Kontynuujemy cykl bufetowy, tym razem przyszła pora, aby zaznajomić się z menu, jakim raczył się zespół podczas najwcześniejszej trasy, do dokumentów, której udało mi się dotrzeć. A mowa tu o A Broken Frame Tour z lat 1982 i 1983. Po mojemu kontrakt ten należy do standardowych, więc można zakładać, że podobne zasady obowiązywały na innych koncertach Europy.

Po opisach menu zespołu z Construction Tour i przeskoku o 20 lat do przodu do Touring The Angel i kolejnej trasy. Tym razem cofamy się do roku 1982, by zagłębić się w najwcześniej dostępny dokument jaki mi się udało zdobyć z obozu depeche MODE. Raider europejskiej trasy z 1982 roku.

No to lecimy. W §10 (cały dokument zawiera jedynie 26 paragrafów + załącznik dla Europy) depeche MODE zastrzega sobie, że na wjeździe musi czekać na nich kawa i herbata dla 6 osób, które stanowiły wewnętrzny krąg zespołu. Dla nich w garderobach dodatkowo musiały czekać:

  • 4 kwarty czystego, niesłodzonego soku pomarańczowego;
  • 1 kwarta czystego, niesłodzonego soku jabłkowego;
  • 1 kwarta czystego, niesłodzonego soku ananasowego;
  • 1 kwarta świeżego mleka;

Wybór kanapek (z czego część z nich musiała być nie z serem i szynką) w ilości dla 6 osób;

  • 2 butelki białego wina;
  • 26 puszek lagera.

Dla ekipy technicznej również należała się partia szamanka.

  • Gorąca kawa i herbata na wejściu;
  • Wybór kanapek liczbie odpowiedniej dla 6 dorosłych ludzi;
  • 6 kwart czystego, niesłodzonego soku pomarańczowego.

W czasie koncertu ekipa techniczna miała mieć zapewnione 24 puszki lagera.

Po próbie zespół miał dostać ciepły posiłek w ilości dla 11 osób. Zespół jadał posiłek w grupie z całą ekipą. Najciekawsze zastrzeżenie jest na końcu. Zespół w ostateczności akceptował jedzenie nie gorsze niż z kantyny uniwersyteckiej. Natomiast ściśle  zakazane było jedzenie z McDonald’s, Wimpy, Burger Kingów itp. wynalazków.

Fragment umowy z Abroken Frame Tour.

Fragment umowy z Abroken Frame Tour.

Jeśli porównać to menu, z tym, co było zastrzeżone w kontrakcie na kolejnej trasie, to widać jak sporo pod względem finansowym musieli jeszcze zapracować na siebie, żeby zasłużyć na serwis z Construction Tour. Wszystko, co zespół zastrzegał sobie w kontraktach było finansowane przez organizatora koncertu, czytaj przez fanów z biletów. Zespół za nic nie płacił. Oznaczało to, że apetyty dosłownie zespołu musiały być na wodzy, bo eskalując żądania organizator musiałby podwyższyć ceny biletów, których cen fani mogliby nie udźwignąć już.

Materiał opracowany na podstawie umów, riderów koncertowych i tour itinerary z 1982 roku.

Przeczytaj o wyżywieniu na Construction Tour, Music For The Masses Tour i Touring The Angel / Tour Of The Universe.