Właściwie miałem się już nie zajmować tematem wpadki LHN, ale jeden drobiazg mi naszedł na myśl. Otóż w tej chwili wielu się piekli, wielu prosi o napisanie czego się wystrzegać, żeby kupić „dobry koncert” itp historie.

Może to się wydać dziwne, ale właśnie te „wtopowe” wersje za czas jakiś będą tymi, które będą najbardziej poszukiwanymi. Nie chodzi mi o jakieś kokosy, czy też inne „lokaty dla zysku”, ale jakoś tak się zawsze działo, że po wyjściu właściwych wersji, po jakimś czasie płyty z defektami stawały się białymi krukami. Nagle okazywało się, że cenniejsze jest to co było „popsute”, niż standardowa i normalna wersja.