your Room / Precious
World In My Eyes
Cover Me
A Question Of Lust / Insight / Sister Of Night
Home
Precious / In Your Room
Where’s The Revolution / Policy Of Truth
Wrong /
Everything Counts
Halo / Stripped / Policy Of Truth / Black Celebration
Enjoy The Silence
Never Let Me Down Again
Strangelove / Judas / I Want You Now
Walking In My Shoes
Policy Of Truth /
A Question Of Time / I Feel You
Personal Jesus

Jak już wspomniałem największe zawirowania odbyły się na początku tej części trasy, a później to już była realizacja ustalonego planu oraz efekt zaskoczenia i znudzenia Martina tym czy tamtym kawałkiem.

Oczywiście obok wyrzucenia Halo, a w dalszej kolejności Wrong, pozostałe zmiany można potraktować jako wewnętrzną rotację setu. Najważniejszą zmianą było przywrócenie do setu koncertowego I Want You Now. Kawałek zapamiętany w genialnej aranżacji Mistrza, tym razem został zaprezentowany w wersji pianinkowej.

Miejsca nie zagrzał w secie Policy Of Truth. Kawałek na tej trasie nie ma szczęścia (póki co) i tylko 7 wykonań na 99 koncertów granych przez dotychczasowe 3 nogi trasy daje do myślenia. Kawałkowi brakuje tej świeżości w aranżu, jaką miał ten numer w 2009/2010, gdzie był jednym z głównych momentów koncertu tamtej trasy. Podobnie szczęście nie trzymało się Black Celebration.

Long ending of Walking In My Shoes in Gdansk 2018.02.11

Po raz pierwszy na trasie I Feel You straciło swoje miejsce w setliście wędrując jako zamiennik na drugą noc. Ta zmiana została przywitana bardzo pozytywnie przez fanów. Chyba również po raz pierwszy motywacja, aby pojawić się na drugiej nocy w tym samym mieście trochę spadła. Bo co? Żeby zobaczyć I Feel You, które było katowane latem i przez ostatnie 25 lat co trasę? Do tego Sister Of Night i Judas – pojawiające się w setliście od 2001, co trasę, skutecznie studziły zapał. Jednak największą porażką tej odsłony trasy były zamiany Where’s The Revolution – pierwszego singla z obecnie promowanej płyty na Policy Of Truth.  Redukowało to „promocję” Spirit do ledwie 2 numerów z albumu plus remix odpalany w charakterze intra. No słabo.

Everything Counts in Gdańsk 2018.02.11

Tak naprawdę tylko powrót I Want You Now i zapowiedź, że nie jest to ostatnie słowo, oraz ciągle genialne wykony Cover Me, World In My Eyes, In Your Room, czy Everything Counts sprawiały, że fani wychodzili zahipnotyzowani po koncertach podczas polskiej Spirit Tour.

Nie można też nie wspomnieć, o sporym przypływie uczuć zespołu do albumu Ultra, a dzięki temu powrót do łask Useless i It’s No Good na początku setu. Były to napewno spore odmiany dla wielu z Was.

Dla mnie jednak smuteczek po wywaleniu Wrong nadal jest spory. Mogli zostawić ten kawałek, a podziękować Stripped, którego aranżacja na tej trasie jest również przesłaba.

Przez cztery miesiące doczekaliśmy się 9 wariacji setu. Najpopularniejsze były dwa sety:

Jak widać trzon tej siódemki stanowią koncerty drugonocne.

3. Po albumach

W porównaniu do poprzedniej odsłony trasy za Atlantykiem, spadła ogólna liczba kawałków granych na koncertach. W USA i Kanadzie rotacja odbywała się pomiędzy 34 kawałkami. Od jesieni do dziś łacznie fani wysłuchali jedynie 30 numerów. Trzeba jednak oddać tu prawdę, że latem ubiegłego roku w Europie zespół zagrał łącznie 26 numerów, więc i tak mamy zwyżkę. Szkoda, że te statystyki poprawiają pojedyńcze wykonania Halo i Wrong.

Construction Time Again – 1
Black Celebration – 4
Music For The Masses – 3
Violator – 5
Songs Of Faith And Devotion – 4
Ultra – 6
Playing The Angel – 2
Sounds Of The Universe – 1
Spirit – 4

Spirit liczę z Intro.

_

Trasa po Ameryce Południowej rozstrzygnie dwie niewiadome:

  1. Czy Meksyk będzie tym miastem, w którym nakręcą wideo koncertowe?
  2. Czy set ulegnie zmianie?

O ile w przypadku pytania nr 1 chodzą plotki, że jeżeli nie będzie to Meksyk, to wideo będzie montażem z kilku koncertów tej trasy (zarówno audio, jak i wideo). Taki patchwork byłby czymś nowym w nowożytnej historii tego zespołu. Poprzednio takie podejście miało miejsce przy kręceniu 101 i częściowo Devotional. Czas pokaże. Koncerty w Meksyku są pierwszymi po wznowieniu trasy, więc szybko się przekonamy.

Ja mam tylko nadzieję, że na drugiej nocy Anton wymusi na zespole powrót do setu So Much Love ze względu na wizualizację, bo na Poison Heart raczej nie liczę.

Na drugie pytanie odpowiedź jest prosta. Spodziewam się raczej setu z jesienno-zimowej Europy. Jeżeli mamy czekać na ewentualne jakieś zmiany, to raczej przy okazji kolejnych koncertów w USA i Kanadzie. W końcu startują w miejscu, gdzie skończyli trasę i wracają po śladzie do Kanady, a jak już wspomniałem wcześniej set grany w Europie był tym, który właśnie w Kalifornii był mocno ogrywany. Z setem po zamianach najprawdopodobniej przyjadą też do Europy na finał.

Najwiekszą niewiadomą jest wciąż kolejna odsłona (nr 7) po Azji chyba, że ta dziura między Amerykami, to będzie urlop i regeneracja sił przed kolejnymi koncertami po oby stronach Atlantyku.

Przed nami jeszcze finansowe podsumowanie 3 nogi w Europie.