To będzie raczej próba analizy, niż rozłożenie na części pierwsze koncertowego setu. depeche MODE wyraźnie próbują wyjściowe ustawienie i do 5 maja może się jeszcze sporo zmienić. Nie mniej już teraz mam kilka spostrzeżeń, które niniejszym wyłuszczę.

Zespół próbował zabawić się w pewien trick z fanami. Być może w czasach przedinternetowych coś by z tego wyszło, teraz to już raczej nie możliwe… ale i tak miło, że próbują.

Najpierw dla fanki Liz zagrali 2 numery, a potem resztę setu podzielili na dwie, równe części po 10 kawałków. Po złożeniu wszystkiego razem wychodzi set z 22. kawałkami. Już samo to cieszy. Poprzednia trasa zaczynała się również 22. kawałkami. Dlatego dobrze, że zobaczymy ten set najpierw w Europie (taki europejski egoizm), potem chłopaki mogą sobie ciąć pod byle pretekstem. Stawiam, że set na koniec trasy będzie miał 20 kawałków.

  1. Going Backwards
  2. So Much Love
  3. Barrel Of A Gun
  4. Corrupt
  5. Cover Me
  6. A Pain That I’m Used To
  7. In Your Room
  8. World In My Eyes
  9. Home
  10. A Question Of Lust
  11. Poison Heart
  12. Where’s The Revolution
  13. Everything Counts
  14. Wrong
  15. Stripped
  16. Enjoy The Silence
  17. Never Let Me Down Again
  18. Somebody
  19. Walking In My Shoes
  20. Heroes
  21. I Feel You
  22. Personal Jesus

Po cichu obstawiam, że 26.04 usłyszymy pełen set i radość z uczestniczenia w pierwszym koncercie w Sztokholmie 2017.05.05 będzie jakby mniejsza. Czy tak będzie, przekonamy się niebawem. Nie mniej raczej na pewno nie będzie to set, który widzimy powyżej.

  1. Na pewno Martin zaserwuje jeden numer z nowej płyty – Fail (?) – dlatego nie przywiązywałbym się do A Question Of Lust w tym miejscu.
  2. Zespół testuje jak taki szyk się sprawdza i jestem bardzo ciekawy, czy Dave da mu szansę czy też wygra rutyna.
  3. Przed nami jeszcze próby sceniczne, ze światłem i projekcjami, może się okazać, że te próby zmienią jeszcze kilka miejscówek.

Na pewno kilka spraw zaskakuje lub cieszy (idąc od góry):

  1. Czemu tylko 5 kawałków z nowej płyty? W Nicei 2013.05.04 startowali poprzednią trasę z 8 kawałkami. Hity, hitami, ale jadą promować album… reszta jest tylko dodatkiem.
  2. Kawałek numer 3. Tu powinien być albo numer ze Spirit, albo Walking In My Shoes. Pierwsze trzy numery są zawsze dla prasy i zespół poza promocją nowego albumu dawał tam kawałek, który dobrze wygląda w TV. Przez wiele lat Walking In My Shoes spełniał takie zadanie. Hicior, publika lubi i zna, zespół wyglądał na dynamiczny, jakaś fajna wizualizacja, klaskająca publika i TV miały co dawać w relacjach.
    Po za tym dla bardzo wielu fanów i Januszy koncertowania był to faktyczny początek koncertu, szczególnie jak nie zna się, albo nie lubi numerów z nowej płyty. Pierwsze numery były na przeczekanie, dopiero Walking był tą rozpierduchą pod sceną.
    Wywalenie Walkinga na bis jest dla mnie sporym zaskoczeniem i zerwaniem z pewną rutyną. Na poprzedniej trasie zespół próbował zrobić to jeden raz – grając drugonocny set w Londynie 2013.05.29 wymienili numer ten na In Your Room. Przy kolejnej okazji chłopaki już nie pozwolili sobie na taki „błąd taktyczny” i na drugim Dusseldorfie 2013.07.05 reszta numerów była drugonocna, ale Walking, to Walking, był gdzie miał być i tak było do końca trasy niezależnie czy pierwsza, czy druga noc w danym mieście.
  3. Czemu Cover Me jest tu, gdzie jest. Aż się prosi dać go na zejście przed kawałkami Gore’a tak, jak grają go na Promo Tour. Przy tej konstrukcji numeru, to jak wsadzenie Never Let Me Down Again w środku setu. Niby można i było tak w 1990, 1993 i 1998, ale to strata potencjału numeru z monumentalnym machaniem na koniec i pożegnaniem zespołu z fanami. Tu jest podobnie tylko na mniejszą skalę.
  4. Never Let Me Down Again na koniec głównej części. Przerabialiśmy to już w 1987/88 i w 2009/10, więc nie jest to zaskoczenie. Do tego…
  5. …w 2009/10 Personal Jesus był również zamykaczem koncertu, po tym jak wywalili Waiting For The Night.

Do setu wraca też kilka numerów, które nie były grane na poprzedniej trasie lub wcale:

  1. Currupt – grane teraz na promo, ale tak naprawdę prawdziwy koncertowy debiut jeszcze przed nami.
  2. Everything Counts – kawałek porzucony w połowie Touring The Angel w 2006. Tekstowo pasuje do przesłania Spirit, więc nie dziwne, że numer wraca. Czekamy tak naprawdę na inne kawałki z Construction Time Again – płyty, która była mocno zapomniana przez te lata.
  3. Wrong – ostatni raz w Dusseldorfie 2010.02.27, to cieszy. Oby Dave teraz, mając odsłuchy, nie połykał końcówek linijek i nie fałszował.
  4. Heroes – czy to będzie debiut na miarę Route 66 w 1990, okaże się niebawem. Najbardziej nieznany numer z całego setu. Słyszało go raptem kilkadziesiąt osób, może setka. Do mojego pierwszego koncertu w Amsterdamie 2017.05.07 będzie to chyba numer, na który najbardziej czekam.

Teraz o powrotach takich trochę mniejszych.

  1. Barrel Of A Gun (59/114)
  2. World In My Eyes (5/114)
  3. Home (57/114)
  4. A Question Of Lust (3/114)
  5. Stripped (1/114)
  6. Somebody (4/114)
21.04.2017 - Hollywood, SIR

21.04.2017 – Hollywood, SIR

Każdy z tych numerów był grany na Delta Machine Tour, więc niby nie są to powroty. Jednak każdy z nich był grany przez krótki czas, albo tylko na jednym koncercie – jak to było ze Stripped, który miałem okazję widzieć w Madrycie 2014.01.18. W nawiasie liczba wykonów na poprzedniej trasie vs. 114 koncertów w totalu.

Każdy z tych numerów był albo porzucany w trakcie trasy, albo służył jako zamiennik drugonocny. Nawet „znienawidzone” Home, które po raz ostatni w pełnej elektronice gościło w secie na Touring The Angel – 2005/2006.

Nie ma jeszcze w secie zapowiadanego It’s No Good. Wypadły też takie sztandarowe numery z poprzedniej trasy, jak Policy Of Truth, Black Celebration, A Question Of Time, itp.

Pytanie co zespół przyszykuje na drugą noc w Hannoverze 2017.06.12 – jedynym podwójnym koncercie w Europie.

Do 5 maja wszelkie narzekania na setlistę można sobie jeszcze w buty wsadzić, set może jeszcze przerotować, a patrząc jak rotował set z Delta Machine Tour, to i w czasie trasy może się wiele dziać. depeche MODE mają zarezerwowane jakieś 150 koncertów (o 83 wiemy już teraz), to daje duży potencjał na zmiany w trakcie, szczególnie, że dwa razy odwiedzą Europę i Amerykę Północną.