Tak na dobrą sprawę to pierwsze spekulacje ruszyły już jakiś czas temu, ale dopiero początek nowego roku można z całą świadomością oznaczyć, jako początek prawdziwego szumu wokół nowej płyty depeche MODE. Chłopaki w kwietniu wchodzą do studia w poszerzonym składzie… o najemników.

Proces nagrywania kolejnych albumów stał się już tak przewidywalny, że można z prawie zamkniętymi oczami powiedzieć, co kiedy się wydarzy. Poprzednią pytę Panowie zaczęli nagrywać w marcu, Playing The Angel w styczniu. Teraz mają zacząć w kwietniu. Skończy się na tym, że jeszcze tej jesieni będziemy, albo się wybierać, albo oglądać konfe w jakimś europejskim mieście. Nawet już nie rozważam, czy pojadą do USA. Tam nie mają już czego szukać, ale to nic odkrywczego. Pisałem o tym podsumowując poprzednią trasę.

Oznacza to tylko tyle, że następnego dnia po konfie ruszy sprzedaż kwitów. Mam swoje przemyślenia w tym temacie i pewnie się z Wami tym podzielę (nie macie innego wyjścia). Zostawiam, to jednak na cieplejsze dni, kiedy zaczną pojawiać się niepotwierdzone informacje i plotki o kolejnej trasie.

Side-line doprowadził znęcanie się nad kolejnymi muzycznymi projektami depeche MODE do poziomu seksualnej rozkoszy. Nawet jeżeli wiele z tego co poruszają nt depeche MODE w swoich tekstach jest bliskie temu co ja sądzę, to staje się już nudne czytanie w koło tych samych zarzutów – Alan wróć, Flood wróć, a ten czy inny wypad. Właściwie, co recenzja płyty to ta sama bajka o tym, że się skończyli. Może i tak, ale nie mnie o tym decydować…

Alan nie wróci nigdy do zespołu, bo to by była porażka każdej ze stron… nie ważne ile tych stron jest. Każdy mógłby zapisać sobie taki ruch jako przegrana. Flood nie wróci do produkowania dM, bo zespół zakończył współpracę z jego team’em kończąc pracę z Benem. Flood i Ben to ten sam team producencki, więc nie ma co marzyć, bo marzenia o Floodzie, to oznacza cień Bena wiszący nad takim projektem.

398850_467827313271068_320927446_nJestem bardzo ciekaw jak będzie brzmiał efekt współpracy Dave’a i Martina z Christianem i Peter’em. Przyszło mi do głowy, że jeżeli obaj Panowie zostali zaproszeni do projektu z inicjatywy Dave’a, to jest to poważne zwycięstwo tego ostatniego i narzucenie jego stylu pracy w zespole. Jeżeli popatrzy się jak wyglądała praca nad poprzednimi albumami, to pamiętacie dobrze, że Dave przychodził z pre-produkowanymi kawałkami wokół których kręcił się Eigner i Phillpot. Tak było przy Playing The Angel i Sounds Of The Universe. Przy Delta Machnie wsparciem był Kurt Uenala.

O ile w przypadku Phillpot’a nie umiem nic powiedzieć, to w przypadku Kurta Ueneli i Christoffera Berga mówiło się w owym czasie, że zostali zatrudnieni do sesji Delta Machine, aby poznać zwyczaje i styl pracy Martin’a i Dave’a. Niewprost dawano do zrozumienia, że może to być team producencko-realizatorski kolejnej płyty, plus Eigner, który i tak się kręcił przy nagrywaniu, plus Gordeno i trzódka w komplecie. Jak będzie tak będzie, za dwa miesiące najpewniej poznamy pierwszą odsłonę nowego spektaklu.

Dusseldorf 2013.07.03

Dusseldorf 2013.07.03

Dla nas fanów oznacza to tylko jedno. Pora zacząć odkładać jednostki na bilety. Mężowi można powiedzieć, że to na nową pralkę z wejściem do internetu i 8 zmysłem. Żonie, że sprzęgło dwumasowe już powoli zaczyna hałasować i pewnie tak koło października-listopada przyjedzie pora na wymianę, a dzieci niech się oswajają, że w tym i przyszłym roku Dzień Dziecka i Mikołaj będą skromniejsze, a wodzenie po mapie i szukanie najtańszych lotów, to nie na wakacje, tylko po to, aby stać od rana pod bramkami hali, potem od 17 już w hali, by na końcu wyjść bez głosu i upocony tak koło 23.

05.07.2013 - 1Tym co planują potomstwo radzę się uwijać, bo inaczej zobaczą trasę na YT, albo na wideo po zakończeniu trasy. Teściów pora przyzwyczajać, że w przyszłym roku będą widzieć wnuki o wiele częściej, niż tylko na Boże Narodzenie i Wielkanoc… Raz na cztery lata mogą się przemęczyć…

Reszta wie co ma robić 😉