Są takie firmy na świecie, których znaczenie jest większe, niż nazwa i potoczna świadomość przeciętnych konsumentów usług. Są takie firmy, bez których wielkie uznane marki nie mogły by być tym kim są. Dziś zaczynam cykl tekstów (a może kontynuuję?) o firmach, bez których depeche MODE nie mogłoby funkcjonować na trasie koncertowej.

Podobnie jak Apple bez Foxconn jest jedynie biurem wzornictwa przemysłowego opakowań do podzespołów Samsunga / LG / Sharpa i paru jeszcze innych dostawców komponentów w świecie emejzingu iPada, czy iPhone’a. Tak również depeche MODE, organizując trasę koncertową zatrudnia pewnych sprawdzonych partnerów biznesowych, którzy są gwarancją standardu i jakości na rynku, na którym firma depeche MODE od lat operuje.

O ile jednak o Foxconnie nie usłyszelibyśmy nigdy, gdyby nie seria samobójstw pracowników fabryk pracujących dla Apple, tak właściwie w świadomości fanów depeche MODE z firm wspierających ulubiony zespół istnieje jedynie firma Stage (piorun) Truck, która wozi dla depeche MODE cały osprzęt sceniczny, instrumenty, garderobę i jeszcze parę innych drobiazgów. Świadomość ta istnieje w umysłach fanów, bo ciężarówki Stage Truck są jak oznaka końca adwentu, niczym ciężarówki pewnej firmy od bąbelków, zbliżające się do miasta z muzyką w tle i podobizną skrzata Clausa z policzkami czerwonymi, jakby grzał od miesiąca siwuchę.

Dziś jednak będzie nie o reniferach i czerwonych lub srebrnych ciężarówkach. Dziś chciałbym zająć się pewną firmą, która wywarła na depeche MODE bardzo duży wpływ i wywiera go nadal. Mam też poczucie, że ten wpis jedynie otrze się o temat. Może to choć w jakiejś części przybliżyć Wam powody pewnych wyborów ekipy z Bassildon. Pisząc o wyżywieniu na trasie właściwie rozpocząłem już cykl opisujący firmy wspierające depeche MODE, w następnych tekstach planuję przybliżenie Wam, czym jest firma Stage Truck, Beat The Street, czy Lite Alternative.

Ten wpis będzie o firmie StageCo. Jest to belgijska firma zajmująca się budową konstrukcji scenicznych. Pierwsze doświadczenia zbierali dostarczając konstrukcje na potrzeby festiwali odbywających się od lat 80 – XX. w krajach beneluxu takich, jak – Torhout, a w szczególności Werchter z którego StageCo pochodzi. Tu zaczynali nawiązując współpracę z wieloma sławami tego świata budując stopniowo potęgę, która obecnie sprawa, że firma ta ma niebagatelny udział przy sukcesach wielu gwiazd muzyki pop. Właściwie dochodzi obecnie do takiej sytuacji, że jeżeli zespół ogłasza trasę koncertową, to w ciemno można wymienić firmy które będą odpowiedzialne za swoją część działalności koncertowej. Na pewno za transport będzie odpowiadać Stage Truck, za autokary Beat The Street, za zarządzanie trasą – Live Nation. W przypadku StageCo ten wpływ jest o wiele większy. Firma ta od lat prowadziła politykę polegającą na oferowaniu swoich usług po baaaardzo przystępnych cenach (ktoś może powiedzieć nawet, że stosują dumping) natomiast, oczywiście, było to w zamian za pewne przywileje wynikające z udziału w trasie koncertowej. Przez wiele lat firma StageCo oferowała pewien, z góry określony, standard konstrukcji scen, dzięki czemu pozwalało to na ustandaryzowanie procesu budowy sceny przez samą firmę. Pozwala to mieć na magazynie ograniczoną liczbę elementów potrzebnych do wybudowania sceny. Ogranicza to koszty logistyczne transportu. Z góry wiadomo ile ciężarówek potrzeba na przewiezienie konkretnej konstrukcji. Z czasem ten standard zaczęły przejmować inne firmy oferujące podobne usługi również na rynkach lokalnych. Doprowadziło to do sytuacji, że kapele takie jak depeche MODE przestały wozić konstrukcje scen. Tym zajmują się lokalni dostawcy, podnajmowani przez lokalnego organizatora koncertu. Pozwala to na ograniczenie kosztów zatrudnienia ekipy, wyżywienia, potencjalnego uszkodzenia takich konstrukcji w transporcie. Odpowiedzialność zostaje przeniesiona na lokalnego organizatora, od którego po prostu się wymaga – “Ma być!”.

060314_Katowice_24depeche MODE w Katowicach 2006.03.14 (024)

060314_Katowice_24depeche MODE w Katowicach 2006.03.14 (024)

Firma StageCo, przez lata współpracy z gwiazdami muzyki dorobiła się takiej renomy, że sposób pracy i oferowane systemy konstrukcji scen stały się standardem w branży i wiele ekip koncertowych zaczęło powoływać się na ten standard konstruując swoje warunki umów koncertowania z innymi firmami w branży w zakresie sceny i scenografii.

Kiedy muzyka na scenie zaczęła się odrywać od kabli i pozwoliło to na budowanie co raz większych i co raz wymyślniejszych konstrukcyjnie scen naturalne było, że zespoły i wykonawcy zwrócą się właśnie do StageCo po robotę.

Nawet jeżeli depeche MODE nie korzysta z usług StageCo zbyt często, to wpisanie do umowy z firmami trzecimi pojęcia Standard StageCo sprawia, że wszyscy wiedzą o co chodzi. Przykład z 2006 roku. StageCo zabezpieczało jedynie kilka wybranych koncertów na letniej trasie po Europie, tym czasem zespół wszędzie miał ten sam standard sceny.

During the “Touring The Angel” 2005/6 World Tour, Depeche Mode played to more than 2.5 million people in 31 countries at all sizes of venue in support of their latest album ‘Playing the Angel.

The importance of the live show was underlined by the fact that the band recorded and mixed each show to create a unique high-quality CD that captured the Depeche Mode live experience.

StageCo built a three-tower roof stage system for the larger shows at eight of the European venues and some festivals during June and July. Two sets were required to fulfil the touring schedule, with Stageco’s Germany office staff looking after the six trailers’-worth of steelwork per stage.

StageCo supplied stages for eight of the shows. The rest were festivals where staging was already in place.

Żródło: Newsletter StageCo z 2006 roku.

Z usług StageCo korzystają np organizatorzy Rock Am Ring, dlatego w 2006 zespół miał taką łatwość implementacji wnętrza swojej sceny w konstrukcję festiwalową.

Wielu fanów narzeka, że zespół od lat jeździ właściwie z tą samą sceną, a zamiana materiałowego ekranu na którym wyświetlane są projekcje z 2 projektorów, jak to miało w 2001 roku na rzecz transparentego ekranu led z Tour Of The Universe, to jedynie kosmetyka. Ale dzięki temu zespół może ze sobą wozić jedynie czerwoną podłogę montowaną na konstrukcji sceny oraz ekran + instrumenty i mamy gotowy koncert. Takie dodatki, jak wybieg są jedynie niuansami. Dlatego też m.in. często jednym ze sposobów na rozróżnienie z którego koncertu jest dana fotka jest właśnie kształt wybiegu, który jest zapewniany razem z konstrukcją sceny przez lokalnego dostawcę i często jest wynikiem lokalnych ograniczeń obiektu koncertowego.

depeche MODE w Łodzi 2010.02.10 (001)

depeche MODE w Łodzi 2010.02.10 (001)

No dobrze to jak to jest, że inne zespoły mają takie gigantyczne sceny i jeżdżą z nimi po świecie i żyją. A depeche MODE nie może tak, choć raz… od 1993 roku?

Dla zespołu to same plusy: stosunkowo niskie koszty logistyczne, wysoka powtarzalność koncertów, szybki zwrot z poniesionych kosztów na produkcję sceny i oprawy koncertu. Jakie to ma znaczenie niech świadczy fakt, że U2 w 2009 roku musiało zagrać 42+ koncerty, żeby wyjść na 0 w części koszty produkcji scen(y) i oprawy wizualnej. Dopiero od okolic koncertu w Pasadenie mogli zacząć mówić, że zarabiają na utrzymanie siebie i ekipy zatrudnionej przy obsłudze trasy – hotele, wyżywienie, paliwo, przeloty itp. Tak na marginesie za budowę sceny U2 na ostatniej trasie i poprzedniej również, też odpowiadało StageCo. A nie mówimy tu jeszcze o zysku na czysto dla członków zespołu.

Na koniec taka refleksja. Przeglądając oficjalną stronę firmy StageCo nie znajdziemy nic na temat konstrukcji z jakimi depeche MODE jeździ od lat po świecie. Są za to z dumą prezentowane takie konstrukcje jak U2, Take That czy Rolling Stones. Wszystkie zdjęcia scen są konstrukcjami nieszablonowymi. Z dumą prezentowane są tylko przedsięwzięcia wybiegające po za standard… Standard StageCo. Oficjalna strona www StageCo.