To skomplikowane… tak bym odpowiedział, gdyby padło w mojej obecności pytanie o właśnie zakończony II leg DMT. Człowiek myślał, że po trasie amerykańskiej z 2009 nic gorzej nie będzie, do tego na prawdę dobra trasa wiosenno-letnia po Europie dawały nadzieje, że powtórki z jesieni 2009 nie będzie. Tym czasem nie umiem napisać inaczej, jak to, że DMT w Ameryce Północnej to był krok wstecz w stosunku do Europy dla depeche MODE.

Również niektórzy z nas będą mieć pewnie ambiwalentne odczucia, porównując trasę po Ameryce z 2009 i z 2013. W 2009 trasa po drugiej stronie Atlantyku była ciągiem dalszym nieszczęść, jakie zespół dostawał od losu w Europie. Ciągłe problemy z głosem i regulacje o ciszy nocnej powodowały skracanie setu… albo wręcz odwoływanie koncertów. Urazy, padający sprzęt nie pomagały w tym. To właśnie z tych powodów zespół rozpoczął miksowanie setlisty usuwając dawno nie grane killery i wkładając w to miejsce numery cieszące się mniejszym poważaniem wśród fanów. A jak było w 2013?

Można powiedzieć… podobnie, ale nie tak samo. Również problemy z przepisami o ciszy nocnej, również problemy wokalne, ale jest parę spraw, które odróżniają właśnie zakończoną część trasy. O ile w 2009 roku skracanie setlisty było reaktywne tzn. zespół reagował w czasie koncertu na zajeżdżany wokal Dave’a, co dodatkowo zmuszało ich do odwoływania koncertów. Tym razem skracanie setu było prewencyjne. Dave nauczony doświadczeniem, w momencie, gdy pojawiały się pierwsze oznaki słabnięcia wokalu, przestał forsować swój głos, wolał skrócić set, wpuścić Martina na 4 solowy numer, niż pozwolić na całkowity zanik w czasie występu i doprowadzić do sytuacji, jakie miały miejsce w 1993, czy podobnie w 2006.

Z dwojga złego lepiej być na okrojonym koncercie z w miarę śpiewającym wokalistą, niż dowiedzieć się, że koncert na który wywaliłem grube pieniądze został odwołany. A ta trasa, w przeciwieństwie do 2009 roku uchroniła nas przed takimi dylematami.

Nie można też nie zauważyć, że chemia w zespole jest na prawdę dobra, to w jakiej kondycji jest zespół, jak przebiegają interakcje wewnątrz i na zewnątrz zespołu nie przypomina kompletnie tego, co było w 2009 roku. Tyle tytułem wstępu zajrzyjmy w takim razie w detale.

Pierwsze niemiłe zaskoczenie wydarzyło się zaraz na początku trasy, oto Martin udzielając wywiadu oznajmił, że set tłuczony w Europie był stanowczo za długi i zbyt powolny. Pomóc na to może jedynie wywalenie Secret To The End [33] i Goodbye [34]. Dlatego dla trasy amerykańskiej standardem był koncert o długości 21 utworów i jako taki będę traktował jako punkt odniesienia.

Podobnie, jak to było w Europie zespół miał w zapasie 2 setlisty, które były odpalane wg z góry ustalonego planu: Set A wszystkie pojedyncze i pierwsze koncerty. Set B na każdym drugim koncercie w danym mieście lub okolicy. Oczywiście królował Set A, a Set B usłyszeliśmy jedynie 2 i pół raza: Wantagh 2013.09.08, Los Angeles 2013.09.29, Austin 2013.10.11.

1. Setlista

Ogółem w ramach Setu A – czyli na 20 koncertach pojawiło się 7 wariacji setu z czego tak na prawdę liczyła się tylko jedna wersja setlisty:

The Child Inside [16 wykonań] i But Not Tonight [18 wykonań] królowały w części zarezerwowanej przez Martin’a. Również nieśmiertelne Home pojawiło się w 18 koncertach zagranych w ramach Setu A :

Killery grane w Europie praktycznie zniknęły. Higher Love pojawiło się jedynie 4 razy w czasie całej trasy, a When The Body Speaks tylko 2. Only When I Lose Myself nie pojawiło się na koncercie wcale, a pozostałe utwory to znowu pojedyncze epizody tej trasy.

Set B to jedynie 2 duże koncerty w Wantagh 2013.09.08 i Los Angeles 2013.09.29. Utwory z Setu B pojawiły się również w okrojonej wersji podczas drugiego występu na festiwalu w Austin 2013.10.11, który zakończył tę część trasy:

O ile w podobnym podsumowaniu po zakończeniu Europejskiej trasy nie zajmowałem się kwestią długości setlisty, to z racji dużych zmian w tej części nie można nie wspomnieć i o tym stałym fragmencie gry. Pisałem już, że zaraz na starcie zespół ściął set do 21 utworów, jak się jednak okazało nie było to ostatnie słowo. Na 24 zagrane koncerty:

  • 17 miało set złożony z 21 utworów
  • 2 miały set złożony z 20 utworów
  • 2 miały set złożony z 19 utworów
  • 2 miały set złożony z 15 utworów
  • 1 miał set złożony z 18 utworów
2. Rozkład po albumach

Redukcja selisty oznaczała pozbycie się również kilku numerów. Czy na zawsze, to się okaże, jak skończy się trasa. Nie mniej na 35 utworów zagranych w Europie, jedynie 30 utworów zostało ponowionych po drugiej stronie Atlantyku. Swojego miejsca w secie nie znalazły takie utwory jak: Secret To The End, Goodbye, In Your Room, Soft Touch/Raw Nerve oraz Only When I Lose Myself.

Ogólnie w Ameryce zagrano 31 utworów. Tym utworem robiącym różnicę było Condemnation w wykonaniu Martina oczywiście w wersji bare.

Nie można też nie wspomnieć, o tym, że takie A Question Of Lust, które w Europie pojawiło się tylko raz z Nicei 2013.05.04, w Stanach też pojawiło się tylko raz, i również w wersji bare. Martin zaśpiewał 10 utworów, Dave 21.

  • Delta Machine – 6
  • Playing The Angel – 3
  • Exciter – 1
  • Ultra – 2
  • Songs Of Faith And Devotion – 5
  • Violator – 5
  • Music For The Masses – 2
  • Black Celebration – 4
  • The Singles 81>85 – 1
  • Some Great Reward – 1
  • Speak & Spell – 1

Brakuje 3 płyt do pełni szczęścia.22 utwory pojawiły się w pełnej elektronice, 8 było jedynie z akompaniamentem Petera Gordeno. Więcej o rotacji setlisty w kolejnym wpisie podsumowującym północno-amerykańską część Delta Machine Tour.